Dotychczas do wydobywania narzedzi wiertniczych, urwanych lub utraconych w czasie wiercenia, uzywa sie przyrzadów, zwanych koronkami, dzialajacych na zasa¬ dzie klapy sprezynujacej albo klina czyli na zasadzie mechanicznej.Przyrzady te sa stosunkowo niedosko¬ nale i przy glebokich wierceniach zawodza czesto. W czasie pracy nimi mozna tylko z trudnoscia odczuc, kiedy poszukiwane na¬ rzedzie bylo schwytane, a poniewaz dziala sie nimi posrednio, tj. czasem na glebokosci 1 500 m od powierzchni ziemi, wobec tego czesto praca takimi narzedziami trwa rok i wiecej, a nawet konczy sie bez wyniku z zaniechaniem dalszego wiercenia zagwoz- dzonego otworu z powodu niemoznosci wy¬ dobycia urwanego narzedzia.Przyrzad wedlug wynalazku usuwa po¬ wyzsze braki dzieki nastepujacym wlasci¬ wosciom. 1. Dzieki zasadzie elektromagnetycz¬ nej pracuje on bezposrednio, bo nie wyma¬ ga zerdziowego prowadzenia na spód otwo¬ ru i poruszania zerdziami na powierzchni ziemi; bedac spuszczony na linie wiertni¬ czej, a wiec na elastycznym narzadzie, dziala samoczynnie po zalaczeniu pradu. 2. O schwytaniu narzedzia, które ma byc wydobyte, koronka elektromagnetycz¬ na wedlug wynalazku wskazuje natych¬ miast za pomoca przyrzadu sygnalizacyj-negor, 2na)dujae3fo sie na jej zftgckach. Sy¬ gnal fen dostrzega sie niezawodnie, gdyz fakt schwytania objawia sie np. zaswiece¬ niem czerwonej zarówki, 3. Koronka elektromagnetyczna sygna¬ lizuje równiez zblizenie sie macek do po¬ szukiwanego narzedzia, albowiem pofo e- lektromagnetyczne, bedac blisko utraccftief- go narzedzia, czyli zamykajac sie ptzez zelazo, pochlania mniej energii, co wykaztl- je amperomierz. Przy glebokich wierce¬ niach sygnalizacja ta1*a nla riiezwykte do¬ niosla wage, 4. Spuszczenie koronki elektromagne¬ tycznej na spód nawet najglebszych, ber pa- re tysiecy metrów liczacych otworów trwa kilka minut. Spuszczenie koronki przepro¬ wadza sie na linie wiertniczej, podczas gdy opuszczenie zwyklej koronki klinowej lub klapowej na zerdziach do glebokosci 1 200 m trwa 8 godzin czasu, 5. Sile dzialania koronki elektroma¬ gnetycznej mozna regulowac z powierzchni ziemi lub w jakiejkolwiek badz glebokosci zwykla opornica. Jest to bardzo Wazne ze wzgledu na to, ze poszukiwane narzedzia maja rózne wagi i w rozmaitym stopniu za- rywaja sie w skaly, 6. Obsluga koronki elektromagnetycz¬ nej jest zupelnie prosta i, prócz umiejetno¬ sci odczytania amperomierza, nie Wymaga zadnych specjalnych uzdolnien. Natomiast odczucie z przewodu zerdziowego o dlugo¬ sci zWyz 1 000 mj czy klapa wzglednie klin, znajdujacy sie na dole, chwycily szukane narzedzie* czy nie, wymaga nadzwyczajnej wprawy i jest bardzo zawodne, 7, Koronka elektromagnetyczna jest zupelnie bezpieczna W uzyciu. Staly prad O napieciu hp, 110 V, doprowadzany do przyrzadu, nie zagraza zyciu liidzkiemU, a znajduje sie w kazdym, nawet najmniej• 9zym przedsiebiorstwie wiertniczym.Na rysunku przedstawiono przyklad wykonania przyrzadu wedlug wynalazku w przekroju wzdliiz osi.Przyrzad taki sklada sie z rdzenia ze¬ laznego a, cewki elektromagnetycznej b, dwóch przewodów c, doprowadzajacych prad, fnacek zelaznych d, chwytajacych szukane narzedzie, oraz zespolu sygnaliza¬ cyjnego.Poniewaz przyrzad ma pracowac takze W ropie lub innych cieczach, musi on byc doskonale uszczelniony za posrednictwem rttry mosieznej 1, oslaniajacej cewke 6 od uszkodzen mechanicznych a nagwintowa¬ ne) z obu konców, przy czym do rury przy¬ srubowane sa dwie glowice dlawikowe 2 z brazu, zaopatrzone w dwie wkretki dlawi¬ kowe J z brAzu óf&z w szczeliwo azbestowe 4. Rdzen a jest elektrycznie izolowany od cewki b za pomoca bakelitu 5.Pierscienie metalowe 6 utrzymuja cew¬ ke 6 w stalym polozeniu na rdzeniu a.Klamry 7 zabezpieczaja przewody c, dopro¬ wadzajace prad, od urwania. Wkladka fi- bróWa 8 izoluje elektrycznie przewody c, doprowadzajace prad, od klamer 7. Mie¬ dzy rdzeniem a i przewodami c, doprowa¬ dzajacymi prad, miesci sie gumowa izola¬ cja 9. Konied 11 rdzenia a jest zaopatrzony w gwint 10, na który nakreca sie macki d.Blacha mosiezna 12 stanowi oslone macek w celu uniemozliwienia przywarcia ich do rur wiertniczych. Do zespolu sygnalizacyj¬ nego e doprowadza sie prad kabelkiem 13, którego obwód zamyka sie przez mase- Czop 14 przykreca sie do pasterki liny wiertniczej4 na któraj przyrzad opuszcza sie do otworu* Poczatkowo doprowadza sie do cewki prad o nieznacznym natezeniu, Z chwila zblizenia sie przyrzadu do poszuki¬ wanego zelaznego lub stalowego narzedzia, zamykaja sie linie pola magnetycznego e- lektromagnesu przez poszukiwane narze¬ dzie i amperomierz wykazuje mniejsze na¬ tezenie pradu. Wówczas doprowadza sie prad o duzym natezeniu, mianowicie zalez¬ nie od wagi i stopnia zarycia poszukiwane¬ go narzedzia, reguluje sie opornikiem nate¬ zenie pradu w granicach hp. od 1 A do — 2 —25 Af opuszczajac przyrzad glebiej do o- tworu. Macki chwytaja wówczas poszuki¬ wane narzedzie, które, naciskajac na bla¬ szke zespolu sygnalizacyjnego, powoduje zarzenie czerwonej zarówki na powierzchni ziemi. Przyrzad wedlug wynalazku, zapu¬ szczony do otworu, wyciaga sie na linie wiertniczej wraz z wydobytym narzedziem, po czym wylacza sie prad. Jezeli pozostaly w wydobytym narzedziu szczatkowy ma¬ gnetyzm przeszkadza objeciu tegoz narze¬ dzia, mozna przez szybkie przelaczenie pradu w przeciwnym kierunku i wylaczenie go zniszczyc ten szczatkowy magnetyzm.Praca wydobycia narzedzia, utracone¬ go lub urwanego w otworze wiertniczym, trwa bardzo krótko, najwyzej 30 — 40 mi¬ nut. PL