WynalaJzek dotyczy uklaidów promienio¬ twórczych do sygnalizacji bezprzewodowej, w szczególnosci zas isposobu promieniowa¬ nia ustrojów nadawczych.Anteny sygnallizaJcyjne dotychczasowe skladlaly sie a wysokiego przewodnilka elek¬ trycznego albo z salatki prz^wloidlrjjiibów, za¬ silanych pradem wielkiej czestotliwosci, wiobec czego przewodniki te wytwarzaly drjgajnilai, na podobienstwo oscylatorów Hertza, Teorja promieniowa anten opie¬ rala sie przeto na zasadalch matematycznej teorji oscylatora tego wlasnie typu, Zwyczaljny ustrój alnten prtomieniotwór- czych dajje isie pjoirównac z pojedynczym oscylatorem. Próbowano stosowac kilka oscylatorów jednoczesnie w celu spotego* wania promieniiowianiai poid wzgledem stop¬ nia lub kierunku. Pomysly te nie dawaly jednak wyników, ze wzgledu na trudnosci zwiazane z regulowaniem faz wibracji po¬ szczególnych raidijaitlorów w celu wytworze¬ nia wyniku przepisanego priopaienilowiania.Chodzi wiec pomiedzy inmemi o takie urzadzenia,, które pozwalalyby korzystac z grupy samodzielnych raldjatoirów jednocze¬ snie, w taki sposób, by otrzymac pewne promieniowanie wypadkowe charakteru o- kreslomego, Ukliad samodzielnych raldjatorów posiai- da szereg zalet, Przedewszystkiem w ten sposób zuzywac mozna znacznie mniej e- nergji w celu otrzymania sygnalów pewnejokresloitój sily, Tlómaezy sie to w sposób nastepujacy.: * W ika&ayrii pojedynczym radjatorze na¬ piecie pól elektrostatycznego i elektrqnia- gnetycznego proporcjonalne jest do nate^- zenia i napiecia pradn zasilajacego rajdja-. tor. Energja,, )®kQi raldjaitor zuzywa, jest proporcjonalna do iloczynu natezenia i na¬ piecia pradu, czyli do drtigfej potegi na¬ tezenia .pola wytworzonej fali. Ogólna1 zas teorja ruchu falistego pjoucza, ze w razie Wspóldzialania kilku grup fal powstaje na¬ tezenia pola,, które w kazdem jego miejscu wynosi sume algebraiczna natezenia fal poszczególnych. Jezeli przeto uda1 nam sie tak uregulowac dzialanie ukladu samodziel¬ nych radjatorów, by wibracje radijatorów poszczególnych sumowaly sie ze soba w okreslonym i zgary przewidzianym po¬ rzadku, mozna bedzife pracowac tym ukla¬ dem w taki sposób, ze natezenie fali na stacji odbiorczej bedzie takie samo, jak w wypadku pola o natezeniu tyle razy wyz- szem od jednostkowego, ile radjaitorów po¬ siadamy w grupie.Zuzycie energlji przez poszczególny ra- djator bedzie przeto jednostkowe. Zuzycie energji priziez zespól prowadzonych w po¬ wyzszy spoisób radjaitorów równiez bedzie jedmostkowe. Jezeli posiadamy czesc samo¬ dzielnych radjatorów, to przy sizesciokrot- nem ziuzyciu energji otrzymamy szescio¬ krotnie wieksze natezenie pola na stacji odbiorczej niz w wypadku radjatoral poje¬ dynczego.Jezeliby natomiast wypadlo1 zapomoca radjatora pojedynczego wytworzyc na sta¬ cji odbiorczej pole o natezeniu wynosza- cem szesc7 jednostek, nalezaloby powiek¬ szyc zairównoi natezenie,, jak i napiecie pra- dfci radjatora szesciokrotnie, a wiec zuzy¬ cie energjil wzrosloby 36 razy. Wynika stad, "ze zuzycie energjil w) pojedynczym radja- tatfze bedzie szesc raizy wieksze, niz w u- kladzie zlozonym z iszescilu