Przedmiotem niniejszego wynalazku jest elektryczna lampka gazowa, dajaca sie przylaczac do sieci o stosowanych po¬ spolicie napieciach. Lampka taka sluzy przedewszystkiem do wytwarzania ma¬ lych swiatlosci, zwykle bowiem zarówki do tego celu malo sie nadaja. Znane dotych¬ czas lampki gazowe posiadaja dwie ogólne wady: 1) wymagaja urzadzenia pomocni¬ czego do zapalania, np. urzadzenia induk¬ cyjnego, elektrody pomocniczej i innych, 2) konstrukcja tych lamp na prad staly i zmienny jest zasadniczo rózna. Wynala¬ zek niniejszy usuwa te wady.W lampkach, stanowiacych przedmiot niniejszego wynalazku, elektrody lub ich czesci sa zblizone do siebie o tyle, ze wy¬ ladowanie przy wlaczaniu nastepuje bez trudnosci. Pod w,zgledem swego charak¬ teru wyladowanie to jest wyladowaniem jarzacem, przy którem wydatna czesc na¬ piecia sieci zostaje zuzyta przez spadek na katodzie, wskutek czego glówna ilosc swiatla pochodzi z jarzacej warstwy kato¬ dowej. Przytem preznosc gazu, materjal elektrod, powierzchnia katody i rozmie¬ szczenie wszystkich czesci wybiera sie w ten sposób, zeby przy mozliwie zupelnem wykorzystaniu napiecia trwalosc uzytko¬ wa nie spadala zbytnio wskutek rozpylania katody. Stosownym materjalem na ano- ne i katode jest np. glin lub inny metal nieszlachetny. Jednakze mozna równiez uzywac metali szlachetnych jsamych, lubtez w formie jakiegokolwiek polaczenia al¬ bo stopu z metalami nieszlachetnemi.Skutkiem takiego urzadzenia mozna lampki uzywac na prad zarówno staly, jak i zmienny. W tym ostatnim wypadku za¬ leca sie wykonywac obie elektrody pod wzgledem ksztaltu, wielkosci, urzadzenia i materjalu jednakowo. Stosowanie zbu¬ dowanej w ten sposób lampki na prad sta¬ ly ma te zalete, ze nie wymaga rozróznia¬ nia biegunów sieci. Zalaczony rysunek przedstawia przyklady róznorodnych spo¬ sobów wykonania niniejszego wynalazku.Na fig. 1 cyfra / oznacza naczynie lampki, zawierajace gaz, najwlasciwiej gaz szlachetny, przez który przeplywa prad; 2 oznacza nózke, typu powszechnie uzywanego w zarówkach, dzwigajaca ca¬ le urzadzenie elektrod i pozwalajaca ,zmontowac calosc w prosty sposób. Na nózce 2 jest osadzona izolujaca rurka wsporcza 3, przez która przechodzi prze¬ wód anodowy 4, rozgaleziajacy sie w punkcie 5 na pewna liczbe odnóg 6, zagie¬ tych ku dolowi i znajdujacych sie naprze¬ ciw powierzchni katodowej 7. Katode 7 stanowi blacha, siatka druciana lub inny materjal ksztaltu walcowego lub innego.Powierzchnie katody nalezy dostosowac do natezenia pradu, na jakie dana lampka jest zbudowana. U dolu podtrzymuja ka¬ tode druty 8, rozchodzace sie jak promie¬ nie w sposób znany z obraczki nózki 2, u góry zas katoda spociywa na obraczce 10 rurki J. Drut 9 stanowi przewód kato¬ dowy.Lampke podobna mozna uzywac zarów¬ no fta prad steiy, jak i zmienny. W ostat¬ nim wypadku pr»pu&2C*a sie wlasciwie tylko tea kierunek, przy którym 7 jest ka- toia. Na pradzie stalym nie mozna wkre- t&c w oprawke w iwykly