Znane dotychczas krosna tkackie wy¬ kazuja szereg wad, które specjalnie ja¬ skrawo wystepuja przy wyrobie tkanin gladkich, jak np, muslinów, gaz, firanek i t. d.Do wytwarzania wyzej wymienionych tkanin uzywa sie w przemysle krosien spe¬ cjalnych, które jednak pozostawiaja bar¬ dzo duzo do zyczenia.Celem wynalazku niniejszego jest u- mozliwienie przerobienia kazdego krosna na krosno do wytwarzania tkanin o splo¬ cie gazowym, przewyzszajace swoja; tanio¬ scia i precyzyjnoscia nawet krosna spe¬ cjalne, do powyzszego celu przeznaczone, i umozliwiajace wyrób tak precyzyjnych tkanin, jak gazy mlynarskiej, która, na- ogól biorac, do dzis byla wyrabiana li tyl¬ ko w Szwajcarja i to recznie.Glówne zasady wynalazku sa przedsta¬ wione na rysunku, przyczem fig. 1 — 5 przedstawiaja schematycznie zmieniony bieg nitek w razie wyzej wymienionej przebudowy krosna, fig. 6 i 7 — przyrzad wedlug wynalazku, zastepujacy nicielnice, fig. 8, 9 i 10 — mechanizm napedowy ma¬ szynki nicielnicowej przebudowanego kro¬ sna, a fig. 11 — sama maszynke nicielni¬ cowa wedlug wynalazku.Jest rzecza powszechnie wiadoma, ze najwazniejszemi przyczynami, uniemozli¬ wiajacemi racjonalne tkanie delikatnych tkanin jedwabnych, jest wrazliwosc wló¬ kien takiej przedzy na róznice naprezen oraz owloskowanie poszczególnych nitek przy nadmiernie duzej liczbie narzadów, które dana nitke obrabiaja.Naprzyklad delikatna osnowa jedwab-na, przechodzac przez szereg lic kilku za- led^^;J!nicielnicf staje sie szorstka, a na¬ wet* J|yi3pata^:: powodujac wytwarzanie sie "tkaniny malpwe^ i szorstkiej.Ulepszenie zwyczajnego krosna, beda¬ ce przedmiotem niniejszego wynalazku, polega przedewszystkiem na zmniejszeniu liczby lic, a poza tern na zmianie konstruk¬ cji nicielnic oraz na zmianie okresu wia¬ zania i przybijania, co jest uwidocznione na fig. 1 —i 5, mianowicie zamiast nicielni¬ cy pierwszej zastosowano tu walek Nv nit¬ ka stala fx idzie tu pod walkiem, nitka wia¬ zana f2 — nad walkiem, przyczem — po¬ niewaz ma sie tu do czynienia z tkanina o splocie gazowym, t. j. krecona — nitka f2 jest naciagana petlica c2, przechodzaca przez* jedno lub dwa oczka lic. Fig. 6 uwi¬ docznia walek N19 umocowany w ramie R krosna przy pomocy nakretki s, przy¬ czem przeciecie podluzne ramy R umozli¬ wia przesuwanie w miare potrzeby walka Nx wgóre i wdól.Zamiast drugiej nicielnicy zastosowany jest przyrzad N2, zlozony z 2-ch pretów metalowych d2 i ds o brzegach odpowied¬ nio zaokraglonych od strony osnowy, mo¬ gacy sie rozwierac na osi b.Ta konstrukcja nicielnicy zapobiega nietylko nadmiernemu naprezeniu nitek o- snowy, ale i bardzo wielu niepotrzebnym ^drapaniom, a przytem znakomicie upra¬ szcza naciaganie osnowy, poniewaz wystar¬ czy tylko przeciagnac nitki osnowy przez nicielnice trzecia Ns, a w narzadzie N2 o- puscic na nitki górny pret d2; do tego o- granicza sie cala czynnosc zmudnego prze¬ wlekania przez lice drugiej nicielnicy.Przyrzad N2, w przeciwienstwie do wal¬ ka Nlf jest osadzony w szparze p2 ramy nicielnicowej lub krosna: i moze w? niej byc przesuwany do góry i do dolu przy po¬ mocy sruby przyciskowej s2 (fig. 7).Nicielnica