Znane dotychczas sposoby impregno¬ wania slupów lub masztów drewnianych itd. polegaja na wprowadzaniu do drewna srodków impregnujacych jednym z trzech nastepujacych sposobów: albo srodek impregnujacy wprowadza sie pod cisnieniem, dzialajacym ze wszyst¬ kich stron, w kierunku promienia od ze¬ wnatrz ku wnetrzu slupa lub tez — w przypadku istnienia podluznego przewier¬ cenia — na odwrót, to jest od wnetrza ku zewnatrz z zastosowaniem cisnienia jedno¬ stronnego (sposób zanurzania i sposób z zastosowaniem kotla o cisnieniu wewnetrz¬ nym) ; albo tez srodek impregnujacy wprowa¬ dza sie w kierunku promienia od zewnatrz ku srodkowi, przy czym wyzyskuje sie spadek cisnienia dyfuzji (sposób napawa¬ nia przez osmoze); albo srodek impregnujacy wprowadza sie w kierunku osiowym pnia przez wtla¬ czanie roztworu tego srodka w maszt wy¬ ciosany ze swiezo scietego drzewa z jed¬ nego konca tego masztu, przy czym roz¬ twór uchodzi wówczas z drugiego jego konca, a wiec przez zastosowanie przeply¬ wu srodka impregnujacego przez pien we¬ dlug metody Boucherie (metody wytlacza¬ nia soków z drzewa).Przy wp^awad^iuiiu, srodków impregnu¬ jacych wzdluz promienia zdarza sie czesto, ze srodek ten nie przenika dostatecznie przez cala mase drzewa, które w zasadzie mogloby byc przezen przenikniete, ponie¬ waz nie ma wlasciwego przeplywu, to zna¬ czy doplywu i odplywu srodka impregnu¬ jacego z masy drzewa, lecz jedynie wtla¬ czanie tego srodka bez mozliwosci odply¬ wu; przy tym sposobie nalezy pokonywac opory, wzrastajace wraz z glebokoscia, na która srodek impregnujacy ma przeniknac w kierunku cisnienia. Na pewnej gleboko¬ sci opory te maja juz wartosc równa ci¬ snieniu stosowanemu do wtlaczania roz¬ tworu srodka impregnujacego w drzewo, wskutek czego dalsze wnikanie tego srodka jest juz uniemozliwione. Uprzednie usu¬ niecie powietrza z drzewa powieksza gle¬ bokosc, na która wnika srodek impregnuja¬ cy, natomiast uprzednie doprowadzenie sprezonego powietrza zmniejsza te glebo¬ kosc. Przyczyna zmniejszania sie cisnienia, pod którym roztwór srodka impregnujace¬ go znajduje sie we wnetrzu drzewa, jest nieuniknione przenikanie tego roztworu przez przepony. Opory wewnetrzne po¬ wstaja z powodu obecnosci w drzewie war¬ stewek powietrza, gazów lub pary wod¬ nej.Podobnie tez i stosowanie sposobu na¬ pawania przez osmoze, przy którym dyfu¬ zja odbywa sie dosrodkowo w kierunku promieni z zewnatrz ku wnetrzu, pozosta¬ jaca w drzewie ilosc srodka impregnujace- go, przypadajaca na jednostke objetosci, zmniejsza sie, jak wykazuja doswiadczenia od zewnetrznej powierzchni masztu w glab drzewa.Przy zastosowaniu wszystkich dosrod- kowych sposobów nasycania najwieksza ilosc srodka impregnujacego znajduje sie w zewnetrznej warstwie drzewa, najmniej¬ sza zas jego ilosc — w najbardziej we¬ wnetrznej warstwie, przy czym moze sie zdarzyc, ze do tej warstwy wewnetrznej srodek impregnujacy w ogóle nie dotrze.To zas moze spowodowac niedostrzegalne z zewnatrz psucie sie wewnetrznych warstw ustawionego juz masztu drewnia¬ nego.Przy nasycaniu drzewa w kierunku o- siowym, które daje sie zastosowac jedynie do drzewa swiezego, zawierajacego swie¬ ze soki i otoczonego jeszcze lykiem i kora, dotychczas wprowadza sie roztwór srod¬ ków impregnujacych badz z jednego tylko konca pnia, badz tez kolejno na przemian z jednego, a pózniej z drugiego jego konca, tak iz roztwór srodka impregnujacego mu¬ si najpierw wypchnac soki drzewne, zanim sam przeplynie przez drzewo. Przy stoso¬ waniu tego sposobu nie moga