Lampy, w których wiazka elektronów ulega wzmocnieniu wskutek wyzwalania elektronów wtórnych, sa ostatnio czesto stosowane. Bardzo uzytecznymi okazaly sie w praktyce tak zwane wzmacniacze siatkowe, w których strumien elektronów, niedostatecznie skupionych, musi przejsc z kolei kilka siatek uaktywnionych, prze¬ waznie cezem.Prad mozna wzmacniac w praktyce tak dalece, ze na wyjsciu osiaga sie na¬ tezenie pradu wielu miiiamperów, tak iz wzmacniacz moze pracowac bezposrednio z oporem niskoomowym. Praktycznie wazniejszy jest jednak uklad, w którym prad po wstepnym wzmocnieniu w lampie powielajacej doprowadza sie do siatki lampy wzmacniacza mocy, w której obwód anodowy wlaczony jest kilkuset- fomowy opór roboczy, który wspólpracuje z kablowymi przewodami dalekosieznymi w szerokim zakresie czestotliwosci.W tym przypadku wzmacniacz musi od¬ dzialywac na siatke zaopatrzona w wy- sokoomowe odprowadzenie, poniewaz zmierza sie do uzyskania jak najwiek¬ szych wahan napiecia. Z tych wzgledów nasuwa sie zagadnienie dobrania napiec odpowiednich do tego rodzaju wzmacnia¬ czy. Im mniejsza daje sie uczynic pojem¬ nosc elektrody zbiorczej w stosunku do ziemi, tym wiekszy opór omowy jako opór roboczy mozna zalaczyc do wzmacniacza przy danej szerokosci zakresu czestotli¬ wosci i tym wieksze uzyska sie wahania napiecia. W przypadku przekazywania obrazu o czterystu wierszach i o szeroko¬ sci zakresu czestotliwosci 2 megaherców, mozna przy dobrej ostrosci obrazu, jezeli pojemnosc robocza zespolu wzmacniaczawstepnego i siatki wzmacniacza mocy be¬ dzie mniejsza od 3 cm, zastosowac opór koncowy okolo 20 000 H.Dotychczas stosowane lampy zawiera¬ ja przy wzmacniaczu siatkowym elektrode zbiorcza o stosunkowo duzej powierzchni siatki o stosunkowo duzych oczkach, po¬ siadajacej powierzchnie o srednicy okolo 5 cm i umieszczona pomiedzy dwiema równolegle ustawionymi siatkami wzmac¬ niajacymi w odleglosci okolo 1 cm od kaz¬ dej siatki. Uklad ten tworzy podwójny kondensator o szkodliwej pojemnosci oko¬ lo 20 cm, nawet jezeli elektroda zbiorcza posiada oddzielne odprowadzenie.Przedmiot wynalazku niniejszego sta¬ nowi uklad kolektorowy elektronowej lampy powielajacej elektrony. Uklad ten odznacza sie tym, ze jego szkodliwa po¬ jemnosc jest mniejsza od 5 cm oraz ze wielostopniowe wzmocnienie odbywa sie w dwóch miejscach. Uklad mozna zmon¬ towac razem ze wzmacniajacymi lampami siatkowymi, posiadajacymi powierzchnie robocze o srednicy okolo 5 cm.Fig. 1 przedstawia uklad kolektorowy wedlug wynalazku w przekroju poprzecz¬ nym, fig. 2 — uklad ten w widoku z boku, a fig. 3 — uklad kolektorowy wedlug wy¬ nalazku w zastosowaniu do fotoelektrycz- nej lampy wzmacniajacej.Uklad kolektorowy wedlug wynalazku posiada siatke wzmacniajaca U na która musza dostac sie elektrony biegnace od poprzedzajacych ja siatek 2. Cylinder oslonny 3 otaczajacy uklad kolektorowy i posiadajacy napiecie ujemne w stosunku do wszystkich elektrod tego ukladu, kie¬ ruje elektrony na siatke 1. Uklad kolek¬ torowy wedlug wynalazku jest zbudowany w ksztalcie walca i zawiera reflektor 4 z jednolitej blachy uaktywnionej, nastepnie zas narzad wzmacniajacy w ksztalcie pre¬ ta oraz siatke kolektorowa 6, majaca od¬ dzielne odprowadzenie poprzez boczna scianke lampy. Rozdzial napiec tego czte- robiegunowego ukladu jest