Najkorzystniejsza temperatura rozkla¬ du szlamu w komorach gnilnych scieków domowych wynosi, jak wykazaly doswiad czenia, okolo 25°C. Poniewaz w naszym klimacie, zwlaszcza w zimie, temperatura komór gnilnych pozostawionych samym so¬ bie bedzie znacznie nizsza, starano sie wiec oddawna podniesc ja zapomoca sztucznych sposobów, dzialajacych w dwóch kierunkach i wzajemnie sobie dopo¬ magajacych. Zabiegi jednego rodzaju zmie¬ rzaly do wprowadzania sztucznie wytwo¬ rzonego ciepla do gnilnej komory; zabiegi rodzaju drugiego musialy dazyc do tego, by mozliwie najmniejsza ilosc doprowa¬ dzanego sztucznie wytworzonego ciepla gi¬ nela na skutek przekazywania go otocze¬ niu. W celu osiagniecia pierwszego celu proponowano, aby bezposrednio ogrzewac mul zapomoca grzejników dowolnego ro¬ dzaju, zawieszonych w samej komorze gnilnej; takie rozwiazanie nie powiodlo sie jednak, gdyz wszelkie grzejniki pokrywa¬ ly sie w krótkim czasie skorupa wysuszo¬ nego mulu, podlegajacego gniciu, przeszka¬ dzajaca dalszemu doplywowi ciepla. Na¬ stepnie proponowano, aby w celu dopro¬ wadzania ciepla do szlamu, podlegajacego gniciu, podgrzewac czysta wode i wpu¬ szczac ja potem bezposrednio do komory gnilnej. Ten sposób dal technicznie lepsze wyniki, jednakze mial te wade, ze musiano odprowadzac z komory gnilnej taka sama ilosc wody, Jaka wprowadzono do ogrze¬ wania, w celu unikniecia zbytniego roz¬ cienczenia zawartosci komory gnilnej. Wy-plywajaca woda zabiera, z komory gnilnej dpsc znaczna czesc^ ciepla, doprowadzone- ^^ |posób ^tut^ny; prócz tego nalezy z reguly taka wode przed wpuszczeniem do odbiornika oczyscic biologicznie, aby unik¬ nac wydzielania sie zapachów. Prócz tego czysta woda, doprowadzana w celu ogrze¬ wania, wyplókuje z komory gnilnej rozpu¬ szczone ciala, mogace jeszcze gnic, które skutkiem tego nie ulegaja rozkladowi i wy¬ twarzaja gazy, a wiec zostaja stracone przy produkcji gazu. Wkoncu za czysta wode doprowadzana przy tego rodzaju o- grzewaniu trzeba placic, a poniewaz nale¬ zy ja równiez ogrzac do pozadanej tempe¬ ratury komory gnilnej, zanim bedzie mogla oddawac dalej cieplo, wiec pociaga to za soba dalsze koszty.Te wady doprowadzania ciepla w do¬ tychczasowy sposób usuwa wynalazek w ten sposób, iz w celu doprowadzenia ciepla do komory gnilnej nie uzywa sie czystej wody, lecz przed wprowadzeniem do ko¬ mory podgrzewa sie do temperatury o tyle wyzszej od panujacej w tej komorze, przez nowy mul, doprowadzany do komory co¬ dziennie i który jest zwykle swiezy, aby po zmieszaniu tego mulu z zawartoscia ko¬ mory gnilnej ta ostatnia dosiegla pozada¬ nej temperatury. Np. przy zawartosci ko¬ mory gnilnej, wynoszacej 1000 m3 dopro¬ wadza sie przecietnie 20 — 25 m3 swieze¬ go mulu. Te ilosc swiezego mulu na¬ lezy przy regularnym biegu ogrzac za¬ ledwie o pare stopni powyzej 25°C, aby po domieszaniu jej do calkowitej zawartosci komory gnilnej nadac calej masie w do¬ brze izolowanej komorze temperature 25°.Nalezy liczyc sie z tern, ze podgrzewanie swiezego szlamu posiada przy szybkiem rozpoczeciu fermentacji metanowej te do¬ datnia strone, ze zabija drobnoustroje, wzbudzajace kwasna fermentacje, zawarta poczatkowo w mule w przewazajacej ilo¬ sci. Do poczatkowego podgrzewania swie¬ zego mulu nalezy uzyc czesc gnilnych ga¬ zów z komory gnilnej. Oczywiscie, ze