Wynalazek dotyczy sposobu wyrobu e- lektrod dodatnich do braunsztynowych o- gniw galwanicznych, maszyny do wyrobu elektrod tym sposobem oraz sposobu ich osadzania w kubkach cynkowych. W ogni¬ wach braunsztynowych rozpowszechnione¬ go typu elektroda sklada sie z aglomeratu masy depolaryzacyjnej, mianowicie mie¬ szaniny grafitu i braunsztynu, i z rdzenia w postaci twardej paleczki z wegla retor¬ towego, osadzonej w srodku aglomeratu i zaopatrzonej w mosiezne okucie z zacis¬ kiem do odprowadzania pradu. Pod wply¬ wem plynnego elektrolitu elektroda sie rozpada; masa depolaryzacyjna mieknie i oddziela sie od rdzenia, gdyz rdzenia w postaci twardej weglowej paleczki o po¬ wierzchni gladkiej, wykonanego z niepla- stycznego wegla retortowego, nie mozna dokladnie zespolic z otaczajaca go masa depolaryzacyjna. Uszkodzenie w ten spo¬ sób elektrody czyni ogniwo niezdatnym do uzytku.W celu zapobiezenia temu rozpadowi proponowano oplatanie aglomeratu elek¬ trody, to znaczy osloniecie go pasmami tkaniny, które splatano, aby sie dobrze trzymaly; oplot taki jest kosztowny i jego wykonanie wymaga duzo czasu. Z tego po¬ wodu próbowano go zastapic oslona z sub¬ stancji koloidalnej, np. z kolodium, z kwa¬ su krzemowego, z krochmalu, z soli metaliciezkich wyzszych kwasów tluszczowych; jednakze te oslony maja spoistosc zbyt 'mala i przybzephosf niedostateczna, aby . mogly ifalezycie. utrzymac mase depolary- zacyjna na rdzeniu. Próbowano równiez, w celu zapewnienia masie lepszego przy¬ legania, dodawania do niej domieszek ma¬ terialów plastycznych, ulatwiajacych ze¬ spolenie, np. parafiny, szelaku lub swiezo wygotowanego oleju lnianego; jednakze o- pornosc wewnetrzna ogniwa zwieksza sie wówczas tak dalece, ze jego wydajnosc e- nergetyczna znacznie sie zmniejsza; poza tym sposób ten jest bardzo niepewny, po¬ niewaz otrzymuje sie aglomeraty, w któ¬ rych material plastyczny moze byc w ma¬ sie depolaryzacyjnej rozlozony nierówno¬ miernie.Wynalazek zapobiega wszystkim wspo¬ mnianym niedogodnosciom, poniewaz ich glówna przyczyna, paleczka weglowa twar¬ da, gladka i nieplastyczna, zostaje wedlug wynalazku zastapiona rdzeniem z masy plastycznej, przewodzacej prad elektrycz¬ ny, a zaopatrzonym, zamiast wyzej wymie¬ nionego, stosowanego dotychczas okucia mosieznego, w kawalek drutu do odprowa¬ dzania pradu. Owa mase plastyczna sta¬ nowi glównie cialo nieorganiczne, przewo¬ dzace prad elektryczny, np, grafit, pyl we¬ glowy albo sadza, a czyni sie ja plastycz¬ na przez dodanie parafiny, oleju, tluszczu lub smoly. Zamiast paleczki twardej i gladkiej o niklej plastycznosci otrzymuje sie rdzen, nadajacy sie do dobrego zespo¬ lenia, który, wprowadzony do wydrazenia, wykonanego zawczasu w masie depolary¬ zacyjnej, zostaje scisniety wzdluz osi, tak iz zwieksza sie jego srednica, wskutek cze¬ go ,rdzen ten zespala sie z masa zupelnie, wszystkie zas pory powierzchni zetkniecia zostaja wypelnione. W ten sposób powsta¬ je elektroda, która sklada sie co prawda z dwóch czesci, lecz czesci te maja podob¬ na strukture i sa ze soba zespolone przez zupelne przylgniecie powierzchniami ze¬ tkniecia. Zaleta tego rodzaju elektrody weglowej polega na tym, ze masa depola- ryzacyjna aglomeratu nie moze sie oddzie¬ lic od rdzenia. Nastepnie przy wyrobie e- lektrod tego rodzaju liczba potrzebnych czynnosci jest mniejsza w