wprawdzie tworzyc sie szkodliwe warstwy („podusz¬ ki") powietrza, gazów lub pary wodnej we¬ wnatrz drzewa, jednakze srodek impre¬ gnujacy rozklada sie w kierunku osi pnia w ten sposób, ze jego najwieksza ilosc znajduje sie po stronie wtlaczania go, naj¬ mniejsza zas — po stronie ujscia, jezeli caly proces przeplywu roztworu przez pien nie ma byc nadmiernie przedluzany.Wedlug tego sposobu w poszczególnych przekrojach drzewa nasycenie wystepuje najpierw w najbardziej wewnetrznej war¬ stwie drzewa, pózniej zas dopiero w war¬ stwach bardziej zewnetrznych. Ta róznica w czasie nasycania jest tym wieksza, im wieksza jest odleglosc od miejsca wtlacza¬ nia roztworu. Z warstw zewnetrznych wy¬ ciekaja jeszcze przez dlugi czas soki drzewne, gdy z warstw wewnetrznych dawno juz uchodzi roztwór impregnujacy, pomimo tego nasycanie musi byc prowa¬ dzone tak dlugo, az warstwy wewnetrzne zostana równiez nasycone w wymaganym stopniu.Przy zastosowaniu tego sposobu na¬ stepuje przeto przenikanie roztworu srod¬ ków impregnujacych nie tylko wzdluz osi, ale tez i wzdluz promieni w kierunku od¬ srodkowym, a wiec tak, jak gdyby rdzen — 2 —pnia byl wywiercony i srodek impregnuja¬ cy byl wprowadzany przez to wywiercenie.Z doswiadczen wiadomo jednak, ze u- stawione juz slupy drewniane sa narazone na gnicie przede wszystkim w miejscu, w którym wychodza z ziemi, oraz przy wierz¬ cholku, podczas gdy czesc pnia pomiedzy tymi miejscami jest narazona najmniej* Odpowiednio do tego nalezalo by ze wzgle¬ dów technicznych i gospodarczych dostoso¬ wac tez i rozklad stezenia srodków im¬ pregnujacych wzdluz pnia. W tym celu stosowano juz nasycanie pnia na przemian od strony jednego, a potem drugiego konca pnia. Jezeli jednak na przeprowadzenie zwyklego nasycenia drzewa od jednej stro¬ ny sposobem Boucherie potrzeba dlugiego i — zaleznie od warunków — bardzo róz¬ nego okresu czasu nasycania (przy nasy¬ caniu masztów o dlugosci 10 m potrzeba 8 — 25 dni, przy czym ten okres czasu wzrasta wedlug potegi o wiekszym wyklad¬ niku, niz dlugosc masztu), to ten okres czasu zostaje niemal podwojony przy wprowadzaniu roztworu impregnujacego na przemian to z jednego, to z drugiego konca pnia; ponadto podczas powtórnego wtlaczania roztworu od drugiego konca pnia stezony stosunkowo roztwór, znajdu¬ jacy sie po stronie wtlaczania pierwszego, zostaje znowuz wypchniety roztworem bardziej rozcienczonym, który dostaje sie tu podczas tego drugiego zabiegu nasyca¬ nia.Sposób wedlug wynalazku pozwala na osiaganie rzeczywiscie potrzebnej ilosci roztworu impregnujacego w obu koncach pnia, bez przedluzania okresu czasu nasy¬ cania, a nawet nasycanie tym sposobem trwa krócej niz nasycanie jednostronne.Wedlug sposobu, stanowiacego przed¬ miot wynalazku niniejszego, roztwór im¬ pregnujacy plynie przez pien jednoczesnie od obu jego konców, a wiec w kierunkach przeciwnych, i uchodzi mniej wiecej po¬ srodku dlugosci pnia przez umyslnie wy¬ konane w pniu otwory. Otwory te — o glebokosci, odpowiadajacej calej grubosci twardzieli drzewa — rozmieszcza sie rów¬ nomiernie wzdluz obwodu pnia i to badz w postaci otworów wywierconych, badz tez w postaci naciec, przebiegajacych wzdluz sloi drzewa; do otworów tych roztwór im¬ pregnujacy, plynacy w kierunku zasadni¬ czo osiowym, doplywa dzieki anatomicznej budowie drzewa w kierunku promieni.Nacieciom tym lub szczelinom, w licz¬ bie np. 6, wystarczy nadac dlugosc wyno¬ szaca np. 1/25 czesci dlugosci pnia, aby przy zastosowaniu takiego samego cisnie¬ nia do wtlaczania roztworu