radjatiorów przy jednafcowem napieciu na stafcji odbiorczej.Wielokrotny uklad promieniotwórczy pozwala przyitem wytwarzac syglnaly wiek¬ szej silyt niezaleznie juz od zuzywanej na to energji. Przy antenach pojedynczych istnieje pewna praktyczna gramfca promie- niowaniaj, jakie mozna wytworzyc, w za¬ leznosci od najwiekszego napiecia', jakie w przewodnikajch powietrznych mozna; stoso¬ wac. Niema przeto moznosci wzmacniania sily sygnalów pozal pewne granice* pomimo zwiekszenia energji zuzywanej przez poje¬ dynczy radjator. W zespolach, zlozonych z kilku radjaitorów, sile sygnalów zwlek¬ aj szac natomiast mozna dowolnie zapomoca zwiekszenia liczby radjatorów.Uklad promienilotwórczy wielokrotny umozliwia nadawanie drganiom okreslone¬ go kierunku. Zbieranie ich zabhodzi na po¬ dobienstwo promieni1 swiatla w pewnem Ognisku zapomoca soczewek lub zwiercia¬ del. Jest to w wjielu wypadkach bardzo korzystne. Dotychczas jednak zaden z proponowanych sposobów nie doprowadzil do praktycznego rozwiazania tej1 sprawy.W dalszym ciagu chodzi) o urzadzenie, które pozwalaloby w sposób dogodny re¬ gulowac ustosunkowanie faiz, poszczegól¬ nych wibracyj w celu osiagniecia okreslo¬ nej wibracji wypadkowej.W antenach odjpowiaidaljacych pojedyn¬ czym oscylatorom Hertza energija doplywa prziez przewód ziemny polaczony szeregowo z odpowiednia cewka. W antenach tego rodzaju obsluguja|cych wieksze odleglosci przypuszczac mozna(, ze natezenie dopro¬ wadzonego pradu wynosi 100 amperów, na¬ piecie zas w przewodzie powietrznym 50000 woltów. Energji przeto, wytwarza¬ jaca wibracje anteny, wynosi 50 kilowatów.Napiecie wytwarzajace wibracje pradu wy¬ niesie w tajkilm rajzie 500 woltów. Zwykle mówimy, ze opór anteny wynosi 5 omów, Prad zalsilaljacy antene, posiadac przeto po¬ winien 100 amperów i 5 woltów. Moznaby oczywiscie dostarczyc energje poszczegól¬ nym radjatorom, pociagneloby tio jednak — 2 —za soba zbedne straty przewodowi z&isilajacych.Chodzi przeto o sposób zaisilanfa poje¬ dynczych rajdijatorów Wolnych od wad po¬ wyzszych, W tym celu prad zasiialjacy rajdjatory nailezy przetworzyc nai prad wysokiego na¬ piecia lecz miailego natezenia i dostarczac go me do ziemnej koncówki opornika lecz do koncówki wysokiego napi^efeu tego opor¬ nika), W wypadku przytoczonym naprzy- klad powyzej dostarczac nalezy prad o na¬ pieciu 50000 woltów i o natezeniu 1 ampe- ra, W kazjdym raizie zuzycie energji wynie¬ sie 50 kilowatów. Antena typu zwyklego Wykaze przytem opór 5 omów, nowk an¬ tena] zias — opór 50000 omów.Doprowadzajap energje pod taka po!sta- ciiat moznia zaisillac znaczna ilosc pojedyn¬ czych radjaitorów, chociazby na wiekszej odleglosci bez sttrait naj przewodnictwo. Do przetwarzania energji moze sluzyc zwy¬ czajny tratnisiormatior. Lepiej jednak stoso¬ wac w rolil tranisfotrmatioral jeden- £ promie¬ niotwórczych obwodów pradu i zasilac po- zostale radjatory z koncówjki wysokiego niapiieciai radjaltorai pterwsizego.Uklad przeto promieniotwórczy sklada sie z raldljaitora pojedynczego, który jed¬ noczesnie sluzy za transformator wilbracyj i diostarcza energji jednemu lub kilku dal¬ szym