nastepujacy.Zakladajac, ze napiecie ostatniej siatki wzmacniajacej 2 jest równe zeru, siatka 1 posiada napiecie 100 V, narzad wzmacnia¬ jacy w ksztalcie preta 5 — napiecie 200 V, siatka zbiorcza 6 — napiecie 400 V, a re¬ flektor 4 — napiecie 300 V. Cylinder oslonny 3 posiada napiecie równe zeru lub mniejsze od zera. Podane wielkosci wska¬ zuja jedynie wzajemne napiecia miedzy kolejnymi elektrodami, nie przedstawiaja natomiast wartosci napiecia wzgledem zie¬ mi. Rzeczywiste napiecia robocze sa za¬ lezne od wielkosci przechwytu wewnatrz ukladu oraz powinny byc za kazdym ra¬ zem odpowiednio dobierane.Dzialanie ukladu jest nastepujace.Elektrony wychodzace z siatki 2 dostaja sie pod wplywem przyciagania siatki 1 0 napieciu 100 V oraz pod wplywem po¬ tencjalu cylindra 3, skupiajacego elektrony na swojej osi, na pierwsza siatke wzmac¬ niajaca 1. Wyzsze napiecia preta 5, siat¬ ki 6 i pólcylindrycznego reflektora 4 prze¬ ciaga-ja te elektrony przez otwory siatki i, posiadajacej gestosc okolo 3000 oczek na 1 cm2. Tylko nieznaczna liczba elektro¬ nów pozostaje na siatce kolektorowej 6, wykonanej z drutu bardzo cienkiego i ge¬ sto nawinietego w celu uzyskania jak naj¬ mniejszej pojemnosci roboczej. Wiekszosc elektronów trafia na powierzchnie reflek¬ tora 4, gdyz posiada, on drugie z kolei co do wielkosci napiecie. Siatka 6 posiada diuze znaczenie; jest ona cylindrem, wspól- srodkowym z otaczajacymi ja cylindrycz¬ nie narzadami, wobec czego na powierzch- ini siatki wejisciowej / wytwarza sie pole o liniach sil skierowanych dosrodkowo, tak iz wszystkie elektrony docieraja po torach, przebiegajacych obok srodka ukla¬ du, do czaszy reflektorowej polozonej na przeciwleglej stronie. Elektrony padaja na uaktywniona wewnetrzna powierzchnie reflektora 4, wyzwalajac w znany sposób powielona liczbe elektronów wtórnych, — 2 —które zostaja wciagniete z powrotem do 'siatki kolektorowej 6. Powstaje przy tym nieoczekiwane zjawisko, zrozumiale tylko przy zalozeniu duzej szybkosci poczatko¬ wej elektronów wtórnych, a polegajace na tym, ze znaczna czesc raz juz wzmocnio¬ nego strumienia wtórnego elektronów wy¬ chodzacych z reflektora 4 dociera do znaj¬ dujacego sie wewnatrz siatki kolektoro¬ wej 6 preta 5, pomimo ze napiecie preta 5 jest mniejsze od napiecia elektrody wtór¬ nej 4. Zjawisko to nie mialoby miejsca, gdyby czasze 4 wykonano jako katode za¬ rzeniowa; wówczas zaden z elektronów, wyzwolonych wskutek zarzenia, nie do¬ tarlby do preta 5. Natomiast przy wyko¬ rzystaniu zjawiska emisji wtórnej naste¬ puje na precie 5 ponowne znaczne wzmoc¬ nienie pradu wtórnego, przy czym wszyst¬ kie wyzwolone na tym precie elektrony wtórne dostaja sie na siatke 6, Uklad wedlug wynalazku wzmacnia trzykrotnie pierwotny strumien elektronów.Pierwsze wzmocnienie nastepuje przy siat¬ ce wejsciowej 1, drugie — przy reflekto¬ rze 4, a trzecie — przy precie srodkowym 5. Uzyskuje sie przy tym okolo 10-krotne ogólne wzmocnienie, które, jak wiadpmo, wzrasta co najmniej proporcjonalnie do wzrostu ogólnego napiecia roboczego 7.Najmniejsza pojemnosc robocza moze byc osiagnieta w ukladzie wedlug wyna¬ lazku w dowolny znany sposób. Przede wszystkim uklad posiada niewielka dlugosc w kierunku osiowym, gdyz scianka cylindra 3 o ujemnym napieciu kieruje elektrony ze wszystkich stron ku ukladowi. Dlugosc