^ PATtyy^ Warszawa, 30 kwietoia W37 r.RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ OPIS PATENTOWY Nr 24698.Tadeusz Grzelak (Wlochy, Polska).KI. 49 g, 16/06 Sposób nitowania za pomoca nit(Jw pustych i przjtzad do wykonywania tego sposobu.Zgióitóoftó 6 marc* I936 r.Udzielone* 15 marca 1937 r* Zakladanie nitów, zwlaszcza nitów pu¬ stych, do czesci nitowanych sprawia trud¬ nosci wówczas, gdy ksztalt czesci, w która nity sa zakladane uniemozliwia dostep z o- bu stron nitu* W wielu przypadkach, np. przy budowie platów samolotów, wykony¬ wanych z blachy, plywaków hydroplanów i platów sterów trzeba stosowac specjalne narzedzia haczykowate, które przetyka sie przez pusty nit, po czym odgina sie |roz walcowuje sie) tylny brzeg nitu. Wymaga to znów stosunkowo duzego wolnego miej¬ sca w szyjce nitu dla wlozenia narzedzia, wskutek czego mozna tak zakladac nity tyl¬ ko o srednicach wewnetrznyehr wiekszych od mniej wiecej 3 nam. Poza tym tego ro¬ dzaju nitowanie trwa dlugo' i powoduje szybkie zuzywanie sie haczyków, sluzacych do zaginania brzegów szyjki/ Znane sa równiez sposoby jednostronne¬ go zakladania nitów pustych, przy czym wklada sie do otworu razem z nitem pu¬ stym trzpien, rozszerzony na koncu, który pociaga sie do siebie w celu wykonania glówki. W innym ze znanyeh sposobów uzy¬ skuje sie znów tylko nieznaczne rozszerze¬ nie glówki, a pociagniecie rdzenia wytwarza tylko stosunkowo male wydluzenie wzgled¬ nie rozszerzenie konca szyjki nitu, przy czym naciska sie na koniec nitu nie w kie¬ runku osiowym, lecz skosnie ku brzegom o- tworu. Nity puste, utworzone w ten sposób, posiadaja wskutek tego tylko bardzo slabe glówki, nie przylegajace na wiekszej po-wierzchni, a przy tym moga byc stosowane tylko przy wiekszych srednicach. Tego ro¬ dzaju nity sa zupelnie nieodpowiednie dla wiekszych obciazen.Wedlug innego sposobu stosuje sie trzpienie, posiadajace rozszerzenia o sred¬ nicy, odpowiadajacej wewnetrznej srednicy pustego nitu, dzieki czemu po pociagnieciu wlozonego trzpienia uzyskuje sie tylko pe¬ wne zgrubienie na tylnym koncu nitowanej czesci, po , czym grubsza czesc trzpienia przeciaga sie ku tylowi przcz szyjke. Jest jasne, ze nity w ten sposób zalozone nie posiadaja tylnych brzegów "szyjki, przyle¬ gajacych na wiekszej powierzchni do cze¬ sci nitowanej, wskutek czego nie uzyskuje sie za pomoca tego nitowania mocnych po¬ laczen. Zreszta sposób ten daje sie stoso¬ wac równiez jedynie przy nitach o sredni¬ cy wewnetrznej powyzej 4 mm, podczas gdy wieksza czesc nitów, stosowanych przy budowie samolotów, posiada szyjki o sred¬ nicy wewnetrznej okolo 2 mm.Przedmiot wynalazku- niniejszego sta¬ nowi sposób jednostronnego zakladania ni¬ tów pustych przy zastosowaniu rozszerzo¬ nego na koncu trzpienia, wkladanego razem z nitem, a pociaganego w kierunku osio¬ wym. Wynalazek polega na tym, ze wsku¬ tek zastosowania srednicy trzpienia, odpo¬ wiadajacej wewnetrznej srednicy nitu pu¬ stego, oraz rozszerzenia, znacznie wystaja¬ cego w stosunku do srednicy nitu, uzyskuje sie przy pociaganiu trzpienia zawiniecie konca szyjki i silne osiowe stloczenie tego zagiecia na brzeg czesci nitowanej, co umoz¬ liwia uzyskanie kolnierza, przylegajacego szczelnie i na wiekszej powierzchni. W ten sposób otrzymuje sie w czasie bardzo krót¬ kim mocne polaczenia z nitów pustych w otworach o bardzo nawet malej srednicy (okolo 3 mm i mniej), przy czym zuzycie zastosowanych narzedzi jest