W niemieckim patencie 285 143 opisa¬ ny jest uklad cewek samoindukcyjnych do przeciwsobnie dzialaj acych podwój nych przewodów telefonicznych, który ma na ce¬ lu umozliwic obciazenie samoindukcja za- pomoca jednej tylko pary cewek równo¬ czesnie dwóch przewodów pierwiastkowych i utworzonego z nich przewodu przeciwsob- nego bez obawy, aby cewki wywolywaly zaklócenia indukcyjne pomiedzy sasiednie- mi przewodami. Wykonanie takich cewek wykazalo jednakze, iz w rzeczywistosci powstaja pola rozproszenia, które sa wprawdzie slabe, jednak nie dostatecznie slabe w porównaniu z wielka czuloscia in¬ dukcyjna obwodów pradu, z któremi sie ma do czynienia. Chodzi przytem o szko¬ dliwe pola rozproszenia dwojakiego rodza¬ ju: o wewnetrzne pola rozproszenia, prze¬ biegajace w obrebie obu cewek i wywolu¬ jace zatem zaklócenia indukcyjne pomiedzy obu przewodami pierwiastkowemi, wzgled¬ nie miedzy niemi i przewodem przeciwsob- nego dzialania i o pola rozproszenia ze¬ wnetrzne, przechodzace do sasiednich par cewek i oddzialywujace szkodliwie skut¬ kiem tego na przewody sasiednie.Na fig, 1 celem objasnienia oznaczen przedstawiona jest taka para cewek, slu¬ zaca do obciazania czterozylowego prze¬ wodu, utworzonego z dwóch przewodów pierwiastkowych. Cewka 1 obciaza prze¬ wód pierwiastkowy a, 6, cewka zas 2 — przewód pierwiastkowy c, d. Wspólne po-le, powstajace przy polaczeniu przeciw¬ sobnem w obu cewkach, które w rzeczywi- ^tOsciVlezajeSna^ria drugiej, obcina prze¬ wód przeciwsobnego dzialania a, b, c, d.Cewki sa w znany sposób tak uzwojone, ze kazde uzwojenie, otaczajace polowe pier¬ scieniowego rdzenia zelaznego, wlaczone jest w odgalezienie przewodu pierwiastko¬ wego, a przytem w ten sposób, ze rdzen ze¬ lazny zostaje magnesowany bezbiegunowo przez prady, plynace w przeciwnych kie¬ runkach przez odgalezienia przewodu pier¬ wiastkowego, podczas gdy prady, skiero¬ wane zawsze w jedna stiforie i przeplywa¬ jace w odgalezieniach przewodów, a po¬ chodzace z polaczenia przeciwsobnego, wywoluja powstawanie biegunów w miej¬ scach, w których schodza sie uzwojenia i które oznaczone sa literami N, S. Poniewaz obie cewki sa tak ulozone jedna na drugiej, ze przeciwne bieguny leza jeden na drugim, przeto pole przy przeciwsobnem dzialaniu przechodzi z jednej cewki w druga. Biegnie ono w kazdej cewce z jednego miejsca bie¬ guna do drugiego, rozdzielajac sie przytem w dwóch polówkach cewek na dwie równie natezone czesci. Napiecia indukcyjne wy¬ wolane wskutek tego w obu polowach u- zwojenia przewodów pierwiastkowych sa przy dokladnem zrównaniu uzwojen równe i tak skierowane, ze znosza sie wzajemnie w odniesieniu do przewodów pierwiastko¬ wych. Na te przewody wiec nie oddzialy- wuje pole przy dzialaniu przeciwsobneiri.Przewazna czesc magnetycznego oporu dla pola przy dzialaniu przeciwsobnem lezy na drogach przejsciowych z jednej cewki do drugiej. Aby polu przy dzialaniu przeciw¬ sobnem nadac odpowiednie natezenie, w mysl znanej propozycji (patent niemiecki 288 342), laczy sie te przejscia zelaznemi mostkami o odpowiednich rozmiarach. Aby, mozna bylo te mostki umiescic, rdzenie ze¬ lazne w tern miejscul gdzie maja byc pola¬ czone mostkami, nie moga byc osloniete uzwojeniem. Polówki uzwojen nalezy za¬ tem skrócic. To stanowi jedna z przyczyn powstawania wyzej wspomnianych we¬ wnetrznych pól rozproszenia. Polowy bo¬ wiem uzwojenia ulozone sa w ten sposób, iz sie nie schodza, uzwojenie rdzeni cewek nie jest juz wiec nieprzerwane, lecz dzieli sie na dwa odrebne solenoidy o osi w ksztalcie pólkola. Solenoidy te magnesuja wprawdzie rdzen zelazny bezbiegunowo, jak przedtem, tworza