Przedmiot wynalazku niniejszego doty¬ czy krótkofalowych urzadzen nadawczych lub odbiorczych oraz odpowiednich lamp katodowych, nadajacych sie do tych ukla¬ dów. W szczególnosci przedmiot wynalaz¬ ku dotyczy urzadzen, pracujacych na fa¬ lach ultrakrótkich. Dzialanie urzadzen we¬ dlug wynalazku opiera sie na zasadzie tak zwanego efektu Berkhausena-Kurza. W u- rzadzeniu tern siatka kierujaca lampy ka¬ todowej, pracujacej jako oscylator, otrzy¬ muje duzy potencjal dodatni w stosunku do jej katody, natomiast potencjal anody tej lampy jest badz równy potencjalowi ka¬ tody, badz tez jest nieco wiekszy lub mniej¬ szy od tego potencjalu.Jak to latwo mozna zauwazyc, przy pracy z nadajnikami tego typu na falach ultrakrótkich natrafia sie na bardzo znacz¬ ne trudnosci, z których dwie najwieksze polegaja na tern, ze trudno jest skutecznie przekazywac do anteny energje, uzyskiwa¬ na w lampach, jako tez trudno jest uzyskac skuteczne wypromieniowywanie z anteny energji krótkofalowej. Poza tern istnieje je¬ szcze dalsza trudnosc w wykonywaniu na¬ dajników ze wzgledu na bardzo male elek¬ trody, jakie nalezy stosowac, aby uzyskac bardzo krótkie fale. Dalsza trudnosc pole¬ ga na tern, ze praktycznie jest rzecza nie¬ mozliwa lub tez nadzwyczajnie trudna u- ziemienie takiego nadajnika lub odbiorni¬ ka, pracujacego na falach ultrakrótkich, gdyz dlugosc przewodu uziemiajacego win-na byc znikomo mala W porównaniu z dlu¬ goscia fali, która jest jednak bardzo krót¬ ka, Ja. fmllnosc^zostala tesciowo usunieta przez zastosowanie dipolów lub tak zwanej anteny podwójnej, która laczy sie zapomo- ca przewodów Lechera z lampowym ukla¬ dem drgajacym, przyczem jedna polowe anteny laczy sie z anoda, a druga z siatka lampy zapomoca przewodów Lechera. Jed¬ nak nawet i w tym przypadku powstaja trudnosci ze wzgledu na niedokladne wy¬ równanie faz pradów w antenie. Pochodzi to stad, ze w nadajniku obciazona jest mniej wiecej ta czesc anteny podwójnej, która jest polaczona z siatka lampy, nato¬ miast w odbiorniku jest odwrotnie — naj¬ bardziej obciazona jest anodowa czesc an¬ teny.Jezeli chodzi o konstrukcje ukladów antenowych typu podwójnego w zastosowa¬ niu do fal ultrakrótkich, nalezy zwrócic u- wage na patent Nr 20176, w którym opisa¬ no antene szkieletowa, skladajaca sie z wiekszej liczby radjatorów pretowych, pod¬ trzymywanych jedynie w ich srodkach, to jest tam, gdzie wypadaja wezly napiecia.Wynalazek niniejszy wraz z wynalaz¬ kiem wedlug patentu Nr 20176 maja wspól¬ nie za zadanie praktyczne pokonanie trud¬ nosci, spotykanych przy nadajnikach i od¬ biornikach fal ultrakrótkich, przyczem przedmioty obu tych wynalazków, skombi- nowane odpowiednio ze soba, moga dawac bardzo dobry wynik praktyczny.Przedmiot wynalazku niniejszego przed¬ stawiono na rysunkach w postaci kilku przykladów wykonania.Fig. 1 podaje schemat obwodu nadajni¬ ka; fig. 2 — najodpowiedniejszy uklad praktyczny do zasilania siatek lamp Wyso¬ kiem napieciem; fig. 3 — ilustruje odmien¬ ny sposób zasilania Wysokiem napieciem siatek lampy; fig. 4 — w perspektywie, a fig. 4a — w przekroju poziomym podaja odpowiednia konstrukcje lamp w zastoso¬ waniu do ukladu wedlug fig. 1; fig. 5 — u- rzadzenie, w którem przewody Lechera, la¬ czace ze soba katody lamp, sluza do wza¬ jemnego sprzegania ze soba dwóch oscyla¬ torów przeciwsobnych, przyczem oscylato¬ ry te moga byc sprzegane ze soba w fazie zgodnej, przeciwnej lub w jakiejkolwiek in¬ nej; fig. 6 — przedstawia urzadzenie, w którem zastosowano cztery oscylatory, pra¬ cujace ze soba w synchronizmie; fig. 7 — schemat innej postaci odbiornika; fig. 8, 8a oraz 8b ilustruja sposoby laczenia ze soba wiekszej liczby dipolów w celu otrzymania wielokatnego reflektorowego ukladu ante¬ nowego; fig. 9-^-odmiane nadajnika wedlug fig. 1; fig. 10 — odbiornik analogiczny do nadajnika wedlug fig. 9; fig. 11 i 12 — dwie odmiany ukladów dipolowych; fig. 13 — calkowity uklad telefonji dwustronnej; fig. 14 — uklad kluczowania (manipulowania) telegraficznego; fig. 15 i 16 — schematycz¬ nie dwie odmiany urzadzenia do eliminacji stuku ,,klucza"; fig. 17 — schemat komplet¬ nego ukladu telefonji dwustronnej; fig. 18 — schemat takiegoz ukladu w innej od¬ mianie, a fig. 19, 20 i 21 — konstrukcje lamp.Wedlug fig. 1 element promieniujacy stanowi antene podwójna A, wykonana z preta miedzianego lub z posrebrzanego pre¬ ta miedzianego, zakonczonego najlepiej tarczami metalowemi b± i 62, zmniejszaja- cemi tlumienie tej anteny i zapewniajacemi bardziej równomierny rozklad pradów.Tarcze b± i b2 moga byc umieszczone na za¬ danie w jednej plaszczyznie z pretem i nie¬ koniecznie musza miec ksztalt okragly, ale równiez i inny. Anteny A zasila sie ener- gja z lamp Vlt V2, stanowiacych oscylator przeciwsobny. Dwie polówki anteny pro¬ mieniujacej sa polaczone z siatkami lamp zapomoca dwóch przewodów flf f2, "Wyko¬ nanych jako przewody Lechera. Przewody f19 f2 sa w takich punktach dolaczone do an¬ teny A, przy których opornosci falowe obu przewodów zasilajacych f19 f2 bylyby so¬ bie równe oraz odpowiadalyby jedno- — 2 —czesme opornosciom dntcriy i lamp. Opor¬ nosc falowa tych przewodów, której war¬ tosc zalezy miedzy innemi od sredni¬ cy i od odleglosci obu przewodów tv t2 od siebie, winna byc dobrana odpo¬ wiednio do opornosci promieniowania an¬ teny i do opornosci lamp. W tym tylko przypadku lampy Vlf V2 dostarczaja ante¬ nie A energji maksymalnej. Linja zasilaja¬ ca fv f2 spelnia zatem role sprzegacza in¬ dukcyjnego, przyczem, aby mogla przeno¬ sic najwieksza energje z oscylatora na an¬ tene, jej dlugosc winna byc mniejsza od dlugosci fali promieniowanej.Wysokie napiecie do zasilania siatek lamp jest dostarczane z baterji lub z inne¬ go zródla Eg poprzez przyrzad pomiaro¬ wy i zmienny opornik R±. Napiecie to jest dostarczane bezposrednio do srodka ante¬ ny, skad poprzez przewody f19f2 — do sia¬ tek lamp. Anody lamp V19 V2 sa polaczone ze soba zapomoca krótkiego przewodu o okreslonej zgóry dlugosci lub lepiej jeszcze o dlugosci regulowanej (przewód ten wraz z pojemnosciami anod lamp Vlf V2 odgry¬ wa bardzo duza role przy strojeniu ukla¬ du). Katody sa równiez polaczone ze soba zapomoca bardzo krótkiego przewodu, jak to przedstawiono na fig. 1. Dokladne do¬ branie wlasciwej dlugosci przewodu, la¬ czacego ze soba dwie anody, umozliwia o- trzymanie prawidlowej fazy miedzy poten¬ cjalami wielkiej czestotliwosci obydwóch anod oraz umozliwia dokladne przesunie¬ cie faz o 180° potencjalów dwóch polówek dipola.Jezeli stosuje sie lampy, w których przewody anodowe oraz przewody zarzenia przechodza przez podstawe lampy, wów¬ czas wspomniane dwa krótkie przewody moga byc wyposazone posrodku w plytki metalowe, zblizone do siebie. Plytki te two¬ rza wówczas okladki kondensatora d, la¬ czacego ze soba pojemnosciowo dwa wspo¬ mniane wyzej przewody laczace. Litera g oznaczono rure miedziana, przylutowana lub W iniiy sposób przyniócowaiia do ptz& wodu zarzenia, przylaczonego do okladki kondensatora d. Rura ta, sluzaca za pod¬ stawe calosci lub czesci nadajnika, zawiera przewód lub przewody izolowane, dostar¬ czajace potencjaly pradu stalego do elek¬ trod lamp. Powyzszy sposób prowadzenia przewodów pradu stalego zapewnia sku¬ teczne ekranowanie tych przewodów, a tak¬ ze chroni je od poruszania ich przez wiatr lub inne czynniki zewnetrzne.Drugie konce katod przechodza w prze¬ wody Lechera /3, f4, których dlugosc moze byc regulowana tak, aby odpowiadala dlu¬ gosci fali. Katody nagrzewa sie pradem z baterji Ett i Ef2, przyczem baterje te moga byc zastapione na zadanie jedna baterja.Jeden koniec kazdej baterji jest uziemiony, a drugi jest polaczony poprzez opornik zmienny R2 lub R$ z kontaktem, slizgaja¬ cym sie po przewodzie Lechera. Przewody h K s3 przedluzone wdól poza