N3 pozostaje starej konstruk¬ cji i w niczem nie zostaje zmieniona.Przedmiotem glównym niniejszego wy¬ nalazku jest inny sposób wiazania tkaniny i inny sposób przybijania, co wyjasniaja fig. 1 — 5.Mianowicie fig. 1 wyjasnia pierwsza fa¬ ze, w której znajduja sie nitki osnowy, przytem litera P oznaczono schematycznie ploche.W drugiej fazie przyrzad N2 posuwa sie do góry, petle C2 zostaja uwolnione od naciagniecia, wskutek czego nitka wiazaca f2 przybiera polozenie, przedstawione na fig. 2, Nicielnica iV3 pozostaje nieruchoma i w tejze chwili zostaje przerzucone czó¬ lenko z watkiem.Wówczas przy normalnem tkaniu na¬ stepuje przybicie watku. Przy wyrobie tka¬ nin gladkiej np. jedwabnych, watek ma daznosc do bardzo nieznacznego cofania sie po przybiciu, niedostrzegalnego golem okiem, co w wykonczonej tkaninie przed¬ stawia sie w postaci nierównych pasecz- ków.Otóz przy, sposobie pracy na krosnie wedlug wynalazku niniejszego, nastepuje najpierw zwiazanie nitki (fig. 3) przez po¬ wrót przyrzadu N2, jak równiez petlicy c2 w swe polozenie poprzednie.W nastepnej fazie (fig. 4) nicielnica tf3 idzie do góry, przesuwajac nitke zwia¬ zana (fig. 2) na druga strone nitki stalej flf po której zwiazaniu plocha P natych¬ miast przybija zwiazana juz w ten sposób osnowe.W ten sposób wytwarza sie wezel do¬ datkowy w, który sie jednak odwiazuje podczas powrotu nicielnicy Ns w poloze¬ nie poczatkowe (fig. 5) jednoczesnie z po¬ wrotem plochy P w polozenie normalne.Rzecz prosta, ze ten ruch odmienny ni¬ cielnic wymaga przerobienia maszynki ni¬ cielnicowej, która musi byc przystosowana do zmienionych ruchów czesci krosna.Najpierw ruch maszynki nicielnicowej osiaga sie przy pomocy drazka K (fig. 8, 9, 10) i krazka; H1 lubi H2 oraz tarczy kciu¬ kowej Ex wzglednie E2, osadzonej na wale 2 —dolnym W1 wzglednie wale górnym W2, przyczem wal dolny W1 obraca sie dwu¬ krotnie wolniej od walu W2, wskutek cze¬ go, o ile drazek K bedzie napedzany za¬ pomoca walu Wlf tarcza kciukowa E± mu¬ si posiadac, w tym przypadku dwa wycie¬ cia yv yx (fig. 9).W przypadku przenoszenia sily z walu górnego W2, obracajacego sie dwa razy szybciej od walu Wlf wystarczy jedno wy¬ ciecie y2 — y2 na tarczy kciukowej, gdyz w ten sposób liczba ruchów drazka K be¬ dzie jedna i ta sama i w niczem nie zmie¬ ni toku pracy maszynki nicielnicowej.Odpowiednio do zmian powyzej opisa¬ nych przerobiona musi byc równiez zwy¬ kla maszynka nicielnicowa (fig. 11) na ma¬ szynke o pojedynczem dzialaniu o szere¬ gu platyn r, zabieranych zapomoca czesci zafoierakowej e2 dzwigni e, poruszanej drazkiem K.Ruch platyn r — r przy pomocy spe¬ cjalnych dzwigni x, x i ciegiel v — v prze¬ nosi sie juz normalnie na dzwignie uzebio¬ na u — u, podnoszace nicielnice, przy¬ czem trzpien l nie pozwala dzwigniom x, x opadac zbyt nisko pod dzialaniem napre¬ zenia osnowy i ciezaru nicielnic.Walek koleczkowy jest posuwany ra¬ mieniem sprezystem Z, przyciskanem za¬ pomoca sprezyny do kola zapadkowego B (fig. 11). Walek koleczkowy steruje pod¬ noszeniem platyn przy pomocy szeregu drazków / i m, przyczem te ostatnie slizga¬ ja sie we wspólnem lozysku n. PL