transformatorom.Aby otrzymac ukladi zupelnie zrówno- wialzony, mozna pierwszy radjator ustosun¬ kowac do raidjatorów wtórnych w ten spo¬ sób, by przewodniki posiadaly jednakowa dlugosc. Pomimo zalet praktycznych ta¬ kiego urzadzenia nile zachodzi jednak ko¬ niecznosc laczienila kalzdego z wtórnych ra¬ diatorów z pierwszym bezposrednio. Bar¬ dzo pozyteczne jest laczenie równiez ra- djatorów jedtoeg|oi zia drugim; w tym wy¬ padku prad z raidjaitora pierwszego prze¬ plywa stopniowo przez radijatory 'wtórne.Niekiedy antena sklada1 sie z linki po¬ ziomej, umocowanej na dwóch slupkach.Zapomoca polaczen ziemnych antene moz¬ na podztelic naJ szereg rajdijatorów poje¬ dynczych. W jednym z podobnych przy- kllaldów p^zewoidy ziemne byly przytem odpowiednio na dlugosci anteny rozlozone i zawieraly oporniki. Druty powietrzne stanowiace radjatory sluzyly jednoczesnie do przienoszeni&j energji z radjatora na ra- djator. Poniewaz prajdl doplywa przy Wy¬ sokiem napieciu i nieznacznem stosunkowo natezeniu,, mozuai w ten sposób polaczyc zniaczna ilosc radjJaffcorów, nie Wywioliijac powazniejsizych zmiatn co do napiecia, ani co do faz.Zalaczony rysunek wyjasnia dalsze szczególy wynalazku.Fig. 1, 2 i 3 przedstawiaja schemat kil- ku odmian wykonawczych, fig, 4 ^sche¬ mat urzadlzenial ustalajacego promieniowa¬ nie wypadkowe. Zespól promieniotwórczy (fig. 1) skladal sie z sizeregu poziomych przewodników odpowiedniej dlugosci, ziar wiieszonych nal Wspornikach 2 i odpowied¬ nio zaizolowanych* Uklaid podzielony jest na 5 radjatcrów ziapomoca polaczen ziem¬ nych 7, 8, 9, 10 i 11 z opornikami! 12, 13, 14, 15 i 16. Polaczenia ziemne skladaja sie z pewnej liczby drutów 17 wyciagnie¬ tych na powierzchni ziemi. Koncówka kaz¬ dego drultu jest ^dpowUedinib uziemiona], Energja zasilajaca uklad doplywa do pierwszego radjatoraj i pochodzi od adtema- torai 18 pradów sizybkozmiennych, pola- czonegoi przez; transformator 19 z przewo¬ dem 20, prowadzacym prad db transforma¬ tora 21 i do polaczenia! ziemnego 7.Pierwszy radjaitor sklada sie z pola¬ czenia ziemnego 7 i sasiaduj ajcych z) nim czesci przewodnika 1. Radjator ten stano- wji transformator, podinios&acy napiecia pradu, ustawionego przez transformator $1.Pierwszy raldjaiticr dostarczal przeto bez- posrednilo prad wysokiego napiecia1 radja- torowi nastepnemu,, który sklada sie z po¬ laczenia ziemnego 8 i ptobliskich dwóch czesci przjewodnifca' 1. DrugJ radjator dzia- — 3 —la rówtlifez jak trati&fói-matbi- wibracyj, zmteiiiaijzfec sl&by prAd <* wysokiem napie¬ ciu na prad siiliiej^zy o napieciu slabszem i i^yty^straajac w ptaewodhlkU) ziemnym 8 prad ziajsiliajajcy rtEudjattor mafcltepny, który calkowicie odpbwfejda chaitiakterystyce pra¬ du z^sdlaijacegó w przewtKliAti 7. Prze- wtidlitifeij doprowadzaja prad w podobny sposób do ttt^cAego, czwafrtego i piatego raKlf&Hara. Rafdjatory te dzialajja tak, jak i^J&tfcfr dittgi. We Wszystkich praewódtó- feafch ztemttych plowieja p^ytetti jednaktr- Wc pAdy zasila)ajce. Badania nad autora¬ mi typu powyzszego podzidomemi toik szesc po^dynczyeh radlja(t(Srów daly nastepujace wyniki. Przy zaJsilaniu anten 