punkty za¬ silania w przyblizeniu na dlugosc, równa cwierci dlugosci fali. W tym przypadku brzusce pradu zmiennego przypadaja w punktach zasilania. Mozna uniknac potrze¬ by przedluzania przewodów Lechera, la¬ czac ze soba punkty zasilajace stosunkowo duzym kondensatorem. Rure g uziemia sie przy pomocy uziemionego kontaktu rucho¬ mego. Nalezy zauwazyc, ze punkty zasila¬ nia przewodów zarzenia przypadaja w punktach, w których znajduja sie wezly po¬ tencjalów zmiennych.Anody lamp V1( V2 sa polaczone prze¬ wodem h poprzez odpowiedni przyrzad wskaznikowy z jedna koncówka wtórnego uzwojenia transformatora Tr1$ druga zas koncówka jest dolaczona do baterji uzie¬ mionej Ep. Pierwotne uzwojenie transfor¬ matora Tr1 jest dolaczone do modulatora.Wedlug fig. 2 dipol A jest podparty na kolumnie metalowej a. osadzonej na bryle izolacyjnej 6, która zkolei jest umocowana na rurze miedzianej C, sluzacej za podsta¬ we ukladu antenowego, znajdujacego sie - 3 -wewnatrz ukladu reflektorowego wedlug patentu polskiego Nr 20176. Bryle b mozna przesuwac wzdluz rury C, zamocowujac ja w dowolnej pozycji, w celu ustawienia di- pola A w ognisku reflektora paraboliczne¬ go, niepokazanego na rysunku.Przewód wysokiego napiecia (pokazany schematycznie u góry fig. 1), sluzacy do za¬ silania potencjalem siatek, przechodzi w rzeczywistosci przez rure g, od której jest izolowany, poczem przebiega miedzy plyt¬ kami kondensatora d (obydwie plytki kon¬ densatora d posiadaja otwory, przez które przechodzi izolowany przewód wysokiego napiecia) i nastepnie przez rure C (fig. 2J, laczac sie z kolumna a. W ten sposób, la¬ czac obwód wysokiego napiecia poprzez sam dipol i przewody zasilajace f19 f2 (fig. 1), otrzymuje sie mechaniczna sztywnosc urzadzenia oraz ekranowanie stopnia wiel¬ kiej czestotliwosci. Wedlug innego sposo¬ bu zasilania siatek wysokie napiecie (fig. 3) doprowadza sie do punktu srodkowego dwóch dlawików, wlaczonych w przewód, laczacy ze soba siatki dwóch lamp, konden¬ satory zas C19 C2 wlacza sie w przewody zasilajace f1$ /2. Taki uklad pozwala na wlaczenie w srodek dipola termoelementu lub miernika czestotliwosci, a to w celu u- latwienia prawidlowego doregulowywania nadajnika. Jest rzecza jasna, ze umiejsco¬ wienia kondensatorów C19 C2 i dlawików, blokujacych wielkie czestotliwosci, moga róznic sie od polozen, przedstawionych na rysunku (fig. 3).Antena dipolowa wraz z wlaczonym termoelementem lub innym przyrzadem wskaznikowym i znaczna czescia przewodu zasilajacego f19 f2 moze byc umieszczona wewnatrz naczynia szklanego lub innego, w celu zabezpieczenia jej od zlej pogody, na¬ dajnik zas moze byc zamkniety w szczelnej skrzynce, w której wspomniane naczynia szklane lub przewód zasilajacy bylyby u- szczelnione przed wilgocia. Oczywiscie skrzynka ekranujaca winnaby byc zbudo¬ wana tak, aby nie dawala efektów interfe¬ rencyjnych wskutek odbijania energji.Zamiast stosowania skrzynki ochronnej antene i przewód zasilajacy mozna pokryc warstwa celulozy lub innego materjalu werniksowego lub warstwa emalji. Zaleca sie równiez pokrywanie taka warstwa o- chronna reflektora, wspólpracujacego z u- kladem.Wedlug fig. 4 lampy V19 V2 sa umie¬ szczone obok siebie tak, aby przewód zasi¬ lajacy kazdej elektrody lampy byl równy odpowiedniemu przewodowi zasilajacemu drugiej lampy, przyczem elektrody i prze¬ wody zasilajace winny byc ustawione sy¬ metrycznie wzgledem plaszczyzny równo¬ odleglej, poprowadzonej miedzy lampami.Jak widac, lampy nie moga byc takie same pod wzgledem ich wewnetrznego konstruk¬ cyjnego ukladu i nie moga byc zamieniane miedzy soba, poniewaz jedna lampa jest zwierciadlowem odbiciem drugiej.Patrzac od glównej plaszczyzny w kie¬ runku nazewnatrz, widac najpierw podsta¬ wy anodowe PS, nastepnie przewody zasi¬ lajace odleglejszych konców katod RE [to jest konce, polozone najdalej od obserwu¬ jacego (fig. 4)], dalej ida przewody zasila¬ jace wysokich potencjalów katody HP i wreszcie podstawy siatek GS. Jeden z prze¬ wodów, podpierajacych anode PS kazdej lampy, jest przedluzony i polaczony z przewodem zasilajacym PSWf który wy¬ chodzi z lampy w bliskosci katodowych przewodów zasilajacych REW i HPW.Przewody PS sa odizolowane od siebie za- pomoca wstawki szklanej tak, aby poprzez anode nie mogly tworzyc obwodu zamknie¬ tego. Z tych przewodów PS tylko jeden przewód, a mianowicie ten, który lezy naj¬ blizej niskopotencjalnych konców katod, jest przedluzony elektrycznie i polaczony z przewodem PSW. Dopóki uklad jest u- trzymywany dokladnie symetrycznie, do¬ póty zmiana pozycyj katodowych przewo¬ dów zasilajacych nie ma wielkiego znacze- — 4 —nia; oczywiscie niskbpotencjalne konce kazdej katody winny byc uziemione.Przewody, podtrzymujace siatke GS (jak widac sa dwa takie przewody), sa równiez odizolowane od siebie, przyczem siatkowy przewód zasilajacy PSW prze¬ prowadza sie zawsze przez szklana banke lampy od konca siatki, polozonego najbli¬ zej wysokopotencjalnych konców HP kato¬ dy. Obydwie podstawy siatkowe, a takze obydwie podstawy anodowe sa odizolowa¬ ne od siebie zapomoca kawalków szkla tak, ze konce anody, ani siatki którejkolwiek lampy nie sa polaczone ze soba poprzez te podstawy. W celu dolaczenia powodów, wyszczególnionych nizej, przewody siatko¬ we moga byc wyprowadzone nazewnatrz z kazdego konca siatki, to jest po dwa prze¬ wody odprowadzajace z kazdej siatki.U dolu kazdej lampy mozna polaczyc równiez oddzielny przewód podtrzymujacy z przewodem wysokonapieciowego konca katody, przyczem nalezy uwazac, aby byly bardzo male pojemnosci miedzy wysokona- pieciowemi koncami katod a ich przewoda¬ mi odprowadzajacemi i anodami oraz mie¬ dzy nisko napieciowemi koncami katod.W przypadku fal rzedu 30 — 100 centy¬ metrów najekonomiczniej jest zastosowac dwie lampy, jednakowoz przy krótszych fa¬ lach jest rzecza mozliwa, ze trzeba byloby umiescic obok siebie w jednem naczyniu u- klady elektrod, tworzace dwie lampy, a to w celu unikniecia trudnosci, jakie moglyby powstac z powodu bardzo krótkich pola¬ czen, niezbednych przy tak krótkich falach.W celu osiagniecia modulacji moga byc zastosowane liczne odmiany. W przypadku ukladu wedlug fig. 1 modulacje uskutecz¬ nia sie zapomoca transformatora, wlaczo¬ nego szeregowo w obwód anodowy lamp, przyczem uzwojenie wtórne tego transfor¬ matora jest oczywiscie niskoomowe, a to w celu unikniecia zmniejszenia sie mocy na¬ dajnika. Wartosc mocy modulacyjnej, nie¬ zbednej przy tym ukladzie, jest bardzo mala, tak iz doprowadzenie wlasciwego u- jemnego potencjalu do anod jest miarodaj¬ nym czynnikiem jakosci modulacji.Inny sposób modulacji polega ria zmie¬ nianiu wysokiego napiecia na siatkach lamp zapomoca wzmacniacza duzej mocy, przy¬ laczonego poprzez transformator, którego wtórne uzwojenie jest polaczone szerego¬ wo z przewodami zasila jacemi.Jeszcze inny sposób modulacji polega na zastosowaniu modulacji push-puIl'owej o malej czestotliwosci w obwodzie anodo¬ wym lub siatkowym oscylatora.W pierwszym przypadku (to jest przy push-puirowej modulacji w obwodzie ano¬ dowym) obwód anodowy rozdziela sie i szeregowo wlacza sie wen dwa kondensato¬ ry odpowiednie, przewody zas od tych kon¬ densatorów dolacza sie do wtórnego uzwo¬ jenia transformatora modulacyjnego, przy¬ czem przewód wysokiego napiecia dolacza sie do punktu srodkowego tego uzwojenia.W ostatnim przypadku (to jest w przypad¬ ku push-puirowej modulacji w obwodzie siatkowym) obwód siatkowy buduje sie analogicznie, to jest przerywa sie antene w jej punkcie srodkowym i wlacza sie w nia szeregowo jeden lub dwa duze kondensato¬ ry, przylaczajac do nich równolegle wtórne uzwojenie transformatora push-pull'owego, przyczem przewód wysokiego napiecia do¬ lacza sie do punktu srodkowego tego uzwo¬ jenia.Obwód wedlug fig. 1 moze pracowac za¬ dowalajaco równiez przy polowie mocy, to jest moze dobrze pracowac nawet wtedy, jezeli jedna z lamp jest wylaczona (lub spalona) lub zastapiona równorzedna po¬ jemnoscia. Ogólnie jednak biorac, pozada¬ ne jest maksymum energji i wobec tego na¬ lezy stosowac dwie lampy w ukladzie push- puH'owym.Oczywiscie przy pomocy urzadzen, opi¬ sanych wyzej, mozna zrealizowac odbiór, wlaczajac srodki podsluchowe w obwody modulacyjne. Lepiej jednak stosowac spe- — 5 -cjalnc urzadzenie odbiorcze, które bedzie opisane pózniej przy rozpatrywaniu fig. 7.Fig. 5 przedstawia dwa oscylatory push- pull'owe, skladajace sie z lamp Vlf V2 ,V3, V4, sprzezonych ze soba zapomoca katodo¬ wych ptzewodów Lechera. Jezeli konce przewodów katodowych Lechera, oddalone od lamp, sa polaczone bezposrednio ze so¬ ba, jak to przedstawia fig. 5, i jezeli wspo¬ mniane uklady przewodów maja dlugosci prawidlowe, wówczas otrzymuje sie do¬ skonale wspólfazowe (z jednakowa faza) wzbudzanie tych dwóch oscylatorów. Po¬ niewaz czestotliwosc, generowana zapomo¬ ca oscylatorów, zalezy od malych zmian w konstrukcji geometrycznej, jak równiez od potencjalów zasilania, przeto jest rzecza niezbedna regulowanie jednego oscylatora dopóty, dopóki jego fala nie zblizy sie do¬ kladnie do fali drugiego oscylatora i dopó¬ ki obydwa oscylatory nie wpadna w takt (w synchronizm). W praktyce tego rodzaju regulacja moze byc uskuteczniona najlepiej zapomoca zmiany pradu zarzenia kazdej lampy oddzielnie przy utrzymywaniu dru¬ giego napiecia zarzenia na stalym pozio¬ mie. W tym celu kondensatory blokowe C19 C2, C3, C4 wlacza sie w przewody Le¬ chera, to jest w te czesc ukladu, która slu¬ zy do sprzegania oscylatorów ze soba. Na fig. 5 przedstawiony jest teoretyczny roz¬ klad potencjalów, oznaczony linjami prze- rywanemi. W praktyce jednak krzywa roz¬ kladu prawdopodobnie przedluza sie i spa¬ da do zera w punkcie uziemienia. Rzeczy¬ wisty efekt otrzymywany jest skompliko¬ wany, poniewaz czesc pradów wielkiej cze¬ stotliwosci przechodzi poprzez pojemnosc miedzy przewodami zasilajacemi lampy w punkcie wtopienia ich w szklo. Na fig. 5 przedstawiony jest uklad, dzieki któremu energja, która w innym przypadku bylaby stracona w przewodach katodowych Le¬ chera, moze byc uzyta do sprzegania mie¬ dzy soba dwóch lub kilku nadajników.Inny sposób sprzegania ze soba nadaj¬ ników w synchronizmie, izosynchronizmic lub w jakimkolwiek innym stosunku fazo¬ wym polega na przedluzeniu obwodu siat¬ kowego lamp w strone przeciwna od ante¬ ny. W tym celu nalezy przeprowadzic przewody do obydwóch konców siatek kaz¬ dej lampy, przyczem doprowadzenie to przechodzi przez szklana banke lampy. W ten sposób siatki sa przedluzone faktycznie z obydwóch stron lamp w ksztalcie przewo¬ dów Lechera, przyczem tylne uklady prze¬ wodów Lechera dwóch lub kilku nadajni¬ ków laczy sie ze soba w okreslonych zgóry punktach, a to w tym celu, aby otrzymac okreslony stosunek fazowy sprzezenia.Wedlug jeszcze innego sposobu sprze¬ gania ze soba dwóch nadajników w syn¬ chronizmie lub izosynchronizmie lub w in¬ nym stosunku fazowym przewody dopro¬ wadzajace siatek sa sprzezone ze soba w punkcie miedzy siatkami dwóch lamp a antena kazdego nadajnika. Urzadzenie jest wtedy podobne do przedstawionego na fig. 5, jednakowoz uzycie kondensatorów na kazdym koncu przewodów sprzegajacych nie jest potrzebne, poniewaz obydwa ukla¬ dy beda normalnie zasilane pradem siatko¬ wym o tem samem napieciu.W wykonaniu niniejszego wynalazku uklady przewodów Lechera antenowych lub katodowych lub tez sprzegajacych siat¬ ki moga byc calkowicie lub czesciowo za¬ stapione cewkami o zadanych, równowaz¬ nych wielkosciach elektrycznych, a to w ce¬ lu zaoszczedzenia miejsca. Cewki takie winny byc skonstruowane tak, aby rozklad potencjalów byl mozliwie najdokladniej zblizony do rozkladu, otrzymywanego przy stosowaniu przewodów Lechera.Przewody Lechera moga byc przedlu¬ zone z obydwóch stron lamp, antena zas moze byc przylaczona do kazdego konca przewodów Lechera. Ewentualnie antena moze byc przylaczona tylko z jednego kon¬ ca i w takim przypadku wolne konce moga byc zwarte w taki sposób, aby odbita fala - 6 —pradu (fala stojaca) miala wlasciwa faze, to jest fala ta zwiekszala, a nie zmniejsza¬ la w mniejszym lub wiekszym stopniu prad antenowy, co mialoby miejsce, gdyby faza pradu nie byla wlasciwa.Na fig. 6 przedstawiono odmiane urza¬ dzenia wedlug fig. 5. W odmianie tej przedstawione sa cztery nadajniki, sprze¬ zone ze soba. Tak samo, jak wedlug fig. 5, obwody te nie sa przedstawione calkowicie, a tylko podano te czesci, które sa niezbed¬ ne do zobrazowania sposobu sprzezenia.Oczywiscie wynalazek niniejszy nie ograni¬ cza sie do sprzegania ze soba dwóch lub czterech nadajników, gdyz uklad wedlug zastrz. 5 i 6 moze byc rozszerzony prawie nieograniczenie. Dipole osobnych nadajni¬ ków, sprzezonych ze soba, moga byc umie¬ szczone w dowolnych polozeniach, w celu zapewnienia zadanych efektów kierunko¬ wych. Równiez obwody te moga byc dore- gulowane tak, aby dipole oscylowaly z pewnem, okreslonem zgóry przesunieciem fazowem, w celu zapewnienia zadanych e- fektów kierunkowych. Rozmaite odmiany polaczen dipolów przedstawiono na fig. 8, 8a i 8b oraz na fig. 10 i 11.Na fig. 7 przedstawiony jest tytulem przykladu odbiornik, którego konstrukcja wynika zupelnie jasno z opisu fig. 1. Di¬ pol antenowy A1, który moze byc dokladna kop ja takiegoz dipola, wspólpracujacego z nim nadajnika, jest zaopatrzony w tarcze, najkorzystniej osadzone tak, aby mozna bylo je przesuwac wzdluz odnosnych po¬ lówek antenowych. Urzadzenie tarcz, u- mieszczonych w sposób, pozwalajacy na regulacje, zaleca sie stosowac równiez w antenach nadawczych. Poniewaz dlugosci przewodów zasilajacych // powtarza sie, f2" maja duzy wplyw na strojenie odbiorni¬ ka, przeto przewody te moga byc latwo wy¬ konane tak, aby ich dlugosc mozna bylo re¬ gulowac, co mozna osiagnac, stosujac prety miedziane, umieszczone w rurze miedzianej, jak to pokazano na rysunku. Najwieksza si sygnalu otrzymuje sie, jezeli dlugosc przewodu zasilajacego (dlugosc anteny i polozenie kontaktów przewodów zasilaja¬ cych na antenie) jest taka, aby przewód ten dawal dokladny rezonans z fala przycho¬ dzaca i zapewnial jednoczesnie najwieksze przenoszenie energji z anteny do lamp. Na¬ lezy zaznaczyc, ze anody lamp Vx' i V2* sa polaczone z dipolem anteny, a siatki sa po¬ laczone ze soba krótkim przewodem o okre¬ slonej i najkorzystniej regulowanej dlugo¬ sci. Okazalo sie, ze urzadzenie takie wy¬ kazuje bardzo duza czulosc. Dokladne strojenie uskutecznia sie zapomoca zmiany napiec elektrod lamp, co osiaga sie zapo¬ moca potencjomierza lub innego przyrzadu o regulowanej opornosci. Przy odbiorze te¬ lefonicznym niezbedne jest bardzo czule i dokladne regulowanie zarówno napiecia zarzenia, jak i napiec anodowych.Okazalo sie, ze w celu otrzymania do¬ brej detekcji dodatnie napiecie anod lamp winno byc nieco wieksze od spadku napiecia na katodzie. W tych warunkach lampy nie oscyluja latwo. Jezeli zastosuje sie dodat¬ kowy oscylator (o czestotliwosci, regulo¬ wanej w szerokich granicach), nakladaja¬ cy na anody lamp zmienna sile elektromo¬ toryczna, wówczas lampy te beda w rezul¬ tacie raptownie i naprzemian doprowadza¬ ne do stanu dobrych warunków detekcji (dodatnie potencjaly anodowe) i do do¬ brych warunków oscylacyj (ujemne napie¬ cie anodowe) tak, iz dzieki temu bedzie mozna otrzymac odbiór superregeneracyj- ny. Taka superregeneracja nie jest potrzeb¬ na, gdyz zupelnie dobre rezultaty mozna otrzymac bez stosowania generatora lokal¬ nego, dobierajac tylko wlasciwe napiecie na lampach, odpowiadajace dobrej de¬ tekcji. Wada, wynikajaca z niestosowania superregeneracji, polega na zmniejszonej czulosci i niezbednosci cokolwiek