W urzadzeniach na prad nosny ko¬ rzystnie jest stosowac modulatory i demo¬ dulatory zbudowane z prostowników sty¬ kowych, zwlaszcza miedzio - tlenkowych.Modulatory zlozone z prostowników sty¬ kowych zajmuja bardzo niewiele miejsca i maja miedzy innymi te jeszcze zalete, ze dzieki nim mozna za pomoca takich pros¬ tych a skutecznych urzadzen, jak modula¬ tory przeciwsobne lub pierscieniowe, la¬ two stlumic czestotliwosc nosna i niepoza¬ dane produkty modulacji. W takich urza¬ dzeniach modulacyjnych utyskuje sie w pelni zmiane znaku impulsu, gdy modulator jest przeciwsobny zdwojony lub pierscienio¬ wy, wzglednie przerwe, gdy modulator jest przeciwsobny, w ten sposób, ze wprowadza sie silne przemodulowanie za pomoca drgan o czestotliwosci nosnej. Starano sie przy tym napiecie czestotliwosci nosnej na ogniwo stosu prostownikowego obrac ta¬ kim, zeby poszczególne ogniwa, w celu jak- najwiekszego zmniejszenia strat i uzyska¬ nia odpowiednio malego tlumienia, zostaly obciazone az do krancowej wartosci ich oporu. Napiecia obciazajace wynosily przy tym zwykle 0,5 do 0,6 woltów na ogniwo, co przy czestotliwosci od 3 kh do 60 kh odpowiada, jezeli modulator jest pierscie¬ niowy, od 100 do 140 mA pradu nosnegoprzy przekroju czynnym ogniwa wynosza¬ cym 2,5 cm2.Wedlug wynalazku wielkosc napiecia nosnego, przypadajaca na jedno ogniwo modulatora lub demodulatora, zlozonego z prostowników stykowych, przeznaczone¬ go do stosowania w urzadzeniach na prad nosny, zwlaszcza zas w urzadzeniach tele¬ fonii wielokrotnej, zostaje zredukowane do 0,4 V lub mniejszego, np. do 0,15 — 0,30 V, zwlaszcza w modulatorach pracujacych przy niskim poziomie transmisji.Znana rzecza bylo wprawdzie, ze w mo¬ dulatorach pierscieniowych mozna stoso¬ wac napiecia o bardzo malej amplitudzie (np. 0,02 V lub mniej, liczac na ogniwo), i ze modulator moze pracowac na kwadra¬ towej czesci charakterystyki oporu, przez co obciete zostaja pasma boczne z wyzszy¬ mi harmonicznymi. Modulatory takie maja jednak bardzo duze tlumienie (ponad 2 ne- pery), co nie jest pozadane. Wedlug wy¬ nalazku natomiast proponuje sie wlasnie ten zakres napiecia nosnego, który dotad uchodzil 'za nieodpowiedni, gdyz prostow¬ niki w zakresie tym ani nie pracuja na kwadratowej czesci charakterystyki, ani nic sa obciazane az do wartosci granicznej ich oporu.Badania wykazaly,, ze dzieki zastoso¬ wanemu wedlug wynalazku doborowi wielu kosci napiecia nosnego, obciazajacego jed¬ no ogniwo prostownika, szczatkowe napie¬ cie nosne i napiecie szmerowe na zaciskach wyjsciowych modulatora znacznie maleja, co ma duze znaczenie, szczególnie, gdy po¬ ziom transmisji jest niski. Np. po zmniej¬ szeniu wielkosci napieca nosnego z 0,6 na 0,3 V (oo odpowiada zmniejszeniu pradu nosnego z 100 mA na 25 mA, gdy modula¬ tor jest pierscieniowy a przekrój czynny ogniwa prostownikowego wynosi 2,5 cm2),, poziom napiecia nosnego na zaciskach wyj¬ sciowych modulatora obnizyl sie «o 1,7 ne- pera. Przy tego rodzaju doborze obciaze¬ nia prostowników mozna zatem, zmniejsza¬ jac stosunkowo nieznacznie poziom napie¬ cia nosnego ( w danym przypadku o 0,7 ne- pera), tak dalece zmniejszyc poziom tego napiecia na zaciskach wyjsciowych modu¬ latora, ze stosowanie do tlumienia tego na¬ piecia kompensacji lub innych zabiegów staje sie zbedne. Ze zmaleniem wielkosci pradu nosnego maleje takze napiecie szme¬ rowe w modulatorach, a mianowicie, przy stosowanych zwykle obciazeniach od 0,15 do 0,3 V, wiecej niz proporcjonalnie do na¬ piecia na ogniwie. Np. napiecie szmerowe maleje z — 12,5 przy 0,6 V napiecia nos¬ nego, co odpowiada w przyblizeniu prado¬ wi 100 mA, na —14 przy 0,15 V napiecia nosnego, co mniej wiecej odpowiada 10 do 12 mA pradu. Przy dalszym zmniejszaniu pradu nosnego rosnie silnie tlumienie ro¬ bocze modulatorów, jak to zostalo stwier¬ dzone na modulatorach pierscieniowych, tak ze odleglosc poziomu transmisji od po¬ ziomu szmerów znów maleje. Poniewaz wahania poziomu transmisji wplywaja na produkty