do ogrzewania mozna uzyc równiez i wszel¬ kiego innego ciepla dowolnego rodzaju.Obojetne jest w jaki sposób zagadnienie to zostanie konstrukcyjnie rozwiazane; do te¬ go celu nadaja sie wszelkie znane rodzaje bezposredniego i posredniego ogrzewania, zwlaszcza w przestrzeni, gdzie sie ma pod¬ grzewac swiezy mul, mozna zawiesic rury grzejace, gdyz swiezy mul, w przeciwien¬ stwie do szlamu przegnilego, metali nie na¬ gryza, poza tern zas powstale skorupy mozna latwo usuwac, gdyz przestrzen, w której sie ogrzewa swiezy mul opróznia sie, zaleznie od trybu eksploatacji, przy¬ najmniej raz na dzien. Jak juz wspomnia¬ no, swiezy szlam moze byc juz poddany przedwstepnemu gniciu w innym zbiorni¬ ku. Jezeli komora gnilna w ten sposób dziala, ze swiezy szlam doplywa w wiek¬ szych odstepach czasu, wówczas podczas okresów spoczynku do wyrównania strat ciepla uzywa sie do przekazywania ciepla wode komorowa, która w tym celu pobiera sie ze zbiornika podlegajacego ogrzaniu, a wiec która posiada sama cieplo wlasciwe komorze gnilnej.Wzmiankowane uprzednio doprowa¬ dzenie ciepla do swiezego mulu sluzy do dwóch rozmaitych celów. Czesc doprowa¬ dzanego ciepla sluzy do ogrzewania swie¬ zego mulu, doprowadzanego do komory gnilnej, o temperaturze równej sredniej rocznej temperaturze scieków 10—12°C, do wysokosci zadanej temperatury komo¬ ry gnilnej, to jest do 25°C. Druga czesc doprowadzanego ciepla swiezy mul prze¬ nosi ze soba do komory gnilnej, aby po¬ kryc straty ciepla, które droga przenosze¬ nia przez sciany komory gnilnej uchodza do dolnych warstw ziemi lub otaczajacego powietrza. W razie zlego izolowania ko¬ mory gnilnej ta druga czesc wielokrotnie przenosi pierwsza. Przy dobrej, wszech¬ stronnej izolacji straty ciepla moga byc znacznie zmniejszone. Najbardziej rozpo-wszechniona dotychczas izolacja cieplna betonowych komór gnilnych bylo zasypy¬ wanie ich ziemia. Ten sposób nie mógl za¬ pobiec oddawaniu duzej czesci doprowa¬ dzanego ciepla przez betonowe dno komo¬ ry zwykle zimniejszym od niej spodnim warstwom ziemi. Straty te maja tern wiek¬ sze znaczenie, ze dolne warstwy ziemi podczas calego roku sa znacznie chlodniej¬ sze od zawartosci komory gnilnej, podczas gdy powietrze latem, zaleznie od klimatu, posiada te sama albo wyzsza temperature niz zawartosc zbiornika mulu, dzieki cze¬ mu straty ciepla w powietrzu podczas cie¬ plego lata moga chwilami zupelnie usta¬ wac. Przy dotychczasowych sposobach bu¬ dowy zasypywanych zbiorników betono¬ wych do dolnych warstw ziemi uchodzi pa¬ rokrotnie wiecej ciepla, niz do atmosfery poprzez nasyp. Mozna znacznie ograniczyc straty ciepla spowodowane uchodzeniem do spodnich warstw ziemi, o ile dno zbior¬ nika jest wykonane z materjalu o szcze¬ gólnie malem przewodnictwie ciepla, albo gdy sie oblozy beton dna i scian izolujaca warstwa zlych przewodników ciepla, w ro¬ dzaju korka, zuzli i innych odpowiednich materjalów. Czesc komory gnilnej, polo¬ zona nad ziemia, moze byc oczywiscie tak¬ ze izolowana okladzinami z materjalów o malem przewodnictwie ciepla lub zapomo- ca wytworzenia warstw powietrza, przy- czem obsypanie ziemia moze równiez po¬ zostac. Oddawanie ciepla dolnym warst¬ wom gruntu zalezy nietylko od tego, czy dno komory dobrze lub zle przewodzi cie¬ plo ale i od róznicy pomiedzy temperatu¬ rami zawartosci komory gnilnej i spodnich warstw ziemi lub powietrza. Dolna polowa komory gnilnej zwykle znajduje sie w wo¬ dzie zaskórnej, ewentualnie gruntowej, której srednia temperatura roczna waha sie pomiedzy 4° i 6°C, wskutek czego ucho¬ dzenie ciepla do gruntu lub wody zaskór¬ nej jest naogól wieksze, niz do powietrza lub suchego nasypu otaczajacego górna czesc komory gnilnej. Biorac pod uwage, ze srednia roczna temperatura wód scieko¬ wych w naszym klimacie wynosi okolo 10° w zimnych okolicach i okolo 20° w prze¬ myslowych miastach, mozna zmniejszyc strate ciepla do gruntu nietylko zapomoca izolacji, ale i zapomoca umieszczenia ko¬ mory gnilnej nie w zimnej wodzie grunto¬ wej, lecz w cieplejszych wodach scieko¬ wych. Daje sie to uzyskac bez specjalnego nakladu, jezeli osadnik i zbiornik gnilny polaczyc razem, jak to uwidocznia prze¬ krój poprzeczny przedstawiony na fig. 1.Podobne urzadzenie proponowano juz przedtem w celu zrównania temperatury komory gnilnej z temperatura wód scieko¬ wych bez sztucznego doprowadzania cie¬ pla, przyczem cieplo z osadnika przekazu¬ je sie komorze gnilnej przez mozliwie cienkie i nieizolujace scianki. W niniej¬ szym zas przypadku w komorze gnil¬ nej musi panowac wyzsza temperatura niz w osadniku, a przegroda miedzy niemi po¬ winna byc mozliwie dobrze izolowana, aby hie dopuszczac do przechodzenia ciepla.Warstwa wód sciekowych sluzy wtedy, jako izolacja pomiedzy zewnetrzna sciana komory gnilnej i zimna ziemia. Na fig. 1 i 2 przedstawiono tytulem przykladu u- rzadzenie podanego sposobu. Fig. 1 przed¬ stawia pionowy przekrój komory gnilnej a i bezposrednio do niej przylegajacego o- sadnika 6. Fig. 2 przedstawia przekrój po¬ dluzny przez komore gnilna a. Komore gnilna a izoluje warstwa izolacyjna c od gruntu i osadnika b, warstwa zas powietrza d izoluje górna czesc komory od atmosfe¬ ry. / sa to rury do mulu, przez które prze¬ tlacza sie swiezy mul z dolnych zbiorni¬ ków swiezego mulu zapomoca sprezonego powietrza do zbiornika posredniego h, u- mieszczonego nad komora gnilna a. W zbiorniku posrednim k, równiez izolowa¬ nym, ogrzewa sie swiezy mul do pozada¬ nej temperatury, np. zapomoca wezownic i; po ogrzaniu otwiera sie zawory Z i rura- — 3 -mi m spuszcza sie mul do komory gnilnej, gdzie srubowe mieszadlo n miesza go z ca¬ la zawartoscia komory gnilnej. Zamiast ta¬ kiego otwartego i ogrzewanego zbiornika mozna równiez stosowac zamkniete przy¬ rzady grzejne innych znanych typów.Wskazane byloby wykorzystac zbiornik wód sciekowych a jednoczesnie w cha¬ rakterze osadnika, jednakze nie jest to ko¬ nieczne. Do zamierzonego celu w zupel¬ nosci wystarcza oddzielic komore gnilna od otaczajacej go zimnej ziemi cienka warstwa przeplywajacych cieplych scie¬ ków, co daje sie konstrukcyjnie urzeczy¬ wistnic z malym nakladem kosztów.Jednakze nawet wtedy, gdy stosuje sie oba podane juz sposoby sztucznego ogrze¬ wania, nie uda sie w pewnych przypadkach utrzymac temperature 25° w komorze gnil¬ nej zapomoca calej ilosci gazu, otrzymane¬ go w tej komorze. Ma to miejsce wlasnie przy bardzo rozwodnionym mule swie¬ zym, jaki np. otrzymuje sie z zawartoscia 98 — 99% wody przy sposobie mulu czyn¬ nego. Przy wprowadzaniu takiego swieze¬ go mulu do sztucznie ogrzewanej komory gnilnej nalezy te cala znaczna ilosc wody