Wynalazek niniejszy dotyczy sposobu oczyszczania gazów destylacyj wegla i przeznaczonych do przesylania na duze odleglosci pod zwiekszonem cisnieniem.Taki gaz musi byc specjalnie dobrze oczyszczany od smoly, amonjaku, benzolu, siarkowodoru i t. d., aby zapobiec zatyka¬ niu sie dlugich przewodów rurowych.Przedewszystkiem wiec przy pracy pod zwiekszonem cisnieniem przeszkadza naf¬ talina i to nietylko na poczatku przewo¬ dów rurowych, lecz takze i w chlodnicach, które wlacza sie ze sprezarkami.Oprócz przeszkód, wynikajacych ze zwezenia przekroju lub zatkania rury, na¬ lezy równiez zapobiec wszelkim mozliwym nagryzaniom rury. Obecnosc tlenu, amo- njaku, zwiazków siarkowych i cyjanowych w gazie w obecnosci wody powoduje na¬ gryzanie rur, wobec czego wskazane jest mozliwie daleko posuniete osuszanie gazu.Zgodnie z wynalazkiem gaz oczyszczo¬ ny uprzednio w zwykly sposób mozliwie dokladnie od smoly, amonjaku, benzolu, siarkowodoru i t. d. uwalnia sie calkowicie nawet od sladów naftaliny. Wynalazek po¬ lega na tern, ze gaz wydestylowany z we¬ gla pod zwyklem lub zwiekszonem cisnie¬ niem poddaje sie plókaniu w oleju tak, iz w pierwszem stadjum procesu gaz styka sie z organicznym (rozpuszczalnikiem naf¬ taliny, zlozonym z mieszaniny nisko (oko¬ lo 160 — 220°C) i wyzej lub wysokowrza- cych rozpuszczalników, przyczem gaz zo¬ staje przytem zmieszany z czastkami tego rozpuszczalnika, poczem w nastepnemstadjum frrocesii rozpuszczalnik ten, cal¬ kowicie jgfWaif^ naftaline, skrapla sie i zostaje tJ^afielony je^roze przed oziebie* niem gazu, któreby moglo spowodowac nie¬ pozadane osadzenie sie naftaliny- Obciaza¬ nie gazu rozpuszczalnikiem odbywa sie w stadjum zanurzania, w którem przepuszcza sie gaz przez rozpuszczalnik w temperatu¬ rach nieco przewyzszajacych 40°C. Skra¬ planie i wydzielanie rozpuszczalnika usku¬ tecznia sie przez nastepujace potem ozie¬ bianie gazu w stadjum oziebiania. Skladni¬ ki rozpuszczalnika osadzone w stadjum chlodzenia, oddzielone zostaja od strumie¬ nia gazu i moga byc doprowadzone zpo- wrotem do stadjum plókania. Rozpuszczal¬ nik obciazony naftalina mozna przed po- wrolnem doprowadzaniem do stadjum pló¬ kania — przynajmniej czesciowo przez o- . chlodzenie lub odpedzenie uwolnic od po¬ branej naftaliny.Sposób wedlug wynalazku nadaje sie zwlaszcza do oczyszczania gazu, przezna¬ czonego do przesylania na duza odleglosc.Gaz przesylany na odleglosc nalezy naj¬ pierw sprezyc do wysokiego cisnienia; jed¬ nakze skutkiem sprezania zwieksza sie temlperatura gazu, a zatem sprezony gaz nalezy znowu oziebic, aby zajal swa nor¬ malna dbjetfrsc. Zgodnie z wynalazkiem taki gaz, ogrzany skutkiem sprezania, pro¬ wadzi sie przez plóczki olejowe, nastepnie gaz obciazony parami oleju plócznego ozie¬ bia sie, aby pomimo zwiekszonego cisnie¬ nia mógl zajac normalna objetosc, przy- czem w tern stadjum chlodzenia osadzaja sie porwane pary cfleju plócznego i wypa¬ daja z gazu w postaci drobnego deszczu lub mgly, rozpuszczajac ostatnie resztki naftaliny i zabierajac ja ze soba z gazu. A zatem zgodiiie z wynalazkiem, zwlaszcza przy oczyszczaniu gazu przesylanego na du¬ ze odleglosci, nie stosuje sie specjalnego na¬ kladu energji do ogrzewania gazu wzgled¬ nie olejitt plócznego oraz do nastepujacego potem chlodzenia, oprócz ilosci energji zwykle potrzebnej do uskutecznienia prze¬ sylki gazu na duza odleglosc.Organiczny rozpuszczalnik lub jego pa¬ ry, któlemi sie obciaza obrabiany gaz, mo¬ ze w fazie gazowej albo podczas skraplania w stadjum oziebiania oprócz naftaliny po¬ chlaniac równiez benzol i inne zanieczy¬ szczenia, które jednoczesnie rozpuszczaja sie w tym rozpuszczalniku i daja sie zen u- sunac.Wreszcie przez oziebianie w obecnosci oleju plócznego straca sie jednoczesnie woda zawarta w gazie, dzieki czemu osiaga sie zupelne osuszenie gazu.Okazalo sie obecnie, ze pewne miesza¬ niny olejów nadaja sie specjalnie do prze¬ mywania gazów wydestylowanych z we¬ gla. Mieszaniny te skladaja sie przewaznie z olejów wysokowrzacych, jak np. olej z plóczki benzolowej, olej antracenowy i po¬ dobne oleje, do których dodaje sie pewnych niskowrzacych olejów, a wiec np. wrza¬ cych od 160 — 220°C, jak np. drugiej sol- went-nafty.Jesli przez taka mieszanine olejów w temperaturze przewyzszajacej' 30°C, a le¬ piej nawet 100°C przepuszczac gaz prze¬ znaczony do oczyszczenia, to zostaja zen odciagniete naftalina, benzol i t. d. Prócz tego gaz zostaje obciazony parami prze¬ waznie lekkich (niskowrzacych) olejów^ które nastepnie skraplaja sie w stadjum o- ziebiania, tworzac drobny osad, i rozpu¬ szczaja oraz odciagaja z gazu znajdujace sie w nim jeszcze slady naftaliny, benzolu i t. d. Skropliny mozna po wydzieleniu wo¬ dy odjprowadzic zpowrolem do cieczy plócznej, gdzie, mieszajac sie ze znajduja- cemi sie tam olejami, oddaja olejom latwo- wfzacym czesc naftaliny, dzieki czemu mo¬ ga same znowu jako pary rozpuszczalnika przejsc do gazu i wzbogacac sie znowu w naftaline i reszlM benzolu i t. di Nisfcowrza- ce skladniki iftieszaniny olejów wykony¬ waja równiez obieg kolowy miedzy sta¬ djum plókania a oziebiania, podczas gdy - 2 —wyzej wrzace skladniki olejowe stanowia rodzaj zasobnika naftaliny w stadjum pló¬ kania, który to zasobnik stale sie wzboga¬ ca naftalina. Zdolnosc chlonna tej miesza¬ niny olejów dla naftaliny jest znacznie wyz¬ sza od zdolnosci chlonnej samych olejów wysokowrzacych, z drugiej zas strony ci¬ snienie par mieszaniny, a tern samem i moz¬ liwe straty oleju sa niniejsze niz przy u- zyciu samych olejów niskowrzacych. Re¬ generacja mieszaniny olejów potrzebna jest dopiero po pewnym czasie. Równiez nie jest konieczne wykrystalizowywanie naftaliny po kazdorazowem skropleniu przed zawróceniem czyli odprowadzeniem zpowrotem oleju plócznego do stadjum plókania, jak przy uzyciu olejów wyzej wrzacych.Gdy jednak mieszanina olejów tak sie wzbogaci w naftaline, iz calkowite oczy¬ szczanie gazów staje sie nieosiagalne, wprowadza sie ja do wyparnika. Tutaj od- destylowuje sie najpierw niskowrzacy o- lejf a z pozostalosci podestylacyjnej, po ostygnieciu do temperatury pokojowej, wy- krystalizowuje sie naftaline zapomoca od' powiedniej obróbki i otrzymuje sie nastep¬ nie wysokowrzaoe skladniki oleju plóczne¬ go wolne od naftaliny. Skladniki te mozna znowu polaczyc z pozostaloscia oleju lek¬ kiego w zadanym stosunku, otrzymujac w ten sposób znowu gotowa do uzytku mie¬ szanine plóczna olejów, Przy