Teorja wiertnictwa wymaga od wiertni¬ ka otworów prostych, o mozliwie gladkich scianach, dostatecznie obszernych i w naj¬ krótszym czasie odwierconych. Sa to zatem najglówniejsze warunki taniosci.Sposoby wiercenia, bedace obecnie w u- zyciu, nie jednocza w sobie wszystkich zalet, odpowiadajacych powyzszym wy¬ maganiom teoretycznym. Tak np. wier¬ cenie obrotowe wymaga wprawdzie nie¬ wielu rur, lecz nie nadaje sie do po¬ kladów twardych i tektonicznie zabu¬ rzonych; wiercenie linowe wymaga znów uzycia zbyt wielu rur; wiercenie zer¬ dziowe nastrecza duzo mozliwosci zagwoz- dzen; wiercenie szybkoudarowe zawodzi na wiekszych glebokosciach.Tereny naftowe karpacko-polskie posia¬ daja warstwy, znamianujace sie twardoscia i zaburzeniami tektonicznemi. Z tego powo¬ du nadaja sie do nich najbardziej suche wiercenia udarowe, t. j. zerdziowe i linowe.Ujemna strona wiercenia zerdziowego w stosunku do linowego jest ta jego wlasci¬ wosc, ze zapuszczanie i wyciaganie narze¬ dzi z otworu trwa dlugo, a przewód zerdzio¬ wy jest wrazliwszy na urwanie sie, co pro¬ wadzi do rozmaitych zagwozdzen otworów.Natomiast ujemna strona wiercenia linowe¬ go jest ta okolicznosc, ze wymaga ono uzy-cia wiekszef liczby rur. Pochodzi to stad, ze dlóto mimosrodowe, obracajac sie niedosta¬ tecznie na linie, nie jest w stanie wyokraglic otworu wystarczajaco, a nastepnie, jako niezrównowazone dlóto mimosrodowe, nie wierci otworu o tak wielkiej srednicy, jak to wynika z teoretycznych rozwazan, i uda¬ rów swych nie wykonywa prostopadle jdo spodu otworu, co prowadzi do krzywizn.Na rysunku uwidoczniono przyklad wy¬ konania narzedzia.wedlug wynalazku. Fig. 1 przedstawia skrecone juz narzedzie z mi- mosrodowa pasterka P w stanie gotowosci do uzycia; fig. -2 pi-zed^tawia narzedzie z wykorbionym obciaznikiem^ w przewodzie sztywnym; fig. 3 przedstawia zlozona pa¬ sterke mimosrodowa, a fig. 4 — rozlozona, po obróceniu trzonu w pochwie o pewien kat; fig. 5, 6, 7 przedstawiaja trzy rodzaje zazebien pasterki mimosrodowej; fig. 8 jest uzasadnieniem teoretycznem mimosrodo- wego zawieszenia; fig. 9 wyjasnia schema¬ tycznie przebieg okresu zawieszenia i uda¬ ru, a fig. 10 przedstawia ukosne przyciecie szczeki. Dlóto mimosrodowe (fig. 8), za¬ wieszone srodkowo, majac szczeke czynna s, umieszczona mimosrodowo wzgledem osi obrotu narzedzia, bywa ciezarem tejze szczeki tak w spoczynku, jak i w pracy od¬ chylane od pionu wraz z obciaznikiem i dol¬ na polowa nozyc. Os obrotu narzedzia, któ¬ ra winna co najmniej pokrywac sie z osia otworu z — z t. j. z pionem, nietylko nie pokrywa sie z ta osia zupelnie, ale przybie¬ ra kierunek y — y. W tym kierunku wyla¬ dowuje sie cala moc udaru narzedzia. Kie¬ runek ten nie jest zgodny z pionem, a tern mniej z kierunkiem nachylenia szczeki do scianki otworu; wskutek tego scianki otwo¬ ru nie sa dostatecznie scinane szczeka.Zawieszajac natomiast mimosrodowe dló¬ to mimosrodowo (fig. 1, 2), spowoduje sie to, ze os obrotu narzedzia pokryje sie z osia otworu z—z, t. j. z pionem, a nawet, zwiek¬ szajac mimosrodowosc m, spowoduje sie, iz os obrotu narzedzia przybierze kierunek x— xf który jest bardziej zgodny z kierunkiem nachylenia szczeki do scianki otworu. Wsku¬ tek tego cala moc udaru wyladuje sie w kierunku tej scianki.Dlóto mimosrodowe, pracujace na prze¬ wodzie sztywnym, np. zerdziowym (przy wierceniu zerdziowem) lub rurkowym (przy wierceniu szybkoudarowem) nie wymaga za¬ stosowania specjalnego przyrzadu do obra¬ cania, poniewaz zwykla dzwignia mozna niem w wiezy wiertniczej obracac; natomiast na linie przyrzad taki jest Równiez w tejze mierze koniecznoscia, jak zrównowazenie dlóta: .',:- Dotychczasowe obracanie narzedziem na linie zasadza sie na spostrzezeniu, ze lina w stanie naprezenia wydluza sie, t. j. rozkreca sie, a zwolniona od naprezenia kurczy sie, t. j. skreca sie, wskutek czego narzedzie wy¬ konywa obroty raz w jedna, a nastepnie w druga strone, w miare skrecania sie i roz¬ krecania liny, powodowanego