Przy przemyslowej elektrolizie wody starac sie nalezy zmniejszyc do minifrium zuzycie energji1, zapewnic jak najwieksza czystosc otrzymywanych gaizów oraz stoso¬ wac jak najmniejszych rozmiarów przyrza¬ dy. W celu zabezpieczenia; czystosci gazu uzywano przepony, umieszczonej miedzy e- lektrodami, w ten sposób, ze gazy wywia¬ zujace sie z jednej i drugiej strony przepo¬ ny na powierzchniach obu elektrod nie mo¬ ga sie wzajemnie mieszac.Przepony uzywane dotad w tym celu mozna podzielic na dwie grupy: przepony metalowe, utworzone z pewnej liczby bla¬ szek luib siatek o bardzo gestych oczkach, ulozonych na sobie w ten sposób, aby nie przepuszczaly malych baniek wytworzone¬ go gazu, oraz przepony z cial porowatych, majace ksztalt plyt lub blaszek, np. aizbestu tkanego lub Walcowanego, Przepona winna zezwalac na przeplyw elektrolitu, natomiast nie przepuszczac ba- nieczek tlenu i wodoru, które wywiazuja sie równoczesnie po przeciwnych stronach przepony. Kazdy wiec porowaty materjal odporny na dzialanie elektrolitu moze byc uzyty jako przepona, bo jego czynnosc roz¬ dzielcza jest czysto mechaniczna i tern lep¬ sza, im mniejsze sa pory ciala lub otworki, gdy przepona jest metalowa.Jezeli jednak przepona spelnia dobrze swoje zadanie zabezpieczania jak najwiek¬ szej czystosci gazów, to warunek ten nie odpowiada dobrej wydajnosci, bo w wolta- metrze o danych rozmiarach do otrzyma¬ nia przy róznych przeponach tej samej ilo*sci gazu trzeba zuzyc mniej lub wiecej e- nergji, zaleznie od mniejszej lub wiekszej powierzchni wolnej przepony. Przepona o oczkach bardzo malych, to znaczy prawie nieprzepuszczalna, zuzywa wiecej energji w stosunku do jednostki objetosci wytwo¬ rzonego gazu, jakkolwiek zapewnia wiek¬ sza jego czystosc. W urzadzeniach prze¬ myslowych dotad budowanych starano sie uniknac tej niedogodnosci w malych gra¬ nicach, zblizajac do siebie elektrody, tak, aby wewnetrzny opór woltametru byl jak najmniejszy. Lecz nie mozna tu przekro¬ czyc granicy, jaka istnieje praktycznie dla kazdego przyrzadu, aby sie nie narazic na niebezpieczenstwo zetkniecia sie elektrod ze scba lub z przepona, gdy ta ostatnia jest metalowa. Nie mozna tez uniknac tej nie¬ dogodnosci mieszania sie gazów zapomoca usuniecia przepony, dostatecznego rozsu¬ niecia elektrod, oraz stosowania przeszkód przy cyrkulacji elektrolitu. Opór dla przej¬ scia pradu zwieksza sie w ten sposób z po¬ wodu zbyt dlugiej drogi, proces dla prze¬ myslu nie jest dosc ekonomiczny, a z dru¬ giej strony nie ma mozliwosci uzyskania gazu zupelnie czystego, gdyz czystosc gazu zbliza sie w tym wypadku do sredniej czy¬ stosci, jaka mozna uzyskac w aparatach z przepona, obecnie uzywanych.Niniejszy wynalazek usuwa te trudno¬ sci zastosowaniem woltametru, który daje duza wydajnosc oraz pracuje ekonomicznie i bez przeszkód, dzieki równoczesnemu zastosowaniu nastepujacych urzadzen: przepony wykonanej z pewnej liczby zlozonych tkanin azbestowych, w celu uzy¬ skania przegrody porowatej lecz nieprze¬ puszczalnej dla gazów; zastosowania elektrod zblizonych bardzo do przepony tak, aby odstep miedzy niemi nie byl wiekszy od samej grubosci przepo¬ ny, to znaczy, aby praktycznie wynosil tyl¬ ko kilka milimetrów oraz wykonania elektrod z pewnej liczby tkanin lub siatek metalowych ulozonych na scbie, o oczkach bardzo gestych, lecz wy¬ starczajacych do swobodnego przejscia ma¬ lych baniek powstajacego gazu, przyczem