Przedmiotem wynalazku sa automatyczne klesz¬ cze szynowe, które zabezpieczaja urzadzenia dzwi¬ gowe jak suwnice, zórawie, mosty przeladunkowe pracujace na otwartej przestrzeni i narazone na parcie wiatru, przed zepchnieciem ich z torów jezdnych przez wiatr, nawet w wypadku naglego zrywu burzy.Kleszcze wedlug wynalazku sa uruchamiane za pomoca dowolnej energii, np. mechanicznej lub elektrycznej, przez obslugujacego z jego stanowi¬ ska lub w razie przeoczenia w obsludze samo¬ czynnie, takze w przypadku zaniku pradu.Dotychczas stosowane urzadzenia przeciwbu- rzowe polegaja tylko albo na zwiazaniu dzwigu z podtorzem na pomoca sworzni lub lancuchów w jednym okreslonym miejscu, np. na koncu toru albo na uzyciu prymitywnych kleszczy, które daja sie uruchomic za pomoca dowolnej energii, lecz przewaznie recznie, wprowadza powazne nie¬ dogodnosci w obsludze.°) Wlasciciel patentu oswiadczyl, ze wynalazca jest Bronislaw Karge w Bytomiu Przedmiot wynalazku uwidoczniono na rysunku, przy czym fig. 1 przedstawia kleszcze w pozycji wyjsciowej, fig. 2 — kleszcze w pozycji zamoco- wywania, fig. 3 — w pozycji zamocowania, a fig. 4 — zastosowanie odmiany kleszczy wedlug wynalazku.Podczas pracy dzwigu nakretka b opiera sie kolnierzem o obudowe m i sruba a, nagwintowana na obu koncach z innymi czesciami, zwisa w dól (fig. 1). Szczeki d sa wtedy odchylone w bok i pod¬ niesione w góre a wiec zabezpieczone od zetknie¬ cia sie z szyna lub podtorzem.W celu zabezpieczenia dzwigu podczas przestoju obraca sie srube a w prawo, powodujac jej prze¬ suw w dól, przy czym jednoczesnie plyte /, pro¬ wadzona w prowadnicy p obudowy m, przesuwa sie w dól po gwincie dolnej czesci sruby a.W szczekach d znajduja sie skosne rozciecia, wzdluz których moga posuwac sie sworznie g. Po¬ czatkowo szczeki d, zamocowane wychylnie za po¬ moca sworzni e w poprzeczce c, opierajac sie na sworzniu g, przesuwaja sie w dól zgodnie z ply¬ ta /.Przy dalszym obrocie sruby a dolny jej koniec oprze sie o szyne s lub o odpowiedni wystep w^^zwigi% poprzeoka «as ci wystep z w obudo¬ wie*f^Crzy czjjii cp|irc% tcfyiie musi byc równo¬ czesne zfoprzednim {fig. 2).Od tej chwili nakretka b zacznie sie posuwac ku górze, a plyta f przy zatrzymanej poprzeczce c bedzie sie dalej posuwac ku dolowi, powodujac zwieranie sie szczek d, z których kazda jest pro¬ wadzona sworzniem g w skosnym wycieciu. Jezeli z powodu niesymetrycznego ustawienia sruby a wzgledem glówki szyny jedna szczeka oprze sie predzej od drugiej, to nastapi przesuniecie sruby a do polozenia symetrycznosci i obie szczeki opra sie równomiernie o szyne, gdyz górny koniec sru¬ by z nakretka b jest swobodny.W koncu skosna powierzchnia otwaru w ply¬ cie f naciska na skosna plaszczyzne klinowa szczek d i przyciska ja z wielka sila do szyny s (fig. 3).Powyzszy przyklad jest jednym z mozliwych rozwiazan konstrukcyjnych przy zastosowaniu po¬ laczen klinowo-srubowych o opisanej kolejnosci czynnosci kinematycznych.Zastosowanie odmiany przedmiotu wynalazku uwidoczniono na fig. 4. Tutaj poprzeczka c jest dwudzielna i sklada sie z dwóch klinów C', C', które mozna przesuwac wzdluz równi pochylej r, zwiazanej stale z dzwigiem az do oparcia ich o szyne s, która spelnia te sama role, co poprze¬ dnio wystep z: Dalsze dzialanie mechanizmu jest takie samo, jak opisano poprzednio, z tym, ze oparcie sie klinów o szyne i o równie pochyla r, a wiec o dzwig, daje dodatkowe zakleszczenie dzwigu. PL