jednak chociazby tylko bardzo slabe bieguny, z których roz¬ chodza sie wokolo obwodu uzwojenia linie rozproszenia magnetycznego w powietrze, jak to na fig. 2 zaznaczone jest linjami s dla jednej plaszczyzny. Jezeli dwie takie cewki, polaczone, jak w danym wypadku, mostkami, leza bardzo blisko siebie, to wspomniane linje rozprószenia przedostaja sie do polówek uzwojenia sasiedniej innej cewki i wzbudzaja w nich przez indukcje sily elektromotoryczne, skierowane tak, ze sumuja sie one w przewodzie pierwiastko¬ wym i powoduja zatem przechodzenie roz¬ mowy telefonicznej z jednego przewodu pierwiastkowego na drugi.Druga przyczyna powstawania we¬ wnetrznych pól rozproszenia wynika z na¬ stepujacego powodu: Jezeli magnetyczne opory polówek rdzenia jednej cewki i sily magnetomotoryczne, wytworzone przez obie polówki uzwojenia, sa dokladnie sobie rów¬ ne, pole magnetyczne nie przechodzi przez mostki do drugiej cewki, gdy przez cewke plyna prady przewodu pierwiastkowego. W praktyce jednakze niemozliwe jest osia¬ gniecie zupelnej równosci, najprzód dlate¬ go, ze niemozliwe jest wyrównanie uzwo¬ jen z dokladnoscia do drobnej czesci zwoju (co byloby najczesciej konieczne), a na¬ stepnie dlatego, ze prady w obu odgalezie¬ niach przewodu pierwiastkowego wskutek malych róznic pojemnosci poszczególnych zyl nie sa dokladnie jednakowo silne. Je¬ den przewód pierwiastkowy wysyla zatem rzeczywiscie pole rozproszenia przez most¬ ki do cewki drugiego przewodu pierwiast- — 2 —kowego. To pole rozproszenia rozdziela sie na polówki tej cewki odpowiednio do ma¬ gnetycznych oporów jej polówek rdzenia i wzbudza przez indukcje w jej zwojach sily elektromotoryczne; które w obu odgalezie¬ niach przewodu pierwiastkowego tej cewki maja ten sam kierunek. Poniewaz sa one w przyblizeniu sobie równe, wiec dzialanie ich znosi sie wprawdzie prawie zupelnie w oddzialywaniu na przewód pierwiastkowy, natomiast w przewodzie przeciwsobnego dzialania zostaje wytworzony prad. Wsku¬ tek mostków wiec powstaje przechodzenie rozmów z przewodów pierwiastkowych na przewód przeciwsobny.Celem unieszkodliwienia tych pól roz¬ proszenia nie mozna liczyc na ich zanik wskutek pradów wirowych, przebiegajacych w zelaznych lub wogóle w metalowych o- slonach ochronnych, gdyz równiez przez prady uzyteczne zostaja wzbudzone pola, wywolujace zaklócenia, a zatem przez pra¬ dy wirowe zostalby zwiekszony czynny o- pór cewek. W wypadku powstawania dru¬ giego pola, wywolujacego zaklócenia, takie oslanianie nie mogloby tez pozostawac bez zlego wplywu na pole, powstajace przy dzialaniu przeciwsobnem. Równiez niemoz¬ liwe jest unikniecie powstawania pól, wy¬ wolujacych zaklócenia. W mysl wynalazku postepuje sie zatem w ten sposób, ze pola, wywolujace zaklócenia, zostaja tak odchy¬ lane bez niekorzystnego odzialywania na pola uzyteczne, ze przedostaja sie do ochra¬ nianej cewki, badz tylko w znikomo malym stopniu, badz tez wcale do niej nie przenikaja.Wedlug wynalazku osiaga sie to przez urzadzenie, opisane ponizej i przedstawio¬ ne na fig. 3. W tern nowem urzadzeniu obie cewki umieszczone sa wzgledem siebie w podobny sposób, jak wyzej opisano. Nie sa juz one jednak polaczone wprost mostka¬ mi ze soba, lecz znajduja sie po obu stro¬ nach pierscieniowej tarczy Z z przedzielo¬ nego zelaza i sa polaczone z nia magne¬ tycznie zapomoca mostków.Przez uklad ten nie zachodzi zadna zmiana przy polach uzytecznych. W odnie¬ sieniu do przewodów pierwiastkowych jest to bez dalszego objasnienia zrozumialem.W polaczeniu przeciwsobnem cewki zwró¬ cone sa do siebie w miejscach polaczen mostkowych biegunami o równej sile, lecz