Wsród róznych sposobów dobywania cieczy z otworu wiertniczego dosc czesto stosowany jest sposób lyzkowania. Sposób ten, majacy duzo zalet, posiada jednak te wade, ze w glebszym otworze wiertniczym stosowanie jego jest kosztowne z powodu nieproporcjonalnej ilosci energii i czasu, jaka sie zuzywa w stosunku do dobytej ilosci cieczy. Jeden zjazd i wyjazd lyzki daje najwyzej 100% pojemnosci lyzki cie¬ czy, a pojemnosc ta jest ograniczona po¬ przecznym przekrojem rury, uzytej na te lyzke, oraz jej dlugoscia.Przekrój lyzki oczywiscie jest zalezny od przekroju rur, zabezpieczajacych o- twór wiertniczy, a dlugosc lyzki jest zale¬ zna od wysokosci wiezy, zbudowanej nad danym otworem wiertniczym. Ograniczo¬ na w ten sposób pojemnosc lyzki powodu¬ je koniecznosc duzej liczby wyjazdów i zjazdów lyzki na spód otworu, aby dobyc zadana ilosc cieczy z danego otworu przy pomocy znanej lyzki.Wynalazek niniejszy usuwa wszystkie wady wymienione znanych lyzek do doby¬ wania ropy naftowej przy zachowaniu je¬ dnak wszystkich ich zalet. Wynalazek po¬ lega na tym, ze lyzka do dobywania ropy naftowej ma postac zamknietego naczynia o wiekszej dlugosci, przeznaczonego, po spuszczeniu na spód otworu, do gromadze¬ nia cieczy, znaj dujacej sie w tym otworze.Naczynie to jest zaopatrzone w rure wy¬ porowa, siegajaca blisko dna naczynia, przez która to rure wytlacza sie zgroma¬ dzona w naczyniu ciecz, podobnie jak w syfonach, za pomoca gazów sprezonych, doprowadzanych przez otwór w górnej cze¬ sci naczynia, przy czym do opróznienia potrzebne jest podniesienie naczynia jedy¬ nie do takiej wysokosci, ze wspomniany otwór znajduje sie ponad brzegiem rury, znajdujacej sie w otworze wiertniczym.Pojemnosc naczynia nie jest wiec zalezna od wysokosci wiezy, zbudowanej nad o- tworem wiertniczym, a dlugosc takiej ly¬ zki moze byc wielokrotnie wieksza od wy¬ sokosci tej wiezy, i zalezy jedynie od wy¬ trzymalosci liny wyciagowej, na której za¬ puszcza sie lyzke w otworze wiertniczym i za pomoca której wyciaga sie lyzke napel¬ niona.Na rysunku uwidoczniono przedmiot wynalazku tytulem przykladu w trzech od¬ mianach wykonania. Fig. 1 przedstawia przekrój podluzny lyzki przelewowej, fig. 2 — przekrój podluzny lyzki z dolnym do¬ plywem cieczy, a wreszcie fig. 3 — prze¬ krój podluzny lyzki, posiadajacej pompke do napelniania tej lyzki.Lyzka wedlug fig. 1 zawiera zbiornik na ciecz w postaci rury a, której dolny ko¬ niec jest szczelnie zamkniety, a górny ko¬ niec posiada wlot i do doprowadzania ga¬ zów sprezonych oraz siodelko h, do które¬ go, w stanie podniesionym lyzki, przylega czesc stozkowa g, polaczona z górna glo¬ wica b, zawieszona na linie lub zerdzinie.Glowica 6 jest zaopatrzona w srodkowy kanal podluzny, laczacy sie z rura wypo¬ rowa c, której dolny koniec siega az do dna naczynia a, a koniec górny do otworu wylotowego / w glowicy b. Lyzke tak zbu¬ dowana zapuszcza sie na linie az na spód otworu wiertniczego, przy czym glowica b przesuwa sie razem z czescia g i rura c w dól, dzieki czemu miedzy siodelkiem h a czescia g powstaje pierscieniowa prze¬ strzen, przez która ciecz (ropa naftowa), znajdujaca sie w zarurowanym otworze wiertniczym, wlewa sie do wnetrza naczy¬ nia a. Ciecz d gromadzi sie w naczyniu a dopóty, az osiagnie swój poziom blisko o- tworu i.Przy wydobywaniu nagromadzonej cie¬ czy d wyciaga sie calosc na linie za pomo¬ ca glowicy b, przy