porównaniu z dotychczas stosowanymi sposobami wyro¬ bu elektrod. Wreszcie nie trzeba aglome¬ ratów tych elektrod tak silnie sprasowy- wac, co sprzyja wydajnosci w eksploata¬ cji.Sposób wytwarzania elektrod dodat¬ nich wedlug wynalazku i maszyna do wy¬ robu elektrod tym sposobem jest opisana ponizej i wyjasniona na rysunku.Fig. 1 przedstawia przekrój podluzny elektrody dodatniej wedlug wynalazku, fig. 2 — w dwóch czesciach schematyczny przekrój pionowy maszyny do wyrobu e- lektrod dodatnich sposobem wedlug wyna¬ lazku, przy czym czesc pierwsza na lewo od linii x — x przedstawia urzadzenie do wytwarzania rdzenia, a czesc druga na prawo od linii x— x przedstawia urza¬ dzenie stlaczajace, fig. 3 — w przekroju pionowym czesc maszyny wedlug fig. 1 w wiekszej! podzialce, fig. 4, 5 i 6 — w prze¬ kroju pionowym w wiekszej podzialce in¬ na czesc tej maszyny w róznych poloze¬ niach roboczych.Elektroda sklada sie z aglomeratu /, plastycznego rdzenia przewodzacego 2 i wpuszczonego wen drutuj 3.Na fig. 1 przedstawiono linia falista, jak przez stloczenie rdzenia, przewodzace¬ go prad elektryczny, powoduje sie jego ze¬ spolenie z masa depolaryzacyjna aglome¬ ratu.Maszyna, sluzaca do wyrobu elektrod, jest zaopatrzona w ugniatacz 4, do które¬ go sie wprowadza mase grafitowa, przesy¬ cona olejem lub parafina. Slimak 5 wtla¬ cza mase do komory 6, stlaczajac ja przy tym. Ilosc masy, która ma byc jednorazo¬ wo wtloczona przez slimak 5 do komory 6, odmierza regulator 35, który, obracajac — 2 —kolo zapadkowe 36 za pomoca zapadki 37, osadzonej na odpowiednim ciegnie, wpra¬ wia w ruch slimak 5 za pomoca dwóch stozkowych kól zebatych 38, 39. Tlok 7 wtlacza dostarczona mase przez czesc stozkowa 8 komory 6 do formy 34. W celu zwiekszenia plastycznosci masy grafito¬ wej, aby sie latwiej przecisnela ona przez czesc stozkowa 8 komory 6, ogrzewa sie wymieniona czesc stozkowa za pomoca u- Hzadzenia ogrzewajacego 14. Nastepnie, chcac aby masa ta stezala i utworzyla spoi¬ sty rdzen, ochladza sie ja w czasie przej¬ scia, przez forme 34 za pomoca chlodnicy 15. Drut // odwija sie z bebna 12 i prze¬ chodzi przez uchwyt prowadniczy 40. U- chwyt prowadniczy 40 jest poruszany dzwignia, która porusza go okresowo o kat obrotu, odpowiadajacy dlugosci kawalka cfrtrtu, majacego byc osadzonym w rdzeniu grafitowym. Ruch uchwytu prowadniczego 46 wprowadza drut do komory 6 i popy¬ cha go do rurki metalowej 10, osadzonej dokladnie w osi formy 34 za pomoca pier¬ scienia 9 (fig. 2). Drut zostaje wiec wtlo¬ czony w mase grafitowa w miejscu, gdzie forma jest ogrzewana. Rdzen, stezaly dzie¬ ki ochlodzeniu w chlodnicy 15, pociaga od¬ winiety i odciety kawalek drutu. Drut zo¬ staje uciety przez nozyce 13 u wejscia do formy 34. Jezeli slimak 5 dostarczy do ko¬ mory 6 masy wiecej, niz potrzeba na rdzen okreslonej dlugosci, wówczas naldmiar ten odpada z chwila odcinania formowanego preta.Urzadzenie jest nastawione w ten spo¬ sób, ze uchwyt 40 odwija za kazdym ra¬ zem kawalek drutu krótszy, niz dlugosc gotowego rdzenia, tak ze gdy tylko odciety kawalek drutu zostaje wprowadzony do formy 34, natychmiast otacza go masa. Te czesc urzadzenia przedstawia w wiekszej podzialce fig. 3. Na fig. 3 pierscien 9 zo¬ stal opuszczony, a drut 11 przechodzi wprost przez rurke metalowa 10.Rdzen jest ucinany przez nozyce 17 u wyjscia z formy. Znajduje