nitki tkaniny lub siatki sa dosc grube, aby byly odporne na zuzycie i utlenianie, któ¬ remu moga ewentualnie ulegac w czasie e- lektrolizy.Siatki pozwalaja nietylko na swobodne wydzielanie sie gazów w komorze, w któ¬ rej sie cne zbieraja, lecz nadaja elektrodom wieksza powierzchnie czynna, bo wlókna biora udzial w elektrolizie cala swa po¬ wierzchnia sferyczna. Calkowita suma po¬ wierzchni wszystkich wlókien poszczegól¬ nych siatek metalowych jest taka, ze cal¬ kowita powierzchnia czynnych elementów obu elektrod przewyzsza o wiele odpo¬ wiednia powierzchnie plaska rzutu. Bli¬ skosc elektrod tak wykonanych zmniejsza tez do nieznacznej wielkosci opór przeciw- stawicny pradowi przez elektrolit i nateze¬ nie elektrolizy staje sie w praktyce prawie równe temu, które teoretycznie jest ko¬ nieczne do rozkladu wody, a czystosc gazu jest wieksza, niz we wszystkich innych przyrzadach, bedacych dotad w uzyciu. Po¬ wodem tego zjawiska jest to, ze w samym ukladzie elektrod przepona oslania je w zupelnosci po wiekszej czesci mechanicznie od rozdzielacza gazu, jest porowata lecz mozliwie nieprzepuszczalna dla gazu, bo jest zlozona z wielu tkanin azbestowych, stykajacych sie ze soba. Wreszcie ostatnia przyczyna jest to, ze miedzy tak bliskiemi elektrodami istnieje nieunikniona daznosc wydalania banieczek gazu, które wywiazu¬ ja sie na powierzchni siatek i miedzy sa- memi siatkami tak, ze zamiast zeby ba- nieczki te zbieraly sie po jednej i drugiej stronie przepony, jak sie zwykle dzieje, sa one pedzone, co utrudnia mieszanie sie.Zmieniajac ilosc metalowych siatek na¬ lozonych na siebie, mozna uzyskac mniej¬ sza lub wieksza powierzchnie czynna e- lektrod, lecz w kazdym wypadku elektroda dodatnia powinna byc zlozona z wiekszej — 2 —ilosci siatek, ftiz elektroda ujemna, a to w celu uzyskania wiekszej pewnosci trwa¬ losci przyrzadu, gdyz elektroda dodatnia jest narazona na wieksze zuzycie i silniej¬ sze utlenianie, niz ujemna.Dolaczone rysunki ilustruja schema¬ tycznie praktyczny sposób wykonania przy¬ rzadu wedlug wynalazku.Fig. 1 przedstawia zewnetrzny widok elementu woltametru w ramie bocznej; fig. 2 — centralna plyte woltainetru, do której przymocowana jest porowata blona, a potem elektrody, fig. 3— elektrode z siatek metalowych wraz z dostosowanemi sprezynami; fig. 4 przedstawia poprzeczny przekrój jednego elementu woltaimetru; fig. 5 przedstawia ten sam element z fig. 4, przyczem jego rózne czesci sa rozlozone; fig. * 6 — przekrój poprzeczny centralnej plyty rozlozonej na poszczególne czesci, fig. 7 przedstawia w naturalnej wielkosci poprzeczny przekrój elementu woltametru, wzdluz linji A—A fig. 1; fig. 8 i 9 przed¬ stawiaja w rzucie bocznym lub pionowym woltametr, zawierajacy baterje elementów, ze wszystkiemi czesciami dodatkowemi po- trzebnemi do jego dzialania.Woltatoetr wedlug wynalazku sklada sie z dwóch zewtnetrznych komór blaszanych 1 i ze srodkowej przegrody blaszanej 2, Ko¬ mory sa izolowane od siebie i od przegrody opaska kauczukowa 3 na calej dlugosci obwodu tych komór. Komory sa polaczone mechanicznie srubami 4, izolowaflnemi od korpusu aparatu zapomoca tulejek 5 i pod¬ kladek 6 z kauczuku lub z dowolnego in¬ nego materjalu wlóknistego.Plyta stanowiaca centralna przegrode 2 jest prózna i wypelniona dwoma lub wiek¬ sza iloscia tkanin azbestowych, przylega¬ jacych do siebie i przyszytych wokolo do plyty zapomoca cienkich