czym czesc g zaworu przylega do jego siodelka h. Gdy podczas wyciagania lyzki otwór wlotowy i znaj¬ dzie sie nad górnym brzegiem rury otwo¬ ru wiertniczego, to otwór i lyzki mozna po¬ laczyc za pomoca odpowiedniego przewo¬ du ze zródlem gazów sprezonych, np. po¬ wietrza sprezonego. Gazy te wytlaczaja ciecz dy podobnie jak przy syfonach, przez rure wyporowa c, przy czym ciecz wylewa sie z lyzki przez wylot /. Wylot / glowicy b laczy sie za pomoca odpowiedniego prze¬ wodu ze zbiornikiem cieczy, znajdujacym sie w obrebie zabudowan wiertniczych.Lyzka taka, zapuszczona na spód otworu, moze pozostawac na spodzie tak dlugo, jak tego wymaga koniecznosc napelnienia lyz¬ ki a takze stosunek wydobycia dziennego do pojemnosci lyzki. Dlugosc lyzki jest za¬ lezna z jednej strony od wysokosci slupa cieczy w otworze, a wiec od cisnienia po¬ kladowego danego otworu wiertniczego, a z drugiej strony od wytrzymalosci na cia¬ gnienie liny, na której wyciaga sie na po¬ wierzchnie lyzke razem z ciecza.Lyzka wedlug fig. 2 jest zaopatrzona, w dolnej czesci naczynia szczelnego w po¬ staci rury a', w siodelko k, w którym osa¬ dzony jest zawór wsteczny l, polaczony z dolnym uchwytem V. Pod siodelkiem k znajduje sie kosz m, w postaci zamknietej od dolu rury, zaopatrzony w wieksza licz¬ be otworów. Kosz m sluzy do tego, aby pia¬ sek, znajdujacy sie na spodzie otworu, nie mógl przedostac sie przez zawór l do wne¬ trza naczynia a'. Glowica b', posiadajaca otwór wylotowy /', laczacy sie z rura wy¬ porowa c', jest stale polaczona z naczy- — 2 —niem a'. W glowicy 6' znajduje sie tez kró- ciec i', sluzacy do wprowadzania gazów sprezonych.Po zapuszczeniu lyzki wedlug fig. 2 na spód otworu wiertniczego ciecz (ropa naf¬ towa) doplywa z dolu przez otwory w ko¬ szu m, podnosi zawór l i wypelnia powoli naczynie a'. Nastepnie podnosi sie lyzke z ciecza na linie w góre dopóty, az króciec i' znajdzie sie powyzej górnego brzegu rury wiertniczej, po czym laczy sie króciec i* ze zródlem gazów sprezonych. Pod wply¬ wem sprezonych gazów ciecz z naczynia a* wyplywa przez rure & do wylotu /', z któ¬ rego plynie do zbiornika przez odpowiedni przewód.Odmiana lyzki, przedstawiona na fig. 3, jest zaopatrzona, podobnie jak lyzka wedlug fig. 1, w naczynie w postaci rury a", posiadajace w górnej czesci otwór wlotowy i" oraz siodelko p, z którym wspóldziala czesc stozkowa s zaworu, po¬ laczona z glowica b". W glowicy tej znaj¬ duje sie kanal srodkowy, laczacy sie z ru¬ ra c", zaopatrzona dolem w szereg otwor¬ ków i zakonczona tlokiem t, zaopatrzonym w jeden lub dwa zawory tloczne r, r'. Gór¬ na czesc rury c" jest polaczona przez ka¬ nal z otworem wylotowym /". Tlok t jest umieszczony przesuwnie w cylindrze n, za¬ opatrzonym na dolnym koncu w zawór ssawny o. Zawór ten znajduje sie nad ko¬ szem m', zaopatrzonym w szereg otwor¬ ków.Lyzka wedlug fig. 3 dziala w ten spo¬ sób, ze po zapuszczeniu jej na spód otwo¬ ru, przesuwa sie glowice b" w góre i w dól, co powoduje, ze ciecz doplywajaca do kosza m' jest zasysana przez zawór o, a wytlaczana przez zawory r, r' do naczy¬ nia a". Po wypelnieniu tego naczynia — przy czym skok glowicy 6" odpowiada dlugosci w — wyciaga sie lyzke na taka wysokosc, ze otwór i" znajdzie sie nad gór¬ nym brzegiem rury otworu wiertniczego, po czym laczy sie otwór i" ze zródlem ga¬ zów sprezonych. W ten sposób wytlacza sie ciecz przez otwór /". PL