sie on wówczas w rynnie 16. Rdzen, wychodzac z formy, popycha rdzen poprzedni, a drazek 19, u- derzajac o koniec rdzenia, posuwa go na¬ stepnie do rynny 18. Tutaj rdzen zostaje ostatecznie przyciety do potrzebnej dlugo¬ sci, mianowicie w ten sposób, ze na jed¬ nym koncu jest przytrzymywany przez o- porek 20, a na drugim koncu przycinany do odpowiedniej dlugosci /3 nozycami 21, przy czym usuwa sie nadmiar masy I2. Ten sposób postepowania jest konieczny dla¬ tego, ze odmierzanie masy za pomoca sli¬ maka 5 nie jest na tyle dokladce, by rdze¬ nie, wychodzace z formy, byly zawsze tej samej dlugosci. Przez odsuniecie oporka 20 rdzen zostaje zwolniony i zeslizguje sie kanalem 22 do rowka prowadniczego 41.Aby rdzen podczas stlaczania aglomeratu znalazl sie w wydrazeniu tloka 26 wol¬ nym koncem drutu w prawo (fig. 2), rdzen przechodzi przez zakrzywiony kanal 22 ; wpada odwrócony do rowka prowadnicze¬ go 41.Aglomerat jest wyrabiany w tym sa* mym czasie, co rdzen, a to w sposób na¬ stepujacy. Masa depolaryzacyjna dostaje sie do zbiornika 24, w, którym znajduja sie pasy transportowe, biegnace na walkach 42, 43. Walki te sa wprawiane w ruch przez kolo zapadkowe 44, obracajace sie na odpowiednio przystosowanej podporze za posrednictwem dzwigni 45. Regulowa¬ nie ruchu pasów odbywa sie za pomoca ramienia dzwigni, które mozna wydluzac lub skracac zaleznie od ilosci masy depo- laryzacyjnej, potrzebnej na utworzenie a- glomeratu. Okresowe przesuwanie sie pa¬ sów i wypychanie masy depolaryzacyjnej jest w ten sposób latwo uzyskiwane. Ma¬ sa depolaryzacyjna wpada do komory 46, ^dzie jest stlaczana za pomoca poziomych popychaczy 56 (Eg. 2, czesc druga). Ko¬ mora 46 ma ksztalt równolegloboku, ale poniewaz koniec popychaczy jest wklesly, stlaczany material przybiera ksztalt wal- - 3 —ca pelnego. PtKlczas stlaczania wstepnego masy dspofaryzacyjnej tloki 26, 27 posu¬ waja sie az do wejscia komory 46; po u- konczenlu stlaczania wstepnego popycha- cze poziomi 56 cofaja sie, a tloki 26, 27, posuwajac sie dalej, wprowadzaja walec z masy depolaryzacyjnej do formy 23 (fig. 2). W tej chwili tlok 29 przybywa do kon¬ ca swej drogi, to znaczy nieco wewnatrz formy 23 (fig. 4) .Tloki 27, 26 kontynuuja przesuw z rózna szybkoscia; tlok 27 prze¬ chodzi przez walec z masy depolaryzacyj- nej, nastepnie tlok wydrazony 26 sciska mase depolaryzacyjna w formie 23 okolo tloka 27 (fig. 4), przy czym aglomerat o- piera sie o tlok 29.Gdy tylko aglomerat z masy depolary¬ zacyjnej zostal stloczony, tlok 27 wycofu¬ je sie do wnetrza tloka 26, a tlok 31 wpro¬ wadza rdzen w otwór wydrazony w ten sposób w aglomeracie (fig. 5). Tlok 27 co¬ fa sie o dlugosc wieksza od dlugosci /3 rdzenia (fig. 5). Tloki 29, 31 pozostaja na¬ stepnie nieruchome, tlok zas Tl powraca w kierunku tloka 31 o dlugosc / mniejsza niz P (fig. 6), przez co rdzen przewodzacy zostaje stloczony, przy czym koniec drutu do odprowadzania pradu wysuwa sie na sewnatrz; powoduje to powiekszenie sie srednicy rdzenia i bardzo dobre wypelnie¬ nie otworu aglomeratu, dzieki czemu ze¬ spolenie obu czynników jest bardzo dokla¬ dne. Nastepnie tloki 29, 31, cofajac sie, wychodza z formy 23, a tloki 27, 26, kon¬ tynuujac droge, wysuwaja z formy 23 go¬ towa elektrode.Liczby 28, 30 oznaczaja pierscienia z twardego materialu, zapobiegajace przed¬ wczesnemu zuzywaniu: sie