nagrzac od temperatury osadnika do za¬ danej temperatury zbiornika mulu, przy- czem juz po paru dniach te wode pobiera si<£ jako ciepla wode gnilna i usuwa.Stwierdzono mianowicie, ze wielka ilosc wody w mule czynnym zostaje znacznie zmniejszona juz po kilku dniach. Ekono¬ miczniej byloby tedy prowadzic to szybko przebiegajace wydzielanie wody ze swie¬ zego mulu o duzej zawartosci wody w ko¬ morach gnilnych tylko zlekka lub wcale nieogrzewanych w sposób sztuczny i swie¬ zy mul zageszczony, który juz rozpoczal gnic, w ten sposób przesylac do drugiej komory gnilnej, przeznaczonej do wla¬ sciwego przerabiania na gaz, gdzie ogrze- wanoby go do najkorzystniejszej tempera¬ tury. Oczywiscie mozna to dwustopniowe gnicie stosowac z korzyscia równiez i przy uzyciu znanych dotychczas sposobów sztucznego ogrzewania komór gnilnych.Temperatura, która nalezy utrzymywac na pierwszym stopniu odpowiada najlepiej temperaturze swiezego mulu, t. j. tempe¬ raturze wód sciekowych, o ile oczywiscie ta ostatnia nie jest za niska do dostatecz¬ nie zywego rozkladu. Rozklad na pierw¬ szym stopniu moze sie np. odbywac w ko¬ morze gnilnej ogrzewanej wodami scieko- wemi. W celu powiekszenia zbyt malych komór gnilnych, które sie staly zbyt male- mi, w dwupietrowych osadnikach urzadza¬ no juz niezalezne dopelniajace komory gnilne, do których przepompowuje sie czesc mulu z dolnej komory gnilnej w celu zupelnego przegnicia; do dolnej komory gnilnej mul dostaje sie z osadnika. Dopel¬ niajace komory gnilne ogrzewa sie sztucz¬ nie. W tych przypadkach jednak nie cho¬ dzilo dotychczas o przeprowadzanie gni¬ cia w dwóch okresach, lecz o proste po¬ wiekszenie dolnych komór gnilnych, które sie staly za male. Proces prowadzi sie w ten sposób, ze czesc mulu gnije ostatecznie w dolnej komorze gnilnej, podczas gdy reszta dojrzewa w komorze dopelniajacej.Przy sposobie pracy wedlug powyzszych wskazali cala ilosc mulu musi przejsc przez obie komory gnilne, przyczem caly mul z drugiej silnie ogrzewanej komory zostaje spuszczony na pola do suszenia.Sposób ogrzewania dwustopniowego nadaje sie i daje oszczednosci przy mule obfitym w wode, który wchodzi do komo¬ ry gnilnej; do prowadzenia oszczednego o- grzewania w przypadku swiezego mulu u- bogiego w wode, to jest mulu, który po wy¬ dzieleniu sie z wód sciekowych zawiera mniej niz 90% wody, nalezy stosowac inne sposoby. Do takiego suchego swiezego mu¬ lu dodaje sie do 100% (t. j. równa ilosc wody w celu umozliwienia przebiegu pro¬ cesów gnilnych). Gdy dodaje sie do mulu, jak zwykle dotychczas, wode sciekowa w celu rozcienczenia go, wówczas nalezy, — 4 —wedlug niniejszego wynalazku, ogrzac ja przed wpuszczeniem do komory gnilnej do temperatury 25°. Mozna jednak obejsc sie bez tego nakladu ciepla, jesli do suchego swiezego mulu zamiast zimnych wód scie¬ kowych dodac ciepla wode komorowa ply¬ naca z podlegajacej ogrzaniu komory gnil¬ nej z mniejsza lub wieksza zawartoscia przegnilego mulu; przed ponownem wpro¬ wadzeniem napecznialej masy do komory gnilnej nalezy mase te dostatecznie o- grzac. To zmieszanie suchego swiezego mulu z woda gnilna ma na celu prócz o- szczednosci ciepla równiez i szybkie roz¬ poczecie fermentacji metanowej w swie¬ zym mule, gdyz woda komorowa zawiera przewaznie bakterje, wywolujace fermen¬ tacje metanowa. PL