Wynalazek dotyczy automatycznego re¬ gulatora cisnienia gazów i plynów do pre¬ cyzyjnej regulacji malych ilosci gazów i cieczy dla celów doswiadczalnych, jak równiez do regulowania duzych ilosci ga¬ zów dla celów technicznych, Do automatycznego precyzyjnego regu¬ lowania cisnien niewielkich ilosci gazów, stosowanych w chemicznych laboratorjach, albo do regulpwania plomienia lampek przy fotometrj i uzywano bardzo prostych przyrzadów. Skladaja sie one zwykle z naczynia, napelnionego woda, w której za¬ nurzony jest dzwon z wentylem stozko¬ wym. Dzwon pograza sie mniej lub wie¬ cej, w zaleznosci od panujacego cisnienia, a stosownie do tego, zawór w odpowiednim stopniu hamuje dostep gazów. Pomimo swego zwyczajnego urzadzenia przyrzady te nie sa pozbawione znacznych braków.Przyrzady te moga regulowac tylko nie¬ wielkie wahania cisnienia w zalozeniu, ze napór gazu powraca zawsze do pewnej przecietnej wartosci, czemu przeczy, np. fakt, ze gaz ziemny, bardzo rzadko wpraw¬ dzie, wytwarza znaczne i trwale odchyle¬ nie od przecietnej wartosci cisnienia. Dal¬ sza zla strone podobnych wahan stanowi ich zaleznosc od wagi gatunkowej gazu, zmieniajacej sie ustawicznie. Zastosowa¬ nie blony zamiast dzwonu nie sprowadza w tym wypadku powazniejszej zasadniczej zmiany. Przy stosowaniu tego rodzaju re¬ gulatorów w praktyce technicznej ,do du-zych ilosci gazów, urzadzenia zaworowe (hamujace) musza posiadac znaczne wy¬ miary, co wymaga odpowiednio duzych dzwonów lub blon, wprowadzajacych te u- rzadzenia w ruch. Wobec tego trzeba wprowadzac w gre znaczne masy, co wply¬ wa znowu ujemnie na czulosc aparatu. Po za tern reakcja, w której biora udzial duze masy, wywoluje czesto zjawiska zbyt wy¬ sokiej lub zbyt niskiej regulacji. Próbo¬ wano opierac zadanie regulacji nie na bez- posredniem dzialaniu gazu, ale powierzac ja specjalnemu motorowi. Gaz wplywa w tym wypadku na kierunek lub szybkosc obrotów motoru zapomoca przekladni me¬ chanicznej w razie stalego kierunku obro¬ tów, albo za posrednictwem przelacznika elektrycznego. Przy zastosowaniu motoru daje sie jednak odczuwac zjawisko, w zu¬ pelnosci odpowiadajace jednej ze wspom¬ nianych reakcyj mas, w postaci duzego na¬ tezenia pradu rozpedowego takiego moto¬ ru, co wywoluje nietylko opóznienie regu¬ lacji, ale zbytecznie obciaza sile pradu w miejscach kontaktów laczacych. Przy cze¬ sto powtarzajacych sie wlaczeniach i wy¬ laczeniach takich kontaktów i przy znacz- nem natezeniu pradu tworza sie duze iskry.Wzajemny nacisk kontaktów, wywolywany podnoszeniem sie lub opadaniem plywaka pod cisnieniem gazów, jest nader nieznacz¬ ny, wobec czfegó powstaja w miejscach zla¬ czen duze opory, utrudniajace dokladne ze¬ tkniecie sie kontaktów. Podstawa wyna¬ lazku jest dazenie do usuniecia zjawiska opfózniaiita regulacji, powodujacego waha¬ nia, oraz do normowania zbyt wysokiego lab zbyt niskiego cisnienia. Urzadzenie o- piera sie na tej zasadzie, ze wszystkie cze¬ sci znajduja sie w ruchu i ze zmiany ruchu