Znany isposób moczenia (roslin lykowych w celu zluznienia zwiazku naturalnego miedzy warstwa liyka a drewnem lodygi oraz miedzy wlóknami, celowy fw warunkach ireczinej (wyprawy lodyg, w (postepowaniu fabrycznym stal sie procesem nie tylko drogim, ale i rujnujacym wlasciwosci przedne iwlókna, Stad powstal pomysl tak zwanej wyprawy zielencowej czyli dekortykacji, polega¬ jacej na dobywaniu i^ka z lodyg wyisuiszionych badz swiezych. Pttizedzenie bezposrednie tak otrzymanego wlókna surowego okazalo sie utrud¬ nione z racji jeigo slabej podzietoosci i kru¬ chosci, powodujacych znaczne straty wlókna.Szczególnie przedzenie suche, które stosuje sie czesto do lnu lulb konopi, nie moglo dac w tych warunkach dobrych wyników.*) Wlasciciel patentu oswiadczyl, ze twórca wynalazku jest ptrof. inz. Wladyislaiw Bratkowski.Zastapienie biologicznego procesu ze sloma, chemicznym procesem zastosowanym do lyka stalo sie koniecznoscia. iPróby w itym kierunku (ustawicznie ponawiane nie daiy zadnych wyni¬ ków. Roizfbijaly sie one o niemoznoisc uzyskania dostatecznej równomiernosci w odMejaniai wlpkna zielencowego droga gotowania w warni¬ kach .przy krazacej kapieli, zabieigaweij.Zastosowanie do slomy surowej normalnej wy- -prawy imechanicznej, polegajacej na trzepaniu garstek na turbinie miedlaco - trzepiacej i na uszlachetnianiu otrzymanych wytrzepfców na pa- kudairce, prowadzilo do wiekszego zapazdzierze- nia wlókna i do zwiekszonego udzialu pakul w obróbce.Szczególne trudnosci nastreczala jednak che¬ miczna obróbka uzyskanego wlókna zielencowe¬ go, majaca zastapic biologiczny proces mocze¬ nia badz slania slomy. Proces ten usuwa z za¬ wartego w slomie lyka tylko czesc substancjisklejajacych elementarne wlókienka w pasmo wlókna technicznego, wymaga wiec dokladnego uchwycenia momentu jego przerwania, by uchronic wlókno od zepsucia w rozumieniu ob¬ nizenia jego wlasciwosci przednych.W stosunku do biologicznego cieplowodnego procesu itrwajajcego szereg dni, zabieg chemiczny wytoonywany w warniku trwa zaledwie kilka godzin, nastrecza przeto /wieksze (ryzyko odnosnie prawidlowosci jego przeprowadzenia. Poza tym nie do osiagniecia jest pelna równomiernosc sci¬ slosci w upakowaniu lyka w kotle, zczym laczy sie nierównomierny dostep do niego kapieli za¬ biegowej i razem z tym nierównomferny stopien jego odklejenia.Calosc procesu chemicznego obejmuje kilka nastepujacych po sobie zabiegów, a mianowicie: gotowanie w slabym roztworze zasadowym, plu¬ kanie, kwaszenie zobojetniajace resztki kapieli zasadowej oraz plukanie ostateczne. Zabiegi te odbywaja sie z reguly przy krazacych kapielach, a poniewaz czesc 'tylko substancji kleistych idlzie do roztworu, reszta osadza sie w postaci zawie¬ sin na wlóknie, zamulajac szczególnie dolne jego warstwy.Wymienione trudnosci uniemozliwialy trwale wprowadzenie warnikowego sposobu odkiejania wlókna zielencowego w zastosowaniu do wlókna trzepanego i pakul. Zmimejszenie taidnosci sta¬ rano sie uzyskac droga poddawania tych surow¬ ców normaflinemu procesowi przedzenia az do uzyskania niedoprzedu przewijanego na cewki dziuirkowane, przez które przetlaczano kolejne kapiele odklejajace.Tensposób jednak okazal sie równiez w prak¬ tycznym zastosowaniu wadliwym, bowiem w pel¬ ni równomierna scislosc nawoju oewek jest nie do osiagniecia, stad i stopien odklejenia poszcze¬ gólnych cewek nie moze byc równy.Ostatnio zostal opracowany i opublikowany no¬ wy sposób chemicznego odkiejania lyka. Polega on na sformowaniu zen na nakladarce lub zgrze- blarce tasmyf która przeprowadzana jest przez kolejne kapiele odklejajace, podlegajac