srodków im¬ pregnacyjnych skrócic czas trwania nasy¬ cania do 1/3 czesci czasu, potrzebnej do nasycania jednostronnego. Szczeliny nie wywieraja zadnego ujemnego wplywu na mechaniczna wytrzymalosc suchego pnia, poniewaz w kazdym suchym maszcie wy¬ stepuja zwykle liczne rysy powietrzne; sztucznie wykonane naciecia wyznaczaja wiec tylko zr góry juz w pniu swiezym po¬ lozenie tych rys, których powstania nie da sie uniknac.Szczeliny te moga posiadac w przekro¬ ju ksztalt prostokatny lub trapezoidalny, przy czym dluzsza podstawa trapezu znaj¬ duje sie na powierzchni masztu, krótsza zas przylega do rdzenia pnia. W ostatnio wymienionym przypadku przeplyw roz¬ tworu impregnujacego zostaje przyspieszo¬ ny w najbardziej zewnetrznych warstwach twardego drewna, poniewaz wyplywanie roztworu z tej czesci pnia jest ulatwione.Przez zastosowanie takich naciec osiaga sie dalsze skrócenie czasu trwania nasyca¬ nia, poniewaz wyrównanie gestosci! nasyce¬ nia zachodzi wówczas odpowiednio szyb¬ ciej.Przez zastosowanie sposobu wedlug wynalazku, polegajacego na jednoczesnym nasycaniu drzewa w kierunkach przeciw¬ nych, osiaga sie znaczne skrócenie okresu czasu potrzebnego do nasycenia tego drze- — 3 -wa dzieki ternu, ze przy zachowywaniu te* go samego poczatkowego cisnienia hydro¬ statycznego do polowy dlugosci masztu spadek tego cisnienia, warunkujacy szyb¬ kosc przenikania roztworu w drzewo, jest dwa razy wiekszy. Oprócz tego szybciej przenikajacy roztwór ma do przebycia je¬ dynie polowe calej dlugosci masztu. Po¬ nadto ze wspomnianych wyzej powodów wyrównanie gestosci nasycenia w przekro¬ ju w polowie dlugosci masztu zachodzi, po¬ czynajac od chwili rozpoczecia nasycania najbardziej wewnetrznych warstw drzewa, znacznie szybciej, niz w przypadku nasy¬ cania jednostronnego* Sposób wedlug wynalazku mozna za¬ stosowac do wszystkich gatunków drzewa, zawierajacego jeszcze swieze soki.Sposób ten daje moznosc racjonalnego pod wzgledem gospodarczym rozkladu srodka impregnujacego w maszcie, a mia¬ nowicie odpowiednio do róznic niebezpie¬ czenstwa zniszczenia drzewa przez grzyb w poszczególnych czesciach masztu; dzie¬ ki temu wystarcza stosowanie mniejszych ilosci srodków impregnujacych.Sposób wedlug wynalazku posiada jed¬ nak poza tym wszystkie zalety znanego nasycania jednostronnego wedlug metody Boucherie, a mianowicie pewnosc, ze rów¬ niez i wewnetrzne warstwy pnia zostana dobrze nasycone. Jednoczesne nasycanie obustronne drzewa sposobem wedlug wy¬ nalazku bardzo nieznacznie podnosi ko¬ szty instalacji, poniewaz mozna do tego celu stosowac ten sam zbiornik z tymi sa¬ mymi przewodami rurowymi, co i przy na¬ sycaniu z jednego tylko konca pnia. Urza¬ dzenie uzupelnia sie tylko nowymi i krót¬ kimi odgalezieniami, prowadzacymi od istniejacych przewodów rurowych do no¬ wych dolaczen do pni, oraz samymi tymi dolaczeniami. Dzieki temu przy stosowaniu sposobu wedlug wynalazku miejsce po¬ trzebne na pomfosty, na których leza pnie podczas nasycania, jest mniejsze anizeli gdy nasycanie takiej samej ilosciowo rocz* nej produkcji odbywa sie tylko z jednego konca pnia, poniewaz w pierwszym przy¬ padku czas nasycania poszczególnych pni jest znacznie krótszy, pomosty moga byc zatem czesciej ladowane nowymi pniami.Zakonczenie procesu nasycania i doklad¬ nego przesycenia poszczególnych przekro¬ jów mozna latwo kontrolowac na kazdym maszcie z osobna przez kontrolowanie ste^ zenia wyciekajacego roztworu i na podsta¬ wie dostrzegalnych dla oka zmian zabar¬ wienia zewnetrznych warstw drewna. PL