nlcztia latwiej uskuteczniac, niz ewentual¬ ne uruchomienie ter Stanu spoczynku lub odwrotnie. Znana fest rzecza, ze tarcie rtichu w stosunku do tarcia spoczynku wy¬ raza sie liczba znacznie mniejsza i ze ilosc pradu elektrycznego do utrzymywania ru¬ chu jest znacznie mniejsza od ilosci pradu, potrzebnego do uruchomienia silnika.W celu osiagniecia regulacji cisnienia po¬ wietrza zmniejsza sie lub zwieksza hamo¬ wanie doplywu gazów do motoru, którego liczba obrotów jest odpowiednio uzaleznio¬ na posrednio lub bezposrednio od naporu gazów lub plynu. Specjalna forma zasto¬ sowania tej idei odznacza sie przede- wszystkiem tern, ze uzywa sie dwóch mo¬ torów. Jeden z nich obraca sie równo¬ miernie, szybkosc zas obrotów drugiego zalezy od regulowanego pradu gazowego.Przez oddzialywanie tych motorów jeden na drugi, t. j. dzieki ich wzglednemu rucho¬ wi, zmienia sie przekrój kanalu, przepu¬ szczajacego gaz w tym sensie, ze przy szybszym obrocie drugiego motoru prze¬ krój kanalu zmniejsza sie, przy wolniej¬ szym — powieksza. Motor o ruchu rów¬ nomiernym moze byc dowolnej konstruk¬ cji, np. moze to byc mechanizm zegarowy lub elektromotor o stalej liczbie obrotów.Wplyw, wywierany na ruch drugiego silni¬ ka, moze odbywac sie bezposrednio, jezeli np. ten ostatni posiada postac zegara ga¬ zowego albo przedstawia rodzaj turbiny, napedzanej gazem. Wypadek posrednie¬ go oddzialywania pierwszego motoru na drugi bedzie mial miejsce, jezeli np. silnik elektryczny, wystepujacy w roli drugiego motoru, regulowany bedzie przez urzadze¬ nie, znajdujace sie pod cisnieniem gazu.Zmiana przekroju przewodu gazowego mo¬ ze równiez odbywac sie wprost lub posred¬ nio. Wprost — jezeli dwie plytki nalozo¬ ne jedna na druga, lub dwie rurki, jedna w druga wsuniete i zaopatrzone w odpo¬ wiednie otwory, beda wzgledem siebie prze¬ stawiane przez dzialanie obydwóch silni¬ ków; posrednio — przy napedzie przez mo¬ tory mechanizmu obrotowego rózniczkowe¬ go. W tym ostatnim wypadku algebraicz¬ na suma obrotów wplywa na ustawienie przyrzadu hamujacego doplyw gazów w tym lub innym sensie. Podobne urzadze- - 2 —nie odznacza sie nadzwyczaj subtelna czu¬ loscia, dzieki nieznacznym, wchodzacym w gre masom oraz dzieki omówionym wyzej korzysciom regulacji, zaleznej jedynie od szybkosci ruchu. Natomiast przeszkody, wynikle z technicznego ruchu samego za¬ kladu, nie oddzialywuja na aparat ujemnie.Przy subtelnej regulacji nieznacznych ilo¬ sci gazu, uzytego w celach doswiadczal¬ nych, odgrywa duza role bezposrednia zmiana przekroju przewodowego; przy re¬ gulowaniu doplywu duzych mas gazu w technice chodzi znów o to, by latwa i znacz¬ na zmiana przekroju doplywowego nie po¬ chlaniala zbyt wiele pracy. Stosowanych dotychczas w przyrzadach z napedem sil¬ nikowym czulych przenosników posrednich unika sie tutaj zupelnie, poniewaz obydwa, w przeciwna strone wzgledem siebie zwró¬ cone motory, w danym wypadku odgrywa¬ ja same role takiego przenosnika.Odpowiednie rysunki schematyczne