Wiadomo, ze przy odchylaniu wiazki promieni katodowych o duzym przekroju moze latwo wystapic nieostrosc brzegów, jak to ma w niektórych przypadkach miejsce przy stosowaniu lamp o wysokiej prózni. Wiadomo tez, ze ta nieostrosc brzegów, majaca swe zródlo w niejedna¬ kowo silnym odchylaniu poszczególnych promieni wiazki, wyrazniej wystepuje przy odchylaniu elektrostatycznym, niz magne¬ tycznym. Nieostrosc te mozna znacznie zmniejszyc przez przeciwsobne doprowa¬ dzanie napiec odchylajacych do obu ply¬ tek. Wielkosc pozostajacej jeszcze wów¬ czas nieostrosci zalezy glównie od stosun¬ ku srednicy wiazki do najmniejszej wza¬ jemnej odleglosci plytek. Z drugiej strony czulosc kondensatora odchylajacego jest ograniczona równiez przez grubosc wiazki promieni. Mozna by przeto polepszyc warunki pracy, gdyby uklad elektronowo- optyczny wykonalo sie tak, aby wiazka promieni posiadala w poblizu plytek odchylaj acych jaknajmniej szy przekrój.Mozna by wówczas przy danej odleglosci plytek zmniejszyc znacznie nieostrosc brzegów, albo tez mozna by zwiekszyc czulosc przez zmniejszenie odleglosciplytek. Przedmiotem wynalazku jest urza¬ dzenie elektronowo-optyczne, pozwalajace osiagnac wspomniane korzysci.Istotne znaczenie ma dla niniejszego wynalazku okolicznosc, ze przebieg pro¬ mieni jest taki, iz najwezsze miejsce wiazki promieni znajduje sie w poblizu miejsca odchylania, jak to jeszcze bedzie nizej opisane.Lampa wedlug wynalazku posiada dwie soczewki skupiajace, z których tylna, lezaca w poblizu katody, stanowi konden¬ sor, podczas gdy przednia daje odwzoro¬ wanie przeslony (soczewka odwzorowuja¬ ca) . Fig. 1 a przedstawia urzadzenie op¬ tyczne, które nalezalo by podporzadkowac lampie elektronowej, przedstawionej na fig. 1 b. Na fig. 1 b cyfra 1 oznacza katode zarowa, ogrzewana przez wlókno 2 i za¬ opatrzona w plamke 3 z odpowiedniego tlenku, umieszczona w zaglebieniu.Przy obnizaniu napiecia poczatkowego cylindra 6 wspólczynnik zalamania tej soczewki zwieksza sie. Mozna wówczas obserwowac, jak pewne miejsce przewe¬ zenia przesuwa sie stopniowo od ekranu ku katodzie. Podczas tego doswiadczenia anoda jest przylaczona do tuby, wobec czego zalamanie w drugim miejscu w ogóle nie wystepuje. Niechaj teraz, wedlug wy¬ nalazku, napiecie poczatkowe cylindra 6 jest dobrane w ten sposób, ze to miejsce najwiekszego przewezenia znajduje sie w poblizu anody, wzglednie pod plytkami odchylajacymi. Osiaga sie wtedy przede wszystkim te korzysc, ze odchylenie po¬ zostaje ostre, bez zamazan, az do brzegu.Jezeli teraz wylaczyc druga soczewke przez nadanie tubie 8 napiecia poczatko¬ wego ujemnego w stosunku do anody 9, to nie mozna juz otrzymac ostrego obrazu katody na ekranie fluoryzujacym 14. Sla¬ dy wiazki na tym ekranie sa wówczas zamazane. Ostry obraz mozna na ekranie otrzymac dopiero po umieszczeniu prze¬ slony 7 z malym otworem na tylnym koncu tuby 8. Okazuje sie, ze odwzoro¬ wanie na ekranie tego otworu przeslony zyskuje na jakosci przez nastawienie so¬ czewki 6 wedlug wynalazku, poniewaz jest rzecza duzo latwiejsza odwzorowac ostro waska wiazke promieni, niz szeroka, a przy nastawieniu soczewki oswietlajacej 6 wedlug wynalazku miejsce najmniejsze¬ go przekroju wiazki znajduje sie wlasnie tam, gdzie znajduje sie tez glówna so¬ czewka 8, 9. Trzecia zaleta jest to, ze straty natezenia pradu, spowodowane przez uderzanie elektronów o metalowe czesci urzadzenia optyczno-elektronowego, zostaja zupelnie usuniete, poniewaz wiaz¬ ka promieni jest bardzo cienka.Zaglebienie na katodzie, w którym umieszczona jest warstwa tlenku, posiada przekrój mniej wiecej równy przekrojowi otworu w przeslonie 7. Nadawanie plamce tlenku wiekszych rozmiarów byloby o tyle bezcelowe, ze przy danym