50 killowata- mul pradu wielkiej cziestotliwosci i przy za¬ stosowaniu pojedynczego przewodnika ziemnego otrzymano prad1 o natezeniu 100 almperów.Przy sizesdlu ptóew kazdym byl o naitetzetlilu 45 amperóW i prad o ogólnem natezeniu 270 almperów. Rze¬ czywista plrzfeto wydajiioSc i promietaiowa- nite bez zrwjDeksizeniilaJ wydatku pradu wy¬ niósl^ 2,7 razy wiecej, niz W antenie ulo¬ zonej z jednego tylko raldjatoraJ, 2eSpÓl fig. 2 iptónil sie jedyrciie w szcze¬ gólach ^dnisfa^ K&zdfy pojedyn¬ czy irSCdffajtor ipoisiadki w tym wypatdku k&ztiailt pajtfafeola. PoszczeigoJiie radjatory hfczy przWodtaik 22, dostairicTsa^ccy wy- ttóffifisoinie£ói. ty pierwszym rtadjatoffce 23 0rt0ft wyscllafego tiap%iaL Prad ten zasada kótejfto radjartory $4, 25, 26 ii 27. Zespól pracuje tak samo, jak -zespól przedstawio¬ ny na iig. 1, Odimfenwy zespól (fig. 3) p*rzezna)czony jest d.l& Uych ^^dlkówf w których lo¬ dzil ^ wytwioizeiiife ^pewnego okreslonego jlifotts&ncftM^ ^wypadkowego. Wówczas poniiieidzy poszczególne raidfarbory wlaczo¬ ne sa sajmofadokc^ 28, 29 i 30, które prze¬ suwaja fazy wytwatóainych przez poszcze¬ gólne radfatary drglan w celu otrzymania okfeslctttej VypidkoVej róbracji W razie potrzeby nego wypadkowego promieniowania antena wedlug fig. 1 luib 2 uwazac iriocma zai cialo obciazone jedmostaijnfle pradem pomiedzy pmzewodinilkiem lilnjowym ii ziemia. Pola elektrostatyczne otajcz&'jace przewodnik, ciagna sie w trzech kierunkach, DlaJ dal¬ szych rozWazan rozpatrzec wypadnie jed¬ nak jedynie napiecia w dwóch kierunkach, a wiec wi kiefriuriku ipionjOwym —< pomiedzy przewodlnakieim i ziemia, oraz w kiierumku poziomym —' Wzdluz przewodinikai. Gdy prtzewód powietrzny pod wplywam ciaglych M. o czestotliwosci okreslonej zaczyna wi¬ browac w polu elektrostatyczneni, powita¬ ja fale stojace.Nature fal zbaid&c naliczy w zwiazku z najpieeieni polai poziomem i pajonowena. Je¬ zeli przewodnik odizolowany jest calkowi¬ cie od ziemi, posiada okres martwy wibra- cyj poziomych. W tak%n razie w plaszczyz¬ nie pionowej wibracyj me bedzie wcale.Jezeli jedtoa koricótfka przewodnika pola¬ czona'jest z ziemia, oktfes jego wibracyj ulega zmiamie. W tym wypadku, powstana wibracje poziome, przenoszace ae do ^pew¬ nego stopnia do pltezczyzny pionowej w zaleznosci od pradu zasilajacego, jaki be¬ dzie krazyc pomiedzy ziemia a przewodni¬ kiem. Dotychczas stosowalno przewaznie przewodniki powietrzne, polaczone z jed¬ nego koneal z ziemia, Jezeli przewodnik tal¬ ki laczy sie z ziemia zapomoca wiekszej ilo¬ sci równomiernie rozstawionych oporników, staje sie antena promieniotwórcza zespolom na, jak to opifciasuo powyzej. Jezeli przytem stosowac w odpowiedni sposób siamolnetuk- cje oporników, sprawiajac, ze wibracje po¬ szczególnych oporników beda pod wzgledem faz uzgodnione, antena! bedzie posiadala wylacznfe wibracje pionowe; wibracyj w plaszczyznie poziomej nie bedzie wcale.Mozna jednak naistrodc antene w ten spo¬ sób, by mogla wytwarzac jednóczeslnie wi¬ bracje lpotziome i pionowe. Czestotliwosc wibracyj pionowych i poziomych -moze byc — 4 —cdtiiiefliia, jezeli prad zasilajacy moze swa