Komory do elektrolizy stopionych soli pra¬ cuja przy napieciu 4 — 6 V. Wazne wiec jest, aby jaknajbardziej zmniejszyc wszelkie spadki tego napiecia niekorzystne dla przebiegu ele¬ ktrolizy. Dotyczy to szczególnie spadku napiecia w dnie komory, stanowiacym np. katode przy elektrolitycznym wytwarzaniu aluminium z rudy glinowej, rozpuszczonej w stopionym kryolicie.Moze ono równiez tworzyc anode przy oczysz¬ czaniu aluminium. Pozadanym jest równiez, aby ten spadek napiecia byl utrzymywany na jak- najnizszym poziomie w czasie calego okresu trwania wykladziny komórki, oraz aby- wykla¬ dzina ta wytrzymywala jak najdluzej, zapewnia¬ jac prace komory z jak najkrótszymi przerwami.Wykladzina komory do kapieli elektrolitycznej wykonana jest z masy weglowej a Jej dno, sta¬ nowiac katode, wykonane jest czesto z spieczo¬ nych kostek weglowych. Spadek napiecia przy przechodzeniu pradu elektrycznego przez dno, zalezy glównie od jakosci polaczenia elektrycz- uego tych kostek z elektrodami, wykonanymi najczesciej ze stali lub miedzi.Elektrode osadza sie zwykle w ten sposób, ze w spiekanych kostkach weglowych wykonu¬ je sie rowek o wymiarach poprzecznych nieco wiekszych od grubosci elektrody. Elektrode osadza sie w rowku, a wolna przestrzen pomiedzy scian¬ kami rowka a elektroda wypelnia sie przez ubi¬ janie goraca masa mieszaniny mialu weglowego i smoly lub innego odpowiedniego czynnika za¬ wierajacego wegiel, np. melassy. Przy urucho¬ mieniu komory elektrolitycznej masa ta spieka sie i zapewnia dobre polaczenie elektryczne po¬ miedzy kostka a elektroda metalowa.Spadek napiecia w dolnej czesci wykonanej w ten sposób komory elektrolitycznej dochodzi zazwyczaj do 0,45 — 0,50 V, czasem zas wzrasta az do 0,8 V.W celu zmniejszenia tego spadku napiecia proponowano polaczyc kostke weglowa z elektro¬ da przez zalewanie roztopionym metalem.Wprawdzie dzieki temu zmniejszano spadek na¬ piecia, jednak pewna ilosc kostek weglowych przy tym zabiegu pekala i nalezalo Je wymie¬ niac, co znacznie zwiekszalo koszty. Z drugiej zas strony, pewna ilosc kostek, które wpraw¬ dzie nie pekaly calkowicie, wykazywaly lekkie rysy, które zwiekszaly sie podczas pracy komo¬ ry elektrolitycznej. Pekniecia te powodowaly zwiekszenie spadku napiecia, albowiem peknie* ta kostka weglowa stawia dla przechodzacego pradu zwiekszony opór. Ponadto pekniecia te zmniejszaja trwalosc dolnej czesci komory ele¬ ktrolitycznej, jak bedzie szczególowo wyjasnione w dalszej czesci opisu.Powyzsze niedogodnosci staly na przeszko¬ dzie do szerszego zastosowania sposobu zamo- cowywania elektrod przez zalanie ich. roztopio¬ nym metalem.Wynalazek niniejszy pozwala na unikniecie tych wad. Elektrody zamocowuje sie w spieka¬ nych kostkach weglowych przez zalewanie roz¬ topionym metalem o temperaturze topnienia wyzszej od 1000°C, który po skrzepnieciu nie zawiera zasadniczo zadnych skladników, które moglyby ulec przemianom powodujacym zwie¬ kszenie objetosci w przypadku przebywania go w ciagu dluzszego czasu w temperaturze 900°C.Istotnie, komory elektrolityczne wykonane w ten sposób posiadaja spadek napiecia w jej dolnej czesci okolo -0,25 V, co