nastawieniu odleglosci ogniskowej ukladu kondensoro- wego 5, 6, 7 w miejscu przeslony 7 wy¬ stepuje pewien okreslony przekrój wiazki promieni, zalezny od rozmiarów plamki tlenku 3, a wiec przy powiekszaniu tej plamki wystepowalyby tylko niepotrzebne straty na przeslonie 7, natomiast zadane¬ go wzmocnienia jasnosci na ekranie 14 nie uzyskaloby sie.Emisja elektronów, wyrzucanych przez plamke 3 z katody, rozrzadza elektroda rozrzadcza 4\ Pole ssace jest wytwarzane za pomoca anody 5. Dzieki tej elektrodzie prad elektnonowy, wchodzacy do zespolu elektronowo-optycznego, jest uniezaleznio¬ ny od wszelkich nastawien optyki, tak iz unika sie dzialan zwrotnych nastawien optycznych na energie promieni. Wedlug wynalazku cylinder rozrzadczy, otaczajacy katode, posiada pewne przedluzenie 4, dzieki czemu w polaczeniu z anoda ssaca 5 mozna osiagnac pewna slaba koncentra¬ cje wstepna promieni i zapewnic wchodze¬ nie promieni do optyki w postaci wiazki — 2 —mniej wiecej równoleglej. Przedluzenia tego mozna zreszta nie stosowac, nie umniejszajac przez to w wydatnym stop¬ niu korzysci, osiaganych wedlug wynalaz¬ ku za pomoca optyki elektronowej.Anoda ssaca 5, przeslona 7, zaopatrzona w otwór, który ma byc odwzorowany, oraz anoda glówna 9 sa przylaczone do stalych dodatnich napiec poczatkowych. Anoda ssaca 5 okresla napiecie poczatkowe punk¬ tu pracy elektrody rozrzadczej 4\ Napie¬ cie jej powinno byc tylko o tyle dodatnie, aby najsilniejszy prad, jaki ma ona po¬ bierac, wystepowal jeszcze przy ujemnym napieciu poczatkowym siatki 4\ Zaleta takiego doboru napiec jest to, ze siatka nie pobiera pradu i nie powoduje tedy strat pradu. Jezeli odleglosc pomiedzy elektro¬ da 4* i anoda ssaca 5 wynosi okolo 3 mm, a otwory w siatce posiadaja okolo 1 mm srednicy, to do calkowitego rozrzadu emisji, wynoszacej okolo 1 miliampera, bez pradu siatkowego, wystarczaja napie¬ cia poczatkowe okolo 200 do 300 woltów.Anoda 9 oraz plytki, jak równiez i okla¬ dzina 15 scianek banki sa przylaczone do najwyzszego rozporzadzalnego napiecia, wynoszacego np. 4000 woltów. Siatka 7 moze posiadac potencjal posredni, co pod wzgledem elektronowo - optycznym daje te korzysc, ze wielkosc plamki swietlnej na ekranie zmniejsza sie. Oka¬ zalo sie jednak w praktyce, ze, w szczegól¬ nosci przy stosowaniu silnych pradów elektronowych, ladunek przestrzenny lat¬ wiej jest przezwyciezyc, jezeli przeslona 7 jest przylaczona do stosunkowo wysokiego poczatkowego napiecia dodatniego, a nawet do najwyzszego rozporzadzalnego napiecia, to jest wprost do anody 9. Przy zastosowa¬ niu izolacji wedlug wynalazku miedzy pokrywka przeslony 7 a tuba 8 ma sie Wówczas swobode w wyborze napiecia poczatkowego przeslony w podanych gra¬ nicach.Glównymi napieciami, nastawianymi wedlug wynalazku, sa napiecia poczatko¬ we obu elektrod cylindrycznych 6 i 8.Napiecie poczatkowe elektrody 6 okresla miejsce, w którym powstaje odwzorowanie otoczenia katody. Na fig. 1 a, to jest na optycznym odpowiedniku lampy wedlug wynalazku, przedstawiony jest przebieg promieni, który nalezy osiagnac wedlug wynalazku. Emitujaca elektrony po¬ wierzchnia 3 katody jest tu zastapiona przez zródlo swiatla 3a skonczonych roz¬ miarów. W miejscu pierwszego cylindra znajduje sie równowazna mu soczewka skupiajaca 6a. W miejscu czola tuby 8 znajduje sie soczewka odwzorowujaca 8a, w przestrzeni anodowej, wzglednie w miej¬ scu, w któryjm plytki odchylajace posia¬ daja najmniejsza odleglosc wzajemna, to jest w miejscu 9a, powinno lezec najwez¬ sze miejsce wiazki promieni. Wedlug wy¬ nalazku odleglosc ogniskowa soczewki kondensorowej 6a jest nastawiona w ten sposób, ze obraz zarzacej sie katody 3a przypada we wnetrzu soczewki glównej 8a lub w jej poblizu. Obraz otoczenia