drucików zelaz¬ nych i otworków 7, przewidzianych w tym celu w blasze.Pomiedzy przegroda i sciankami komo¬ ry 1 umieszczone sa siatki lub tkaniny me¬ talowe 8 zwiazane z blachami przegrody za¬ pomoca nici. z azbestu lub z innego mate¬ rjalu nieprzewodzacego elektrycznosci i u- trzymywane przymocowanemi do nich za¬ pomoca nitów 10 sprezynami z zelaza ku¬ tego 9, Siatki te sa elektrodami i sa miedzy so¬ ba oraz od przegrody izolowane plytami azbestowemi. Sprezyny przymocowane do^ nich^przy zacis^i^u KffiórT poddaja sie i przylegaja do wewnetrznych scian komór n^zarazem przyciskaja metalowe siatki do platków^ azbestowych, tak, ze odleglosc miedzy niemi nie wynosi z pewnoscia wie¬ cej, niz kilka milimetrów zaletdwie.Wymiary metalowych siatek sa tak do¬ brane, ze sa one zawarte w wydrazeniu blachy otaczajacej przegrode, lecz stykaja sie natomiast dobrze zfe scianami komór zapomoca sprezyn, których ilosc jest za¬ lezna od natezenia pradu w amperach, co jest podstawa obliczenia woltametru.Przebieg pradu w j ednym elemencie woltaimetra lub w baterji wielu elementów jest nastepujacy: przez prety miedziane prad przeplywa z pradnicy z bieguna do¬ datniego do scianki pierwszej komory przez uszko 11, z którem przewód zasila¬ jacy jest polaczony, przez sprezyny do centralnej elektrody — anody w postaci siatki metalowej. Stad prad przechodzi w krótka przestrzen elektrolitu, przeplywa do przeciwnej elektrody — katody, przecho¬ dzi ja i odpowiednie sprezyny, alby wyjsc przez sdane przeciwnej komory. Stad przechodzi do nastepnej komory nastepne¬ go woltametru, gdzie przebiega podobna droga i wraca wreszcie do pradnicy przez biegun ujemny.Nai elektrodach centralnych na anodzie wzglednie katodzie wydziela sie tlen i wo¬ dór. Gazy te zbieraja sie w komorach, nie mieszajac sie, dzieki wstawieniu przegrody azbestowej; wychodza one rurami 12, wzglednie 13, przymocowanemi do samych komór i przedostaja sie do rur zbiorczych14 wzglednie 15, a z baterji ida dalej do oczyszczalników i rektyfikatorów, wreszcie do gazometrów.Gdy natezenie przekracza pewna grani¬ ce i same komory sa bardzo waskie, to i sa¬ me sciany komór biora udzial w elektroli¬ zie, lecz zawsze w mniejszym stopniu, niz elektrody glówne i w kazdym wypadku ich dzialanie polega na powiekszeniu czynnej powierzchni elektrod, tak, ze moznaby je nazwac elektrodami wtórnemi.Prad przechodzi od jednego elementu do drugiego dzieki prostemu zetknieciu e- lementów scisnietych ze soba; jezeli jednak natezenie pradu jest zbyt wielkie, to moz¬ na ten styk powiekszyc, wstawiajac miedzy woltatmetry mostki miedziane, umocowane do uszek 11 woltametrów.Kazdy woltametr posiada u dolu rurke zamknieta kurkiem 16, który sluzy do wy¬ puszczania elektrolitu w razie mycia same¬ go przyrzadu.Rura 17, która dochodzi równiez zdolu do woltametru i jest przylutowana bezpo¬ srednio jak i inne rury, sluzy do napelnia¬ nia woltametru.Rury odprowadzajace gaz 12 i 13 sa za¬ opatrzone w rurki spustowe 18 i 19 z kur¬ kami do pobierania prób do analizy, czy to gazów z -poszczególnych woltametrów, czy tez zawartego tam elektrolitu.Plyta przegrody centralnej wewnatrz prózna z umieszczona w niej przepona two¬ rzy w górnej czesci komory woltametru dwa zbiorniki gazów w celu regulowania wywia¬ zywania sie gazów za posrednictwem rurek 12 wzglednie 13, tak, aby ono bylo jedno¬ stajne.Elementy woltametru polaczone ze soba w szereg zapomoca