Jezeli pomiedzy koncowym stopniem wzanacniajka duzej mocy i plytkami odchy¬ lajacymi wiazkowej lampy katodowej umie¬ scic transformator, to dzieki malemu zuzy¬ ciu energii w plytkach odchylajacych moz¬ na osiagnac bardzo znaczne wzmocnienie napiecia odchylajacego. Opór wewnetrzny pomiedzy plytkami odchylajacymi lampy wiazkowej wynosi mniej wiecej 106 Q, moc zas, pochlaniana w plytkach odchylajacych, zaledwie pare dziesiatych wata na kazde pareset woltów napiecia odchylajacego. Je¬ zeli tedy do pierwotnego uzwojenia trans¬ formatora wprowadzi sie mniej wiecej IOW, to mozna osiagnac w zasadzie wzmocnienie napiecia, wynoszace 10 = 10. 10 Po stronie pierwotnej wystarcza tedy sto¬ sowac napiecia o amplitudach rzedu wiel¬ kosci okolo 10 V, co umozliwia stosowanie do zasilania generatora drgan relaksacyj¬ nych bateryj anodowych niskiego napiecia.Wynalazek niniejszy dotyczy zagadnie¬ nia zachowania poprawnego ksztaltu drgan relaksacyjnych. Przeprowadzenie drigan re¬ laksacyjnych przez transformator bez znie¬ ksztalcenia ich przebiegu nie jest bowiem mozliwe bez zastosowania pewnych srod¬ ków technicznych. Wystepujace trudnosciwyjasnia lig. 1 rysunku. Siatka lampy 1 koncowego stopnia wzmacniaka jest przy¬ laczona do generatora drgan relaksacyj¬ nych 2. Lampa ta posiada opór wewnetrz¬ ny 3. Transformator 4 posiada opór omowy 5 i opór indukcyjny 6. Gdyby udalo sie do¬ prowadzic do zacisków pierwotnego uzwo¬ jenia transformatora nie znieksztalcone na¬ piecia relaksacyjne, wytworzone przez ge¬ nerator 2, to odbywaloby sie tez wierne transformowanie tych napiec. Napiecie wtórne posiadaloby w kazdej chwili war¬ tosc: e° = Mff, (1) a wiec krzywa pradu posiadalaby postac bardzo znacznie rózniaca sie od krzywej pilowej. Bylaby to krzywa, okreslona przez równanie: i(i)=feF.dt (2) Zatem, aby urzadzenie wytwarzalo nie znieksztalcona krzywa pilowa pradu, wzmacniak powinien byc w stanie jalowym.Moze to byc jedynie wówczas, gdy opór po¬ zorny transformatora jest bardzo wielki w stosunku do wewnetrznego oporu lampy wyjsciowej wzmacniaka. Wedlug wynalaz¬ ku dzidki stosowaniu lamp bez siatki ekra¬ nowej, to znaczy lamp o wielkim przechwy¬ cic i stromej charakterystyce, a wiec malym oporze wewnetrznym, mozna zblizyc sie dosc znacznie do warunków stanu pracy jalowej wzmacniaka. Rzeczywiste i doklad¬ ne osiagniecie warunków pracy jalowej jest w praktyce niemozliwe, poniewaz jest rze¬ cza bardzo trudna nadac transformatorowi wymiary tak znaczne, aby pracowal on je¬ dynie ze wzbudzeniem napieciowym i z bar¬ dzo slabymi pradami pierwotnymi. Przed¬ miotem wynalazku jest urzadzenie, które wytwarza dosc silne drgania relaksacyjne za pomoca malych nawet transformatorów, wzbudzanych pradem, W urzadzeniu we¬ dlug wynalazku napiecie wzbudzajace zo¬ staje tak znieksztalcone, iz znieksztalcenie, wystepujace w transformatorze, zostaje przez to z góry skompensowane. Wzmac¬ niak mocy jest wzbudzany wiec wedlug wy¬ nalazku juz znieksztalconymi drganiami re¬ laksacyjnymi.W celu wyjasnienia niechaj bedzie roz¬ patrzony graniczny przypadek malego transformatora, którego opór pozorny 5 jest maly w stosunku do oporu wewnetrz¬ nego 3 lampy /. Transformator pracuje wówczas z lampa nasycajaca sie, która po¬ zornie jest zwarta przez tenze transforma¬ tor (przypadek zwarcia). W tym przypad¬ ku prad ii posiada nie znieksztalcona krzy¬ wa pilowa, przy czym wedlug równania (1) transformator dostarcza po stronie uzwoje¬ nia wtórnego napiecia o krzywej, pochodnej wzgledem krzywej pradu pierwotnego, nie nadajacego isie do celów telewizji.W rzeczywistosci warunki pracy odpo¬ wiadaja zawsze stanowi posredniemu po¬ miedzy praca jalowa a zwarciem. Napiecie na zaciskach transformatora