nie jest wystar¬ czajace do utrzymywania dna komory w zadanej temperaturze przez wywiazujace sie cieplo Jou- lea. W celu zapobiezenia osadzaniu sie czesci ciastowatych kapieli, a nawet krzepniecia ich na górnej powierzchni kostek weglowych, nale¬ zy te kostki odpowiednio, izolowac. Utworzony osad zwiekszylby spadek napiecia, a zatem i móglby spowodowac anulowanie wszystkich ko- - rzysci osiagnietych przez obnizenie calkowite¬ go spadku napiecia w komorze. Dzieki lej izo¬ lacji cieplnej dolna czesc kostek weglowych w miejscu zamocowania elektrod, utrzymywana jest przy normalnej pracy w temperaturze okolo 900°C. Stwierdzono, ze "w tych warunkach kazdy stop, stosowany do zamocowania elektrod, pod¬ legal zwiekszeniu swej objetosci w znacznie wiekszym stopniu, niz normalne rozszerzanie sie wskutek ogrzania. To pecznienie stopu powo¬ duje zwiekszenie rys w kostce i powazne zabu¬ rzenia w pracy komory. W niektórych przypad¬ kach pecznienie stopu bylo tak duze, ze powodo¬ walo nawet pekanie kostek, które po wykonaniu dolnej czesci komory elektrolitycznej byly w do¬ brym stanie. Przez zamocowywanie elektrod ta¬ kim,metalem, jak np. miedz, calkowicie zapobie¬ ga sie tej niedokladnosci. Braz o mniejszej za¬ wartosci cyny niz 10% nadaje sie równiez do tego celu, podobnie jak zeliwo wolne od zawar¬ tosci siarki i wegla zwiazanego. Odpowiednim jest równiez kazdy metal lub stop o temperatu¬ rze topnienia wyzszej od 1000°C i niezawieraja- cy zadnego skladnika, który podlegalby prze¬ mianom zwiazanym z wzrostem objetosci po skrzepnieciu i utrzymywaniu go w ciagu dluzsze¬ go czasu w temperaturze 900°C.Do takiego zamocowywania elektrod nadaje sie zeliwo o nastepujacym skladzie chemicznym: wegiel — okolo 3%, krzem — 2,5 — 3%, fosfor — r— 1,5%, # mangan mniej niz 0,5% i siarka mniej niz 0,05%.Na rysunkach przedstawiono sposób zamo¬ cowywania elektrod, przy czym fig. I przedsta¬ wia podluzny przekrój pionowy komory ele¬ ktrolitycznej; fig. II — pionowy przekrój po¬ przeczny komory; fig. III i IV przedstawiaja w powiekszonej podzialce jedna z kostek weglo¬ wych katody komory z elektrodami zamocowa¬ nymi w znany sposób; fig. V, VI i VII — sposób zamocowania elektrod wedlug wynalazku; fig.VIII — perspektywiczny widok trzech kostek weglowych przygotowanych do zamocowania w nich wspólnej elektrody; fig. IX — widok z gó¬ ry elektrody zamocowanej w podluznej kostce, ;t fig. X — sposób zalewania elektrody stopem w trzech kolejnych zabiegach w celu wykonania zamocowania wedlug fig. VI.Na fig. I i II cyfra 1 oznaczono metalowy plaszcz komory elektrolitycznej. Wykladzina weglowa 3, 4 komory odizolowana jest od skrzynki metalowej / i elektrod 5 za pomoca warstwy 2 z cegiel ogniotrwalych. Kostki we¬ glowe 4 polaczone sa z elektrodami metalowymi 5 za pomoca warstwy metalowej 6y uzyskanej przez zalanie roztopionym metalem.Przy znanych sposobach zamocowywania elektrod, przedstawionych na fig. III i IV, ele¬ ktroda 5 jest osadzona w rowku 7, wykonanym w kostce weglowej 4, wolna zas przestrzen mie¬ dzy elektroda a sciankami roWka jest zalana roztopionym metalem. Po osadzeniu kostki w dnie komory skrzepniety