Powietrze byloby odpowiedniku czynni¬ kiem posrednim do urzajdzen chlodniczych, gdyby dawalo moznosc uzyskania pomysl¬ nej wydajnosci; tej jednak dotychtozais nie osiagnieto. Z druigiej strony maszyny chlod- niicize powietrzne, buidowaine obecnie, sa ciez- kile i zajmuija wiele miejfeca. Z tych to wzgledów musiano ich zaniechac.Wszelako korzysci wynikajajce z zasto¬ sowania powietrza, jako czynnika chlodni¬ czego, sa tak wydatne, ze podjeto badania njad temi maszynami w celu (podniesienia kah wydajnosci i uczynienia ich lizejszemi.Dotychczas mala wydajnosc powietrz¬ nych maszyn chlodniczych pochodzila stad, ze pówieitrzie zawarte w cylindrach tych maszyn przy przelocie do wymiennie cie¬ pla i zpoWrcrteim, zuzywalo bezuzytecznie znaczna ilosc pracy, gdyz przeplyw ów wy¬ wolywaly te sanie tloki, które sluzyly do sprezania i rozprezainia powietrza. Kaizdy z nich mial do przezwyciezenia róznice ci¬ snienia po oibu jego stronach, bez porówna¬ nia wyzsza od tej, jaki mógl jiuiz uskutecz¬ nic przelot powietrza, a takze opór bierny wywolywany przez tarcie tloka w cylin¬ drze, tloczyska w dlawniicy, w lozyskach i t, d., scisle w odpowiednim stosunku do wymienionych róznic cisnienia.Wynalazek niniejszy ma na celu zmniej¬ szenie tej pracy, a przeplyw powietrza u- skuteoznia sie zapomoca samteigo przepló- kiwania cylindra przy tlokach roboczych nieruchomych, Przejplókiwaniie to zalatwia-ja pompy- l^^^^fezinilfci wzigledem sa- Wielkosfci P, V, T oznaczaja cisnienie mej miaszyny izewtniefkizauej, jiak to ma rniej- powietrza, ijego objetosc wlaslciiwia i tcnipe- sce w sdilnik^cli ispalliiinowych dwtgisu^lf^h, \rafure .befziwizglledna. Skoro te wielkosci po- gdy gazy spalolne w cylindrze ianiienianc? siadaja w&rtosd Py Vy Ta, v to powietrze sa na swieze, -\ \}:.\ j^st .w stanie fx Vy T?.Fig, 1 uwidocznia w zarysie dawaife|»z4 XP9 dokladnego ocenienia wynalazku ma/szyne chlodnicza, fig. 2 —wy^are^f V& aafezy przedewlszystkiein uprzytomnic sobie wspólrzednych p, v we wzorowej maszynie dzialanie dawniejszych urzadzen chlodni chlodniczej z powietrzem, fig. 3 i 4—sa wy* czych z powietrzem, aby tern lepiej zfozu- kresy w p i v, wskazujace pogladowo prace miec przyczyne ich malej wydajnosci, rozprezania i - sprezania uskwtecziniana . Urzadzenia te skladaly, sif? (fig. 1) z przez pompe rozipr^zajaca i sprezaike, % pompy rozprezajacej (issawfczej) A, chlod- 5—zarys maszyny chlodniSezej z powie- nicy fl, sprezarki C i chlodnicy D. Powie¬ trzem, zbudowanej wtedlilg; wyróla^Wt U- trze mialo obieg pokazany na fig. 2. rzadzenie posiada* dwie sprezarki, z któ- Poiinpa rozprezajaca ssala powietrze z rych jedna rwiaiia jest bezwafcdwa, druga chlodnicy, której stan byl przy cisnieniu' zas-nwatowa. Fig. 6 uwidiOcznia wykres po- P, objetosci wlasciwej V i temperaturze kasujacy zmiany stanu powietrza z jednej bezwzglednej T. Rozprezanie odbywalo sie strony sprezarki bezWatawej, fig. 7—wy- adjaibatycznie i wielkosci P, V, T, przybie- kres wskazujacy zmiany staniu powietrza z raly wartosci P2,V2 i 2$. Pompa witilacza- jednej strony sprezarki watowej, fiig. 8—, la ipowietrze do chlodnicy, gdzie otao Wchla^ wykres pracy wytworzonej hib zuzyte) nJa cieplo przy stalem cisnieniu, wtólkosci