niejednoimiennemi. Kazda cewka wytwa¬ rzalaby zatem sama pole w tarczy, które, biegnac z jednego miejsca( mostkowego do drugiego w dwóch czesciach przez obie po¬ lówki tarczy, byloby równe polu drugiej cewki, ale przeciwnie jemu skierowane. W rzeczywistosci jednak pole takie wcale nie powstaje. Przez tarcze przechodzi tylko w miejscach polaczen mostkami pole od przeciwsobnego dzialania, nie tworzy sie jednak dla tego pola zaden bocznikowy ob¬ wód magnetyczny. Pole od przeciwsobnego dzialania plynie zatem, tak samo jak przedtem, wylacznie przez obie cewki. To ma pewne znaczenie, gdyz wspólne dla o- bu cewek pole od przeciwsobnego dzialania daje pewnosc, ze takze przy rozmaitej sta¬ rosci obu rdzeni cewek obciazenia samoin- dukcja galezi przeciwsobnych pozostaja wybitnie jednakowe.Podczas gdy wiec tarcza nie powoduje zadnej zmiany w polach uzytecznych, ina¬ czej ma sie rzecz w odniesieniu do pól, wy¬ woluj acych zaklócenia. Dotychczasowa droga w powietrzu linji rozproszenia, wy¬ chodzacych z biegunów uzwojenia, jest te¬ raz przecieta tarcza Z przed dojsciem do uzwojenia drugiej cewki; tarcza ta stanowi droge o znacznie mniejszym oporze magne¬ tycznym, niz powietrze. Na drodze tej spa¬ dek potencjalu magnetycznego pola rozpro¬ szenia jest tak malym, ze tylko znikomo mala czesc pola odgalezia sie od niej i prze¬ chodzi do drugiej cewki. Równiez i drugie wewnetrzne pole, wywolujace zaklócenia, które dotad przechodzilo przez mostki z jednej do drugiej cewki, znajduje teraz droge wyrównawcza, prowadzaca przez po- — 3lówki tarczy i posiadajaca znacznie mniej¬ szy opór magnetyczny, niz cewka, lezaca poza tarcza, gdzie para mostków tej cewki wraz ze swemi czterema miejscami zlaczo- wemi tworzy najwieksza czesc oporu. Przy tern wyrównaniu za posrednictwem tarczy nie przeszkadza polu rozproszenia, w prze¬ ciwienstwie do pola przy dzialaniu prze¬ ciwsobnem, przeciwdzialanie drugiej cewki, gdyz to pole rozproszenia zostaje wzbudza¬ ne jedynie przez cewke, wywolujaca za¬ klócenia.Aby opisane dzialanie ochronne moglo nastapic, tarcza musi dostatecznie wysta¬ wac poza przekrój cewki w kierunku wy¬ sokosci nazewnatrz i do wewnatrz, aby mo¬ gla schwytac znajdujaca sie pomiedzy obie¬ ma cewkami czesc pola rozproszenia w po¬ wietrzu; prócz tego jej grubosc musi byc odpowiednia, aby miala dostatecznie maly opór magnetyczny. Fig. 3 przedstawia z zachowaniem odpowiedniego stosunku wy¬ miarów cewki, które byly wykonane przez wynalazców i które wystarczaja, np. do utworzenia pary cewek, obciazajacych przewody pierwiastkowe samoindukcja o wielkosci 0,16 henr., a przewód przeciw- sobny — 0,05 henr. Tarcza sporzadzona jest przytem z tego samego materjalu, co rdzenie cewek.Aby odchylone na tarcze pola, wywolu¬ jace zaklócenia, byly praktycznie wolne od pradów wirowych, tarcza musi byc prze¬ dzielona w tym stopniu, zeby czynny opór cewek przy obu rodzajach polaczen nie wzrastal znacznie wskutek obecnosci tarcz y W mysl wynalazku osiaga sie przedzie¬ lanie tarczy w sposób szczególnie wygod¬ ny ze wzgledu na uklad cewek i polegaja¬ cy na tern, ze tarcza, jak to fig. 3 przedsta¬ wia w przekroju, nawinieta jest z cienkiej tasmy zelaznej przy równoczesnem zasto¬ sowaniu klejacego lakieru. Zewnetrzny i wewnetrzny koniec tasmy sa przylutowane lub przynitowane do tarczy. Naturalnie mozna takze zastosowac i inne sposoby przedzielania tarczy, jak, np., zwijanie jej z cienkiego drutu.Zaklócajace pola rozproszenia drugiego rodzaju, wspomniane powyzej przy opisy¬ waniu znanego juz ukladu cewek, sa ze- wnetrznemi polami, wywolujacemi zakló¬ cenie.Powstaja one wskutek biegunów ma¬ gnetycznych, powstajacych