tloków; pierscie¬ nie te daja sie latwo wymieniac. Tloki wy¬ drazone 29, 26 sa uruchomiane suwakami 41, 47, a tloki 31, 27 — suwakami 48, 49.Suwaki te sa uruchomiane trzpieniami 50, 51, 52, 53, posuwajacymi sie w krzywych rowkach i listwach prowadniczych 57 wal¬ ców 54, 55* Prowadnice 57 powoduja ruch tloków wzdluz ich osi. Wszystkie inne na¬ rzady, jak nozyce 13, 17, 21, urzadzenie doprowadzajace grafit, oporek 20, tlok 7 i poziome popychacze 56 w komorze 46 sa prowadzone za pomoca znanych narzadów mechanicznych. Walce prowadnicze 54, 55 sa zaklinowane na glównym wale maszy¬ ny; os tego walu oznaczono na rysunku li¬ nia / — X.Na swobodny prawy koniec drutu prze¬ widziano w tloku 27 otwór 32, w który koniec drutu wchodzi i w którym pozosta¬ je podczas stlaczania rdzenia.Wynalazek dotyczy równiez sposobu o- sadzania elektrod nieoplecionych w cyn¬ kowych kubkach ogniw. Ogniwa galwani¬ czne, o które chodzi, maja cynkowy kubek, sluzacy za elektrode ujemna, i elektrode dodatnia, umieszczona w srodku tego kub¬ ka w ten sposób, by go w zadnym punkcie nie dotykala; kazde bowiem zetkniecie spowodowaloby zwarcie i, co za tym idzie, zniszczenie ogniwa.Znane sa rózne sposoby osadzania e- lektrody dodatniej w kubku cynkowym, jednak nie dosc pewne. Uzywa sie wiec tasm, którymi opasuje sie wzdluz elektro¬ de dodatnia i które sie krzyzuje u spodu; sposób ten jest bardzo niedogodny; tasma centrujaca przyspiesza wydzielanie sie krysztalów z elektrolitu, przy czym krysz¬ taly te tworza „mostki", przewodzace praBf, dzieki czemu nastepuje powolne wylado¬ wanie ogniwa, a (wskutek tego i zmniejsze¬ nie jego trwalosci. Uzywa sie równiez tak zwanych gwiazd centrujacych, które, choc kosztowne, maja te same wady. Stosuje sie zanurzenie dolnej czesci elektrody do¬ datniej w stopionej parafinie; jednak war¬ stwa izolacyjna, utworzona z parafiny, jest mechanicznie zbyt slaba, by dostatecz¬ nie zapewnic elektrodzie dodatniej wlasci¬ wy odstep od scian kubka cynkowego. Sto¬ suje sie Wreszcie zanurzenie dolnej czesci elektrody dodatniej w stopionej zalewie; lecz przyczepnosc miedzy zalewa a elek- — 4 —troda dodatnia jest bardzo slaba, tak ze czesto przy pózniejszej manipulacji oslona izolacyjna odrywa sie.Elektrode dodatnia w kubku cynkowym osadza sie wedlug wynalazku w ten spo¬ sób, ze dolna czesc elektrody dodatniej przed jej osadzeniem w kubku cynkowym zanurza sie naprzód w stopionej parafinie, a nastepnie w stopionej zalewie, po czym, przed skrzepnieciem warstwy zalewy, u- mieszcza sie elektrode w kubku; zalewa przywiera wówczas do wewnetrznej po¬ wierzchni dna kubka cynkowego i tworzy wiez, zabezpieczajaca elektrode przed pózniejszym obluznieniem sie i przesunie¬ ciem wewnatrz kubka. Zanurzanie w para¬ finie mana celu wytworzenie pomiedzy a- glomeratem elektrody a warstwa zalewy warstwy czynnika wiazacego, który laczy je tak dobrze, ze przylegaja do siebie zu¬ pelnie scisle. Latwe zespolenie parafiny z aglomeratem elektrody uzyskuje sie dzidki niskiemu punktowi topliwosci parafiny; po¬ niewaz jednak cienka warstwa parafiny jest zbyt krucha, wzmacnia sie ja przez ponowne zanurzenie aglomeratu elektrody w stopionej zalewie. Powoduje to stopie¬ nie parafiny, która zlepia spód elektrody z warstwa zalewy; po stezeniu parafiny, zalewa przylega za jej posrednictwem doskonale do spodu elektrody dodat¬ niej. PL