sposób lampki, zaopatrzonej w trzonek z gwintem normai- nyitt, gdyz wówczas moglyby sie nie zga- d«ac biegatty, Z tego wzgledu pozadane fttt dodawanie do lampki dwóch wtyczek pomocniczych (np. wedlug fig. 2),z których jedna, odpowiednio dobrana, da nalezyte polaczenie. Liczba 11 oznacza biegun gwintowy, 12 zas styk dolny normalnej oprawki Edisona. Wtyczka pomocnicza posiada styk gwintowy 13i dopasowany do 11, i styk srodkowy 18, który po zupelnem wkreceniu styka sie z 12. Na stronie we¬ wnetrznej wtyczki znajduje sie gwint sty¬ kowy 11 i styk dalny 14. Przestrzen mie¬ dzy 13 i 17, jak równiez miedzy 18 i 14 wypelniona jfest warstWA izolacyjna. Do 17 dopasowany jest gwint trzonka 16 lampki 1, styk zas srodkowy 15 po wkre¬ ceniu lampki przylega do 14. Jezeli teraz elektrody lampki 1, zbudowanej wedlug fig. 1, beda laczone z 15 i 16 zawsze w jed¬ nakowy sposób, z drugiej zas slrotty wtycz¬ ka bedzie wykonana w dwóch odmianach, a tiiianowicie jednej, w której 13 laczy sie z 17, sl 18 z 14, i drugiej, w której 13 la¬ czy sie z 14, a 18 z 17, to jest rzecza jasna, ze przez wybór jednej z dwu wtyczek kaz¬ da oprawke mozna raz na zawsze dosto¬ sowac do wszelkich lampek jarzacych.Praktyczniej jest wykonywac lampki wedlug fig. 3, gdzie odpada potrzeba wy¬ szukiwania wlasciwych biegunów. Lampka ta daje sie stosowac w jednakowy sposób na prad staly i zmienny i w tym ostatnim przypadku przepuszcza równomiernie oba kierunki. Wewnatrz lampki znajduja sie obie symetryczne elektrody 19 i 20, które najlepiej jest utworzyc z jednakowej ilo¬ sci drutów, blacht lub tym podobnych czesci, oznaczonych na fig. 3 literami a wzgled¬ nie bf polaczonych ze soba i odpowiednio ustawionych wzgledem siebie. Nózka 21 przepuszcza w sposób znany przewody 22, 23, doprowadzajace prad do elektrod 19 i 20. Za celowe nalezy uznac ustawienie pojedynczych drutów a, b, naokolo wspól¬ nego wspornika srodkowego na podobien¬ stwo zwyklej zarówki. Mozliwe sa j*dnak i inne formy rozwiazania. Mozna np. za¬ stosowac elektrody w postaci dwóch drutów, — 2 —nauwnietychrównolegle do siebie i stale na jednakowej odleglosci (nawiniecie blfilar- ne). Mozna tez ustawiac jedna elektrode naokolo drugiej, zachowujac dla obu elek¬ trod jednakowy materjal i jednakowa po¬ wierzchnie, lecz rezygnujac z symetrji u- rzadzenia. Ten sposób wykonania, które¬ go widok zgary przedstawiony jest na fig. 4, posiada pewne zalety z punktu widze¬ nia umocowania i uksztaltowania elektrody wewnetrznej 19. Elektrode te mozna wykonac w postaci ^zwyklego walca, wygietego - z blachy lub tkaniny me¬ talowej. Druga elektroda 20 sklada sie z pewnej liczby pasków z bla¬ chy lub tkaniny, ustawianych radjalnie. W wykonaniu wedlug fig. 3 i przy zastosowa¬ niu lampki na prad staly za katode mozna uzyc elektrode 19 lub 20, wskutek czego powierzchnie swiecaca stanowia tylko dru¬ ty a, albo tylko druty 6. Oko odbiera w obu wypadkach jednakowe wrazenie. Rzecz pro¬ stat ze elektrody