przez sprezarke beztoratowa pddczas polo- p V, T, przybieraly wartosc P2, V3, Ts. wy skoku tloka, fig. 9-^przeJcrój popjrzecz- Sprezarka sssalapowieifaze z chlodnicy fi, ny jednej z komór sprezania luib rozpreza- 'sprezala je adljaibaityczinie i witlalczala! zpo- nia isprezadri beztwtotowej, fig. 10—widok wlrolem do chlodnicy D. Podczas przeniika- zboku od strony prawej kiui lewej wzmian- ™a do tej ostatniej Wielkosci P, V i T osia- kowanej sprezarki, pokazujacy urzadzenie &&*Y wartosci Plf V4, T±. Wreszcie pówie- rozrz^du, fig. ll^przekrój podluzny trzae powracalo do stanu poczatkowego, od- wzdluz osi sprezaricl bezwatowej, pjofcazu- dajac cieklo 'przy staltetm cisiniteniu. jaicy przyrzad poruszajacy tlok i rozrsa|d, Jezeli np, tlok pompy rozprezajacej w fig. 12—iprzekrój podluzny poziomy wzdluz swym ruchu w strone wskazana strzalka dai sprezarki, fig. 13—wfyikres wlslkaziujacy na fig. 1 wtlaczal do chlodiniicy B powie- zmiany w podnosizeniu isie klap mazdiziel- trze, ssane przez tlok sprezarki i jesli ci- czyoh sprezarki w ftonkcji kata obroitu wa- Snienie poza tym ostatnim bylo róiwtoe Pi to lu poruszajacego sprezarke bez/watowa, fig. mtulsialo ono byc rótoflne przed tlokneto pom- 14—widok zboku tarczy kierujacej ruchem py rozprezajacej p + A p j róznica cisnie*- okresowym tej sprezarki, fig. lS-Hwykres naia A p powinna: wystarczyc do wywolania wskazujacy zmiany róznic cisnienia prze- przeplywu [powietrza przez kainaly rnnief zwyciezanych przezf tlok tejze sprezaitó w lub wiecej ziwezone. funkcji ruchu tegoz, z poczatkiem odpowiai- Istniala niestety iirma plrzyclzyna straty dajacym polozeniu srodkowemlu rzeczone- pracy, której' wielkosc bylia prawie nieza- gol tloka, fig. 16 i 17-Hpnzekroje popnzecz^ lezna od szybkosci przeplywu. Ona to spra¬ ne dlawmicy tloka wt dwu róznych polozer- wiala, ze róznica Plf p liub P^fp + A pjt niach katowych i fig. lS^zarysi tarczy ste- cisnfen, wywieranych^ na obie strony tloków ruijacej Mapami sprezarki beziwiatowej; pompy jroz^reza/jacej i s|prezai4fii byly bez — 2 —porównania wiielksize, mi róztnlka cisnien W rzeczywistosci powietrze przebiegalo dWa obiegi rózne w dwóch maszynach: je¬ den iw pompie rozprezajacej, co pokazuje wykres fig. 3 (proces .przebiega w kierunku wskazanymi strzalka), dluigi w sprezarce pokazaniej na fig. 4 (proces przebiega w kie¬ runku odwrotnym).Póla zakreskowane tych! wykresów o- znatezaja jedno prace Td, dostarczana przez kazdy kg powietrza w pompie roz¬ prezajacej, drugie pralce Tc pochlaniana przez kazdy kg powietrza w sprezarce, Pole wykresu fig. 2, które oznaczia rze¬ czywista ilosc pracy T zuzyta przez Ikajzdy ikg powietrza równa sie róznicy poprzednich dwu pól i wyraiza sie T=TC — Td.Lecz praktycznie praca T byla mala w stosunku do pracy rozprezania Td i pra¬ cy sprezenia Tc.Jesli chciano np. powietrze o 20° iC roz¬ prezyc do 30\ pózniej je znów sprowadzic w cModinicy do.