metal nie wystaje po¬ za dolna plaszczyzne kostki.Jak zaznaczono wyzej uzyskiwano w ten spo¬ sób znacznie mniejszy spadek napiecia, anizeli w przypadku bez zalewania przestrzeni pomie¬ dzy elektroda metalowa a kostka weglowa roz¬ topionym metalem. Jednak pewna ilosc kostek weglowych pekala przy takim zalewaniu i nale¬ zalo je zastapic inna. Z drugiej zas strony, du¬ za ilosc kostek, które chociaz nie pekaly calko- — 2 —wicie, wykazywaly nieduze rysy, które powie¬ kszaly sie podczas pracy komory. Rysy te po¬ wodowaly zwiekszenie spadku napiecia w dolnej czesci komory, gdyz peknieta kostka weglowa stawiala dla przechodzacego pradu zbyt duzy opór. Poza tym rysy te skracaly czas pracy dolnej czesci komory. Istotnie bowiem, gdy z kazdej strony zamocowania elektrody za pomoca stopu 6 tworzyly sie rysy, oznaczone cyfra 41, na fig.III, kazda z nich powiekszala sie pod wplywem nadmiernego pecznienia stopu i dochodzila stopniowo do brzegów kostki weglowej 4, wsku¬ tek czego górna czesc kostki w koncu odpadala.Roztopiona kapiel, znajdujaca sie na dnie ko¬ mory np. aluminium, ulegala zanieczyszczeniu przez zetkniecie sie ze stopem zamocowujacym 6 i elektroda metalowa 5. Zmuszalo to do zatrzy¬ mywania komory w celu naprawy jej dna. To samo zdarzalo sie, chociaz mniej gwaltownie w przypadku, gdy przy wlewaniu stopu do prze¬ strzeni pomiedzy elektroda 5 a kostka weglowa 4 w kostce weglowej tworzyla sie tylko jedna szczelina idaca od miejsca zamocowania elektro¬ dy ku górze, jak przedstawiono cyfra 4' na fig.IV. Szczelina 4' rozszerzala sie powoli ku górz^ i roztopione aluminium przedostawalo sie przez pekniecie az do stopu zamocowujacego.Powyzszych niedogodnosci mozna uniknac, stosujac wedlug wynalazku do zamocowania ele¬ ktrod w kostkach weglowych roztopiony metal o temperaturze topnienia wyzszej od 1000°C.Metal taki po skrzepnieciu nie moze posiadac skladników, które przy dluzszym utrzymywaniu kostki w temperaturze 900°C uleglyby prze¬ ksztalceniom polaczonym z zwiekszeniem obje¬ tosci.Przy zamocowaniu elektrod przedstawionym na fig. V, warstwa stopu 6 wystaje poza brzegi rowka 7 i tworzy plytke 6a o grubosci 1 — 2 cm, która przylega do dolnej powierzchni kostki we¬ glowej 4.Oczywiscie, po zamocowaniu elektrody, kur¬ czenie sie warstwy metalowej w rowku 7 wy¬ wiera na plytke 6a sile dociskajaca ja silnie do kostki, co jest korzystne z punktu' widzenia po¬ laczenia elektrycznego. W ten sposób mozna zmniejszyc spadek napiecia do 0,2 V.Spadek ten mozna jeszcze bardziej zmniej¬ szyc przez zastosowanie zamocowania o ksztal¬ cie przedstawionym na fig. VI i VII. Metalowa warstwa zamocowujaca 6 obejmuje kostki do¬ datkowo czteroma sciankami pionowymi 6b, których wysokosc moze dochodzic do 10 cm. W ten sposób mozna spadek napiecia zmniejszyc do 0,14 — 0,15 V.Elektrody 5 wykonane sa na ogól z miekkiej kutej stali martenowskiej, o wytrzymalosci na rozerwanie 45 kg/mm2 przy wydluzeniu 30%.Sa one prostowane za pomoca prasy. W przypadku stosowania kwadratowych elektrod wazne jest, aby nie posiadaly one zadnego' skrzywienia, gdyz przy zalewaniu ich stopem nierównomierne rozszerzenie wplywaloby