nalezy rozmiescic w ten sposób, aby druty a, b, promieniujac, wza¬ jemnie sie nie zaciemnialy. Na pradzie zmiennym druty a i 6 bywaja katodami na- przemian i dla oka niewrazliwego na szyb¬ kie zmiany, wydaja sie swiecacemi jedno¬ stajnie.O ile jest potrzebny opór dodatkowy do zredukowania pradu, pobieranego przez lampke, to mozna go umiescic gdziekolwiek, nawet wewnatrz lampki, w trzonku lub wolnej przestrzeni nózki 21 (fig. 3). W lampkach z wtyczka wedlug fig. 2 mozna opór umiescic we wtyczce.Fig. 5 podaje dalszy sposób wy¬ konania elektrycznej lampki gazowej. Jed¬ na elektroda, sluzaca na pradzie stalym za katode, zamyka pewna przestrzen, w któ¬ rej jest umieszczone cale urzadzenie wsporcze, druty, doprowadzajace prad, jak równiez i druga elektroda. Wszystkie te czesci sa zasloniete przez elektrode pierwsza i niewidoczne z zewnatrz. War¬ stwa szkla lub innego materjalu izolacyj¬ nego zapobiega powstawaniu swiatla na wewnetrznej stronie elektrody. W bance / umieszczona jest elektroda metalowa 24, bedaca katoda na pradzie stalym i wy¬ konana przez wytlaczanie % blachy w formie pólkuli, na której spoczywa szkla¬ ny kloszyk 25, przylegajacy do powierzch¬ ni wewnetrznej 24. Czesc powierzchni 24 moze nieco wystawac poza krawedz klo¬ sza, jak wskazuje rysunek; ulatwia to za¬ palanie lampy. Wewnatrz rurki, dzwiga¬ jacej kolczyk 25, znajduje sie drut dopro¬ wadzajacy 26, polaczony w sposób dowol¬ ny z 24. Wygiety drut 27 tworzy druga elektrode, której koniec przypada w bli¬ skosci wystajacej krawedzi elektrody 24.Oba druty, doprowadzajace prad, przecho¬ dza, jak zazwyczaj, przez czesc 28 nózki 29. Dzieki takiemu urzadzeniu czesc 28, elektroda boczna 21, jak równiez cale u- rzadzenie wsporcze ukryte sa przed okiem, gdyz zaslania je elektroda pólkulista.Wskutek tego oko nie spostrzega nieprzy¬ jemnych dlan zjawisk swietlnych, powsta¬ jacych miedzy 27 i 24 lub na samym dru¬ cie 27, lecz widzi tylko powierzchnie ze¬ wnetrzna 24, swiecaca zupelnie jednostaj¬ nie i symetrycznie. Dalej konstrukcja po¬ wyzsza posiada te zalete, ze cale urzadze¬ nie wsporcze elektrod mozna wykonywac na maszynach w prosty sposób przez ze¬ stawienie i zlutowanie drutów i rurek o zwyklych ksztaltach.W ukrytej przestrzeni wewnetrznej 24 mozna umiescic niewidoczne dla oka do¬ datkowe elektrody dowolnego ksztaltu, przeznaczone do oczyszczania gazu lub za¬ palania. Zaleta lampy jest równiez to, ze pyl, pochodzacy z 27 lub jakiejkolwiek in¬ nej elektrody, umieszczonej wewnatrz, o- siada na kloszyku 25 i nie dostaje sie na scianki banki 1.Poniewaz trwalosc elektrycznych lam¬ pek gazowych zalezy od rozpylania kato¬ dy, które w gazach szlachetnych jest wiek¬ sze, niz w nieszlachetnych, z drugiej zas'strony gazy szlachetne daja lepsza spraw¬ nosc i umozliwiaja uzywanie lampek przy napieciach powszechnie stosowanych, prze^ to pozyteczna jest rzecza dodawanie do gazów szlachetnych, napelniajacych lamp¬ ki o swietle jarzacem, pewnej ilosci ga¬ zów nieszlachetnych lub par, np^ wodoru, azotu lub ich zwiazków, pary wodnej, dwu¬ tlenku wegla, par metalowych. Domieszka musi byc tak nieznaczna, aby byly mozliwe zapalanie i stala praca lampek w sieciach o zwyklem napieciu, tudziez aby spraw¬ nosc lampki wskutek tej domieszki nie po¬ gorszyla sie wcale, albo prawie wcale. 