wiecej czulych i dokladnych strojen.Obwód wyjsciowy wlasciwego odbior¬ nika (to jest obwód lamp V/ i V2V jest — 7 —sprzezony dlawikowo - pojemnosciowo ze zwykla lampa nastepna V3'. Zamiast urza¬ dzenia do zasilania napieciami anod lamp V/ i V2', mozna zastosowac zasilanie po¬ przez dipol w sposób, analogiczny do sposo¬ bu opisanego przy nadajniku wedlug fig. 2.W urzadzeniu takiem anodowy przewód za¬ silajacy przechodzi przez rure miedziana, przylaczona do punktu centralnego przewo¬ du siatkowego lub uziemiajacego, przyczem przewód ten umieszcza sie mozliwie najdo* kladniej w srodku miedzy przewodami za- silajacemi //, f2' tak, aby uklad byl usta¬ bilizowany w chwili zblizania sie do punk¬ tu oscylacyj.Tak samo, jak w nadajniku, jedna lam¬ pa V/ lub VV moze byc zastapiona pojem¬ noscia równowazna, odbiorniki zas moga byc sprzegane ze soba w sposób, analo¬ giczny do opisanych wyzej sposobów sprze¬ gania ze soba nadajników.Na fig. 8 przedstawiono trzy dipole tA, 2A i 3A, z których kazdy jest zaopatrzony w krazki, sluzace do sprzegania ich ze so¬ ba. W celu ulatwienia dostrojenia na pra¬ widlowa dlugosc fali, dipol 1A laczy sie z termoelementem lub innym prostownikiem i miernikiem (niepokazanym). Dipol 2A jest dipolem nadawczym, a dipol 3A od¬ biorczym, przyczem polaczenia do nadaj¬ nika lub odbiornika oznaczono odpowiednio literami TTR (nadajnik) wzglednie RCR (odbiornik). W ukladzie, skladajacym sie z trzech dipolów, moga byc uzyte dowolne u- rzadzenia do tlumienia echa, przyczem przy uzyciu wlasciwego tlumika echa dipole mo¬ ga pracowac z pojedynczym reflektorem przy jednoczesnem odbieraniu i nadawaniu.Na fig. 8a przedstawiono uklad dipo¬ lów nadajnika podwójnego, skladajacego sie z dwóch wzajemnie sprzezonych ze soba nadajników, jak to przedstawiono naprzy- klad na fig. 5, przyczem trzeci dipol 1A, polaczony z miernikiem, umieszcza sie mie¬ dzy dwoma dipolami 2A. Dipol 1A, który sluzy jako falomierz, moze posiadac wiek¬ sze tarcze od tarcz dipolów nadawczych, dzieki czemu uzyskuje sie strojenie bardzo ostre; oczywiscie w tym przypadku dlu¬ gosc dipola miedzy tarczami winna byc od¬ powiednio zmniejszona.Zmniejszenie dlugosci dipola falomie- rzowego i zwiekszenie srednicy tarcz pro¬ wadzi do znacznego zmniejszenia sie tlu¬ mienia, a wskutek tego do zmniejszenia ab- sorbeji energji, podczas gdy prad w srodku dipola zwieksza sie. Dzieki temu mozna o- trzymac wieksze wychylenia miernika, co ulatwia wykrycie drobnych zmian w anv plitudzie wysylanej fali nosnej. Oprócz te¬ go, poniewaz zmniejszenie sie tlumienia jest równoznaczne ze zwiekszeniem sie o- strosci strojenia ukladu, przeto uzyskuje sie te zalete, ze przyrzad wskazuje nietylko wartosc mocy promieniowanej, ale takze wskazuje, czy transmisja odbywa sie na prawidlowej dlugosci fali. Poniewaz ener- gja, absorbowana w dipolu falomierzowym, jest sprowadzona do minimum, przeto nie zmniejsza ona mocy wypromieniowanej, a w przypadku ukladu wedlug fig. 8a sprzy¬ ja zwiekszaniu sie skutecznej dlugosci wla¬ sciwej anteny.W zwiazku z zastosowaniem takich di¬ polów falomierzowych nalezy dodac, ze moc, absorbowana w tych dipolach, zredu¬ kowana zreszta do minimum, sprzyja bar¬ dziej równomiernemu rozkladowi pradu w ognisku reflektora.Dipol falomierzowy mozna umiescic równiez zprzodu lub tuz u wejscia w otwo¬ rze reflektora.Na fig. 8b przedstawiono uklad, skla¬ dajacy sie z dwóch dipolów nadawczych 2A, z których kazdy jest sprzezony z dipo¬ lem falomierzowym 1A. Rzecz jasna, ze je¬ den z tych dipolów moze byc zastapiony dipolem odbiorczym.Zamiast urzadzac anteny i wspólpracu¬ jace z nimi reflektory tak, jak to przedsta¬ wiono schematycznie na fig. 8, 8a i 8b, da¬ leko lepsza wydajnosc otrzymuje sie przez — 8 —zastosowanie jednej anteny zprzodu mie¬ dzy dwoma reflektorami, jak to przedsta¬ wiono na fig. 11. Lepsze urzadzenie stacji nadawczo-odbiorczej jest przedstawione schematycznie na fig. 12, przyczem litera¬ mi 1A oznaczono dipol odbiorczy, a literami 2A — dipole nadawcze.Na fig. 8, 8a i 8b oraz na fig. 11 i 12 linje, oznaczone literami RFR, wyobrazaja srodkowy pret parabol, tworzacych reflek¬ tor.Na fig. 9 przedstawiono schematycznie odmiane postaci nadajnika wedlug fig. 1.Nalezy podkreslic, ze nadajnik ten róz¬ ni sie od nadajnika wedlug fig. 1 glównie obwodem katodowym i tern, ze zastosowa¬ no w nim cztery glówne regulacje stroje¬ nia, oznaczone cyframi 1, 2, 3, 4. Powyz¬ sze cztery regulacje sa nastepujace.Regulacja 1 obejmuje regulacje dlugo¬ sci przewodów zasilajacych Lechera f1$ f2, laczacych siatki lamp V19 V2 z antena. Re¬ gulacja ta wraz z regulacja odleglosci mie¬ dzy przewodami flt f2 pozwala na dostoso¬ wanie impedancji przewodu^ zasilajacego antene, dzieki czemu mozna otrzymac pra¬ widlowe warunki koncowe. Regulacja 2 do¬ tyczy regulacji dlugosci przewodów anodo¬ wych /7, /8. Regulacja 3 dotyczy regulacji przewodów /5, /6 miedzy uziemieniem a u- ziemkmemi koncami katod. Regulacja 4 do¬ tyczy przewodów /3, /4, idacych do konców katod. Prawidlowe warunki strojenia, to jest prawidlowe dlugosci przewodów (w czesciach fali roboczej) wynikaja z fig. 9.Co sie zas tyczy wlasciwej dlugosci przewodów, laczacych dwie anody i uzie¬ mione punkty katod, to przewody te winny byc mozliwie krótkie. Gdy jednak zamiast lamp Vlf V2, stosuje sie oddzielne lampy o normalnych wymiarach, wówczas zastoso¬ wanie krótkich przewodów byloby nie¬ mozliwe ze wzgledu na to, ze gruszki szkla¬ ne lamp wymagalyby zbyt wielkiej dlugo¬ sci przewodów. Powyzsza trudnosc moze byc usunieta przez zwiekszenie dlugosci tych przewodów o jedna dlugosc fali i za¬ giecie tej dodatkowej dlugosci przewodu na siebie w rodzaju szpilki do wlosów, jak to przedstawia fig. 9, to jest tak, aby ta do¬ dana czesc przewodu nie promieniowala.W praktyce kazdy przewód Lechera lub przewód w ksztalcie szpilki do wlosów, uzywany do strojenia, umieszcza sie w u- ziemionej miedzianej rurze ekranujacej, dzieki czemu w skrzynce ekranujacej moz¬ na umieszczac obok siebie uklady strojone bez sprzezen niepozadanych.Czestotliwosc drgan generowanych be¬ dzie zalezala od strojenia, od potencjalów na lampach, a takze od wymiarów anod i siatek lampy. Okazalo sie, ze mozna otrzy¬ mac dostateczny zakres czestotliwosci, sto¬ sujac dany typ lampy w nadajniku wedlug fig. 1; w rzeczywistosci otrzymano zakres 25 X 106 okresów. Regulacje 2 i 3 sa bar¬ dzo czule w odniesieniu do czestotliwosci generowanej, podczas gdy od regulacji / i 4 zalezy wydajnosc przenoszenia energji z lamp na antene. Najkrótsza fala, która mozna otrzymac w kazdym poszczególnym nadajniku, jest w praktyce ta fala, która o- trzymuje sie wtedy, gdy dlugosc przewo¬ du miedzy dwoma anodami, niezbedna do dostrojenia sie do tej fali, jest praktycznie dlugoscia najmniejsza. Przy falach krót¬ szych nalezy uzywac lampy z mniejszemi elektrodami, zdolnemi przy mniejszych na¬ pieciach ujemnych generowac czestotliwosc graniczna, otrzymywana przy zastosowaniu wiekszych lamp. W praktyce lampy, maja¬ ce anody dlugosci 20 mm i 11 mm sredni¬ cy, moga byc uzywane do zakresu fal od 70 do 45 centymetrów (przy 300 woltach dodatniego potencjalu na siatce — 50 cml, podczas gdy lampy o anodach dlugosci 15 mm i 9 mm srednicy moga byc uzywane do zakresu 50 — 35 cm (przy dodatniem napieciu na siatce 175 woltów — 50 cm).Chociaz postac lamp, przedstawionych na fig. 4 i 4a, jest postacia, która moze byc stosowana, jednakze okazalo sie rzecza — 9 —trudna otrzymanie zadowalajacych rezul¬ tatów przy pomocy nadajnika na fale ul¬ trakrótkie, opisywanego w niniejszym pa¬ tencie, jezeli lampy tego nadajnika maja wlasnie wspomniany ksztalt i zaopatrzone sa w podstawy.Praktyczna potrzeba unikania podstaw jest wada oczywista, prowadzaca do po¬ waznych opóznien w przypadku przepale¬ nia sie lampy i oprócz tego wprowadzaja¬ ca jeszcze ryzyko zmian pewnych krytycz¬ nych regulacyj tego obwodu, w którym znajduje sie dana lampa.Trudnosci, spotykane przy zastosowa¬ niu podstaw lampowych (fig. 4 i 4a), po¬ legaja na tern, ze stosowanie ich w lampach pociaga za soba wprowadzenie malych dodatkowych dlugosci przewodu doprowa¬ dzajacego anody. Powyzsza dlugosc dodat¬ kowa, chociaz zupelnie mala, jest jednak dostateczna, aby uniemozliwic powstawanie drgan w lampie. Tych wad nie posiadaja lampy wedlug fig. 19, 20 i 21.Na fig. 10 przedstawiony jest odbiornik, odpowiadajacy dokladnie ogólnem swem u- rzadzeniem nadajnikowi wedlug fig. 9. Cze¬ sci, odpowiadajace czesciom wedlug fig. 9, sa oznaczone temi samemi literami, z ta jedynie róznica, ze litery posiadaja u góry przecinek. Glówna róznica polega na tern, ze anody lamp V\, V'2 sa polaczone z ante¬ na A\ a siatki poprzez kondensatory C4, C5 sa sprzezone z pierwotnem uzwojeniem transformatora Tr, którego wtórne uzwoje¬ nie jest polaczone najkorzystniej poprzez filtr LPF, przepuszczajacy tylko male cze¬ stotliwosci do wzmacniacza malej czesto¬ tliwosci (niepokazanego na rysunku). Kon¬ densatory C2, C3, C4, C5 oraz dlawiki CHU OH2 pozwalaja na oddzielne odczytywanie stalych skladowych pradów siatkowych sia¬ tek dwóch lamp zapomoca mierników I19 I2.Oscylator lokalny oznaczono literami AC.Jest on sprzezony w sposób zmienny z wla¬ sciwym odbiornikiem. Literami PA i RA oznaczono regulowany potencjomierz i o- pornik. Filtr, przepuszczajacy male czesto¬ tliwosci, eliminuje niepozadane wieksze czestotliwosci, pochodzace z oscylatora AC.Gdy fala robocza jest okreslona zgóry, wówczas tak samo, jak w nadajniku, za¬ miast regulacyj zmiennych 3, 4 i 1 (lub 3\ 4* i V w odbiorniku) mozna zastosowac od¬ nosne wartosci stale.Na fig. 13 przedstawiony jest calkowi¬ ty uklad telefonji dwustronnej, przezna¬ czony do tak zwanej pracy blokowej.Uklad ten sklada sie z zespolu dziesie¬ ciu przyrzadów, oznaczonych linjami kre- skowanemi A, B, C, D, E, F, G, H, I, J. Li¬ tera A oznacza zespól cewek „hybrido- wych" z linja równowazna BN. Zespól ten sluzy do laczenia dwuprzewodowej linji LS (prowadzacej do lokalnego abonenta te¬ lefonicznego) z bezdrutowa aparatura na- dawczo-odbiorcza. Litera B oznacza wielo¬ stopniowy wzmacniacz malej czestotliwo¬ sci, litera C — wzmacniacz telefoniczny, którego energja wyjsciowa moduluje oscy¬ lator nadawczy. Litera D oznacza zrówno¬ wazony obwód detekcyjny, E — przyrzad wedlug fig. 14, F — przyrzad, przeznaczo¬ ny specjalnie do ulatwienia przechodzenia z nadawania na odbiór, G — wzmacniacz blokujacy, zasilany z odbiornika, H •— wzmacniacz telefoniczny, / — wzmacniacz wielostopniowy, wreszcie J oznacza przy¬ rzad (który nie jest absolutnie konieczny, lecz który lepiej stosowac) do zmniejszenia szumów, dochodzacych do aparatury po¬ przez wzmacniacz B i obwód D wtedy, kie¬ dy nikt nie mówi.Obwód detekcyjny D dziala w sposób analogiczny do przekaznika, którego ko¬ twiczka porusza sie miedzy dwoma kontak¬ tami, z których jeden jest kontaktem pra¬ cy, drugi kontaktem przerwy w pracy.Wspomniany aparat sklada sie z dwóch lamp V14, V"14, dzialajacych jako prostow¬ niki bez baterji anodowej. W obwodach a- nodowych tych lamp znajduja sie wtórne - 10 -uzwojenia transformatorów TRX i TR2t po¬ laczone szeregowo z obwodem, skladaja¬ cym sie z oporników Rs lub R2, zaboczniko- wanych kondensatorami C3 lub C2. Siatki tych lamp utrzymuje sie na malem napieciu ujemnem zapomoca malych bateryj (okolo lfl do 2 woltów) Eg1 i Eg2. Kazda z (tych bateryj jest wlaczona miedzy siatke jed¬ nej lampy a punkt polaczenia wtórnego transformatora z odpowiednim opornikiem, znajdujacym sie w obwodzie anodowym drugiej lampy, tak ze faktycznie kazdy ob¬ wód siatkowy stanowi czesc obwodu anodo¬ wego drugiej lampy. Gdy do wejscia trans¬ formatora TR1 lub TR2 nie jest doprowa¬ dzana energja, wówczas niema napiec na opornikach R3 lub R2. Jezeli jednak prady akustyczne doplywaja ze wzmacniacza B poprzez transformator TR2, wówczas do¬ datnie polówki tych pradów powoduja la¬ dowanie sie kondensatora C2, dajac napie¬ cia na jego zaciskach. Wskutek tego po¬ wstaje ujemne napiecie do sterowania przy¬ rzadów E, F i G (w sposób, który bedzie dalej opisany), przyczem w tym samym czasie powstaje tak duze ujemne napiecie na siatce lampy V14, ze jezeli teraz do transformatora TRX dojda prady akustycz¬ ne, to nie spowoduja one zadnego skutku.W podobny sposób podczas odbioru, przyjmujac, ze zespól cewek A jest do¬ kladnie wyrównany, dodatnie polówki fali glosowej, wysylanej ze wzmacniacza / po¬ przez transformator TRlf beda ladowaly kondensator C3 do pewnego napiecia, po¬ wodujac zablokowanie sie lampy V'lt, wskutek czego w przyrzadzie J pojawi sie ujemne napiecie sterujace. Oczywiscie jeze¬ li zespól cewek „hybridowych" A jest nie¬ zrównowazony, wówczas sygnaly glosowe przejda przez ten zespól A i wzmacniacz B do transformatora TR2 tak, ze obydwa transformatory TR± i TR2 otrzymuja napie¬ cia. Warunek ten nie jest staly jednak, przy¬ czem ze wzgledu na skrzyzowane polacze¬ nie anod i siatek lamp V14 i V\4 jedna lam¬ pa bedzie zablokowana natychmiast, prad zas bedzie przeplywal jedynie przez ob¬ wód anodowy drugiej, to jest tej, która o- trzymala wyzszy potencjal anodowy.W wielu przypadkach, naprzyklad, gdy odbiór i nadawanie uskutecznia sie zapo¬ moca anten, umieszczonych bardzo blisko siebie, na tej samej lub prawie tej samej fali, a w kazdym razie tam, gdzie istnieje silna tendencja do podsluchu nadawania z anteny nadawczej na antene odbiorcza tej samej stacji, jest rzecza bardzo pozadana, aby obwód odbiorczy byl zablokowany przedtem, gdy nadajnik przestanie praco¬ wac. W zwiazku z tern nalezy zwrócic uwa¬ ge, ze przy duzej wartosci opornosci opor¬ nika R2 w obwodzie D napiecie na konden¬ sator C2 moze osiagnac bardzo szybko swo¬ je maksymum, jednakze czas powrotu tego napiecia do zera bedzie zalezal od stalej czasu wielkosci C2, R2. Blokowanie odbior¬ nika przed otwarciem nadajnika moze byc zapewnione takiem urzadzeniem (np. zapo¬ moca doboru odpowiednich lamp), które byloby w stanie wylaczac je naprzyklad przy pomocy ujemnego napiecia, np. 7 wol¬ tów, zastosowanego do lamp Vn w przy¬ rzadzie G, podczas gdy np. napiecie 40 wol¬ tów winno byc zastosowane do siatki lampy KV w przyrzadzie E przedtem, niz nadaj¬ nik przestalby pracowac. W ten sposób naj¬ pierw dzialalyby lampy Vn, a potem KV.Jezeli opornik R2 posiada duza wartosc, to jest stala czasu C2, R2 jest duza, wów¬ czas przelaczanie z odbioru na nadawanie jest zadowalajaco szybkie, tak iz nie za¬ chodzi wcale (lub prawie wcale) urywanie pierwszych sylab nadawanych slów. Pod¬ czas pauz miedzy sylabami niema napiec na siatce lampy KV przyrzadu E, odbiornik zas jest dobrze zablokowany, zanim nadaj¬ nik zacznie pracowac. Jednakze, jezeli sta¬ la czasu Co, R2 jest duza, wówczas przela¬ czanie z nadawania na odbiór moze byc zbyt powolne, tak iz pierwsza sylaba, a nawet pierwsze slowo, wymawiane przez odlegle- — 11 —go korespondenta, moze byc stracone.Oczywiscie powyzszy defekt nie moze byc usuniety calkowicie zapomoca wyboru ma¬ lej stalej czasu C2, R2, poniewaz w tym przypadku nastepuje tendencja do urywa¬ nia slów, nadawanych w czasie przelacza¬ nia z odbioru na nadawnie. W praktyce o- kazalo sie, ze niema realnie zadowalajace¬ go kompromisu w doborze stalej czasu C2, 7?2. W celu ulatwienia przelaczania z nada¬ wania na odbiór i doboru duzej stalej czasu C2, R2 lepiej jest jednak zastosowac obwód pomocniczy. Powyzszy obwód po¬ mocniczy stanowi przyrzad F.Przyrzad ten sklada sie z lampy V1B, u- ruchomiajacej dwa przekazniki elektroma¬ gnetyczne, z których kazdy posiada po dwa uzwojenia. Jedno uzwojenie W1 pierwsze¬ go przekaznika glównego jest wlaczone w obwód anodowy lampy V15, podczas gdy drugie uzwojenie W2, które jest uzwoje¬ niem ujemnego napiecia, jest zasilane po¬ przez regulowany opornik R15 z jakiegokol¬ wiek dogodnego zródla napiecia, np. z ba- terji wysokiego i niskiego napiecia (szere¬ gowo) lampy V15.Jezeli mechaniczne doregulowanie prze¬ kaznika jest takie, ze przekaznik ten znaj* duje sie w pozycji neutralnej, wówczas je¬ go czulosc moze byc kontrolowana odnosna wartoscia stalego pradu magnesujacego.Przyjmujac, ze normalny prad anodowy lampy V15 wynosi 6 miliamperów, a staly prad magnesujacy tylko 1 miliamper, jest rzecza jasna, ze przekaznik bedzie przesta¬ wial kotwiczke, gdy prad anodowy spadnie ponizej jednego miliampera (ale nie przed¬ tem), przestawiajac te kotwiczke do polo¬ zenia poprzedniego, jak tylko prad anodo¬ wy przewyzszy jeden miliamper.Jezeli przekaznik zamiast na jeden miliamper doreguluje sie na dwa miliam- pery, wówczas czulosc przekaznika zmieni sie bardzo w obydwu kierunkach tak, iz kontakt bedzie zamykany wczesniej, a o- twierany pózniej.W celu przyspieszenia przelaczania z nadawania na odbiór przy zakonczeniu mo¬ wy, lub po dluzszej przerwie miedzy slo¬ wami, stosuje sie urzadzenie do natychmia¬ stowego zwierania obwodu w postaci kon¬ densatora C2, przyczem po calkowitem roz¬ ladowaniu sie tego kondensatora zostanie zniesione wspomniane zwarcie. Do usku¬ teczniania zwierania natychmiastowego u- zywa sie drugiego lub pomocniczego prze¬ kaznika AL, którego uzwojenia sa pola¬ czone szeregowo z duzym kondensatorem Cllf zabocznikowanym opornikiem R12.Podczas mówienia prad anodowy lampy V1S spada do zera, a kotwica glównego prze¬ kaznika zamyka kontakt Clf zapalajac lampke wskaznikowa L±. Gdy rozmowa u- staje, wówczas prad anodowy wzrasta rap¬ townie od zera, poniewaz kondensator C2 rozladowuje sie poprzez opornik i?2. Jak tylko prad anodowy przekroczy prad ma¬ gnesujacy przekaznika, kotwiczka otwiera kontakt Clf wylaczajac lampke L1 i prze¬ lacza prad do obwodu przekaznika AL.Pierwszy impuls tego pradu laduje kon¬ densator C11 i powoduje przestawienie sie kotwicy przekaznika AL, która zwiera wtedy kondensator C2, jednakze w chwili naladowania sie kondensatora Cn prad przestaje plynac poprzez uzwojenie prze¬ kaznika AL, wskutek czego przekaznik ten znów przestawia swa kotwiczke. Opornik i?12 sluzy do samoczynnego wyladowywa¬ nia kondensatora Cu.Przyrzad G jest wzmacniaczem w ukla¬ dzie push-pull, skladajacym sie z lamp V119 do których dochodzi energja wejscio¬ wa z odbiornika radjowego (niepokazane- go); wzmacniacz ten moze otrzymywac u- jemne napiecia siatkowe poprzez przewód BW. Lampy Vil sa dobrane tak, ze niewiel¬ kie zwiekszenie sie ujemnego potencjalu, spowodowane pradami, plynacemi po prze¬ wodzie BW, wystarcza, aby sprowadzic do zera prady anodowe tych lamp.Przyrzad J posiada lampe V13, wlaczo- - 12 —na w ten sposób, aby mogla otrzymywac u- jemne napiecie poprzez przewód BW1 z ob¬ wodu D. W obwodzie anodowym tej lampy znajduje sie regulowany opornik RB. Prad anodowy lampy VY3 jest kierowany do ob¬ wodu zasilajacego (niepokazanego) anody lamp V12, przekazujacych otrzymywane sy¬ gnaly do zespolu cewek A. Zatem gdy lam¬ pa V13 odprowadza prad anodowy, jak to ma miejsce wtedy, gdy nikt nie mówi, na¬ piecie anodowe na lampach V12 spada tak znacznie, ze lampy V12 w duzym stopniu sa nieczynne, dzieki czemu w okresach, w cza¬ sie których sygnaly nie sa odbierane, prze¬ noszenie sie szumów do wzmacniacza B i obwodu D jest znacznie utrudnione dzieki brakowi równowagi w cewkach „hybrido- wych" A.Sposób dzialania jest nastepujacy.W przypadku, gdy nikt nie mówi, na¬ dajnik jest nieczynny, a przekaznik po¬ mocniczy AL jest otwarty, to znaczy, ko¬ twiczka jest w polozeniu neutralnem. Czu¬ losc lamp V12 jest znacznie zmniejszona, jednak lampy te nie sa wylaczone calko¬ wicie, poniewaz maksymum pradu anodo¬ wego, absorbowanego w lampie V13, prze¬ chodzi poprzez opornik RB. Podczas nada¬ wania prady glosowe sa kierowane do na¬ dajnika poprzez wzmacniacz C, dochodzac do przyrzadu prostowniczego, to jest do obwodu D, gdzie daja duze, ujemne napie¬ cia na kondensatorze C2, oddzialywujace na przyrzady E, F i G, co powoduje zablo¬ kowanie sie lamp Vllt otwarcie sie nadajni¬ ka, przygotowanie obwodu przyrzadu F i zablokowanie prostownika odbiorczego Gdy mowa ustaje, napiecie kondensato¬ ra Co szybko zmniejsza sie, a przekaznik AL zwiera kondensator C2, wskutek czego nastepuje praktycznie natychmiastowy wzrost czulosci lampy prostowniczej V14; fala nosna nadajnika przerywa sie, a lam¬ py odbiorcze Vn zostaja wlaczone, to jest moga wzmacniac.Podczas odbioru prady glosowe docho¬ dza do obwodu D, gdzie daja napiecie u- jemne, które powoduje wylaczenie sie lam- Py ^i3 wskutek czego lampy V12 zostaja otwarte i uniemozliwione zostaje dzialanie lampy prostowniczej V14, dzieki czemu u* nika sie jakiegokolwiek dzialania przyrza¬ dów E, F, G.W przypadku, kiedy cale urzadzenie jest stosowane jako urzadzenie koncowe* przyrzad E moze byc zastapiony drugini przyrzadem J, który zamiast wlaczania nadajnika,1 otwiera droge dla pradów gloso¬ wych, idacych do nadajnika. W tym przy^ padku drugi przyrzad J nalezy umiescic po stronie wyjsciowej wzmacniacza C. Rzecz jasna, ze wzmacniacze B i J moga byc wy¬ konane tak, aby na zadanie lepiej uwydat¬ nialy pewne wstegi czestotliwosci, bardziej akcentujac w ten sposób pewne sylaby.W ukladzie nadawczym wedlug fig. 1 mozna bez uszczerbku dodac stosunkowo duzy dodatkowy opornik omowy, wlaczony szeregowo w obwód anodowy lamp oscyla¬ cyjnych, jezeli w szereg we wspomniany obwód anodowy zostanie wlaczone zródlo napiecia, sluzace do dokladnego zrówno¬ wazenia spadku napiecia na zaciskach tego opornika dodatkowego, spowodowanego stala skladowa pradu, powstajaca wskutek prostowania oscylacyj i plynaca poprzez wspomniany opornik. Powyzsza okolicznosc moze miec znaczenie, jezeli chodzi o stwo¬ rzenie dogodnych srodków do kluczowania (manipulowania telegraficznego) oscylato¬ ra. Taki uklad kluczowania jest przedsta¬ wiony na fig. 14, wedlug której lampy VT1 i VT2 odpowiadaja lampom V-,, V2 wedlug fig. 1. W obwód anodowy tych lamp jest wlaczony dodatkowy opornik R i baterja EC, kompensujaca spadek napiecia, po¬ wstajacy na zaciskach opornika R od sta¬ lej skladowej pradu, powstajacej jako sku¬ tek prostowania oscylacyj. Kluczowanie oscylatora jest uskuteczniane zapomoca wlaczania lub wylaczania opornika R lub — 13 -zwierania jego czesci lub, jak to wynika z rysunku, zapomoca wlaczania oporni¬ ka uplywowego, który moze byc stero¬ wany przyrzadem do kluczowania, lub wreszcie zapomoca zmieniania w jaki¬ kolwiek inny sposób spadku napiecia, powstajacego na oporniku R. Jako opor¬ nik uplywowy moze sluzyc lampa ka¬ todowa KV, której obwód siatkowy jest ste¬ rowany przyrzadami do kluczowania (nie- pokazanemi). Przy nacisnietym kluczu u- jemne napiecie, dostarczane siatce lampy KV, jest tak duze, ze uniemozliwia przeply¬ wanie pradu anodowego, a zatem w tym przypadku przez lampe KV prad faktycz¬ nie nie przeplywa. Natomiast po zwolnieniu klucza ujemne napiecie siatki lampy KV zmniejsza sie tak, iz lampa ta przewodzi prad, wskutek czego zmienia sie potencjal anodowy lamp VT1 i VT2, przyczem zmia¬ na ta jest takiej wielkosci, ze pozwala oscy¬ lowac lampom VT1 i VT2. Urzadzenie we¬ dlug fig. 14 moze byc dostosowane latwo do tak zwanego dwustronnego ukladu blo¬ kujacego, stosowanego przy telefonji. W takich ukladach odbiornik jest wylaczany w czasie nadawania, a nadajnik jest wyla¬ czany podczas odbierania. Jezeli do ukla¬ dów tych zastosowac urzadzenie wedlug fig. 14, wówczas srodki do kluczowania, któ¬ re wedlug fig. 14 steruja obwód siatkowy lampy KV, zastepuje sie odpowiedniemi