katody jest mianowicie identyczny z najwezszym miejscem wiazki promieni katodowych, uformowanej przez sama tylko soczewke 6at Wielkosc tego obrazu zalezy od na¬ piec elektronów w przestrzeni pomiedzy 3 a 6 z jednej strony, oraz w przestrzeni 6 i 8 z drugiej strony, oraz od odpowied¬ nich odleglosci geometrycznych. Predkosc elektronów w przestrzeni wstepnej 3, 6 powinna byc jak najmniejsza, predkosc w przestrzeni tub 6, 8 natomiast — jak naj¬ wieksza. Plamka na katodzie, emitujaca elektrony i posiadajaca srednice okolo 1 mm, daje w przytoczonych warunkach napieciowych w odleglosci 100 mm (jest to wiec dlugosc tuby 8) i przy odleglosci od 3 do 6, wynoszacej zaledwie 20 mm, obraz o srednicy okolo 2 mm. Jeszcze mniejszy obraz mozna otrzymac, jezeli podwyzszy sie napiecie poczatkowe przeslony 7, lub tez jezeli obnizy sie napiecie poczatkowe — 3 —elektrody 5. Wedlug wynalazku 5 i 6 mozna zlaczyc ze soba i regulowac wspólnfc.Na fig. la przedstawiono sposób wy¬ kreslania wielkosci obrazu katody w miej¬ scu soczewki 8a wedlug zwyklego prawa stosunku odleglosci, znanego z optyki swietlnej. Obraz ten jest oznaczony liczba 16. Wielkosc te nalezy zmniejszyc w sto¬ sunku l/— 1 to jest w stosunku ilorazu wspomnianych predkosci. W ten sposób powstaje obraz 17. Jezeli odwzorowywany przedmiot lezy na soczewce odwzorowu¬ jacej, to przedmiot i obraz jego leza w tym samym miejscu. W danym przy¬ padku przedmiotem jest obraz katody, wytworzony przez pierwsza soczewke w miejscu drugiej soczewki. Druga so¬ czewka wytwarza w samej sobie obraz tego obrazu katody, a przeto i obraz samej katody. W innym miejscu, np. na ekranie fluoryzujacym, nie mozna juz przeto otrzymac ostrego obrazu katody.Lampy wedlug wynalazku, wytwarzajace obraz katody za pomoca pierwszej so¬ czewki, lezacy w soczewce glównej, musza przeto, w celu wytwarzania na ekranie plamki obrazowej, czerpac promienie z innego miejsca, a mianowicie z przeslony 7a. Przeslona ta jest odwzorowywana przez soczewke glówna 8a w znany w za¬ sadzie sposób na ekranie fluoryzujacym jako plamka o srednicy 18. Wielkosc, zna¬ leziona na podstawie sto3unku odleglosci, nalezy znowu pomnozyc przez iloraz predkosci elektronów w sasiedztwie prze¬ slony 7a i ekranu fluoryzujacego 14. Iloraz ten jest jednak, przy stosowaniu — wedlug wynalazku — wysokiego napiecia poczat¬ kowego przeslony 7, niewiele mniejszy, niz /. W praktyce przy stosunku odleglosci 1 : 3 i przy napieciu poczatkowym prze¬ slony 7, równym napieciu poczatkowemu anody 9, uzyskuje sie plamke swietlna o srednicy okolo 1 mm, stanowiaca obraz otworu przeslony o srednicy 0,4 mm.Poniewaz wiazka promieni posiada w miejscu plytek przekrój wielkosci 2 mm, mozna zastosowac plytki bardzo czule o wzajemnej odleglosci od 3 do 4 mm* Okazalo sie, ze przy zastosowaniu odchy¬ lania przeciwsobnego i przy zachowaniu stosunku odleglosci plytek do srednicy wiazki, wynoszacego 2:1, nieostrosc brzegów, praktycznie biorac, zostaje zu¬ pelnie usunieta. W przedstawionej optyce straty wystepuja jedynie w miejscu prze¬ slony 7. Przez wszystkie dalsze otwory w przeslonach promienie przebiegaja bez strat, poniewaz przekrój wiazki zmniejsza sie ku ekranowi- Sposób prowadzenia pro¬ mieni wedlug wynalazku stanowi przeto przeciwienstwo sposobu, polegajacego na stosowaniu optyki dwusoczewkowej bez przeslony posredniej z odwzorowywaniem katody na ekranie fluoryzujacym. Taka optyka w miejscu ostatniej anody ma nie najmniejszy, lecz najwiekszy przekrój wiazki promieni. W tym przypadku przy zastosowaniu zasady, ze odleglosc plytek powinna wynosic podwójna srednice wiaz¬ ki promieni, nie mozna osiagnac równie wielkiej czulosci przy zachowaniu danej ostrosci brzegów, jak wedlug wynalazku niniejszego. PL