wy¬ obrazaja rózne formy wynalazku, a mia¬ nowicie: fig. 1 i 2 przedstawiaja w rzucie pionowym czesciowo w przekroju oraz w przekroju poprzecznym forme pierwotna, rzec mozna, prototyp wynalazku; w tej po¬ staci moze on znalezc zastosowanie do celów eksperymentalnych. Fig. 3 wykazuje w przekroju podluznym pewna zmiane umie¬ szczenia otworu doplywowego. Fig. 4 i 5 w przekroju podluznym, poprzecznym oraz rzucie pionowym — dalszy rozwój zasady podstawowej. Fig. 7, 8 i 9 przedstawiaja w dwóch przekrojach podluznych i jednym poprzecznym forme wykonania, najodpo¬ wiedniejsza do celów technicznych i regu¬ lowania duzych ilosci gazu. Fig. 10 przedstawia postac plywaka w rzucie pio¬ nowym, specjalnie odpowiednia dla dane¬ go celu. Fig. 11 wskazuje sposób, zastoso¬ wania urzadzenia do regulowania odplywu gazów z pieców koksowych.Fig. 1 i 2 traktuja najprostszy wypadek.Jeden z silników ma postac mechanizmu zegarowego, drugi jest zegarem gazo¬ wym lub innym przyrzadem, znajdujacym sie pod bezposredniem dzialaniem gazu.Zmiana przekroju kanalu doplywowe¬ go odbywa sie bezposrednio. Tloki 11 i 12 wraz z trzonami 13 i 14 lekko o- bracaja sie w cylindrze 10. W tlokach znaj¬ dujemy dwa otwory 15 i 16 (fig. 2), przy¬ legajace do siebie w czasie spoczynku ca¬ lym swoim przekrojem. Trzon 14 pola¬ czony jest z mechanizmem zegarowym 17, który nadaje mu zupelnie okreslona szyb¬ kosc obrotowa. Wal 13, a wiec i tlok 11 otrzymuje naped od pradu gazowego lub plynnego, podlegajacego regulacji zapomo- ca tegoz tloka; tlok 11 znajduje sie tedy równiez w ruchu obrotowym. Przez zasto¬ sowanie gazomierza lub podobnego przyrza¬ du uzaleznia sie szybkosc obrotowa od ilo¬ sci przeplywajacego gazu; tym sposobem pomiar ilosci przeplywajacego gazu jest najzupelniej dokladny, a wplyw jego wagi gatunkowej nie odgrywa zadnej roli. Gaz wchodzi przez przewód 18 do zegara gazo¬ wego 19 przed tlok 11 (fig. 1). Aby sie wydostac przez przewód Z0 musi przejsc przez otwory 15 i 16, mieszczace sie w tlo¬ kach. Punktem wyjscia niechaj bedzie przy¬ puszczenie, ze szybkosc, udzielona przez prad gazowy zegarowi 19 jest identyczna z szybkoscia zegara 17 i trzona 14. W tym wypadku obydwa tloki obracaja sie z jed¬ nakowa szybkoscia katowa, wobec czego o- twory przylegaja do siebie calym przekro¬ jem. Wyrazie jednak zwiekszenia sie cisnie¬ nia gazu, a wiec i szybkosci obrotowej ze¬ gara 19 usiluje tlok 11 wyprzedzic swego towarzysza, wskutek czego zamyka czesc przepuszczajacego otworu. Trwa to tak dlugo, dopóki nie ujednostajnia sie ruchy obydwóch zegarów 19 i 17.Jezeli, np. w polozeniu poczatkowem, cisnienie gazu bylo niewielkie, to wzgle¬ dem siebie tloki zajmowaly polozenie ta- — 3 —kie, ze otwory stykaly sie z soba calym przekrojem. Wraz ze stale fosnacem ci¬ snieniem otwór przepuszczajacy zweza sie odpowiednio coraz wiecej, w zaleznosci od przyspieszania zegara; wobec czego zegar zwalnia ustawicznie swój bieg, dopóki tloki nie zajma wzgledem siebie polozenia, po¬ dobnego do