wielo¬ krotnym wyzymaniom miedzy walkami sciskaja¬ cymi. Sposób ten, aczkolwiek znamionujacy pra¬ widlowy kierunek rozwojowy, mae moze byc uwa¬ zany za ostateczne rozwiazanie zagadnienia che¬ micznej obróbki lyka z dwóch powodów.Po pierwsze, pozostawia on nienaruszona stara pracochlonna metode miedlenia i trzepania gar¬ stek na turbinie i doczyszczania uzyskanych wy- trzepków na pakularce, po czyim dopiero odbywa sie sformowanie tasmy na nakladarce badz zgrze- blarce. Po wtóre zas, zmusza on do spiralnego lewoskretnego i prawoskretnego owijania prowa¬ dzonej przez kapiele zabiegowe tasmy dwoma niedoprzedami, by uchronic ja przed oddziela¬ niem sie wlókien od tasmy i owijaniem sie na¬ okolo walków prowadzacych tasme. Odklejona, wysuszona i zmiekczona tasma podlega razem z niedoprzedami dalszej obróbce.Sposób wedlug wynalazku usuwa oba wspom¬ niane niedomagania. Odklejardu podlega tasma z dekortykatora operujacego tylko miedleniem i wytrzasaniem. Pasma lyka w tasmie sa skut¬ kiem tego nierozrobione i posiadaja dlugosc slo¬ my, podczas gdy wlasciwe rozwlóknienie lyka na zgrzeblarce nastepuje dopiero po jego odklejeniu, wysuszeniu i zmiekczeniu. Samo odklejanie tas¬ my odbywa sie w warunkach wykluczajacych wszelkie nieprawidlosci procesowe, tasma bo¬ wiem, w mysl wynalazku, spoczywa na rucho¬ mym przenosniku wraz z kitórym przechodzr przez kapiele zabiegowe w stanie pelnego zanu¬ rzenia, podlegajac w nich wielokrotnym wyzy¬ maniom miedzy walkami i przenosnikiem. Wlók¬ na w lyku nieobrobionym nie maja sklonnosci do rozpelzania sie w kapieli lub owijania sie na¬ okolo walków wyzymajacych tym wiecej, ze pel¬ ne zanurzenie tasmy w kapieli uniemozliwia przylepianie sie wlókien do walków.Istote wynalazku (ilustruje zalaczony rysunek, przy czym fig.l przedstawia odkdejairke do tasmy w widoku bocznym, fig. 2 — te sama maszyne w widoku z góry, fig. 3 — odklejarke w przekro¬ ju poziomym, fig. 4 — pewna odmiane urzadze¬ nia wedlug fig. 1 — 3.Na odklejarke wedlug fig. 1 — 3 podawana jest pojedyncza tasma dekortykatu 1. Urzadzenie sklada sie z dwóch bebnów 2, 3, na których roz¬ piety jest z pewnym naprezeniem przenosnik tasmowy bez konca 4 o pogrubionych obrze¬ zach 5, tworzacy plytkie korytko o malym spa¬ dzie dla przeplywu cieczy odklejajacej, która doprowadzana Jest do niego rura 4. Przenosnik moze byc metalowy z przynitowanymi obrzezami elastycznymi lub tez gumowy z wkladka z tka¬ niny.W pokazanym ukladzie beben 3 umieszczony jest nieco wyzej od bebna 2, skutkiem czego ciecz kapielowa splywa w korytku miedzy tasmami w kierunku przeciwnym do biegu tasmy wlókien i przenosnika. Nachylenie przenosnika i doplyw cieczy rura 6 sa tak regulowane, aby poziom ka¬ pieli na prawym koncu korytka nie dosiegal linii styku skrajnego walka wyzymajacego 7 z prze¬ nosnikiem. Przechodzac miedzy szeregiem wal¬ ków 7 i 8 tasma podlega kazdorazowo wyzyma¬ niu. W ten sposób nierozpuszczane czesci klejówroslinnych, tworzace otoke galaretowata naokolo wlókien i utrudniajace dostep do nich cieczy, sa stale usuwane i proces przebiega znacznie inten¬ sywniej niz bez wyzymania.Splywajacy w dól na przednim koncu prze¬ nosnika roztwór odklejajacy gromadzi sie w zbiorniku 9 i odplywa do kanalu sciekowego.Nachylenie d predkosc przenosnika oiraz tempe¬ ratura i stezenie kapieli musza byc tak dobrane, aby kapiel odplywala mozliwie w stanie pelnego wyczerpania.Jak wynika z fig. 1 — 3, podawana do maszyny tasma dekortykatu 1 po pierwszym przejsciu pod walkami wyzymajacymi 7 wraca ponad nimi po^ nownie do przenosnfka, powtarzajac ruch ten pieciokrotnie, przy czym dzieki