stanowi wów¬ czas sume skladnika o charakterze czysto omowym i skladnika o charakterze induk¬ cyjnym. Na anodzie lampy wzmacniakowej 1 panuje wówczas napiecie, okreslone przez równanie nastepujace: ea = a . i + b .jf (3) Napiecie wtórne jest tedy, zgodnie z rów¬ naniem (1), proporcjonalne do pochodnej rli — pradu, wzietej wzgledem czasu, i powin- dl no zmieniac sie wzdluz mozliwie prawidlo¬ wej krzywej relaksacyjnej. Powinno za¬ tem byc: es = M . -t = const. /, (la) gdzie M oznacza wspólczynnik indukcji wzajemnej uzwojen transformatora. Z ze- — 2 —stawienia równan (3) i (la) wynika wyra¬ zenie na zmienne napiecie anodowe, które powinno wystepowac w lampie wzmacnia- kowej, aby mozna bylo otrzymac prawidlo¬ we drgania relaksacyjne na wtórnym uzwo¬ jeniu transformatora: ea = a.Jes.dt + b.es = A.P + Bj (4) Równanie (4) wyznacza warunki dla krzy¬ wej zmiennego napiecia siatkowego, którym trzeba wzbudzac wzmacniak. Widac z nie¬ go, ze to zmienne napiecie siatkowe nie po¬ winno posiadac charakteru czystego drga¬ nia pilowego. Nie wystarcza bowiem dopro¬ wadzenie do siatki napiecia, okreslonego przez skladnik B. t. Tenostatni wystarczal¬ by tylko dla pracy jalowej. Nalezy tez do¬ dac jeszcze skladnik napiecia A . t2, odpo¬ wiadajacy zwarciu. Skladnik ten musi po¬ zostawac w pewnym stosunku do nie znie¬ ksztalconego napiecia siatkowego, okreslo¬ nym przez wlasciwosci obwodów elektrycz¬ nych. Wedlug równania (1) skladnik, odpo¬ wiadajacy zwarciu, stanowi calke jednego okresu drgan relaksacyjnych.Wedlug wynalazku wzbudzenie siatki wzmaicniaka mocy sklada sie przeto z nie znieksztalconej krzywej relaksacyjnej na¬ piecia oraz z dodanej algebraicznie calki tejze krzywej.Fig. 2 przedstawia urzadzenie umozli¬ wiajace w praktyce spelnienie warunku (4). Calkowanie krzywej relaksacyjnej do¬ konywa sie w tym urzadzeniu przez lado¬ wanie odpowiedniego kondensatora, Bate¬ ria anodowa 7 laduje pierwszy kondensa¬ tor 9 poprzez opór 8. Ladowanie to odbywa sie pradem stalym, póki napiecie, wytwo¬ rzone na 9, jest jeszcze male w porównaniu z napieciem sieci 7. Jezeli np. opór 8 wy¬ nosi 100000 Q, a pojemnosc kondensatora 9 wynosi 1 [^F, to' przy czestotliwosci drgan relaksacyjnych, wynoszacej 25 drgan na se¬ kunde, napiecie szczytowe na kondensato¬ rze 9 wynosi 30% napiecia 7, tak iz krzywa ladowania kondensatora mozna w pierw¬ szym przyblizeniu uwazac za linie prosta.Przy 300 V w sieci otrzymuje sie tedy drga¬ nia relaksacyjne o prostoliniowym przebie¬ gu ladowania i o amplitudzie okolo 100 V (j eszcze dokladniejsza prostoliniowosc mozna oczywiscie uzyskac, jezeli konden¬ satorowi nie pozwoli sie osiagnac tak wy¬ sokiego napiecia szczytowego). Calkowa¬ nie, którego koniecznosc wynika z równa¬ nia (4), uskutecznia sie w ten sposób, ze stosuje sie jeszcze drugi kondensator 11, ladujacy sie poprzez opór 10. Oporowi 1(1 nadaje sie wartosc mniej wiecej dziesiec razy wieksza, niz oporowi 8. Stala czasu obwodu 10, 11, czyli tak zwanego obwodu calkujacego, posiada natomiast, jezeli zada sie takiego samego stopnia prostoliniowosci, taka sama wartosc, jak stala czasu obwodu 8, 9. Mozna przeto stosowac np. wartosci nastepujace: opór 10 równy 106 12, pojem¬ nosc kondensatora 11 równa 0,1 [xF.W tych warunkach mozna przyjac, ze prad, odplywajacy z obwodu calkujacego, nie ma zadnego znaczenia dla obwodu 8, 9.Napiecie na kondensatorze 11 wzrasta parabolicznie, jezeli napiecie na kondensa¬ torze 9 wzrasta prostoliniowo. Przez prze¬ suwanie suwaka 12 wzdluz oporu 10 mozna dobrac w odpowiedni sposób napiecia na kondensatorach 9 i 11 i doprowadzic te na¬ piecia do siatki rozrzadczej lampy 1. Do lampy 1 najkorzystniej wówczas doprowa¬ dzic ujemne napiecie