Wynalazek dotyczy urzadzenia elek¬ trycznego, zwlaszcza telefonicznego, wypo¬ sazonego w jedna tylko baterie akumula¬ torowa, do której obciazenie jest przyla¬ czone stale. Baterie taka, dla utrzymania jej w stanie nalezytym, trzeba co pewien czas ladowac do naladowania zupelnego, wymaga wiec ona odpowiednich srodków, aby napiecie na zaciskach obciazenia nie osiagalo podczas ladowania wartosci nie¬ dopuszczalnie wysokiej.Napiecie na biegunach baterii wzrasta podczas ladowania ponad wysokosc zna¬ mionowa i przekracza ja przy jego koncu o 25 — 35%. Tymczasem dla odbiornika, za¬ silanego z baterii, czesto niedopuszczalne jest przekroczenie napiecia znamionowego o wiecej, niz 10%. Taka granica obowiazu¬ je np. w telefonii. Jedynie w malych cen¬ tralach telefonicznych, zwlaszcza samo¬ czynnych, wyposazonych w baterie pojem¬ nosci malej, warunki pracy sa o tyle ko¬ rzystniejsze, ze juz pierwsze polaczenie pobiera prad stosunkowo tak znaczny, ze napiecie na biegunach baterii opada do wartosci dopuszczalnej. W centrali wiek¬ szej, wyposazonej w baterie wieksza, bate¬ ria zachowuje przy obciazeniu niewielkim napiecie nadmierne i w tych przypadkach trzeba stosowac odpowiednie srodki, zapo-biegajace je^ó szkodliwemu wplywowi na narzady centrali.Jednym ze zwyklych srodków do tego celu sa ogniwa przeciwnapieciowe, zazwy¬ czaj wlaczane recznie w obwód obciazenia w miare wzrostu napiecia baterii i przy¬ bierajace w tym obwodzie napiecie, zwró¬ cone odwrotnie wzgledem napiecia baterii podstawowej. Schemat najprostszego u- rzadzenia z takimi ogniwami przedstawia fig. 1 rysunku. Urzadzenie zawiera pradni¬ ce ladownicza a, baterie podstawowa b, baterie ogniw przeciwnapieciowych c, od¬ biornik d i ladownice e. Przyrzadów, po¬ trzebnych prócz tego do usuwania szmerów pradnicy, rysunek nie przedstawia.Jako ogniwa przeciwnapieciowe przy baterii akumulatorów olowiowych stosuje sie z reguly ogniwa o plytach olowianych.Liczba plyt ogniwa przeciwnapieciowego jest taka sama, jak ogniwa baterii podsta¬ wowej, lecz plyty te sa z reguly wykonane lub uformowane inaczej.Stwierdzono, ze w urzadzeniu wedlug fig. 1 trwalosc ogniw przeciwnapieciowych jest stosunkowo mala, wynosi czesto tylko okolo 30% trwalosci ogniw baterii podsta¬ wowej. Plyty ogniw, najblizszych baterii podstawowej, ulegaja szybko przetrawieniu i rozpadaja sie, ogniwa natomiast najdal¬ sze twardnieja i ulegaja sulfatacji. Przy¬ czyna tego lezy w przebiegu wzrostu na¬ piecia baterii w czasie ladowania: na po¬ czatku ladowania wzrasta ono nagle o pewna wartosc, nastepnie przez wieksza ezesc jego czasu wzrasta powoli, wreszcie pod koniec ladowania znów szybko docho¬ dzi do wartosci maksymalnej. Pierwsze ogniwo przeciwnapieciowe jest zatem wla¬ czone najdluzej, praktycznie przez caly czas ladowania, i otrzymuje nadmiar la¬ dunku. Czas wlaczenia ogniw dalszych jest coraz krótszy, ogniwa zas najdalsze sa wlaczone tylko przez krótki czas pod ko¬ niec ladowania i nie otrzymuja nawet la¬ dunku dostatecznego na pokrycie wylado¬ wania samorzutnego, zachodzacego stale W ogniwach olowiowych.Zamiast ogniw olowiowych mozna sto¬ sowac jako ogniwa przeciwnapieciowe a- kumulatory lugowe albo zaproponowane niedawno bezpojemnosciowe ogniwa z we¬ glanem potasu jako elektrolitem. Wady, wymienione wyzej dla akumulatorów olo¬ wiowych, nie wystepuja wprawdzie tak jaskrawo w przypadku akumulatorów za¬ sadowych, tym nie mniej jednak sa one niedogodne, gdyz wywiazujac podczas la¬ dowania obficie gazy, wymagaja czestego dolewania wody. Takich zasadowych ogniw przeciwnapieciowych nie mozna ponadto ustawic