zmiana na¬ prezenia, wywolanego ruchem wahacza.Przypuszczenie to jest do pewnego stop¬ nia sluszne, jezeli uwzgledni sie sprezystosc liny, trwajaca w niej do pewnego czasu, do¬ póki stal liny nie bedzie doprowadzona do stanu znuzenia. Obroty dlótem, wywolane na podstawie powyzszej, sa dowolne pod wzgledem miary kata, a po pewnym czasie ustaja zupelnie wskutek wyczerpania sie sprezystosci liny.Przedmiotem wynalazku niniejszego jest sposób mimosrodowego zawieszenia dlóta mimosrodowego na jakimkolwiek przewo¬ dzie, w zastosowaniu do kazdego wiercenia udarowego, oraz przyrzad do obracania dló¬ tem na linie. Przy zastosowaniu przewodów sztywnych wystarczy wykorbic lub mimo¬ srodowo wytoczyc narzedzie ponad srod¬ kiem ciezkosci, poniewaz moznosc dokladne¬ go obracania przewodem i narzedziem jest niejako przyrodzona wlasnoscia przewodu sztywnego. Przy zastosowaniu liny nato¬ miast nalezy taki przyrzad wlaczyc w na¬ rzedzie. — 2 —Ptfztyifzadifcm tym fest rmimosrodowa pa- steriarF (fig. < 1^3, 4}v która sklada sie^z trzonu l, obracajacego siernw ^pochwie ;p,;i z wkretki u; oraz nakretek n, n. Trzon / w swej czysci góirriej, laczacej sie z nozy¬ cami ogniwowemi N (fig. 1, 2), jest wykor¬ biony lub mimosrodowo wytoczony (fig. 3, 4). Stykowe powierzchnie trzonu / z wkret¬ ka w sa uksztaltowane wedlug fig. 5 — 7, które przedstawiaja ich wspólsrodkowy przekrój w rozwinieciu. Pasterke mimosro¬ dowa umieszcza sie wyzej srodka ciezkosci narzedzia pomiedzy obciaznikiem O a no¬ zycami ogniwowemi N, co jest znamienne w tym ustroju.Dzialanie pasterki jest nastepujace.Po skreceniu narzedzia zapuszcza sie je do otworu. Narzedzie, bedac odchylo¬ ne od pionu i zawieszone mimosrodowo, ustawi sie w niezmiennem polozeniu, odpo¬ wiada jacem stozkowi, zawieszonemu nie wierzcholkiem, lecz jednym punktem po- bocznicy. Po opuszczeniu sie pod rury dló- to bedzie sie zsuwalo ostrzem szczeki czyn¬ nej s po sciance otworu (fig. 8). Przy sta¬ wianiu na spodzie najpierw zlozy sie pa¬ sterka P, a pózniej nozyce ogniwowe N.Wiertacz zaciaga narzedzie odpowiednio do udaru i przylacza je do wahacza, poczem nastepuje wiercenie, czyli okres poszczegól¬ nych udarów w spód otworu.Kazdy udar odbywa sie w ciagu jedne¬ go pelnego obrotu korby zórawiowej (fig. 9). W pelnym obrocie korby nalezy roz¬ róznic dwa okresy: okres poczatkowy, gdy dlóto wisi na górnej polowie nozyc (luk kola 5, 6, 7, 8, 1, 2, 3), i okres koncowy, gdy dlóto, wykonywajac swój udar, opiera sie na spodzie otworu (luk kola 3, 4, 5).W czasie, gdy dlóto zawisnie na górnej polowie nozyc, mimosrodowa pasterka roz¬ lozy sie (fig. 4). Czola stykowych po¬ wierzchni uwalniaja sie z zazebienia. Dló¬ to zawisa mimosrodowo i szczeka swa opie¬ ra sie o scianke otworu, wywierajac na nia pewien nacisk. Wykonywajac swój udar w oparciu o< scianke otworu* idlóto scina ja.Przy tej czynnosci mimosrodowa paster¬ ka askfarda sie (fig. 3), a dlóto opiera sie o spóA otworu. Trzon i wraz..a dolna polowa nozyc zeslizguje sie pa pochylosciach wkretki uk i obraca/ sie o pewien kat* dlóto zas samo pozostaje w polozeniu poprzednie¬ go zawieszenia. W punkcie 5 odbywa sie poderwanie dlóta. Pasterka mimosrodowa rozklada sie (fig. 4), poczem dlóto zawi¬ sa ponownie. Srodek ciezkosci narzedzia musi sie znalezc na pionowej osi liny. To zjawisko towarzyszy kazdemu udarowi.Jezeli powiekszyc odpowiednio skok pasterki mimosrodowej, wtedy zastapi ona nozyce ogniwowe.W celu umozliwienia jeszcze skutecz¬ niejszego obracania dlótem przycina sie szczeke s (fig. 10) na calej szerokosci lub na jej czesci nie poziomo, lecz pod pew¬ nym katem do poziomu.Stosujac sposób mimosrodowego zawie¬ szenia, mozna pracowac kazdem narze¬ dziem, a wiec kopytem, skosiakiem oraz in- strumentowac za narzedziami, pozostalemi (urwanemi lub utraconemi) w otworze, któ¬ rych górny koniec opiera sie o scianke o- tworu lub rur, a zwlaszcza wtedy, gdy otwór w sypliwych pokladach posiada roz- waly. Wskutek tego mozna uniknac odbija¬ nia wbok. PL