modulacji, przeto w celu utrzy¬ mania stalosci amplitud napiecia nosnego nalezy zastosowac np. zródla pradu o ma¬ lym oporze, regulacje za pomoca oporni¬ ków wodorowych lub inne srodki.Poza tym dobiera sie, wedlug wynalaz¬ ku, w urzadzeniach na prad nosny, zawie¬ rajacych lancuch modulatorów pracuja¬ cych przy róznych poziomach, gestosc pra¬ du nosnego w modulatorach odpowiednio do poziomu transmisji. Przez taki dobór gestosci pradu, jak to blizej wyjasniono na podstawie rysunku, osiaga sie lepsza dynamike, nieznaczne szmery i bardzo ni¬ ski poziom szczatkowego napiecia nosnego na zaciskach wyjsciowych.Fig. 1 rysunku przedstawia lancuch modulatorów M i DM w urzadzeniu na prad nosny do transmisji wielokrotnej.Modulatory M i DM sa zasilane drganiami o tej samej czestotliwosci nosnej /. Niech za modulatorem M znajduje sie np. filtr pasmowy BF, którego zaciski wyjsciowe — 2 —wspólnie z zaciskami wyjsciowymi innych' kanalów transmisyjnych, zaznaczonych na rysunku, sa przylaczone poprzez wzmac- niak nadawczy SV do przewodów L, np. wspólosiowych. W odbiorniku transmisja poprzez wzmacniak odbiorczy EV i filtr pasmowy BF dostaje sie' do modulato¬ ra DM. Wyjscie wzmacniaka odbiorczego rozgalezia sie, jak to jest zaznaczone na rysunku, na kilka kanalów odbiorczych.Niech poziom na wejsciu modulatora M wynosi —1, na modulatorze zas odbior¬ czym DM —2. Prad nosny w modulator rze odbiorczym bedzie mniejszy (25 mA) odpowiednio do napiecia na jedno ogniwo wielkosci 0,3 V. Po stronie nadawczej mjozna, wskutek tego, ze prad tam jest wiekszy (50 mA, co odpowiada 0,4 V na jedno ogniwo), polepszyc dynamike, tj. tlu¬ mienie robocze moze byc uczynione nieza¬ leznym od napiecia drgan sygnalowych.Po stronie odbiorczej mozna miec nie tylko dobra dynamike, lecz takze bardzo male szmery i niski poziom drgan nosnych.Sposób wedlug wynalazku nadaje sie zwlaszcza do stosowania w urzadzeniach do modulacji wielokrotnej za pomoca pro¬ stowników suchych, pracujacych czesciowo w jednym lub kilku stopniach modulacji przy niskim poziomie transmisji.Fig. 2 przedstawia schematycznie urza¬ dzenie, w którym stosuje sie dwukrotna modulacje. Jasne jest, ze równiez i przy stosowaniu np. trzykrotnej modulacji spo¬ sób wedlug wynalazku daje takie same ko¬ rzysci. Urzadzenie wedlug fig. 2 rózni sie konstrukcyjnie od przedstawionego na fig. 1 tylko tym, ze posiada po stronie na¬ dawczej i odbiorczej jeszcze po jednym stopniu modulacyjnym. Literami Afi i Mz oznaczone sa modulatory nadawcze, litera¬ mi zas DMi i DM2 modulatory odbiorcze (demodulatory). Poza tym urzadzenie za¬ wiera jeszcze filtry BFi do BF*. Przed wzmacniakiem nadawczym i za wzmacnia- kiem odbiorczym przylaczone sa do prze¬ wodu L za pomoca rozwidlen kanaly na¬ dawcze i odbiorcze. Przy modulacji wie¬ lokrotnej wedlug fig. 2, tj. gdy nie ma wzmocnienia pomiedzy poszczególnymi stopniami modulacyjnymi, poziom trans¬ misji w modulatorze nadawczym czestotli¬ wosci fi jest wysoki, wynosi np. —0,5, w modulatorze zas czestotliwosci h jest sredni i wynosi np. —2. W modulatorze odbiorczym czestotliwosci /i poziom trans¬ misji jest bardzo niski, np. —4. Wedlug wynalazku pradom nosnym modulatorów Afi, AT2, DM2 i DMi nadawane sa kolejno coraz mniejsze wartosci. Np. modulator Afi ma prad nosny 100 mA (0,6 V na ogni¬ wo). Modulatory M2 i DM2 maja po 25 mA (0,30 V na ogniwo), modulator od¬ biorczy DMi tylko okolo 10 mA (0,15 V na ogniwo).Niech na nie przedstawionym na rysun¬ ku torze przeciwnego kierunku poziomy wejsciowe transmisji beda na odpowiednich modulatorach takie same. Wobec tego na¬ lezy takie samo stopniowanie nadac pra¬ dom nosnym, Modulatory nadawcze jedne¬ go kierunku i odpowiednie modulatory od¬ biorcze przeciwnego kierunku i tego same¬ go kanalu sa naogól zasilane z jednego zródla drgan nosnych. Najlepiej jest wobec tego zródlo to wybrac tak, aby wy¬ dajnosc jego odpowiadala wydajnosci przynaleznych modulatorów i prad z nie¬ go rozdzielic odpowiednio miedzy te modu¬ latory. PL