przy polacze¬ niu przeciwsobnem. Poniewaz obie cewki ulozone sa przeciwnemi biegunami jedna na drugiej i polaczone sa w miejscach bie¬ gunów zelaznemi mostkami, przeto powsta¬ jace pole polaczenia przeciwsobnego po¬ winno skutkiem wzajemnego wchlaniania sie obu pól cewek przebiegac calkowicie w utworzonej w ten sposób zamknietej dro¬ dze z zelaza. W rzeczywistosci powstaja jednak przeciez, jak wykazaly doswiadcze¬ nia, linje rozproszenia w powietrzu, powo¬ dujace jeszcze w dosc znacznem oddaleniu od pary cewek zaklócenia indukcyjne w in¬ nych parach cewek tej samej skrzynki.Przebieg tych pól rozproszenia oznaczony jest na fig. 3 linjami s. Sa one glównie skoncentrowane w plaszczyznie, przecho¬ dzacej przez os podluzna mostków cewek (plaszczyzna przekroju na fig. 3) i syme¬ trycznie w sasiedztwie tej plaszczyzny.Poniewaz te pola rozproszenia równiez wywolane sa przez prad uzyteczny, wiec w celu ich unieszkodliwienia brane sa w ra¬ chube te same wzgledy, co przy wewnetrz¬ nych polach rozproszenia. Pola te równiez musza byc bez pradów wirowych i bez znaczniejszego oddzialywania na pole, po¬ wstajace przy dzialaniu przeciwsobnem tak odchylane, aby nie przedostawaly sie do sasiednich par cewek wcale albo przynaj¬ mniej tylko w nieznacznym stopniu.W mysl wynalazku osiaga sie to zapo- moca uwidocznionego na fig. 4 nowego u- rzadzenia. Znamienne ono jest rama o ma¬ lym magnetycznym oporze z podzielonego zelaza, otaczajaca pare cewek w kierunku plaszczyzny pola rozproszenia i symetrycz- — 4 —nie do niej z zachowaniem odstepu, wy¬ pelnionego powietrzem, a posiadajaca taka wysokosc, ze nakrywa miejsca biegunów cewek. Poniewaz rama ta zastepuje lezace poza jej obwodem czesci dotychczasowych dróg pola rozproszenia drogami o znacznie mniejszym oporze magnetycznym, wiec wchlania ona te czesci pól rozproszenia w siebie i wyrównywa je na tych drogach tak malym spadkiem potencjalu magnetyczne¬ go, ze tylko znikomo mala ilosc linij roz¬ proszenia odgalezia sie nazewnatrz. W tym celu rama ta musi, jak wspomniano, nakry¬ wac miejsca biegunów cewek dostatecznie szeroko i posiadac odpowiednio maly opór magnetyczny, zalezny od jej przekroju. Z drugiej zas strony przez zmniejszenie o- poru magnetycznego czesci dróg pola roz¬ proszenia, strumien tych pól nie powinien zanadto sie wzmacniac, naprzód ze wzgle¬ du na wymagany maly spadek potencjalu magnetycznego w ramie, a nastepnie dla¬ tego, ze pola rozproszenia, nawet wtedy, gdy zostaly one poza rama usuniete, nie¬ mniej jednak sa szkodliwe, stanowia bo¬ wiem czesci pola przeciwsobnego, które nie plyna wspólnie przez obie cewki. Wzmoc¬ nienie strumieni pola rozproszenia zwiek¬ szaloby te niepozadane czesci pola prze¬ ciwsobnego. Calkowity opór magnetyczny dróg pola rozproszenia musi zatem pomimo ramy pozostawac dostatecznie wielkim, Ta¬ kim pozostaje on wskutek dróg powietrz¬ nych, znajdujacych sie wewnatrz ramy po¬ miedzy nia, a biegunami cewek na drogach pola rozproszenia. Rama nie powinna dlate¬ go otaczac szczelnie biegunów cewek, lecz musi pozostawac dostateczny odstep, wypel¬ niony powietrzem. Wlasciwe ustosunkowa¬ nie rozmiarów widoczne jest, np. na fig. 4, przedstawiajacej rame, wykonana przez wynalazców, odpowiednia do pary cewek wedlug fig. 3. Rama musi byc tak prze¬ dzielana, aby czynny opóf pary cewek przy polaczeniu przeciwsobnem nie wzrastal zbytnio. Korzystny sposób sporzadzania ramy polega w mysl wynalazku na tern, ze zwija sie ja z cienkiego drutu, uzywa¬ jac klejacego lakieru, a nastepnie dopóki ona jeszcze jest miekka, nadaje sie jej przez wygniatanie ksztalt, uwidoczniony na fig. 4. PL