0- kazalo sie nawet, ze niewielka domieszka gazów nieszlachetnych, np. powietrza lub czesci skladowych tegoz, ulatwia zapalanie wskutek nizszego napiecia jonizujacego ga¬ zów nieszlachetnych. Wplyw zas wymie¬ nionych gazów lub par na szybkosc roz¬ pylania jest tak znaczny, ze trwalosc lamp¬ ki wzrasta wielokrotnie.Wzmiankowane domieszki gazowe lub parowe mozna wprowadzac do lampki jed¬ noczesnie z glównym gazem, napelniajacym ja, moze sie je jednak umiescic w elektro¬ dach lub innych czesciach lampki, np. na¬ sycajac pory elektrod lub innych czesci materjalami, wydzielajacemi te gazy. Moz¬ na dalej poslugiwac sie do wskazanego ce¬ lu naturalnemi gazami i parami, zawarte- mi w elektrodach, szklanej sciance i in¬ nych czesciach wewnetrznych lampki i wy¬ zwalanych podczas wyladowania lub o- grzewania. W tym wypadku gazy powyz¬ sze przy wyrobie lampki usuwa sie cze¬ sciowo tylko lub tez je calkowicie pozo¬ stawia w lampce. Atoli gaz szlachetny, wypelniajacy lampke o wyladowaniu ja¬ rzacem doznaje zaraz po pierwszem wla¬ czeniu istotnej przemiany. Zanieczyszcze¬ nia, które pozostaly w lampce, jak równiez ewentualnie pary-rfiefci, które przedostaly sie z pompy skutkiem dyfuzji, zostaja po¬ chloniete przez katode i przy malej gesto¬ sci pradu nie wydzielaja sie z niej zpo- wrotem. Dopiero po przekroczeniu pcw* nej temperatury czyli obciazenia mozna je z katody wyprowadzic. Opisanemu proce¬ sowi samooczyszczania sie gazu, odbywa^ jacemu sie bardzo szybko, towarzyszy gle¬ boko siegajaca przemiana wlasnosci lamp¬ ki. Katoda rozpyla sie w zupelnie czystym gazie szlachetnym bardzo silnie. Napiecie zapalowe lampki wzrasta o tyle, ze cza¬ sami normalne napiecie sieci okazuje sie niewystarczajacem. Moze zatem wyniknac koniecznosc dodania do gazu szlachetnego tak znacznych ilosci gazów nieszlachet¬ nych lub par, ze katoda albo (przy pradzie zmiennym) obie elektrody nie moga wszystkich tych domieszek wchlonac. Wów¬ czas pewna ilosc domieszek pozostaje sta¬ le w gazie w stanie .wolnym, nastepuje bo* wiem pewnego rodzaju nasycanie ka¬ tody.Dalsza nowosc polega na jednoczesnem zastosowaniu gazów dodatkowych i par metalowych. Z metali moze byc mowa glównie o rteci, pokazalo sie bowiem, ze e- lektrody lampki jarzacej moga wchlaniac znaczne ilosci pary rteciowej, trzeba tylko umiescic tego metalu w lampce tyle, aby przestrzen wolna przy dowolnej dlugosci palenia pozostawala nasycona rtecia. Zbu¬ dowane w ten sposób lampki moga jednak¬ ze w temperaturze bardzo niskiej zawodzic, gdyz wówczas preznosc rteci jest za mala.Z tego powodu dodaje sie do wnetrza ja¬ kiegos gazu, który w zdarzajacych sie tem¬ peraturach nie zgeszcza sie, a wiec np. wodoru albo azotu. Ilosc tego gazu jednak nie moze przekraczac pewnej normy, gdyz w przeciwnym razie napiecie zapalowe, ob¬ nizone znacznie przy malych ilosciach ga¬ zu, znowu wzrasta. Zbyt wielkie ilosci tych garów wplywaja równiez ujemnie na natezenie swiatla lampy, rtec zas je po¬ teguje.Zamiast rteci do napelniania lampki mozna uzywac równiez i innych dcstatecz* ~. 