—10°, tto wypadalo miec na kg powietrza Te = 5420 kgm Tt~Td= 405 kgm Td 5015 kgm Aby uzyczyc powietrzu 1 KM, trzeba by¬ lo dostarczyc sprezarce okolo 13,5 KM, z których potaupa rozprezajaca pobierala 12,5 KM. Urzajdzenia przeto pochlanialy mocy ogólnej 26HP oraz przezwyciezaly Wszelkie opory bierne tego urzadzenia1.Biorac spólczymnik wydajnosci pompy rozprezajacej i sprezarki 0,9, trzeba bylo 13 5 zyzyc -g-jr- =15 KM w sprezarce i zwró¬ cic w pompie rozprezajacej 12,5X0,9=11,5 IJM. W wyniku wydatkowano 3,75 KM za- nriajst jednego, skad wlasnie wyplywala bardizid mala wydajnosc, Takmp., jezeli (praca bilermai pochlaniana pOcfczias iptrz^tlajczJaimila powietrza sprezarka o dzialaniu podwójnem (fig. 1}, wynikajaca z tarcia obwodu tloka w cylindrze, jest funkcja róznicy cisnien po obu stronach tloka draz; dlugoscSi skoku tloka podczas przletlaczania i jezeli przyjac, ze cisiniienie na jedna strone tloka wynosi Plt a na druga P2, to praca bierna jest w przyblizeniu pro- potiojoiniailtoia do polla) prostokata Pi—P2 * P2—r4 (fig. 4), w przypuszczeniu, ze spól- czynrtik tarda ttóka jest wielkoscia Stala.Przeciwnie jesli, jak w wynalazku nii- niejisizym, uskutecztaiac przetlaczanie zapo- moca przewiietrzinikóW, lub zapomoca pom¬ py z tlokiem, na którego obie powierzchnie dzjiala cisnienie jednakowe albo rózniace sie bardzo nieznacznie o A p, to praca bier¬ na, pochlaniana podczas przetlaczania, jest wlówcza»s w odpowiednim stosunku do pew¬ nego pola, dajacego sie -wyrazic w positaci pnositokata bardzo splaszczonego, któreglo bok maly zamiast sie równac odcinkowi P1—P2 (fi|g. 4) ibediztie sie równac A dac stad, ze w wypadku ostatnim osiaga sie obnizenie bardzo znaczne pracy biernej podbzais pmzetlacziaJniila/ Do zyskania prze¬ baczania podlug wynalazku, cykl wzofroLwy zachodzi Miedzy chlodnica powietrza A2 oraz o- ziejbiacz B3 sa wlaczone : 1. Sprezarica zwyczajna C3, zwana wa¬ towa, poniewaz tlok jej pochlania stale pra¬ ce, nigdy jej nie zwracajac. Ssie ona z ozie- biacza na kilogram powietrza wykonywu- jalcego obieig objetosci V3—V2(fig. 2) oi ci¬ snieniu P2 i wtlacza je dlo chlodnicy Az. 2. Spretzarka Z3, zwana beziwaitowa, po¬ niewaz po oddaniu pracy powietrzu odzy¬ skuje ja swym tlokiem zpowtrotefti. Jest to sprezarka o dzialaniu podjwójnem i tlok jej P posiada dwa nurniki, które zanurzajac sie w dwu kotmorach E i E* zimileniaja iswe obje¬ tosci w stosunku V2 : Vx.Kazda z tych komór zaiopatlrzoina je&t w czitery iiozdlzielaiaze, w postaici np. za/worów, klap lub kurków. alt a2, bv b2 oznaczaja rozdzielacze komory lewej, a a j, a^ b\ b\ ^rozdzielacze komory prawej. Rozdzie- — 3 —lacze ©i i a\ lacza sie z wlotem 4o cfekfcbi- cy A3 a rozdzielacze a2, a2 * l^i wyloitem, rozdzielacze 6X i &] z wlotem oziebiacza B2 a &2 i 6 J z J*6^ wylotem.Skoro -wszystkie rozdzielacze pozostar ja zamkniete, tlok przekuwa sie raptownie od jednego do drugiego konca swegd sko¬ ku, gdzie sie zatrzymuje. Niech to np. na¬ stapi w mliejiskru skrajnem Iewein. W chwili tej komora lewa E wypelniona jest powier trzem o sitanie Plf V4f T4. Komora pnaiwa F wy|pelniona jest powietrzem w stanie P2, V2, T2 (fig. 2).Natenczas rozdzielacze a^, a^, b\, b\ otwieraja sie, a przewietrznikii flt f2, nape¬ dzane saHnikami gl9 g2 Wprawiaja w ruch powfetrze, które przelplywla): 1. Powietrze z komory lewej E o cisime- niu p1 i temlperatuirze T4 przedostaje sie dc chlodnicy A, fcomora E zas napelnia sie po¬ wietrzem o cisnieniu Plf lecz, temperaturze Tl9 naplywajacem z chlodnicy.Z Powietrze z kotaiory prawej E* o ci¬ snieniu p2 i temperaturze T2 przedostaje sie .do oziebiadZa Bs, zostaje zas zasitapione powietrzem o cisnieniu P2 lecz temperatu¬ rze T3, zdazajacem z oziebiacza (fig. 2).Zastepujac objetosc powierza o tempe- Zastepujac objetosc powietrza o tempe- o temperaturze Tl9 mnozy sie przez T± : T1 maise powietrza w komlorze lewej. Podob¬ niez zastepujac objetosc powietrza o tem- pelraturze T2 taka sama objetoscia piowlie!