poczatkowe z baterii 13 tak dobrane, aby lampa pracowala bez pradu siatkowego'. Obwód anodowy lampy jest polaczony z transformatorem 4 drgan relaksacyjnych. W pewnych przypadkach szczególnych wazne znaczenie ma wykona¬ nie transformatora 4 jako transformatora pirzeciwsobnego. Ma to miejsce np. przy za¬ stosowaniu wysokoprózniowych lamp tele¬ wizyjnych z pojedynczym i z podwójnym odchylaniem elektrostatycznym. Uklad pirzeciwsobny zapewnia niezmienna ostrosc punktów obrazu na brzegach tego ostatnie- — 3 —go. Moze tez byc rzecza korzystna zastoso¬ wac do izolowania uzwojenia pierwotnego 4a i uzwojenia wtórnego 4b w tranformato- rze 4 izolacji wysokonapieciowej. Rdzen wewnetrzny transformatora nalezy wymia¬ rowac w ten sposób, aby uniknac nasyce¬ nia go przez prad emisyjny lampy L Moz¬ na tez oczywiscie po stronie pierwotnej polaczyc przeciwsobnie dwie lampy wzmac- niakowe 1 i uniknac w ten sposób nasycenia rdzenia transformatora.Rozladowanie kondensatorów 9 i 11 moze byc uskutecznione za pomoca lampy wyladowczej 12b, która podczas ladowania jest zaryglowana przez napiecie ujemne 14, ale staje sie przewodzaca pod wplywem impulsu synchronizacyjnego. Mozna tez stosowac dwie lampy wyladowcze 12b i 12a, kazda dla jednego z kondensatorów 9 i U, przy czym siatki tych lamp moga byc wówczas polaczone równolegle. Przy zastosowaniu jednej tylko lampy wyladow¬ czej moze sie okazac pozytecznym konden¬ sator bocznikujacy 15, tak maily, aby nie wplywal on na przebieg procesu ladowania pozostalych kondensatorów, ale przyspie¬ szal wyladowanie kondensatora 11 i przy¬ czynial sie w ten sposób do powiekszenia szybkosci wstecznego biegu odchylanej wiazki promieni katodowych. W przypad¬ ku liczbowym, rozwazanym wyzej, moze on np, posiadac pojemnosc okolo 0,01 \F.Zaimiast lanup wysokoprózniowych 12a i 12b mozna tez stosowac z duzym powo¬ dzeniem lampy napelnione gazem o zarzo¬ nych katodach, posiadajace te wlasciwosc, ze po osiagnieciu pewnej wartosci napiecia, naistawialnego za pomoca siatki, samo¬ czynnie zapalaja sie i powoduja w ten spo¬ sób raptowne wyladowanie.Fig. 2 przedstawia obwód calkujacy 10, 11 bezposrednio przylaczony do pierw¬ szego obwodu ladowania 8, 9. Znieksztal¬ cenie napiecia wedlug wynalazku, okreslo¬ ne przez równanie (4), mogloby tez jed¬ nak byc dokonywane równiez w osobnych obwodach pradu i dodane nastepnie do prawidlowych drgan relaksacyjnych.Fig. 3 przedstawia urzadzenie, w któ¬ rym obwód ladowania 8, 9 jest oddzielony od obwodu calkujacego 10, 11 lampa 15.Napiecie anodowe jest doprowadzane do tej lampy za posrednictwem oporu 16, który jest niewielki w porównaniu z opo¬ rem 10. Za pomoca dzielnika napiecia Ida, zaopatrzonego w kontakt slizgowy 12, mozna mieszac ze soba w dowolnym sto¬ sunku napiecia obu kondensatorów i dopro¬ wadzac otrzymana mieszanine do lampy koncowej 1 i transformatora 4.W jednym z przykladów wykonania wynalazku, uwidocznionym na fig. 2, w któ¬ rym zastosowana zostala lampa firmy Te- lefunken typu RE 134 jako lampa wzmac¬ niajaca, mozna bylo osiagnac przy trans¬ formowaniu przeciwsobnym stosunek prze¬ kladni 1 : 10, przy czym udawalo sie jesz¬ cze dokladne odtworzenie punktów obra¬ zowych. Relaksacyjna amplituda napiecia wynosila przy tym 400 V, sila elektromotc- ryczma baterii 7 — zaledwie 300 V, a nate¬ zenie pradu anodowego — zaledwie 5 mA.Zuzycie energii takiego przyrzadu relaksa¬ cyjnego, który pracowal z zastosowaniem lampy wyladowczej, wypelnionej gazem, wynosilo wtedy tylko 1,5 W. W porówna¬ niu z tym urzadzeniem, urzadzenia bez transformowania napiec relaksacyjnych ze wzmocnieniem oporowym zuzywaly przy 1 000 V napiecia anodowego okolo 20—30 mA, a wiec dziesiec razy wiecej energii. PL