czestotliwosc zmieniac. Tak sile dzieje w an¬ tenach zaisilanych przez pradnice lukowe lub oscylatory pliolironowc, W naszym •Wy¬ padku ntóimy do czynienia z wibracjami ezestotffiwosci stalej, jakie powstaja w an¬ tenach zsisilaniych przez altertatory pradów Szybkozimieamych. W takim razie zacho¬ dzace wsipólczesnile wfaaoctjfe pioinbiwie i po¬ ziome posiadaja cziestatliwosc jedlnakowa.Przy uziemieniu przewodnika wylajczmie z pedft&go ko#ea, wibracje pozilome ziachodza W ten spOsci, ze mirrimiufti znajduje sie nia polaczonej z ziemia koncówce, mascim/um zas na przeciwnym koncu przewodnika!.Twierdzono, ze w anitenafch tego typu moz¬ na wytworzyc okreslone iprtirnrieaiiiawafliie.Tak jednak nie jest, poniewaz dlugosc an¬ teny nite pi^fci&osilia 2/4 dlugosci wytworzio- nerj fali, gdy dHifc pows^nia' okrte»slonego pro- mieriioWaniar posiadac natezy anteny, o dlu¬ gosci co najmsiieij polowy dlugosci fali, W zwyczajnej antenie pozstefc&ejt podzial po^ jeimnraci elektrycznej i saimoindukeji spra¬ wial, ze dlugosc fal stojacych W! kierunku samdj aiftferijy je&t mn^efaza od dlugosci fal wibracyjjwych. Okolicznosc powyzsziai ogra¬ nicza najj^rydatniiej^ze promieniowanie.Podstawe stanowi przytem zasada, ze dlu¬ gosc fali sto)atej fpowitrmai równac sie lub przewyzszac ^dlugosc fali wibracyjnej. Je¬ zeli nalezy wytwóirzyc promieniowanie wzdluz anteny, ^dlugosc cfaJi stojacej po¬ winna «ie równac dlugosci fali pro- mieiniowaarala. Tami zas, gdzie chod-zi o okreslone prermienicwanie pod Spr&stym dk anteny katem, dlugosc fali stoja¬ cej jpowtona; byc nnesLonczjenie wielkai.Dla rpósi^fedinSch kierunków promieniowania dlugosc fal stojacych uzalezniona jest cd coslrausa katal pomiedzy kierunkiem pro- mieriiowaaiiia a lóerunkiein anteny. Dla ge- ontetrycztnidgo uzasadnienia twierdzen po¬ wyzszych ^zjaklaldatay, ze fala porusza sie z ssybk&sicia swiatla, zaczynajac od jednego z konców ajnteny. W celu najwydajniejszego spotegowania promieniowaiwia: chodzi o to, zeby przesuwaijaca sie wzdluz amteny fala odbierala nale&ycie pod wzgledem fa!z na¬ strojone impuby. Wobec tego dlugosc fali stojacej o przesuwajacej sie fali Jezeli fala stojaca wibrujacej amteny jest dluzsza, niz fala promieniowania, poszczególne punkty an¬ teny pnonrieniowalc beda w faizajch odmien¬ nych. Wypadkowa przyjrfnie fotrae obwo* dów kolowych wckolo punktów prcnakaiiiU- jacych odmiennie.Oznaczajjajc fale stojaca przez te (fig. 4), zakreslimy wokolo zerowego dla fal stoja¬ cych punktu <* okregi! kc^a promieniem, któ¬ ry wynosi dlugosc falli proanienifowainia Ir, wiofeelo punktu c pro«iie4me«i, wyjnoeza- cym potew^e dlugosci fali i Wlokoie pimktu d promieniem ffcdmej czwartej dliugosci falli. Stycznia; f dk wykreslo¬ nych kól ozinialczia kierunek promieniowa- nia. ProimiefifliOfwifi^^ jest n$j*wydatniejiszte w kiefuirikui prostopadlym -do dtycznfcj. Rysu¬ nek potwierdzil przytern, ze lr=*ls • Cos* jezeli przez a oznaczyc kat pomiedzy kie¬ runkiem anteny ai kierunkiem promieniowa¬ nia. Wzór powyzszy £ias|oisiG paklku, w ktorytfn falla stojapa, pozioma jeist krótsza od fali promieinibwtóa. Kierunek takiego pr