minimalne. Je¬ zeli nie chodzi o zamkniecie otworu w pu¬ stym nicie, wyjmuje sie trzpien po zaloze¬ niu nitu. Wedlug wynalazku mozna jednak postepowac i w ten sposób, ze laczy sie glówke trzpienia z koncem szyjki nitu przed jej wlozeniem, np. za pomoca spawania.W tym przypadku trzpien, ewientualnie ob¬ ciety, pozostaje po zalozeniu nitu w otwo¬ rze zamykajac go i przyczyniajac sie do powiekszenia wytrzymalosci polaczenia ni¬ towego.Do zakladania takich pustych nitów sluza wedlug wynalazku narzedzia, umozli¬ wiajace pociaganie trzpienia, przy czym scianki nitowane podlegaja scisnieciu. Na¬ rzedzia tego rodzaju moga byc napedzane elektrycznie, pneumatycznie, hydraulicznie hib refcznie. W*ostatnim przypadku nadaja sie one przy pospiesznych robotach repa- racyjnych.Na zalaczonym rysunku ijtoidocznfono sposób nitowania wedlug wynalazku, oraz przyklad wykonania przyrzadu, urucho¬ mianego recznie. Na fig. 1 do 4 przedsta¬ wiono przekroje podluzne nitu pustego w poszczególnych okresach zakladania go. Na fig. 5 i 6 uwidoczniono przyrzad do zakla¬ dania w widoku z przodu w dwóch polo¬ zeniach, a mianowicie: na fig. 5 w poczatku zakladania, a na) fig 6 w koncu zakla¬ dania nitu. FigJ 7 przedstawia przekrój wzdluz linii A — A, fig. 8 przekrój we¬ dlug linii B— B na fig. 5. Fig. 9 stanowi wi¬ dok boczny konca przyrzadu, a fig. 10 — widok z przodu kleszczy dla trzpienia oraz przekrój poprzeczny docisku.Chcac polaczyc np. dwa kawalki bla¬ chy 1 i 2 (fig. li do 4) wklada sie pusty nit a równoczesnie z trzpieniem 6, zaopatrzo¬ nym na koncu w glówke, do odpowiednio wywierconego otworu w nitowanych scian¬ kach. Pociagajac trzpien 6 (fig. 2) zagina sie podwójnie koniec szyjki nitu, przy czym tworzy sie glówke a1. Trzpien 6, a zwlaszcza jego glówke mozna w razie po¬ trzeby polaczyc z koncem szyjki nitu a, np. za pomoca spawania. W tym przypad¬ ku pozostaje on po wlozeniu szyjki (fig. 3) wewnatrz nitu, przy czym mozna go w razie — 2 —koniecznosci obciac. O ile nit ma pozostac pusty, trzpien 6 usuwa sie po zalozeniu nitu (Kg- 4).Narzedzie, sluzace do zakladania nitów, a przedstawione tytulem przykladu (fig. 5 do 10), sklada sie z podwójnych kleszczy zaciskowych c, d, e, f, których dzwignie c i d sa polaczone przegubowo w punkcie p, dzwignie ci/w o, ciew punkcie m, wreszcie dzwignie d i / w punkcie n. Konce krótkich dzwigni e i / sa umieszczone tak blisko siebie, ze moga sluzyc (fig. 8 i 10) clo chwytania wzglednie zakleszczenia trzpienia b w miejscu s.Czopy przegubowe o i p sa, przedluzone w obie strony i sluza jako prowadnice kla¬ mry zaciskowej g w odpowiednich szczeli¬ nach podluznych; przednia scianka klamry jest zaopatrzona w otwór r (fig. 9 i 10) na trzpien 6. Dwuramienna dzwignia h, osa¬ dzona przegubowo w miejscu n ramienia d (fig. 5, 6 i 7)j przy nacisnieciu dzwigni h w kierunku strzalki x (fig. 5) przesuwa swoim krótkim ramieniem, wchodzacym w odpowiednie wyzlobienie klamry g, te o- statnia naprzód (fig. 6), zas trzpien b zo¬ staje pociagniety z duza sila w strone prze¬ ciwna wzgledem czesci 1 i 2.Przy poslugiwaniu sie narzedziem opi¬ sanym chwyta sie najpierw trzpien b razem z nitem pustym a w miejscu s i wklada o- bie te czesci w otwór czesci nitowanej 1, 2 (fig. 1), przy czym przyrzad posiada po¬ lozenie wedlug fig. 5. Jezeli teraz pokreci sie czesc A w kierunku strzalki x (fig. 6), to silne ciagnienie trzpienia b powoduje wytworzenie glówki nitu wedlug fig. 2. PL