4niev latwo parujacych: metali, np. potasu lub stopów metali z rtecia.Fig. 6 przedstawia elektryczna lampke gazowa o wyladowaniu jarzacem z opo¬ rem dodatkowym, zuzywajacym w postaci ciepla jedynie niewielka czesc napiecia, a wiec i energji, dostarczanej przez siec.Dzialania takiego oporu nie mozna porów¬ nywac z dzialaniem oporu, wlaczonego w obwód lampy lukowej. W tej lampie, jak wiadomo, wyladowanie bez pewnego oporu uspokajajacego jest niestateczne. Przeciw¬ nie, wyladowanie lampki jarzacej o wzra¬ stajacej charakterystyce napiecia jest sta¬ teczne i bez oporu uspokajajacego. Opór ma tu jedynie usuwac sklonnosc do two¬ rzenia luku w ten sposób, ze przyrost pra¬ du, zwiazany z powstaniem luku, wy¬ twarza w oporze spadek napiecia, niwe¬ czacy sam luk. \ Opór wlaczony w obwód lampek o wy¬ ladowaniu jarzacem opisanego powyzej ro¬ dzaju, mozna umieszczac wewnatrz samej lampki, lub tez w wolnej przestrzeni przy- kitowanego trzonu. Lepiej jednakze u- mieszczac opór w oprawce lub we wtycz¬ ce, sluzacej do rozrózniania biegunów na pradzie stalym. Zaleta tego urzadzenia polega na tern, ze wyrób samej lampki bez oporu jest prostszy i tanszy, wtyczke zas nabywa sie raz tylko. Fig. 6 przedsta¬ wia tedy tylko jeden z przykladów rózno¬ rodnego wykonania niniejszego wynalaz¬ ku. Wtyczka, w której jest osadzona lamp¬ ka 1, jest dopasowana do zwyklego gwin¬ tu Edisona. Na rysunku powiekszono ja nieco dla lepszego uwydatnienia poszcze¬ gólnych czesci. Wtyczka posiada przewo¬ dzacy gwint 30 i srodkowy styk 31, jako bieguny. Gwint wewnetrzny 33 i styk we¬ wnetrzny 34 sa oddzielone od biegunów zewnetrznych izolacja 32. Po wkreceniu lampki / styk jej srodkowy 35 przylega do 34, styk zas gwintowy 36 przylega do 33.Izolacja 32 tworzy z zewnetrznej strony przestrzen 37, w której umieszczony jest opór 35 w sposób, uwidoczniony nia rysun¬ ku, np. przez nawiniecie. By zapobiec ze¬ tknieciu opora, z gwintem zewnetrznym 30, okrywa sie opór warstwa izolacyjna, pp. mika. Gdy wtyczka sluzy do rozrózniania biegunów na pradzie stalym, wtedy laczy sie raz 30 z 33 przez opór, a 3/ z & bezposrednio, drugi zas raz 30 z 34 przez opór, a 31 z 33 bezposrednio.Rzecz prosta, ze opisane urzadzenie mozna zmieniac odpowiednio do oprawek róznych rodzajów. Nie zawsze * jest ko<- nieczny oddzielny opór dla kazdej poszcze¬ gólnej lampki. Przy laczeniu w grupy ta¬ kich lampek wystarczy wspólny opór na cala grupe. Opór mozna równiez wstawiac w inne czesci obwodu, np. bezpieczniki lub przewodniki. V- PL