nie korzystnie na jakosc polaczenia i mogloby spo¬ wodowac pekanie kostek weglowych.Wymagane jest, aby dopuszczalne ugiecie na jakiejkolwiek powierzchni nie przekraczalo i,5 mm/m. Warunek ten nie jest jednak niezbed¬ ny dla dobrego wykonania samego zamocowa¬ nia elektrod.Czesc elektrody stalowej lub miedzianej, sty¬ kajaca sie z metalem zamocowania, powinna byc czyszczona za pomoca strumienia piasku lub najlepiej szmerglu, w celu usuniecia z niej wszelkich sladów tlenków. Podczas zamocowy- wania elektrod nie powinne one byc ani wilgot¬ ne, ani tez tluste, korzystnie jest, aby byly one szorstkie i posiadaly slady obróbki, jezeli byly poddane ófaróbce (co jednak nie jest niezbedne).• Stwierdzono, ze kostki weglowe, przed za- mocowywaniem w nich elektrod przez zalewanie stopem, korzystnie jest ogrzac. Najlepiej Jest ogrzewac je równomiernie ze wszystkich stron przez umieszczenie w goracej komorze. Jezeli lego nie mozna uczynic, nalezy sie zadowolnic ogrzewaniem tylko powierzchni rowkowanej.Przy stosowaniu kostek szesciennych o boku 50 cm uwazac nalezy, ze temperatura 80°C na powierzchni kostki jest wystarczajaca.Wstepne ogrzewanie kostek weglowych nie jest niezbedne jest jednak korzystne, a wykwa¬ lifikowana obsluga moze bardzo dobrze zamoco- wywac elektrody w kostkach zimnych, pod wa¬ runkiem, ze sa one calkowicie pozbawione wil¬ goci.Temperatura topnienia wyzej wspomnianego zeliwa pólfosforowego wynosi mniej wiecej 1150°C.Korzystnie jest jednak ogrzac zeliwo do ta¬ kiej temperatury, aby po wylaniu go do lyzek odlewniczych i przetransportowaniu do miejsca wykonywania zamocowania, temperatura jego wynosila w chwili zalewania elektrod 1200 — 1300°C. Zapewnia to wystarczajaca plynnosc me¬ talu, niezbedna do prawidlowego wykonania zamocowania.Zbedne jest jednak, a nawet niebezpieczne stosowanie zeliwa o znacznie wyzszej tempera¬ turze, gdyz mogloby to spowodowac zwiekszenie naprezen cieplnych zeliwa odlanego do rowków kostki.Oczywiscie roztopione zeliwo musi byc przed odlaniem starannie i kilkakrotnie oczyszczone. — 3 -Wystarczajacym jest wysuszyc elektrody w suszarni w temperaturze kilkudziesieciu stopni.Nie zaleca sie jednak ogrzewac je zbyt silnie, gdyz moznaby przez to spowodowac latwe utle¬ nienie powierzchni, która, jak juz wspomniano, powinna byc doskonale oczyszczona.. Fig. VIII przedstawia, tytulem przykladu, korzystny sposób zamocowywania elektrody me¬ talowej w trzech kostkach o bokach 500 albo 600 mm.Kostki weglowe 4 rozmieszcza sie na podlo¬ dze wzdluz jednej linii, których rowki 7 zwróco¬ ne sa ku górze, po czym w rowkach tych mozny umiescic elektrode 5. Elektrode opiera sie kon¬ cami na dwóch podpórkach 8, które podtrzymu¬ ja ja w odpowiednim poziomie, po umieszczeniu jej w rowkach 7 wszystkich kostek. Wazne jest, aby nie zamocowane konce elektrody 5 mogly sie swobodnie rozszerzac. Lepiej wiec nie przy¬ mocowywac ich do podpórek 8 za pomoca srub, klinów albo wkladek.Gdy chodzi o zamocowanie elektrod pozio¬ mych, osadzonych w rowkach 7 kilku kostek*4, wówczas nalezy poszczególnie kostki rozmiescic z pewnym odstepem, w których umieszcza sie odpowiednie