osio¬ wa moze byc mniejsza od polowy srednicy siatek wzmacniajacych 2, co w praktyce wy¬ nosi okolo 20 mm przy siatkach 2 o sredni¬ cy 50 mm.Po wtóre siatka 6 jest wykonana wedlug wynalazku z kilku zwojów o duzym skoku i z jak najcienszego drutu, najkorzystniej z nieaktywnego drutu niklowego, np. z czte¬ rech zwojów o skoku 3 — 4 mm.Po trzecie promienie preta 5, który po¬ siada ksztalt cylindryczny cylindrycznych czesci oslaniajacych 4 i 1 oraz siatki kolek¬ torowej 6, sa dobrane wedlug znanej zalez¬ nosci minimalnej : rs = (/ ri . rz, czyli ro sta¬ nowi srednia geometryczna pomiedzy pro¬ mieniem zewnetrznym i wewnetrznym. Je¬ zeli wiec promien preta równa sie np. 1 mm, a promien zewnetrzny równa sie 16 mm, to promien siatki jest równy 4 mm.Po czwarte siatka posiada, jak wspom¬ niano uprzednio boczne odprowadzenie po¬ przez szklana scianke. Uklad opisany wy¬ kazuje przy wspomnianych powyzej wymia¬ rach pozadana niewielka pojemnosc poni¬ zej 5 cm.Jest oczywiste, ze przylaczona od ze¬ wnatrz lampa wzmacniajaca 11 z wejscio¬ wym oporem roboczym 8 musi byc wyko¬ nana równiez jako lampa o jak najmniej¬ szej pojemnosci siatki wzgledem katody.Lampy takie o nachyleniu charakterystyki az do 6 mA/V i o pojemnosciach wejscio¬ wych wielkosci kilku cm znajduja sie juz w uzyciu. Opór 8 moze osiagnac w tym ukladzie wartosc wyzsza od 10 000 Q przy obrazach o najwiekszych liczbach wierszy.Walcowy uklad kolektorowy wedlug wynalazku mozna zmontowac razem z kaz¬ da lampa emitujaca elektrony, w której po¬ wstaje wolny strumien elektronów podlega¬ jacy dzialaniu siatki wzmacniajacej. Spe¬ cjalnie wazne jest wzmacnianie slabych promieni swietlnych. Fig. 3 przedstawia wzmacniajaca lampe fotoelektryczna, w której zastosowany jest uklad kolektorowy wedlug wynalazku i która odznacza sie ta zaleta, ze uklad wzmacniajacy, umieszczo¬ ny w szyjce lampy, nie przeszkadza doste¬ powi swiatla, a fotokatoda 9 posiada duza powierzchnie rozwarta w górnej czesci ban¬ ki. Przedstawiona komórka fotoelektryczna zawiera tylko dwie siatki wzmacniajace 2, za którymi znajduje sie bezposrednio wal¬ cowy uklad kolektorowy 1, 4, 5, 6. Mozna jednakze zastosowac równiez wieksza licz- — 3 —be siatek wzmacniajacych 2. Cylinder oslonny 3 jest polaczony elektrycznie z ka¬ toda. Pierwsza siatka 2 otrzymuje napiecie od pierwszego stopnia rozdzielnika 10, wskutek czego wszystkie fotoelektrony pa¬ daja na te siatke. Po jednorazowym wzmoc¬ nieniu elektrony docieraja do drugiej siatki wzmacniajacej 2, pózniej na nastepne, a w koncu zostaja wciagniete przez siatke wej¬ sciowa 1 cylindrycznego kolektora wedlug wynalazku, za nim zas sa skierowane pro¬ mieniowo wskutek dzialania siatki kolekto¬ rowej 6, omijaja za pierwszym razem pret 5, bombarduja reflektor 4, na którym zosta¬ ja wzmocnione, po czym, wessane przez siatke 6 z powrotem, ulegaja na precie 5 powtórnemu wzmocnieniu i wreszcie wsku¬ tek dzialania siatki 6 zostaja doprowadzo¬ ne do oporu roboczego 8, a zatem do siatki wejsciowej przynaleznej do lampy wzmac¬ niajacej 11. Caly uklad 6, 8, 11 nalezy wy* konac jako uklad sprzezony przewodzaco, o mozliwie najmniejszej pojemnosci robo¬ czej, przy czym w celu unikniecia dyna¬ micznego zwiekszenia sie pojemnosci siat¬ kowej, niezbedne jest umieszczenie siatki oslonnej 12 w lampie wzmacniajacej 11. PL