- trza o tetmperaituirze T3, idzielii sie jprzez T3 : T2 mase powietrza zawarta w koinnorze prawej. Nadto T4 : T1=T3 : T2, gdyz ofcfie ltaje- (P1—V1—T1 do P2—V2T2 A Px— V4—T± do P2—V3—TJ nai fig. 1 .sa adjaba- tami.W wyniku sprezarka beziwaitowa czer¬ pie wiecej powfetrzai z chlodnicy niz jej gó zwraca, lecz lilosc ipowietrza w ten sposób stracona, odzyskuje w oiziebliaczu sprezac ka waitowa i zwraca ja do chlodnicy.Po dofconanem plrzeplókamu, rozldziela- cze dbttad; otwarte zamykaja sie raptownie, a tlok wraca do (prawego dcraijmgo ftft&' tu, gdzie sie zatrzymuje, poczem otwiesaja siie rdpdzieliaicze blf b2, a\, aV Wskaza watowa dla jednej strony tlffr ka spcezadci ibezwaitowej oprowadza sie do jediniej liniji odljiabatyCHtaiejj Px — Vt da P2—V2 (fig. 6).Przeciwnie wskaza pracy z jednej stroj¬ ny tloka sprezarki watowej zyskuje ksztalt pokazany na fig. 7. Pole jej wskazuje ca¬ la prace uzyteczna zuzyta na wytworzenie zimna.Co sie tyczy sprezarki bezwatowej, na¬ lezy podczais jej uruchomienia przezwycie¬ zyc opory bierne oraz wprawic w ruch przewietrznikii Wreszcie pokaze sie, ze te opory bierne, dzieki swoistemu sposobowi pracy, ulegaja tu naturalnemu zmniejsze¬ niu. Mozna rzec z wielkiem przyblizeniem, ze praca pochlaniana przez te opory jest w kazdej chwili w odpowiednim stosunku do pracy udzielonej lub pobrane) zpowro- tem przez tlok od powietrza.Dzieki dzialaniu podwójnemu urzadze¬ nia róznica cisnien wywieranych na tlok zmienia znak, kiedy tlok dociera do srodka polowy swej drogi. W pierwszej polowie tlok pochlania ilosc pracy wyrazona po¬ wierzchnia kreskowana (fig. 8), która to ilosc oddaje powietrzu podczas drugiej po¬ lowy skoku.Sprezarka bezwatowa moze posiadac u- klad nastepujacy: Do uliatiwitenlilai ptókania komór, w któ¬ rych zanurzaja sie tloki nadaje sie prze¬ krój prosty. Jedna z nich jest pokazana w przekroju plaszczyzna prostopadla do osi tloka na fig. 9.Rozdzielacze alf a2fblt b2 posiadaja po¬ stac klap, z których klapy a1 i a2 mieszcza sie jedna naprzeciw drugiej i zajmuja ca¬ la rozporzadzalna powierzchnie na dwu przeciwleglych sciankach rówwtileglosdajmi tworzacego rzeczona komore. Podobniez sa urzadzone rozdzielacze bt i b2 na dwu pozostalych sciankach przeciwleglych. — 4 —CUmeme w komorze jest zawsze nizsze od cisnienia w oziebiaczu, a wiec klapy a± i a2f które je lacza, posiadaja ustrój wy¬ dmuchowy. Cisnienie to jest natomiast zawsze wyzsze od cisnienia w chlodnicy, przeto i klapy bt i 62, które lacza komore z chlodnica posiadaja budowe klap ssa¬ cych* Klapy skladaja sie z plytek metalowych o gniazdach h, h (fig. 9), wyposazonych w uszczelnienia miekkie, np. z gumy, do któ¬ rych je przyciskaja odpowiednie sprezyny.Do otwierania klap sluza dzwignie a19 a2, blf b2, które