stanu spoczynku, t. j. dopóki gaz nie nada zegarowi takiej tylko szyb¬ kosci, która bylaby identyczna z szybko¬ scia regulujacego tloka 12, Jasnem jest, ze przeplywa tylko scisle okreslona ilosc ga¬ zu, w zaleznosci od szybkosci obrotowej regulujacego tloka 11, do celów fotometrycz- nych wystarcza to w zupelnosci. W la- boratorjum bywa jednak pozadanem dy¬ sponowac dowolnemi ilosciami gazu. W tym celu zmienia sie szybkosc przyrzadu nape¬ dzajacego 17. Wraz ze wzrostem: szybko¬ sci obrotowej tloka 12 przepuszcza sie od¬ powiednia wieksza ilosc gazu i odwrotnie przy zmniejszeniu tej szybkosci zmniejsza sie prad naplywajacego gazu. Zjawisko to mozna wyjasnic w nastepujacy sposób: przypuscmy, ze najmniejsza ilosc gazu, na jaka mozna ustawic regulator, wynosic be¬ dzie 20 1 na godzine. Przy tej ilosci o- braca sie zegar gazowy bardzo powoli. Je¬ zeli mechanizm zegarowy ureguluje sie na te sama szybkosc, t. j. jezeli otwory w tlo¬ kach przystosuja sie do siebie pelnemi przekrojami, to w danym momencie prze¬ plyw gazu wynosic bedzie znacznie wiecej, niz 20 1 na jedna godzine. Wobec tego napedza on zegar gazowy szybciej, niz o- braca sie zegar pierwszy. Wywoluje to przyspieszenie tloka 11, a wiec zmniej¬ szenie przekroju otworu przepuszczajace¬ go. Prad gazu slabnie z kazda chwila, do¬ póki nie zmaleje do wielkosci, przy której zegar gazowy obraca sie odpowiednio do 20 1 na godzine, t. j. dopóki gazomierz nie dorówna szybkosci obrotowej zegara.Jezeli potrzebna jest wieksza ilosc gazu, to odpowiednio nastawia sie przekladnie ze¬ garowa, przyczem osi tloka 12 nadaje sie wieksza szybkosc; poniewaz jednak gazo¬ mierz mial dotychczas szybkosc, odpowia¬ dajaca 20 1 na godzine, to tlok 20 po¬ spiesza naprzód, ewentualnie opóznia sie tlok 11, co powoduje powiekszenie otworu przeplywowego, dopóki prad gazu nie u- reguluje sie W ten sposób, ze szybkosci o- bydwóch tloków-zrównaja sie z \ soba. Za¬ miast zmieniac przekladnie zegara, mozna to, oczywiscie, uskutecznic przy gazomie¬ rzu. Równiez postac regulatora ulegac moze szeregowi zmian. Zamiast obracac sie obok siebie, moga byc tloki umieszczo¬ ne jeden w drugim i dzialac jak zasuwy.Moze tez znalesc zastosowanie wentyl stoz¬ kowy, zamykany mniej lub wiecej pod wplywem dzialania sily obrotowej. Taka forme wykonania wyobraza w przekroju fig. 3. Scianka poprzeczna 21 dzieli cylin¬ der (pudlo, rezerwuar) 10 na dwie prze¬ grody, do których dochodza przewody ga¬ zowe 18 i 20. Na osi 13, napedzanej przez jeden z zegarów, porusza sie stozek 22, umieszczony w otworze scianki 21 i wpra¬ wiany w ruch obrotowy przez os 13. Sto¬ zek 22 moze sie przesuwac równiez w kie¬ runku podluznym, co umozliwia osadzenie go na sztyfcie 24 osi 13, dzieki widelkowa- temu rozszczepieniu trzpienia wentylowe¬ go. Koniec osi 14 zaopatrzony jest w czesc nagwintowana 25, wkrecana w nasrubkowe naciecie stozka 12. W razie róznicy obro¬ towej obydwóch motorów nastepuje wkre¬ canie lub wykrecanie stozka 22, a lacznie z tern