wkladki 9, aby zeliwo wypelniaja¬ ce rowek 7 kazdej kostki nie laczylo sie wza¬ jemnie. Chodzi bowiem o to, aby zamocowywa- nie w poszczególnych kostkach nie stykalo sie wzajemnie, a tworzyly przerwy dylatacyjne.Kostki sa osadzone w ramie 10. Przy zalewaniu elektrod nalezy zachowac wspomniane wyzej warunki temperatury i czystosci stopu. Jezeli elektrode zamocowuje sie w trzech kostkach, to zalewa sie elektrody we wszystkich trzech kost¬ kach 4 równoczesnie przez trzech pracowników Nalezy uwazac, aby strumien zeliwa nie spadal bezposrednio na zamocowywana elektrode lub . tez nie zatrzymywal sie w tym samym miejscu zamocowania; przeciwnie nalezy go przesuwac wedlug odstepu pomiedzy kostka a elektroda tak, aby uniknac niebezpiecznego przegrzania miej¬ scowego. Przy rozpoczeciu krzepniecia stopu, nalezy szybko usunac wszystkie czynniki, które moglyby przeszkadzac szybkiemu ochlodzeniu (usuwa sie wkladki azbestowe i wkladki 9, rama 10 powinna byc natychmiast zluzniona itd.). Na¬ lezy bowiem jaknajszybciej odprowadzic cieplo do otaczajacej atmosfery, aby zmniejszyc jak- najbardziej przenikanie ciepla do kostki, wsku tek czego zmniejsza sie mozliwosc jej pekania.W celu zapobiezenia powstawaniu jakichkol¬ wiek sil, powodujacych naprezenia wewnetrzne, korzystnie jest umozliwic swobodne rozszerzanie sie nie tylko elektrody, lecz i samych kostek, które nie powinny byc zacisniete w stalej ramie dluzej, niz to jest potrzebne do samego zale¬ wania metalem.W celu zachowania wszystkich srodków os¬ troznosci, nalezy unikac ruszania zamocowanych elektrod i kostek, zanim nie zostana one ochlo¬ dzone, tj. nalezy przeczekac kilka godzin, a naj¬ lepiej do nastepnego dnia po zakonczeniu za¬ lewania.Stwierdzono, ze zamocowanie wedlug fig. VI korzystniej jest wykonywac w trzech zabiegach, jak przedstawiono na fig. X.W pierwszym zabiegu zamocowania wypel¬ nia sie rowek 7 roztopionym metalem az do poziomu plaszczyzny kostki, co dokonuje sie w odpowiednim warsztacie, jak wyjasniono na od¬ nosnej fig. VIII. Drugi zabieg obejmuje zalewa¬ nie elektrody metalem, przy czym podklad ognio¬ trwaly podstawy sluzy jako forma. Trzeci zabieg wykonywa sie oczywiscie na miejscu. Fig. X przedstawia schemat wykonania katody komory elektrycznej do wytwarzania aluminium, zamoco¬ wanej wedlug fig. VI. Czesci //, 12 i 13 zamoco¬ wania elektrody^ w kostce laczy sie przez spa¬ wanie ich w miejscach styku.Oczywiscie kolejne zabiegi wykonywania zamocowania elektrody przeprowadza sie kolej¬ no w odstepach czasu, wystarczajacego do otrzy¬ mywania kostek i elektrod w temperaturze zbli¬ zonej do temperatury otoczenia. Udalo sie jed¬ nak odlac w warsztacie równoczesnie czesci 11 l 12 w odpowiedniej formie.Wyzej opisany sposób nadaje sie do zamo¬ cowywania elektrod w kostkach weglowych, których boki posiadaja wymiary nie przekracza¬ jace 600 mm.Gdy jednak te wymiary kostek przekraczaja 500 — 600 mm, to zrezygnowano juz od dawna z zamocowywania elektrod w kostkach za pomoca zeliwa lub brazu.Pierwsze próby zawiodly, gdyz powodowalo to tworzenie sie rys lub pekanie kostek, wskutek czego.. kostki stawaly sie bezuzyteczne, przy