srodkami, uruchomianemi w zaleznosci od otrzymywanych sygnalów tak, ze z chwila otrzymania sygnalu nadajnik jest wyla¬ czany.Przyklad zastosowania obwodu wedlug fig. 14 do omawianego ukladu jest przed¬ stawiony obszernie i schematycznie na fig. 15, gdzie litera Af oznacza mikrofon, sprze¬ zony transformatorowo z lampa wzmacnia¬ jaca AV, przyczem wtórne uzwojenie trans¬ formatora jest zabocznikowane potencjo- mierzem. Wzmocniona energja wyjsciowa Lampy AV dochodzi do uzwojenia transformatora, którego wtórne uzwojenie znajduje sie w obwodzie anodowym lamp V7\i VT2. Szeregowo z uzwojeniem Wx jest wlaczony opornik R i zródlo napiecia Ep, przyczem lampa KV wlaczona jest rów¬ nolegle do opornika R. Oprócz tego równo¬ legle do opornika R przylaczony jest je¬ szcze dalszy obwód, skladajacy sie z opor¬ nika zmiennego R2 i trzeciego uzwojenia W3. To trzecie uzwojenie ma na celu usu¬ niecie „stuku klucza", który powstaje przy kolejnych wylaczaniach i wlaczaniach pra¬ du do uzwojenia Wlf to jest w chwilach, gdy lampy VTU VT2 zmieniaja swój stan., przechodzac od oscylacyj do stanu spo¬ czynkowego i odwrotnie. Uzwojenie W3 szeregowo z regulowanym oporem R2 sluzy do kompensowania „stuku klucza" dzieki pradom, powstajacym w uzwojeniu W3.Stosunek uzwojen WA i W.A winien dawac duza przekladnie w celu otrzymania zada¬ nej wielkosci amperozwojów z bardzo ma¬ lym pradem, pozwalajac w ten sposób na zastosowanie duzego opornika R2 w stosun¬ ku do opornika R. Na fig. 16 przedstawiono urzadzenie, w którem zjawisko stuku klu¬ cza zostalo usuniete w inny sposób, pole¬ gajacy na tern, ze prad staly odcina sie od uzwojenia W1 transformatora, przez który doprowadza sie czestotliwosci modulujace do lampowego obwodu drgajacego. W urza¬ dzeniu tern opornik R sluzy jako dlawik malej czestotliwosci, a kondensator CBC jako kondensator, blokujacy prad staly, i umozliwiajacy przechodzenie pradu zmien¬ nego.Nalezy zauwazyc, ze we wszystkich u- rzadzeniach wedlug fig. 14 — 16 lampa KV dziala jako ogranicznik, poniewaz wszelki nadmiar ujemnego potencjalu siat¬ kowego wspomnianej lampy ponad wartosc, niezbedna do przerwania pradu anodowe¬ go tej lampy, nie oddzialywa zupelnie na dzialanie calego urzadzenia.Na fig. 17 pokazany jest kompletny u- klad telefonji dwustronnej, posiadajacy dwustronne urzadzenia blokujace, dziala- — 14 ^jace na zasadach schematów, pokazanych na'fig. 14 do 16. W celu lepszego zrozu¬ mienia urzadzenia, pokazanego na fig. 17, nalezy porównac patent polski Nr 15802, w którym pod wzgledem dwustronnych urza¬ dzen telefonicznych i pod wzgledem szero^ kich zasad urzadzen blokujacych opisane sa uklady bardzo podobne.Na fig. 17 uwidoczniono piec aparatów, zaznaczonych linjami przerywanemi i ozna¬ czonych literami ABCDE. Litera A oznacza zespól cewek ,,hybridowych" z ukladem wyrównawczym BN, który sluzy do lacze¬ nia linji dwuprzewodowej 1, prowadzacej do lokalnego abonenta telefonicznego, ze wzmacniaczem odbiorczym B, którego wyj¬ scie jest polaczone przewodami 2 z odbior¬ nikiem rad jowym i wzmacniaczem nadaw¬ czym C. Wzmocniona energja wyjsciowa tego wzmacniacza C jest stosowana do mo¬ dulacyj oscylacyjnych lamp nadawczych VT1$ VT2, odpowiadajacych tak samo ozna¬ czonym lampom wedlug fig. 14 — 16. Lite¬ ra D oznacza urzadzenie blokujace, kontro¬ lowane sygnalami ze wzmacniacza B. Urza¬ dzenie to sluzy do wylaczania wzmacnia¬ cza C i ewentualnie do zapalania lampki wskaznikowej (niepokazanej), podczas gdy litera £ oznacza urzadzenie blokujace, kontrolowane sygnalami ze wzmacniacza C i sluzace do wlaczania lub wylaczania lamp oscylacyjnych VT1 i VT2, do wylaczania wzmacniacza B i ewentualnie do zapalania lampki wskaznikowej (niepokazanej). Ze¬ spól cewek „hybridowych" i uklad wyrów¬ nawczy znajduja sie w równowadze dosko¬ nalej, gdyz wtedy tylko odpowiadaja w zu¬ pelnosci zadaniom teoretycznym, przyczem jezeli urzadzenie jest tego rodzaju, ze nie¬ ma naruszenia równowagi i niema odbicia, wówczas prad ze wzmacniacza B nie moze przejsc do wzmacniacza C. W praktyce jed¬ nak teoretyczna doskonalosc nie jest osia¬ gana, gdyz nie jest mozliwa do osiagniecia; w rezultacie powstaja znane zjawiska: echa, spiewania i zwiekszenia poziomu ha¬ lasów, o ile nie zapobiegaja im uklady blo¬ kujace.Przypuszcza sie, ze abonent lokalny nie mówi i ze odbierane sa sygnaly. Sygnaly, pochodzace z linji 2, przechodza przez re¬ gulowany przyrzad tlumikowy AN oraz po¬ przez transformator TRt dochodza do wzmacniacza przeciwsobnego, skladujace¬ go sie z lamp Vr Napiecie ujemne siatek lamp V1 dostarcza baterja BA, wlaczona w przewód BL.Nieco dalej opisane sa srodki do regu¬ lowania ujemnego napiecia przy nadawa¬ niu. Energja wyjsciowa lamp Vx jest prze¬ noszona dalej zapomoca transformatora TR2 do dalszej lampy wzmacniajacej VC2, otrzymujac regulowane napiecie siatkowe zapomoca potencjomierza P3. Energja wyj¬ sciowa lampy VC2 jest przenoszona zapo¬ moca transformatora 77?3 do zespolu cewek „hybridowych". Sygnaly, przenoszone za¬ pomoca transformatora TR2, dzialaja jed¬ noczesnie na lampe sprzegajaca VClf któ¬ rej energja wyjsciowa jest przenoszona za¬ pomoca transformatora TR4 do wejsciowe¬ go obwodu lampy wzmacniajacej V3, przy¬ czem wtórne uzwojenie tego transformato¬ ra jest zablokowane potencjomierzem P4 w celu regulowania napiec zmienych na siat¬ ce lampy V3. Energja wyjsciowa lampy V3 dochodzi poprzez transformator 77?5 do pa¬ ry prostowników dwupolówkowych V5, pracujacych w ukladzie przeciwsobnym, przyczem w obwodzie wyjsciowym lamp prostowniczych znajduje sie opornik Rs, zablokowany kondensatorem C5. W czasie przesylania sygnalów po linji 2 nastepuje spadek napiecia na oporniku Rs, przy¬ czem opóznienie w powstawaniu tego spadku zalezy od stalej czasu Rs, C5. W konsekwencji na przewodzie BL powstaje ujemne napiecie, które lacznie z napieciem baterji BAX oddzialywa na siatki lamp przeciwsobnych Vlf w pierwszym stopniu wzmacniacza nadawczego C. Wskutek tego wzmacniacz nadawczy C wylacza sie tak, i^ — 15 —sygiisrfy, dochodzace do transformatora 77?/ z zespolu cewek ,,hybridowych", nie przechodza przez lampy V^. W tym samym Czesie ujemne napiecie, powstajace na o- pórnikti /?8, dziala na siatke lampy IV, w obwodzie anodowym której znajduje sie u- zwojenie przekaznika RL, sluzacego do za¬ palania &lpoWiedniej lampki wskazniko¬ wej (niepokazanej). Po ustaniu sygnalów zanika7 spadek napiecia na oporniku 7?3, u- jemne zas napiecie siatek lamp VaVuzysku¬ je wartosc, przy której moga pracowac wspomniane lampy wzmacniajace. Przypu¬ szcza sie teraz, ze abonent lokalny mówi.Pfady o czestotliwosciach mówniczych przechodza zatem poprzez przyrzad tlumi- kowy MN i poprzez transformator 77?/ do laimp przeciwsobnych V/, a dalej poprzez transformator 77?2' do siatek lamp VC2', pfzyczem wtórne uzwojenie transforma¬ tora 77?2' jest zablokowane potencjo- mierzem Plf a to w celu dobierania napiec zmiennych na siatkach tych lamp.Energja wyjsciowa lamp VC2 moduluje oscylacje lamp VT1 i VT2 poprzez ob¬ wód, zawierajacy transformator 77?/. W zwiazku z tern, nalezy zauwazyc, ze lampy V7\ i VT2 nie oscyluja, oscylujac dopiero wtedy, gdy obonent mówi, co bedzie opisa¬ ne nizej. W odniesieniu do aparatury, oto¬ czonej prostokatem C, nalezy zauwazyc, ze napiecie, powstajace na wtórnem uzwo¬ jeniu transformatora TR2', dziala jedno¬ czesnie na siatke lampy VC/, której trans¬ formator wyjsciowy 77?/ jest sprzezony z siatka lampy V/, przyczem wtórne jego u- zwojenie jest zablokowane potencjomie- rzem P2, sluzacym do regulowania napiec zmiennych na siatce lampy V3\ Energja wyjsciowa lampy V3' jest doprowadzana poprzez transformator 77?/ do dwóch lamp prostowników dwupolówkowych V5, pra¬ cujacych w ukladzie przeciwsobnym. W ob¬ wodzie tych prostowników znajduje sie b- pornik /?