steruja sposobem rozdziel¬ czym (fig. 10).Na fig. 9 i 10 alf a2, blf 621 a], aj, 6 ; &2 oznaczaja osie dzwigni, które steruja klapami sprezarki bezwatowej.Celem sporzadzenia wykresu nalezy od¬ lozyc na osi odcietych kat co, o jaki obró¬ ci sie sprezarka bezwatowa, a na osi rzed¬ nych dlugosc X, o jaka sie przesuwa tlok, li¬ czac od polozenia srodkowego (fig. 13).Niech podczas gdy maszyna obróci sie o — /tlok dokona mioziliiwtie skoku z jednego konca cylindra na drugi. Tlok pozostanie nastepnie nieruchomym, dopóki maszyna n — 1 nie obróci sie znów o kat równy rc.Zmiany dlugosci jako funkcja kata to, przedstawia krzywa górna (fig. 13).W chwili, gdy tlok sie zatrzyma, klapy poczynaja sie otwierac a przez ten czas TC maszyna obraca sie o kat w-^. Zmiany w wysokosci, na jaka unosi sie klapa, jako funkcja kata co przedstawia krzywa dolna ma fig. 13. Kazda kilaipkai zostainiie otwarta na polowe podczas, gdy maszyna obraca tc sie o kat —j- i otwiera sie zupelnie pod- fi A- fi ^ czas obrotu maszymy o kat tcN -), l— n*nl a mianowicie raz jeden za kazdym obrotem.Jesli zmusic do szybkiego ruchu tlok i klapy, wtedy te ostatnie zostana otwarte zupelnie i mozliwie najdluzej.Mimochodem zauwazyc mozna, ze sko¬ ro tlok porusza sie raptownie, od jednego konca do drugiego, ipoczems isie zatrzymuje, trzeba 'irau dosfcanoziaic pfraicy sposobem przerywanym, podczas gdy silnik, który jej uzycza, pracuje maijbziesciej w sposób ciagly.Praca ta powinna byc gromadzona, np. w kole rozpedowem, któreby je nastepnie mo¬ glo zwracac. Poniewaz czynnosc ta nie mo¬ ze zachodzic bez strat, nalezy prace po¬ chlaniana przez tlok uczynic mozliwie ma¬ la. Jest to jednym z glównych powodów, dla których urzadzenie rozdzielono na dwa, i ziamiiaist jednej) sprezarki jeidinotzesmie watowej i bezwatowej zastosowano spre¬ zarke watowa i oddzielnie sprezarke bez¬ watowa, której tlok ma do przezwyciezenia opory tylko bierne.Pozostaje jednak mozliwosc uzycia w pewnych wypadkach jednej sprezarki o ruchu tloka bardzo wolnym, skoro tenze po stworzeniu objetosci V2—Vx zacznie wy¬ twarzac objetosc V3—V2 (fig. 2), czyli po sprowadzeniu objetosci V3 do V4, zmniej¬ szy jeszcze te ostatnia do objetosci V1# Zarzadzenia poprzednie nadaja sie do pr,ze!plóka!wianib nader otszczedtoejgo1. Lercz aby je osiagnac, trzeba obnizyc do najmniej¬ szych opory bierne sprezarki bezwatowej.Przesuwanie tloka uskutecznia nieokragla tarcza L (fig. 14), po której tocza sie dwa krazki przeciwlegle /x i /2. Wykreslenie tej tarczy wykonywa sie w sposób nastepuja¬ cy. Zakresla sie dwa luki z jednego i tego samego srodka O symetrycznie wzgledem prostej o—x promieniami R i R + \o od¬ cinajac na kazdym kat równy tc ( ). Ko- n niec tych luków wlaczyc krzywemi o rów¬ naniu (w rzednych biegunowych): P=R+ l\o (l — cosn a) Srodki krazków /x i l2 musza zataczac obwód skladajacy sie z dwu luków kola i - 5 -ikrasywych j»a laczacych. Niech rbedzie pro- mileniem t^ch krazków; jesli z rozmaitych punktów* pomienionyeh obwodów przyje¬ tych za srodki zatoczyc okregi promienia¬ mi r, to linja obwiedziona da zarys tarczy, Poniied&z odleglosc osi dwóch krazków1 jesit stala i równa sie 2R + X0 przeto panewki tychze nalezy umiescic we wspólnej