grzebieniowi kol¬ kowemu 10 osiaga sie nalezyte prowadzenie i ulo¬ zenie tasmy na przenosniku. Zamiast osmiokrot¬ nego wyzymania osiaga sie w ten sposób 48-krot- ne wyzymanie.Taka metoda postepowania wskazana jest dla pojedynczej tasmy, gdy tasma ta ma byc pod¬ dana calkowitemu odklejeniu w celu zamiany na tasme kotoninowa. W tym przypadku chodzi o mozliwie liczne wyzymania oraz o to, aby tasme zaraz po odklejeniu w stanie mokrym poddac rozciaganiu miedzy kilkoma parami wal¬ ków, analogicznie jak to dzieje sie na rozciagar¬ kach bawelny, w celu zelementaryzowania wló¬ kien i uzyskania z nich kotoniny po rozwlók¬ nieniu w stanie suchym.Jak uwidoczniono na fig. 1 i 2, schodzaca z przenosnika 4 tasma 1 przechodzi miedzy trze¬ ma parami walków rozciagowych 11, 12, 13, z których dolne walki, tak samo jak walki 8 w odklejarce, obejmowane sa obrzezona tasma gumowa 14, do której górnego korytka splywa z rury 15 ciepla woda ulatwiajaca rozpelzanie sie zanurzonej w niej tasmy pod wplywem dzia¬ lania walków rozciagajacych. Przenosnik gumo¬ wy rozciaga sie razem z tasma wlókien i wraca do swego pierwotnego stanu po opuszczeniu wal¬ ków 13. W celu zapewnienia prawidlowej kolo¬ nizacji odstepy miedzy walkami winny przewyz¬ szac nieco najdluzsze elementarne wlókna. Przez naruszenie naturalnego zwiazku miedzy tymi wlóknami, pózniejsze rozwlóknienie tasmy juz wysuszanej i zmiekczonej jest bardzo ulatwione i uzyskany przez rozwlóknienie surowiec nosi charakter kotoniny. Tasma po wysuszeniu pod¬ lega sprasowaniu w rulon i moze byc w tym stanie dostarczana do przedzaln bawelny w celu rozwlóknienia.Zamiast jednej tasmy mozna przez omówiona odklejarke prowadzic np. 6 tasm obok siebie, nie cofajac ich juz oczywiscie.Operowanie grupa tasm wskazane'jest wów¬ czas, gdy surowiec przeznaczony jest dla prze¬ dzaln wlókien lykowych. Wysokie stezenia i tem¬ peratury kapieli odklejajacej oslabiaja natural¬ ne wlasciwosci wlókna w surowcu przeznaczo¬ nym dla przedzaln lykowych. Ponadto — o ile w produkcji kotoniny jest to wskazane, bo nie¬ szkodliwe sa nawet silne naciski wyzymajace, to szkodliwe to jest w produkcji normalnego wlók¬ na lykowego, w którym wegetatywny zwiazek miedzy wlóknami elementarnymi nie powinien byc naruszony. By jednak przy slabym dziala¬ niu przebiegu obróbki uchronic sie przed nad¬ mierna dlugoscia maszyny, wskazanym jest przebywanie tasmy po zejsciu z dekortykatora w cieplym roztworze odiklejajacym przez kilka lub kilkanascie godzin w celu rozmiekczenia klejów. Konieczna w tym przypadku przerwa w procesie umozliwia zastosowanie grupowego zasilania odkiajarki.W takim urzadzeniu dla grupowego zasilania (fig. 4) przenosnik tkaninowy lub metalowy po¬ zbawiony jest obrzezy, natomiast górna jego czesc wygieta jest w dól i przebiega nad dnem plytkiej wanny 17 z kapiela odklejajaca.Doprowadzenie przez beben zaopatrzony w li¬ stwy 18 grupy tasm 19 odbywa sie ze znacznie wieksza szybkoscia od szybkosci przenosnika 16, skutkiem tego tasmy ukladaja sie na przenosni¬ ku tworzac faldy i przechodza w tym stanie przez kapiel odklejajaca, bedac stale wyzymane miedzy walkami 20, 21, 22, 23, 24 a przenosni¬ kiem. Walek 25 jest walkiem naprezajacym prze¬ nosnik. Walki 20 i 23 posiadaja stale lozyska, natomiast walki 21 i 22 ruchome i wywieraja mierny nacisk na spoczywajaca na przenosniku tasme. Walek 24 jako ostatecznie odwadniajacy tasme winien miec obciazenie silniejsze. Grupa tasm 19 odprowadzana jest przez beben ulistwio- ny 27 z predkoscia równa predkosci doprowa¬ dzania. Kapiel doplywa do wanny rura 28, a od¬ plywa wyczerpana (rura 29. PL