Wada dotychczasowych maszyn elek¬ trostatycznych jest latwe przepoiaryzowa- nie sie ich, oraz zaleznosc wzbudzania sie ich w zaleznosci od temperatury i wilgoci ¦otoczenia, Mcga wprawdzie dac czasami wyladowania miotelkowe, które jednak nadzwyczaj latwo przechodza w wylado¬ wania ich normalne, t. j. iskrowe. Chcac zwiekszyc zasiag miotelki, trzeba zwiek¬ szyc ich woltaz, przyczem zwieksza sie sklonnosc do przejscia w wyladowanie iskrowe, wobec czego maszyna jako zródlo wyladowan beziiskrowych staje sie nie do uzycia.Ta forma wyladowania miotelkowego, jest dla wielu celów nieodzowna; dzialanie miotelki wogóle jest odmiennie czy to ped wzgledem fizycznym, chemicznym, czy tez fizjologicznym, szczególnie zastosowanie tego wyladowania w dziedzinie fizjologicz¬ nej np. do celów leczniczych, jest bardzo doniosle, a wymaga' bezwzglednego usunie¬ cia wyladowania iskrowego, poniewaz ude¬ rzenie iskry daje sie odczuc dotkliwie pa¬ cjentowi, a w wypadkach chorób nerwo¬ wych moze przyniesc wiecej szkody, niz pozytku.Przykladem ilustrujacym dotychczaso¬ we maszyny elektrostatyczne jest maszy¬ na Wommelsdorfa (Ann. d. Physik z r. 1902), która posiada duze, jak na maszyne elektrostatyczna, natezenie pradu i wysoki woltaz.Dotychczasowe .sposoby podniesienia woltazu polegaja na zwiekszeniu predko¬ sci obrotu maszyny, na zastosowaniu du¬ zych kondensatorów, na zabudowaniu sek¬ torów i t. d,, które to sposoby najlepiej zre-alizowane sa w wymienionej wyzej maszy¬ nie Wommetedbrfa, maja jednak ten sku¬ tek, ze wffadow&riie iskrowe staje sie bar¬ dzo 'silnem, lecz zal to wyladowania miotel¬ kowego, beziskrowego otrzymac wogóle nie mozna.Maszyna, stanowiaca przedmiot niniej¬ szego wynailaizkiu, wykaizuje niespotykaina dotychczas wlasciwosc (polaczenia wysokie¬ go woltazu z wyladowaniem miotelkoweinv.Miotelka pojawia sie natychmiast po wprawieniu maszytiy wruch, na co nie ipo trzeba nawet calego obrota tarczy. Takie zachowanie jest dowodem] latwego i zawsze jednostajnego i regularnego wzbudzania sie maszyny, oraz zdolnosci sektoi^w za¬ chowywania ladunków.Tej wlasciwosci nie posiada najlepsza dotychczas maszyna WommeDsdbrfa, która wzbudza sie po wykonaniu wiekszej ilosci obrotów, po znaczniejszym czasie, mimo, ze sektory sa zabudowane, t, j. wpulszczone w plyte Ebonitowa i przykryte równiez ebo¬ nitem.W mej1 maszynie miotelka pojawia sie zawteze na tym samym biegunie (przy nor- malnem obchodzeniu sie z maszyna), co dowodzi wielkiej odipomoscimaszyny prze* ciw przepolaryzowaniu sie, oraz wysokiej zdolnosci zatrzymywania ladunków, o czem juiz wyzej byla mowa. Miotelka nie prze¬ chodzi nigdy w iskre, co jest najcenniejlsza wlasciwoscia tej maszyny, zwlaszcza wte¬ dy f gdy uzywa sie jej do celów naswietlan leczniczych.Maszyna daje mioteflke, której zalsiag i sila daje sie rejgulbwac obrotami jako tez urzadzehiaimii wyplytwowemi, Zalsiag osiia- galtoy teij miotelki wynosi 13 (trzynascie) szyny reka (okolo 300 obrotów na minute).Tak daleko siegajace wyladowania miotel¬ kowe otrzymywano dotychczas przy pomo¬ cy pradów przemiennych o wysokim na¬ pieciu, n/p. z transfoumatora Tesli. Maszyna wynalazcy, dziala doskonale bez ogrzewa¬ nia lampa i smarowania plyt nafta, co za¬ leca WommeSlsdbuf przy swiej masizy- nie.Te z&iakomite wyniki daje maszyna o niezmiernie prostej konstrukcji: dwie tar¬ cze (fig. 1 i 2) oznaczone literami tx i l2 na rysunku, ztrobione z ebonitu, wirulja w prze¬ ciwni strony, jak u Winushur»sta,i maszyna pracuje bez osobnych kondensatorów.Elektrycznosc zbieraja kolce K, a do wzbu¬ dzania uzywa sie dwóch diametralnych styków d opatrzonych miotelkami m.Kolce stoja naprzeciw sektorów, a mio¬ telki slizgaja sie po guzikach, jak widac z 1 figury 2 na rysunku, przez co nie niszcza one samych sektorów, co ma miejsce np. w maszynie Wknshutfsta.Najwazniejsza jest budowa samych plyt, z których kazda posiada 24 sektory niezabudowane, jak u Wommelfedorfa, lecz zabezpieczone tylko na brzegach przez za¬ krycie ich izolatorem i. Guziki g leza na czesci sektorów skierowanej ku brzegowi tarczy. Ebonit uzyty do sporzadzenia tarcz zostal zmieniony przezemniie znanemi spo¬ sobami dla zwiekszenia, jogo oporu wlasci¬ wego, szczególnie na powierzchni. Maszy¬ na wzbudza sie natychmiast przez zwykle obrócenie korba i daije jednoczesnie wy¬ plyw imtelelkowy na zwróconym ku osi miejscu, ozmjaczianiym na fig. 1 litera Af, podkowiiastego grzebienia K iz kolca¬ mi.Mozna zebrac miotelke i z innydh miejlsc teflgo grzebienia, lecz na miejscu wytaienio- nem spontanicznie wyplywajaca miotelka jest safjteilniejjsza.Dzieki uzyciu zbierania kolcami ladunku z sektora, pozostaje na tylm sektorze pewna pozostalosc, która zapewnia ciaglosc jej dzialania i, co za tern idzie, uisuwa zabu¬ rzenia w maszynie i zapobiega przeipolary- zowywatniu sie maszyny i niaglytm skokom napiecia, które moga stac sie pbwodem po¬ wstania iskry w miejsce miotelki Taki sy¬ stem zbierania me byllby moifli^^y przy za* - 2 -chowaniu zabudowanych sektorów, }ak u Wammellsdorfa.Dlatego maszyna wynalazcy ma odkry¬ te sektory, a jak Wskazuje doswiadczenie, izolacjja w niej zastosowana, pozwala osia¬ gnac wysoki woltaz.Guziki sa potrzebne do tego, aby uchro¬ nic sektory przed zmiszczeniem Wskutek tarcia o pedzelki wzbudzajace. Guziki sa na zewmetrznej cziesci sektorów, poniewaz umieszczenie ich na wewnetrznych kon¬ cach zbliza je w innych maszynach niepo¬ trzebnie do siebie.Do regulowania ksztaltów miotelki1 slu¬ zy glowica wytryskowa sporzadzona z ebo¬ nitu '(fig. 3), której ksztalt jest oparty na zasadzie izolatorów porcelanowych, stoso¬ wanych przy wysokiem napieciu. Napiecie doprowadza sie do niej od miejsca normal¬ nego wyplywu miotelki z maszyny zapomo- ca silnie izolowanego drutu d konczacego sie kolcem K pod sama glowica, zaopatrzo¬ na w tein miejscu w waski otworek k kon¬ czacy sie na powierzchni glowicy na szczy¬ cie malego wierzcholka. Zderzenie to nada¬ je miotelce specjalny ksztalt, podczas gdy miotelka wyplywajaca z urzadzenia dziala¬ jacego na innej za&adzie, np. na zasadzie kolca, sklada sie z niewielu nitek, które go- lem okietm mozna rozróznic. Natomiast mio^ telka, wylplywajaca z glowicy opisanej ma¬ szyny, nie pozwala1 rozeznac poszczegól¬ nych nitek i wyplywa jediiolitym fiolko¬ wym snopem zachowujacym na znaczna odleglosc swe pierwotne skupienie. PL