ramie MM (fig. 11 i 12) przymocowanej do tlo¬ czyska lub do dwu drazków N N, slizgaja¬ cych! sie w wodzidllaJch P P.Tarcietloka, jako tez njieszfczielfriosrileigoz ea w odpowiednim slostumku do siredinicy tloka, podczas gdy objetosci, przezen wy¬ twarzane, sa w odpowiednim stosunku do kwiadratu sa^efcflniicy. Wobec tego 'do stwo¬ rzenia objetosci okreslonej, korzystnie be¬ dzie nadlac tlokowi ijak najwieksza srednice przy jlak anajmmiejisizym skoku. Nie przedsta¬ wia to zadnej trudnosci w wypadku rozpa¬ trywanym, gdyz przestrzen, tak zwana szkodliwa jest stosunkowo bardzo wielka i tarcze wykreslic tern latwiej im skok tlo¬ ka jest mniejszy.W tym jednak uklaidlzie .rózniifce ciilsttiien wywieraja bardzo powazne parcie na tlok.Nie mozna dopuscic, aby z tego wynikal wzrost oporów biernych.Z fig, 8, która! -sklada sie z dwóch liniilj adjabatycznych, symetrycznie polozonych wzgledem rzednej przechodzacej przez ich srodek, latwo wywnioskowac, ze róznica ich rzednych jest w odpowiednim stosun¬ ku w kazdej chwili do róznicy cisnien do¬ znawanych przez tlok.Jesli wykreslic krzywa, przyjmujac za y róznice wylmiienionych rzednych & zai x odleglosc tych rzednych od srodka krzy¬ wych na fig. 8, otrzymuje sie krywa (fig. 15), która dosc scisle zlewa sie z prosta, przechodzaca przez poczatek spólrzednych.Rzecz przeto ma sie tak, jak gdyby tlok byl odciagany przez sprezyne do polozenia srodkowego.W tych warunkach, jesli przypuscic, ze tlok, z poczatku umocowany w jednym koncu swego skoku, zostaje nastepnie po¬ zostawiony samemu sobie, natenczas rózni¬ ca cisnien, jaka na tlok dziala, udzieli mu zfrarau eneiiigji kilnieftyiczjniej nastepnie go jed¬ nak zatrzyma. Gdyby tlok nie mial do prze¬ zwyciezenia tarcia, przesunalby sie sam przez sie na drugi koniec skoku i przez ten czas 'skok tlolkai. byllbiy funkcja sAmisoidlaJt- na czasu o postaci -=-\- (1 — cos-~-Jt gdzie 0 oznacza czas trwania skoku.Dzialajac badzto na szybkosc obrotu N (w obrotach na sekunde) sprezarki bez- watowej, badz na mase tloka, badz na czyn¬ nik n, badz wreszcie na cisnienie P, po¬ wietrza mozna uczynic zadosc warunkowi 2xN = -*p W warunkach podobnych tarcza bedzie tylko towarzyszyla skokowi tloka, udziela¬ jac mu tylko tyle pracy, ile trzeba do prze¬ zwyciezenia tarcia w cylindrze i dlawnicy, nie wywolujac róznicy cisnien doznawa¬ nych przez tlok.Poniewaz jednak tlok w polozeniu nie- ruchomem utrzymywalyby krazki Zx i l2 i (podlegaly wskutek) tego sile, aHozwAjanej pnzez tlok, przeto diziaiallalby onla man ha¬ mujaco.Aby usunac te niedogodnosc, unieru¬ chamia sie tlok w koncu jego drogi prawie podczas calego trwania spoczynku zapo- moca oporki stalej, a to w sposób nastepu¬ jacy: Niech bedzie —r- kat, o jaki obraca sie R na prawo lub na lewo tarcza na fig. 10 w celu sterowania klapkami.Na tloczysku umieszcza sie nasuwke o k = zebach, jak to pokazuja przekroje na fig. 16 i 17 i 0 na fig. 11 i 12, tarcza 7 zaopa¬ trzona jest w tulejke S z zebami wewnetrz- nemi, w której moze sie miescic fiasuwka Q (fig. 11, 12 i 16). Czesci 0 i S zajmuja pewne polozenie wzgledem siebie, gdy tar- — 6 —cza / znajduje sie w polozeniu srodkówem i wszystkie klapy sa zamkniete, tloczysko wtedy moze sie swobodnie