w jednym pomieszczeniu z ogni¬ wami olowiowymi, a dla urzadzen telefo¬ nicznych pozostaje prócz tego nie rozstrzy¬ gniete jeszcze zagadnienie, czy ich opor¬ nosc przy czestotliwosci akustycznej moz¬ na utrzymac na poziomie tak niskim, zeby nie bylo obawy przesluchu.Wynalazek, który mozna zastosowac zarówno do ogniw przeciwnapieciowych olowiowych, jak i do zasadowych, polega w zasadzie na takim prowadzeniu ladowa¬ nia, ze przez ogniwa przeciwnapieciowe przepuszcza sie na stopniach róznych prad obciazenia o gestosci, w stosunku do po¬ wierzchni ich plyt, róznej w takim stopniu, by ladunek, przepuszczony przez poszcze¬ gólne ogniwa przeciwnapieciowe w ca¬ lym okresie ladowania, mial gestosc, w stosunku do powierzchni ich plyt, jednako¬ wa lub w przyblizeniu jednakowa. Ladu¬ nek na jednostke powierzchni plyty, któ¬ ry w urzadzeniu wedlug fig. 1 moze róz¬ nic sie dla poszczególnych ogniw w sto¬ sunku 20 : 1, zostaje wyrównany tak, by z jednej strony ogniwa najblizsze nie ulega¬ ly przetrawieniu, z drugiej najdalsze — stwardnieniu, dzieki czemu trwalosc ogniw przeciwnapieciowych jest wieksza, a ob¬ sluga — prostsza, poniewaz dolewania wody wymagaja one rzadziej.\ Jedna z odmian urzadzenia, pozwala- — 2 -jacego eksploatowac ogniwa przeciwna- pieciowe sposobem wedlug wynalazku, po¬ lega na tym, ze ogniwa przeciwnapieciowe, które w; urzadzeniach znanych mialy od pierwszego do ostatniego powierzchnie plyt taka sama, maja wedlug wynalazku wy¬ miary takie, ze powierzchnia plyt ogniwa pierwszego jest najwieksza, ogniw dal¬ szych — coraz mniejsza, ogniwa ostatnie¬ go — najmniejsza. Gestosc pradu jest te¬ dy dla pierwszego stopnia wlaczenia ogniw przeciwnapieciowych, który trwa najdlu¬ zej, najmniejsza, a w kazdym nastepnym stopniu ich wlaczenia — coraz wieksza.Wymiary kazdego z ogniw sa zalezne od dlugosci czasu, przez który jest ono wla¬ czone podczas kazdego okresu ladowania, i natezenia pradu ladowania w tym czasie, przy czym nalezy równiez uwzglednic wy¬ ladowanie samorzutne. Urzadzenie o tak stopniowanych ogniwach przeciwnapiecio¬ wych przedstawia symbolicznie fig. 2, któ¬ rej oznaczenia odpowiadaja oznaczeniom fig. -1.Inna postac urzadzenia, skuteczniejsza, lecz wymagajaca ladownicy bardziej skom¬ plikowanej, stanowi urzadzenie, w którym ogniwa przeciwnapieciowe maja jednako¬ wa liczbe plyt i jednakowe ich wymiary, a ich równomierne obciazenie uzyskuje sie ich przelaczaniem tak, by w kazdej chwi¬ li prad plynal przez wszystkie ogniwa i mial w kazdym to samo natezenie, lub by przynajmniej nierównosc natezen pradu poszczególnych ogniw w jednej czesci o- kresu ladowania kompensowala sie dla po¬ szczególnych jego czesci. Na pierwszym stopniu wlaczenia ogniw przeciwnapiecio¬ wych wszystkie te ogniwa lub przynaj¬ mniej znaczna ich czesc jest polaczona równolegle. Na stopniu drugim ogniwa sa podzielone na dwie grupy, ogniwa kazdej grupy sa polaczone równolegle, a obie grupy sa polaczone w szereg. Na stopniu nastepnym ogniwa sa podzielone na trzy grupy itd.Przyklad takiego ugrupowania przed¬ stawia fig. 3 — 8. Urzadzenie zawiera szesc ogniw przeciwnapieciowych. Na stop^ niu pierwszym (fig. 3) wszystkie one sa polaczone równolegle. Na stopniu drugim (fig. 4) sa dwie grupy ogniw, jedna skla¬ da sie z czterech, druga — z dwóch ogniw, polaczonych równolegle, a obie grupy sa polaczone w szereg. Na stopniu trzecim (fig. 5) ogniwa sa podzielone na trzy grupy po dwa ogniwa. Na stopniu czwartym (fig. 6) dwa ogniwa, tworzace na fig. 5 grupe le¬ wa, sa polaczone szeregowo. Na stopniu piatym (fig. 7) zostaly w ten sam sposób przelaczone