nastawieniu chlodnicy wodnej w taki sposób, aby oczyszczany gaz odply¬ wal w temperaturach 25° — 450|Cf korzyst¬ ne okazalo sie dalsze nizsze oziebianie ga¬ zu zapomoca wody ochlodzonej do okolo 5°C Poniewaz gaz wolny jest przylem od naftaliny juz calkowicie, wiec oziebianie to nie ma nic wspólnego z uwalnianiem go od naftaliny. Natomiast ma ono na celu wy¬ lacznie doskonale osuszenie gazu i osadze¬ nie porwanych par oleju plócznego. Jesli gaz opuszcza strefe niskiego chlodzenia, majac temperature 12°C, to jest on zupel¬ nie wolny od skroplin i zupelnie suohy wchodzi do sieci przewodów rurowych.To stadjum suszenia gazu mozna sto¬ sowac zreszta przy przemywaniu samemi olejami nisko (do 220°) lub wyzej wrzaoe- mi olejami (powyzej 250KJ) albo tez przy uzyciu mieszaniny obu rodzajów olejów plócznych.Wreszcie wynalazek nie ogranicza sie wcale do tego, aby w stadjum plókania ob¬ leje plóczne pochlanialy jedynie naftaline, ani tez do tego, aby oczyszczanie calkowi¬ te nastepowalo w stadjum chlodzenia, pod¬ czas stracania sie par oleju plócznego.Zjawiska te odbywaja sie zarówno w sta¬ djum plókania, jak i chlodzenia; tak wiec np. w pierwszem stadjum odciagnieta zosta¬ je z gazu glówna ilosc naftaliny, w dru- giem zas nastepuje uzupelniajace oczy¬ szczanie gazu zapomoca rozpuszczalnika porwanego przez gazy w stadjum plókania, albo tez w stadjum plókania gaz nie odda¬ je naftaliny, lecz tylko obciazony zostaje parami rozpuszczalnika, poczem calkowite oczyszczanie nastepuje w stadjum chlodze¬ nia, albo tez wreszcie w pewnych okresach procesu oczyszczania, przy bardzo Wyso¬ kiem obciazeniu oleju naftalina, czesc tej naftaliny z oleju ze stadjum plókania zo¬ staje przeniesiona do stadjum chlodzenia i lacznie z kondensatem, osadzonym w sta¬ djum chlodzenia, powraca w obiegu kolo¬ wym do stadjum plókania. Wazne jest jednak, ze dzieki wynalazkowi mozna za¬ wsze gaz obciazony naftalina uwolnic o- den, az do Ostatnich sladów, dzieki czemu gaz zupelnie czysty opuszcza aparat plócz- ny.W pewnych okolicznosciach czesc nisko (wyzej wzglednie wysoko)- wrzacych skladników oleju plócznego pozostaje w gazie wolnym od naftaliny i podczas su¬ szenia gazu przez dalsze oziebianie zostaje stracona, az do malej pozostalosci 2 — 3 g na m8. Aby zapobiec porywaniu i uno¬ szeniu nawet tak malej ilosci skladnikówoleju plócznego, mozna gaz poddac obrób¬ ce w chlodnicy koncowej Lub w nastepuja- cem po tej obróbce stadjum zimnego pló- kania wysokowrzacym, absolutnie wolnym od naftaliny olejem, np. zapomoca zrasza¬ nia, i w ten sposób usuwac z gazu wolnego od naftaliny wszelkie pozostalosci olejów plócznych oraz benzolu, który w zwyklej plóczce benzolowej nie daje sie wogóle z gazu usunac* Tern samem wiec przy obrób¬ ce tej zostaja usuniete wszelkie ciala bala¬ stowe, jako to resztki olejów plócznych, woda, oraz i ciala wartosciowe, jak np. benzoL Odpowiedni zupelnie wolny od naftaliny olej plóczny mozna otrzymac, przepuszczajac przez olej w wysokiej tem¬ peraturze powietrze, a zwlaszcza gazy bez¬ tlenowe (spaliny, gazy koksownicze); przy obróbce tej wszystka naftalina zostaje u- sunieta, przyczem niewielka tylko ilosc o- leju przechodzi do gazów oczyszczajacych wolnych od tlenu, PL