czym ze wzgledu na swe wymiary byly one bar¬ dzo kosztowne.Sposób wedlug wynalazku pozwala na nieza¬ wodne zamocowanie elektrod poziomych w dlu¬ gich kostkach, nadajacych sie do wykonywani* dna komory o takiej samej trwalosci i spadku napiecia, jak przy zastosowaniu kostek krót¬ szych.Przekonano sie, ze uprzednie niepowodzenia byly spowodowane niedocenianiem srodków os¬ troznosci, jakie nalezy przedsiewziac w celu zmniejszenia ujemnego dzialania ciepla przy na¬ glej zmianie temperatury kostki oraz rozszerza-nie sie albo kurczenie elektrody, czy tez zeliwa uzytego do zamocowania elektrody.Stwierdzono, ze w celu zmniejszenia napre¬ zen powstajacych w kostkach korzystnie jest: zalewanie elektrody w kostkach wykonac w kilku zabiegach; zachowac pomiedzy poszczególnymi odlewa¬ nymi czesciami, zamocowania odstep 2 — 3 cm; zalewanie wykonac w okreslonych odstepach czasu i w pewnym ustalonym porzadku; regulowac odprowadzania ciepla; . nadac bocznym powierzchniom elektrod re¬ gularny profil i gladkie powierzchnie.Ponizej opisano jako przyklad sposób zamo¬ cowania elektrody w kostce o wymiarach 1500x 500 mm (fig. IX).Wszystkie czynnosci przygotowawcze do za¬ mocowania sa podobne do opisanych wyzej i po¬ legaja na ogrzaniu wstepnym kostki, oczyszcze¬ niu elektrody i roztopieniu zeliwa o scisle okre¬ slonej jakosci.Po obróceniu kostki 4 tak, aby rowek 7 zwrócony %yl ku górze i po prawidlowym osa¬ dzeniu elektrody, dzieli sie przestrzen, do której nalezy wlac zeliwo na trzy odcinki za pomoca odpowiednich przegród. Podzial na trzy czesci z przerwami dylatacyjnymi 14, dozwala na opóznienie przechodzenia ciepla z Jednej czesci zamocowania elektrody do drugiej i pozwala na swobodne rozszerzanie sie zeliwa, gdy podczas pracy komory zostanie ono ogrzane do tempera¬ tury okolo 900°C. Kazdy z odcinków zamocowa¬ nia odlewa-sie oddzielnie w odstepach czasu kil¬ ka godzin tak, aby doplyw ciepla z roztopione¬ go zeliwa rozkladal sie na trzy okresy, co jest korzystne ze wzgledu na zachowanie sie kostki weglowej i rozszerzanie elektrody.Kolejnosc zalewania metalem poszczegól¬ nych odcinków zamocowania elektrody nie jest obojetna. Stwierdzono, ze znacznie korzystniej jest wykonac wpierw srodkowy odcinek zamo¬ cowania 15. Oczywiscie \wymiana cieplna i na¬ prezenia dylatacyjne sa skierowane przeciwnie.Po skrzepnieciu metalu nalezy usunac wklad¬ ke-, która oddziela dopiero co odlany odcinek za¬ mocowania od sasiedniego, aby ulatwic przez to chlodzenie go. W celu przyspieszenia tego chlo¬ dzenia, w przerwie w ten. sposób powstalej po¬ woduje sie lekkie krazenie powietrza. Po uply¬ wie mniej wiecej godziny, korzystnie jest oslo¬ nic jeszcze nie wykonane odcinki zamocowania za pomoca przykrycia izolujacego cieplnie, aby ogrzewaly sie.one wolniej w calej swej masie.Po pewnym czasie nalezy ochraniac kostke weglowa przed zbyt szybkim ochlodzeniem, przez przykrycie czesci jeszcze odkrytych. Te bródki ostroznosci spowodowane sa jedynie tros¬ ka o to, aby kostka byla ciepla, tj. posiadala temperature 40 — 80°C w chwili przystapienia do wlewania drugiej czesci zamocowania. Wte¬ dy ma sie pewnosc, ze kostka nie