ogniwa, tworzace na fig. 5 grupe srodkowa. Na stopniu wreszcie szó¬ stym (fig. 8) wszystkich szesc ogniw jest polaczonych w szereg. W ten sposób nie otrzymuje sie wprawdzie obciazenia zu¬ pelnie równomiernego na kazdym stopniu, gdyz np. na stopniu drugim jedna grupa zawiera cztery, druga dwa ogniwa, lecz nierównomiernosc ta jest niemal dokladnie skompensowana nierównomiernoscia od¬ wrotna na stopniu czwartym i piatym.Ta odmiana urzadzenia ma jeszcze te zalete, ze do wszystkich ogniw przeciw¬ napieciowych mozna na czas, gdy bateria podstawowa pracuje sama, np. w nocy, a wzglad na trwalosc ogniw przeciwnapie¬ ciowych wymaga pewnego ich rozladowy¬ wania, przylaczyc jeden wspólny opornik.Urzadzenie natomiast wedlug fig. 2 wyma¬ ga do tego celu dla kazdego ogniwa osob¬ nego opornika, by prad rozladowywania odpowiadal powierzchni plyt.Przelaczaniu ogniw przeciwnapiecio¬ wych, wzglednie ich grup, nie moze towa^ rzyszyc przerywanie obwodu obciazenia.Dotyczy to przelacznika zespolowego do wlaczania w obwód obciazenia i wylacza¬ nia z niego zespolu ogniw przeciwnapiecio¬ wych jako calosci oraz szeregu przelaczni¬ ków ogniwowych do przelaczania ogniw z ukladu równoleglego na szeregowy. Prze¬ laczniki te moga byc budowy rozmaitej, — 3 —przy kazdej jednak zachodzi koniecznosc wlaczania przed kazdym przelaczeniem, o- pornika równoleglego do tych ogniw lub grup ogniw, których uklad sie zmienia, i wylaczania go po przelaczeniu. Jedynie przelacznik zespolowy moze przy wylacza¬ niu zespolu ogniw przeciwnapieciowych nie wylaczac opornika równoleglego, lecz po¬ zostawic go przylaczonym do nich, by sie stale nieznacznie rozladowywaly.Przyklad przelaczników do tego celu przedstawiaja fig. 9 — 15. Fig. 9 przedsta¬ wia uklad przelaczników, przy czym ko¬ lejnosc oznaczen /, //, ///, IV, V, VI odpo¬ wiada kolejnosci, w której poszczególne przelaczniki trzeba przelaczac, chcac ko¬ lejno wlaczac kolejne stopnie wedlug fig. 3 — 8. Przyklad budowy przelacznika ze¬ spolowego / przedstawiaja fig. 10, 11, Jest to przelacznik korbkowy z korbka L i trze¬ ma wycinkami kontaktowymi K19 K2, K:r Oba skrajne wycinki kontaktowe Klf KB sa polaczone z obu biegunami ostatniego ogni¬ wa przeciwnapieciowego, korbka zas L jest polaczona z przewodem, prowadzacym do< odbiornika. Miedzy korbka L a prawy wycinek kontaktowy Ks wlaczony jest o- pornik M, miedzy zas prawy wycinek kon¬ taktowy K3 a srodkowy wycinek kontakto¬ wy K2 — opornik N. Fig. 10 przedstawia przelacznik w polozeniu, w którym ogni¬ wa przeciwnapieciowe sa wylaczone z ob¬ wodu obciazenia i rozladowywuja sie przez opornik Af, fig. zas 11 — w polozeniu, w którym ogniwa przeciwnapieciowe sa w ten obwód wlaczone. W chwili przechodzenia przy przelaczeniu przez polozenie posred¬ nie obwód obciazenia jest zamkniety przez opornik N. Korbka L powinna byc szer¬ sza od szczeliny miedzy sasiednimi wycin¬ kami kontaktowymi.Fig. 12 i 13 przedstawiaja przyklad bu¬ dowy przelacznika ogniwowego //, ///, IV, V, VI oraz oba zalaczone do niego ogniwa.Przelacznik ma dwie korbki Ll9 L2, izolo¬ wane od siebie, lecz polaczone mechanicz¬ nie, trzy wycinki kontaktowe K19 K2, K3 i czwarty slepy wycinek kontaktowy K+.Fig. 12 przedstawia przelacznik w poloze- nki, w którym ogniwa, miedzy które jest on wlaczony, sa polaczone równolegle, a fig, 13 — w polozeniu, w którym sa one pola¬ czone szeregowo. Szerokosc korbek jesi i tu wieksza od szerokosci szczeliny miedzy sasiednimi wycinkami kontaktowymi.Przelaczniki korbkowe wedlug fig. 10 — 13 mozna zastapic przelacznikami no- zowymi o dostatecznie malych oporach przejsciowych. PL