poruszac i tlok moze wykonac skok od jednego kranca do drugiego.Skoro tlok zajmie jedno z miejsc kran¬ cowych masuwklai 0 (zmienia ipolozeinie wzgledem tulejki S w jedna lub druga strone ale na dlugosc bardzo mala (fig. 11 i 12). Tarcza wiec / obróci sie w jedna lub druga strone o -=- obrotu. Tulejka 5 ob- raca sie takze o polowe podzialki zeba i gdyby iuaisuwike Q pozostawic samej sobie, zeby jej napotkalyby zeby S i dalej nie moglaby ona juz przejsc (fig. 17). W ten sposób tarcza / podtrzymuje tlok jedynie tylko podczas trwania manewrowania kla- 2 parni, t. j. przez czas -^ okresu. W tarczy TC1 wycina sie wykrój /—u (fig. 11). Skoro tar- caa / otworzy fakipy tarcza uwailniiia sie od krazków /1 i /2 i tulejka Q spocznie na tu¬ lejce S. Na chwile przed zamknieciem klap, tarcza podniesie krazki i przywróci swo¬ bode tarczy 7.Wreszcie tarczy 7 nadaja ruchy poza¬ dane dwie tarcze W1 (fig. 18), osadzone jedna wzgledem drugiej o 180° i umie¬ szczone, jak i tarcza L, na wale silnika, lecz oddzielnie jedna od drugiej po obu stro¬ nach lozysk X1$ X2. Po tarczach tych tocza sie krazki Vx i V2, asadizkttiie na koncach dzwigni, obracajacych sie okolo punktów stalych Yx i Y2. Drugie konce tych dzwi¬ gni dzialaja na tarcze 7 za posrednictwem, zaopatrzonych w krazki drazków Z, Z.Krazek odepchniety przez tarcze pociaga uklad i utrzymuje jednoczesnie drugi kra¬ zek w zetknieciu z tarcza.Tarcze, obracajac sie, udzielaja ruchu "wahajdlowiegp tanczy 7. Mozima je zaklinic wzgledem tarczy C i w ten sposób nadac im pozadana faze.Urzadzenie tak utworzone wykazuje znaczna wydajnosc, poniewaz praca bezwa- towa, t. j. praca udzielana powietrzu i na¬ stepnie pobierana od niego, jest znacznie mniejsza niz w dawniejszych urzadzeniach powietrznych i poniewaz urzadzenie tó po¬ siada przyrzad osobny, gdzie wszystkie opory bierne sa zmniejszone/ Jest ono jednoczesnie znacznie lzejsze i zajmuje mniej miejsca, niz urzadzenia dawniejsze, gdyz jego tloki wchlanialy tyl¬ ko objetosc V3—Vt na kg powietrzia opi¬ sujac obieg wedlug fig. 2 zamiast objetosci v2 + v3.W urzadzeniu tern mozna usunac chlod¬ nice powietrza, zamykajac obieg przez atmosfere, co niekiedy bywa pozytecznem, np. w tym wypadku, gdy chodzi o wytwa¬ rzanie powietrza oziebionego w temperaturze wyzszej zera, (poniewaz nie ziaichodzi wów¬ czas obawa powstania sniegu w maszynie i potrzeba przedsiebrania srodków osobnych celem usuwania tegoz.Naogól przeciez korzystniej jest poslu¬ giwac isde zlawsize ta sama iloscia powietrza, zamykajac obieg przez chlodnice, gdyz nie- tylko, ze nie trzeba sie troszczyc o powsta¬ wanie sniegu, lecz mozna zwiekszyc cisnienie powietrza,, a zawsze moc maszyny bedzie w odpowiednim stosunku do cisnienia Px. Z drugiej strony moc wymienników ciepla chlodnicy wzrasta tez z cisnieniem Pr U- rzadzenia te sa bardzo lekkie i zajmuja malo miejisca w istostuniku dto wydaijmosci.Rozumie isie, ze uirzadzetnie to moze miec to samo zastosowanie jiak i wisizystkiie impe maszyny chloidinlilazie z amiojaikiem, kwa- sem siarkowym i inne.Rówlniez sie rozlumie, ze rozjmaite szcze¬ góly przytoczone piowyzeij jaiko przyklad w niczem nie moga ograjniczac wyniaJlazlcu, nie wchod^a/c w istote wtymailaizikiu. PL