styku powierzchni z po¬ wierzchnia i stanowia baterje, w której róz¬ ne elementy lub poszczególne woltametry sa ze soba scisniete zapomoca nakretek 20 i srub 21. Te pierwsze sa wykonane z dwóch przeciwnych ksztaltówek U 22, a przez ich gardziel przechodza drazki drew¬ niane 23, aby uniknac zetkniecia elektrycz¬ nego miedzy pierwszym i ostatnim elemen¬ tem baterji. Sruby sa osadzone w plytach 24, umocowanych na ranue 25 baterji, i wywieraja w ten sposób nacisk na elementy baterji za posrednictwem plytek drewnia¬ nych 26, które nietylko rozkladaja nacisk, lecz zarazem izoluja elementy baterji od ramy oraz miedzy soba.Poprzeczne belki podstawy baterji sa dwie i sa utworzone z pionowych ram, z których kazda jest wykonana z dwóch ksztaltówek U 25, i z lacznika poprzeczne¬ go, wykonanego takze z dwu ksztaltówek U 26A na których sa zawieszone woltametry przy pomocy haków 27, które chwytaja woltametry za uszy 28 i opieraja sie przy pomocy plytek 29 rm zelaznym laczniku poprzecznym U, nie bezposrednio jednak na zelazie, co powodowaloby krótkie spiecie elementów* lecz za posrednictwem pasków kauczukowych 30, które znowu sa oddzie¬ lone od zelaza U malemi pretami drewnia- nemi 31, które przedluzaja sie pod katem prostym jia zewnetrznej powierzchni tych samych belek U, zapewniajac takze izola¬ cje haków od korpusu ramy.Wszystkie rury do wyplywu gazów 12 i 13 lacza sie ruraimi zbiorczymi 14 i 15, a mianowicie, wszystkie rurfci tlenowe tak sa¬ mo rurki wodorowe z odpowiedniemi zbior¬ nikami. Kazda rura dochodzi do zbiornika . poprzecznego za posredofctwem rurki szkla¬ nej 32, polaczonej ze zbiornikiem oraz z rura woltametru zapomoca uszczelnienia kauczukowego 33.W tej rurze szklanej kontroluj sie wy-* dzielanie sie gazów z róznych wokametfów, wiec ich regularne dzialanie, Od zbiorników 14 i 15 odchodza rury 34 i 35, które dochodza do dna zbiorników bla¬ szanych, cylindrycznych i pionowych, 36 i 37, w których wnetrzu umieszczone sa koncentrycznie dwa inne zbiorniki takze cylindryczne 38 i 39, lecz mniejsze, ozna¬ czone na rysunku linjami kropkowanemi;do tych zbiorników wchodza dwie rury 34 i 35.Celem tego urzadzenia jest wytworze¬ nie malego basenu, gdzie gazy plócze sie w kapieli elektrolitu, który one unosza i który w krótkim czasie wypelnia obydwa zbiorniki wewnetrzne 38 i 39, tak, ze zapo¬ biega sie powrotowi gazu z gazometru do Woltametru, gdy ten przestanie dzialac.Zewnetrzne zbiorniki cylindryczne 36 i 37 lacza sie pionowemi rurami 40, 41 z trzecim zbiornikiem 42, polaczonym ze wszystkiemi rurkami 17, sluzacemi, do na¬ pelniania woltametru za posrednictwem ru¬ rek szklanych, zaopatrzonych w uszczelnie¬ nia kauczukowe. Elektrolit porwany przez gaz do pionowych zbiorników, wyzej wspomnianych, spaida w dwie czesci do woltametrów rurami 40 i 41, a elektrolit u- niesiony jeszcze dalej osiada kolejno w ko¬ morach odczyszezania gazu, tak, ze ten o- statni wchodzi suchy do gazometru.Rozizarzone wezownice platynowe, znaj¬ dujace sie w rurach doplywowych gazome¬ tru, niszcza nieznaczne zanieczyszczenia samych gazów, spalajac w wodorze mala zawartosc tlenu, który móglby sie tam znaj¬ dowac, i czyniac to samo w tlenie z wo¬ dorem.Lejek 43 zakonczony syfonem 44 laczy sie ze zbiornikiem 42 i sluzy do uzupelnie¬ nia woltametrów elektrolitem.Woltametry te pracuja elektrolitem, be¬ dacym roztworem sody kaustycznej lub po¬ tasu kaustycznego w wodzie. PL