Znane jest kolo do lin z kleszczami za¬ ciskowemi, których szczeki zewnetrzne slizgaja sie po stozkowych powierzch¬ niach wienca kola napednego. Szczeki te sa zabezpieczone przed wypadnieciem z wienca kola jedynie zapomoca progów, umieszczonych w wiencu kola, do których to progów przyciska je sprezyna, umie¬ szczona pod przegubem kleszczy. Powyz¬ sze kleszcze zaciskowe wykazuja te zale¬ te, ze zapomoca prostego scisniecia spre¬ zyn reka mozna je latwo i szybko wyjac, celem oczyszczenia i wymiany, oraz, mimo zuzycia i wiekszego lub mniejszego zagle¬ bienia sie kleszczy w kolo w kierunku je¬ go promienia, nacisk kleszczy pozostaje niezmieniony.Zastosowanie takiego ukladu kleszczy zaciskowych do napedu lancuchami, zlozo- nemi z ogniw, nie daje sie wykonac bez trudnosci, które wynikaja przedewszyst- kiem z tego, ze lancuchy skladaja sie z na¬ stepujacych po sobie ogniw, z których kaz¬ de nastepne jest obrócone w stosunku do poprzedniego o 90°. Moznaby uskutecz¬ niac zaciskanie tylko jednej polowy tych ogniw, czyli chwytac stale tylko co drugie ogniwo z szeregu, znajdujace sie w temze polozeniu w stosunku do obejmujacych je kleszczy zaciskowych. Zalecaloby sie przy- tem uzywanie lancuchów z ogniwami do¬ kladnie kalibrowanemi co do ich dlugosci, co jednakze powodowaloby podrozenie pedni. Pominiecie polowy ogniw przedsta¬ wia jednak te wielka niedogodnosc, ze od¬ powiednio dokladne wprowadzenie lancu-cha w kleszcze zaciskowe jest przytem niemozliwe, poniewaz zas ogniwa lancu- r chtf k^librovfa^«fe<* | stopniowo zmieniaja, ^wa* cftugosc, przeto znaczna czesc ogniw, które mialyby byc uchwycone przez kle¬ szcze, pozostawalaby poza szczekami kle¬ szczy, rozmieszczonemi w okreslonych od¬ stepach na wiencu kola napedzajacego.Ograniczaloby to dzialanie kola do wspól¬ dzialania z nielicznemi tylko ogniwami, które przypadkowo dostaly sie do kle¬ szczy. A zatem naped przenoszony bylby niewielki i nie dawalby sie dokladnie usta¬ lac zgóry co do wielkosci.Moznaby zaradzic temu przez nadanie szczekom kleszczy takiej szerokosci w kierunku obwodu kola, aby szczeki te two¬ rzyly nieprzerwany pierscien. Stwarzalo¬ by to jednak te niedogodnosc, ze czesc lancucha, opuszczajaca zwarte kleszcze, musialaby przy odwijaniu sie z obwodu wienca kola wykonac wzglednie znaczne odchylenie katowe pomiedzy szczekami kleszczy, a to wywolaloby szybkie zuzy¬ wanie sie tych szczek i lancucha. Ze wzgledu na zuzywanie sie jest zatem nie¬ zbedne utrzymywanie o ile moznosci naj¬ mniejszego rozstepu pomiedzy szczekami kleszczy. Calkowite usuniecie przerw po¬ miedzy dwoma zespolami kleszczy przez uszeregowanie ich tuz przy sobie nie jest jednakze wykonalne równiez ze wzgledu na koniecznosc przesuwania sie ich w kie¬ runku promienia kola, zwlaszcza z powo¬ du wystawania w obydwu kierunkach (po obydwu stronach) sworzni przegubowych, zapomoca których wykonywa sie to prze¬ suwanie w kierunku promienia kola, jak równiez przez to, ze koszty wytwarzania bylyby znacznie powiekszone.Celem usuniecia trudnosci powyzszych, szczeki a kleszczy sa wyposazone w mysl wynalazku niniejszego (fig. 1 i 2) w dwa gniazda zaciskowe b i c w ten sposób, ze kazde z gniazd zaciskowych moze chwytac jedno z pomiedzy ogniw lancucha, naste¬ pujacych po sobie, a wzajemnie o 90° obró¬ conych. To ogniwo, które w danej chwili . wchodzi w gniazdo, zostaje przezen u- chwycone, przyczem zadne ogniwo nie zo¬ staje przy chwytaniu opuszczone, ponie¬ waz wszystkie gniazda, znajdujace sie na owinietym przez lancuch luku kola sa czynne kolejno. Ogniwa A i B nie sa wprawdzie równomiernie zaciskane w gniazdach, mianowicie ogniwa, ujmowane przez gniazda 6, chwytane sa z wieksza si¬ la, ze wzgledu na krótsze ramie dzwignio¬ we niz ogniwa, ujmowane przez gniazda c.Ta róznica w zaciskaniu ogniw nie stano¬ wi jednak wady, lecz zalete, poniewaz u ogniwa A, znajdujacego sie w gniezdzie b, jest uchwycona czesc jednolita odpowied¬ niej grubosci, wytrzymala na bardzo na¬ wet znaczne cisnienie zaciskowe, podczas gdy w gniezdzie c znajduje sie ogniwo B, uchwycone w swej szerokosci, które zatem, pod dzialaniem zbyt wielkiego cisnienia zaciskowego, mogloby doznac odksztalce¬ nia. Poniewaz wewnetrzne gniazdo b jest przystosowane do przejmowania wieksze¬ go cisnienia zaciskowego, przeto jest wska¬ zane scisnac mocniej ogniwo wewnetrzne.Aby zas w przerwach Y i X pomiedzy dwoma ogniwami lancucha, jak to uwi¬ doczniono na fig. 2, przedstawiajacej wi- dók zgóry wienca kola z kleszczami — chwytane byly tylko ogniwa A, znajduja¬ ce sie w obrebie gniazda wewnetrznego b, a gniazdo zewnetrzne c wtedy tylko mo¬ glo wykonac calkowite swe dzialanie zaci¬ skajace, gdy gniazdo wewnetrzne b bedzie zupelnie wolne (U), gniazdu zewnetrzne¬ mu c nadaje sie wymiar taki, aby plasko lezace ogniwo B dopiero wtedy zostalo u- chwycone, gdy gniazdo wewnetrzne, zwie¬ rajace sie, stanie sie nieco mniejsze od grubosci ogniwa. A zatem zaciskanie ogni¬ wa zachodzi w gniezdzie zewnetrznem c nieco pózniej niz w gniezdzie wewnetrz- nem b.Opisane powyzej srodki daja moznosc — 2 —wyzyskania przytoczonych na wstepie za¬ let znanego kola linowego z kleszczami za- ciskowemi, których szczeki slizgaja sie po stozkowych powierzchniach kola napedza¬ jacego, równiez przy napedzie lancucho¬ wym, a poza tern umozliwiaja osiagniecie specjalnych korzysci przy napedzie lancu^ chowym. Zbednym staje sie wydatek na drogie lancuchy kalibrowane. Lancuchy, zlozone z ogniw, moga wyciagac sie bez zmniejszenia napedu przenoszonego w cza¬ sie pewnego okresu roboczego. Co wiecej, mozna do lancucha wyciagnietego, który juz jakis czas byl w uzyciu, wlaczyc nowe ogniwa o innej dlugosci, a mimo to, ani dawniejsza, ani nowa czesc lancucha nie dozna przy owijaniu sie na kole róznego cisnienia zaciskowego, ani tez nie wywola to zadnych nieprawidlowosci w biegu pedni. PL