zawiera wilgo¬ ci, jak równiez zmniejsza sie nieco nagly skok temperatury oraz naprezenia wewnetrzne, pow¬ stale przy wlewaniu 'drugiego odcinka zamoco¬ wania.W przypadku, gdyby ze wzgledu na dlugosc kostki koniecznym jest wykonac zamocowa¬ nie w czterech odcinkach, korzystnie jest wyko¬ nywac wpierw zamocowania srodkowe, nie po¬ zostawiajac dluzszego odcinka elektrody, niz np. 40 — 50 cm. nie zamocowanego pomiedzy dwo¬ ma juz wykonanymi odcinkami zamocowania, albo tez, z których jedno jest w trakcie wyko¬ nywania. Takiego wykonywania ze wzgledu na rozszerzanie pod dzialaniem ciepla, nalezy uni¬ kac.Co sie tyczy odstepów czasu wykonywania poszczególnych odcinków zamocowania, to ko¬ rzystnie jest, aby uplynelo co najmniej 12 — 24 godzin. .Z tego wzgledu lepiej jest nie zamocowy- wac równoczesnie obu konców elektrody. _ Na ogól zbyt szybkie wykonywanie poszcze¬ gólnych odcinków zamocowania nie moze, za¬ pewnic dobrych wyników oraz powoduje znacz¬ na* ilosc braków, podczas gdy normalnie bra¬ ków nie powinno byc wcale.Ponadto nalezy wymienic jako ostatnia os¬ troznosc o mniejszym znaczeniu, ze korzystnie jest, aby profil bocznych scianek rowka 7 kost¬ ki 4 byl regularny oraz aby scianki te byly dosc gladkie i nie stawialy niekorzystnego opo¬ ru przesuwaniu sie masy krzepnacego metalu.Przy przestrzeganiu wyzej wspomnianych przepisów, spiekane kostki weglowe pozosta¬ ja w dobrym stanie i nie wykazuja po zamo¬ cowaniu elektrod roztopionym metalem zad¬ nych rys. Spadek napiecia w dolnej czesci tak wykonanej komory wynosi 0,25 V przy gestos¬ ci pradu w kostce weglowej okolo 0,5 A/cm2.Dolna czesc tak wykonanej komory wytrzymuje cztery, a nawet piec lat, przy czym spadek na¬ piecia wzrasta do 0,35 lub co najwyzej do 0,40 V. •' Pewnosc, ze po zamocowaniu elektrod uzy¬ skuje sie zupelnie dobre kostki, umozliwia dal¬ sze zmniejszenie spadku napiecia w miejscu zetkniecia sie elektrody z kostka weglowa, przez wyzyskanie skurczu metalu, który ochladza- 5 — -jac sie zaciska kostke, jak wyjasniono wyzej (fig. V — VII), przy czym spadek napiecia zmniejsza sie az do 0,15 V.Prad przechodzacy przez dolna czesc wyzej opisanej komory elektrolitycznej powoduje spa dek napiecia od 0,15 do 0,25 V- Wywiazujace sie cieplo Joulea jest niewystarczajace do utrzymywania dna komory w temperaturze ro¬ boczej, bez zastosowania izolacji cieplnej. Na¬ lezy wiec umiescic pod dnem oraz na bocznych sciankach komory elektrolitycznej warstwe izo¬ lujacych cieplnie cegiel ogniotrwalych, których grubosc zalezy od wielkosci spadku napiecia w dolnej czesci komory.Jako przyklad mozna podac, ze przy spad¬ ku napiecia 0,15 V uzyskuje sie dobre wyniki, umieszczajac pod dnem komory warstwe cegiel ogniotrwalych o grubosci 50 cm, na zewnatrz których zastosowano izolujaca cieplnie warstwe cegiel o grubosci 40 cm. Grubosc warstwy ce¬ giel ogniotrwalych na bocznych sciankach ko¬ mory zmienia sie od góry do dolu w granicach \&~do 40 cm.Przy spadku napiecia, wynoszacym 0,25 — 0,30 V, wystarczy umiescic pod dnem komory warstwe cegiel ognioodpornych o grubosci 20 cm i warstwe cegiel izolujacych cieplnie o gru¬ bosci 13 cm. PL