/ i kondensator C4, podobne do opornika R3 i kondensatora C5 ukladu D.W czasie mówienia ujemne tiapiecie prze¬ wodu BL dziala na siatke lampy KV, odpo¬ wiadajacej lampie KV wedlug fig. 14 — 16, oraz lacznie z ujemnem napieciem baterji BA dziala takze na siafki lamp V1 ukladu B. Uklad B zostaje wylaczony wskutek zmiany ujemnego potencjalu na siatkach lamp V19 lampa zas KV, która przewodzila przedtem* nie przewodzi teraz i pozwala lampom V7\ i VT2 oscylowac. Tak samo, jak wedlug fig. 14 -*— 16 lampa KV jest za¬ laczona bocznikowo do opornika /?, przy¬ czem w szereg z opornikiem R jest wlaczo¬ ne uzwojenie przekaznika RL\ do zapala¬ nia odpowiedniej lampki wskaznikowej (niepokazanej). Pierwotne uzwojenie trans¬ formatora 77?/ jest zabocznikowane dla¬ wikiem CH poprzez szeregowy konden¬ sator K. Urzadzenie takie nadaje sie bar¬ dziej przy wielkiej czestotliwosci i na za¬ danie moze byc zastapione odpowiednim filtrem, lub tez obwodem strojonym. Na fig. 18 oznaczono podobne czesci poszczególne temi samemi oznaczeniami, co na fig. 17.Nalezy zauwazyc, ze aparatura, pokaza¬ na fig. 17, z wyjatkiem czysto pomocni¬ czych przekazników lampowych, jest czy¬ sto elektryczna i nie zalezy zupelnie od ja¬ kiejkolwiek ruchomej czesci mechanicznej.Na zadanie mozna uniknac odbioru pod¬ czas nadawania, uzywajac spadku napiecia, otrzymywanego na oporniku /?/, do unie¬ ruchomiania odbiornika radjowegoi, którego wyjscie polaczone jest z linja 2. Mozna u- skutecznic to naprzyklad zapomoca zmiany ujemnego napiecia lamp detekcyjnych wspomnianego odbiornika radjowego lub w przypadku, gdzie stosuje sie odbiornik spe¬ cjalnego typu regeneracyjnego lub typu su- perheterodynowego (zawierajacego dodat¬ kowa lampe oscylacyjna krótkofalowa), przez wstrzymanie dzialania oscylatora w taki sam sposób, jak unieruchomia sie lam- py V7\i V?V Uklad blokujacy, wchodzacy w sklad u- rzadzenia, pokazanego na fig. 17, moze byc — 16 —Ogólnie stosowany i nie jest ograniczony tylko do ukladów, zawierajacych oscylato¬ ry ze srodkami kontrolnemi, pokazanemi na fig. 14 — 16. Uklad telefonji dwustron¬ nej z blokowaniem automatycznem jest po¬ kazany schematycznie na fig. 18. Uklad ten jest podobny w szczególach do ukladu we¬ dlug fig. 17.Aparat A wedlug fig. 18 jest identyczny do aparatu A wedlug fig. 17. Wzmacniacz nadawczy zawiera transformator 77?/ oraz przeciwsobny stopien wzmacniajacy z lam¬ pami VC2' i drugi stopien wzmacniajacy, skladajacy sie z dwóch lamp 2VC2' w ukla¬ dzie przeciwsobnym. Lampa, sprzegajaca V(Y wedlug fig. 17 zostala zastapiona para lamp przeciwsobnych yC/, których ener- gja wyjsciowa dziala na uklad E, skladaja¬ cy sie z pierwszego i drugiego stopnia wzmacniajacego, odpowiednio z V3' i 2V3', oraz z prostowników dwupolówkowych V5', pracujacych w ukladzie przeciwsobnym i zawierajacych opornik wyjsciowy Rs', za- bocznikowany kondensatorem C4. Spadek napiecia na oporniku 7?3', powstajacy przy nadawaniu mowy, powoduje przerwanie pracy lampy BVX\ zabocznikowanej opor¬ nikiem /?5V/.Ujemne napiecie nadawczego stopnia Wzmacniajacego, zawierajacego lampy VC2\ zmienia sie od wartosci, przy której lampy te sa nieczynne, do wartosci, przy której moga pracowac. W tym samym cza¬ sie przekaznik RLX wlacza wlasciwa lamp¬ ke sygnalowa. Spadek napiecia, powstaja¬ cy na oporniku Rs', jest stosowany czescio¬ wo takze jako ujemne napiecie pierwszego stopnia wzmacniacza odbiorczego B, w ce¬ lu przerwania pracy tego stopnia, zawiera* jacego przeciwsobne lampy Vx. Wzmacniacz odbiorczy B zawiera transformator wejscio¬ wy 77?!, lampy V1 w ukladzie przeciwsob- nym, transformator sprzegajacy 77?2, lam¬ pe wzmacniajaca VC2 oraz transformator wejsciowy 77?3. Wtórne uzwojenie trans¬ formatora 77?2 daje napiecie na lampie sprzegajacej VClf której energja wyjscio¬ wa dziala poprzez transformator TR± i lam¬ pe wzmacniajaca V3 na pare prostowni¬ czych lamp dwuelektrodoWych V5, znajdu¬ jacych sie w aparaturze D. W obwodzie wyjsciowym wspomnianych lamp prostow¬ niczych znajduje sie opornik i?3, zaboczni- kowany kondensatorem C5. Spadki napie¬ cia, powstajace na wspomnianym oporniku podczas odbierania sygnalów, dzialaja jako czesc ujemnego napiecia na siatki pierwsze¬ go stopnia wzmacniacza nadawczego C i blokuja ten stopien. W tym samym czasie te same potencjaly przerywaja prace lam¬ py BV, która zwykle jest doregulowana tak, aby przez nie przeplywal prad anodowy.W obwodzie anodowym tej lampy znajduja sie uzwojenia przekaznika RL do zapala¬ nia odpowiedniej lampki sygnalowej (nie- pokazanej). Równolegle do obydwóch o- porników R3* i i?3 ukladów E i D sa przyla¬ czone lampki neonowe NT' i NT. Powyzsze lampki neonowe maja na celu usuniecie trudnosci, powstajacych przy doregulowy- waniu obwodu opózniajacego 7?3* C4 na wlasciwy czas opóznienia, poniewaz napie¬ cie na zaciskach tego obwodu zmienia sie zaleznie od wielkosci napiecia, powodo¬ wanego mowa. Naprzyklad slowo angiel¬ skie ,,indeed" powoduje daleko wieksze na¬ piecie na kondensatorze, niz slowo angiel¬ skie „Russia" i w rezultacie czas powrotu do potencjalu zerowego zmienia sie, powo¬ dujac, ze przy niektórych sylabach czas ten jest za dlugi, a przy innych za krótki, Lampka neonowa ogranicza napiecie . ma¬ ksymalne, które moze powstac na konden¬ satorze, przyczem, dobierajac odpowiednia przekladnie transformatora, którego napie¬ cie dziala na lampy prostownicze, oraz od¬ powiednia lampe neonowa, mozna otrzy¬ mac zadowalniajace i niezawodne warunki pracy; Na fig. 19 przedstawiono w jednym rzu¬ cie pionowym, na fig. zas 20 w innym rzuc¬ cie pionowym (zboku) konstrukcje lampy, — 17 —w której zostaly usuniete trudnosci, opisa¬ ne powyzej, a powstajace w zwiazku ze sto¬ sowaniem cokolów lampowych. Na fig. 21 podano schematycznie pare lamp, zastepu¬ jacych lampy V19.V2 nadajnika wedlug fig. 19. Nalezy zaznaczyc, ze glówna róznica miedzy konstrukcja lampy, przedstawiona na fig. 19, 20, 21, a konstrukcja, przedsta¬ wiona na fig. 4 i 4a, polega na tern, ze ano¬ da lampy jest calkowicie izolowana od pod¬ stawy, doprowadzenie zas do anody prze¬ chodzi wprost przez banke szklana lampy.Na fig. 19, 20 i 21 litera P oznaczono ano¬ dy, litera G — siatki, a litera F — katody, przyczem przewód PL, zasilajacy anody P, przechodzi wprost przez banke szklana.Jak to widac, podstawy lamp sa wykonane tak, ze anody nie sa równolegle wzgledem siebie, przewody zas prowadzace do nisko¬ napieciowych punktów anod, znajduja sie bardzo blisko siebie. Przewody te, oznaczo¬ ne literami PLV sa albo uciete na prawidlo¬ wej dlugosci (która moze byc okreslona doswiadczalnie) i polaczone ze soba lub, jak to przedstawiono na fig. 21, sa polaczone ze soba zapomoca slizgacza, przyczem sku¬ teczna dlugosc przewodu miedzy anoda P jednej lampy a anoda P drugiej lampy mo¬ ze byc regulowana dowolnie. Przewody za¬ silajace siatek sa przedluzone przewodami Lechera f19 /2, odpowiadajacemi przewo¬ dom Lechera fv f2 wedlug fig. 1.Koniecznosc rozrózniania w ukladzie lamp konców elektrod o wyzszych i niz¬ szych potencjalach oraz koniecznosc u- trzymamia symetrji dotyczy kazdego typu lamp stosowanych.Dlugosc polaczenia miedzy dwiema lam¬ pami winna byc dobrana bardzo scisle, mozna jednak zwiekszyc te dlugosc w sto¬ sunku dlugosci pólfali i pomimo to otrzy¬ ma sie wszystkie zalety wedlug wynalazku niniejszego. Powyzsza okolicznosc pozwala na dalsze rozstawienie lamp, niz to byloby mozliwe przy uzyciu najkrótszego polacze¬ nia, a nastepnie pozwala na zwiekszenie wymiarów baniek lamp, có stanowi zalete ze wzgledu na rozproszenie ciepla* Te same typy lamp i obwody opisane wyzej nadaja sie do celów odbioru. Szumy mikrofonowe moga byc wyeliminowane skutecznie, jezeli banki lamp odbiorczych zostana osadzone na podkladkach gumo¬ wych. PL