mniejsze lub wieksze rozwarcie o- tworu przeplywowego. Nastrecza sie mysl, ze zamiast opisanego przyrzadu moze zna¬ lezc zastosowanie jakikolwiek regulator, oparty na dzialaniu sily odsrodkowej i na¬ pedzany przez gazomierz. Oczywiscie cel bylby osiagniety, mianowicie regulacja by- bylaby uzalezniona od ilosci obrotów gazo¬ mierza, o co jedynie troszczy sie wynala¬ zek; nalezy jednak zwrócic uwage, ze ruch gazomierza bywa zwykle bardzo powolny, a obciazac go w sposób, mogacy byc bra- — 4 —nym w rachube, nie mozna, bo odbiloby sie .*to niekorzystnie na dokladnosci gazo¬ mierza. Regulator sily odsrodkowej wy¬ maga ze swojej strony pewnej absolutnej szybkosci, aby wogóle dzialac. Nie moz¬ na wiec zalecac w danych warunkach po¬ dobnego zastosowania. Przy powyzej o- pisanem urzadzeniu tylko nieznaczne tarcie lozyskowe malego tloka 11 moznaby brac pod uwage; poniewaz jednak ten tlok po¬ laczony jest z trzonem gazomierza jedynie posrednio, to ten ostatni obciazony jest bardzo nieznaczna, nie odgrywajaca prak¬ tycznie zadnej roli sila, potrzebna do obra¬ cania malego tloka. Waznem jest, by ten sam prad gazu lub plynu, którego przeplyw reguluje sie w celu ustalenia ostatecznego cisnienia, oddzialywal jednoczesnie wprost lub posrednio na szybkosc jednego z moto¬ rów, wywolujacych mniejszy lub wiekszy jego przeplyw. W ten sposób osiaga sie przy przyspieszeniu tego motoru, pod wplywem zwiekszonego cisnienia, jedno¬ czesnie zwiekszone jego obciazenie, wsku¬ tek wiekszego zacisniecia kanalu przeply¬ wowego, co powoduje, ze to przyspieszenie jest utrzymywane w pewnych granicach.Unika sie wiec w samem urzadzeniu regu- lujacem znaczniejszych reakcyj, które mo¬ glyby wywierac niepozadany wplyw na czulosc funkcjonowania przyrzadu. Zja¬ wisko to, o charakterze fizyczno-mecha- nicznym, daje sie wytlómaczyc w sposób nastepujacy: motor, napedzany gazem lub plynem, posiada zawsze w stosunku do ci¬ snien, panujacych przed nim lub za nim, zawsze pewna tendencje inercyjna, odpo¬ wiadajaca pewnej szybkosci. Przy zmia¬ nie cisnienia przed silnikiem, zmienia sie wraz z nieznaczna róznica szybkosci tegoz równiez cisnienie poza nim w tym sensie, ze wytwarza sie nowy stan bezwladnosci, odpowiadajacy przesunieciu sie silnika o okreslony kat obrotu wzgledem pozycji uprzedniej. W formie wykonania, wyobra¬ zonej na fig. 4, 5 i 6 zastapiono równomier¬ nie obracajacy sie silnik przez elektromo- tor. W porównaniu do wyzej opisanego wypadku, zachodzi tutaj ta zasadnicza zmiana, ze na drugi silnik prad gazu nie oddzialywa wprost, lecz tylko posrednio.Jednoczesnie jednak utrzymana jest bez¬ posrednia regulacja, dzialajaca przez zmia¬ ne wzajemnego polozenia obydwóch silni¬ ków. Wal 14 polaczony jest tutaj z elektro- motbrem 27 i obraca sie trwale równomier¬ nie szybko. Wal 13 polaczony jest z elek- tromotorem 26, którego liczba obrotów zmienia sie pod wplywem naszkicowanego na fig. 6 urzadzenia kontaktowego. Na ply¬ waku 28 umieszcza sie izolator 29, zaopa¬ trzony w sprezyne 30 oraz kontakt 31.Ponad sprezyna 30 znajduje sie drugi kontakt 32, pod nia — punkt oporu (stycz¬ ny) 33. Kontakty 32, 30, 31 polaczone sa poprzez oporniki 34, 35 i 36 z zaciskami rotora (pierscienia motorowego) 37, 38 i 39 silnika trójfazowego, wyposazonego w pier¬ scien suwakowy. W momencie uwidocz¬ nionym na fig. 6 wlaczony jest w obwód rotora pewien opór, powodujacy nieco wol¬ niejszy od normalnego obrót silnika. Dzieki wlaczonym oporom dostosowywuje motor 27 swoja szybkosc do zmniejszonej szyb¬ kosci motoru 26. Przy danem wiec polo¬ zeniu plywaka obracaja sie obydwa'moto¬ ry 26 i 27 z jednakowa szybkoscia katowa.Wolny przekrój otworów w tlokach 11 i 12 nie ulega wobec tego zmianie. Rura 40 laczy plywak z glównym przewodem.W wyobrazonym stanie spoczynku zajmuje plywak pozycje, odpowiadajaca jego wa¬ dze. Przy zwiekszonem cisnieniu i podnie¬ sieniu sie plywaka sprezyna 30 dotyka sie do kontaktu 32 i wylacza opornik 34, co powoduje nieco przyspieszony obrót mo¬ toru 26. Wskutek tego tlok 11 otrzymuje pewne przyspieszenie, yo powoduje zwe¬ zenie swobodnego przekroju otworu prze¬ puszczajacego. Zjawisko to trwa tak dlu¬ go, dopóki nie nastapi równowaga miedzy waga plywaka i sila unoszaca. Jezeli, .od- _ 5 —wrotnie, cisnienie sie zmniejszy i plywak opadnie, to sprezyna 30 przylgnie do kon¬ taktu 33, co spowoduje rozlaczenie obwo¬ du miedzy 30 i 31; w tym wypadku wylacza sie opór 36, a wiec zmniejsza szybkosc mo¬ toru 26, tlok 11 opóznia sie, a przeplyw przez otwór przepuszczajacy odpowiednio zwieksza sie. Dogodnosc tego urzadzenia po¬ lega na tern, ze wystarcza nader nieznaczna zmiana liczby obrotów, aby wywrzec wplyw na przeplyw gazu, wobec tego napiecie, powstajace przy przerywaniu pradu mie¬ dzy kontaktami 30* 31 i 32 jest niewielkie, szczególniej dzieki temu, ze przerwy te nie powoduja wlaczenia lub zupelnego wy¬ laczenia motoru, lecz wplywaja jedynie na liczbe jego obrotów. Wazna jest tutaj ta okolicznosc, ze obwody pradu nie ulegaja przerwaniu lub zamknieciu, lecz jedynie zmienia sie wysokosc ich oporu. Przyrzad ten umozliwia niezmiernie czula regulacje, poniewaz stosowac mozna z jednej strony bardzo male plywaki, z drugiej zas kon¬ takty dzialaja stale bez zarzutu, dzieki nie¬ znacznej sile przeplywajacych pradów.Sila napedu poczatkowego, dzialajaca do tego stopnia szkodliwie, ze wywoluje cze¬ sto wsteczne wahanie motoru, nie wyste¬ puje tutaj zupelnie, poniewaz tylko staly i spokojny bieg obydwóch silników ma tu¬ taj miejsce. Forma wykonania, wyobrazo¬ na na fig. 7, 8 i 9 wykazuje oprócz posred¬ niego oddzialywania regulowanego pradu gazowego na jeden z motorów, równiez posrednio zaciskanie samego otworu .prze¬ plywowego. Urzadzenie takie nalezy spe¬ cjalnie zalecic przy stosowaniu duzych re¬ gulatorów cisnienia, poniewaz z konieczno¬ sci duze przekroje otworów przepuszcza¬ jacych trudno jest uzalezniac wprost od motorów. Wobec tego, nalezy tutaj zasto¬ sowac specjalny przyrzad hamujacy, umie¬ szczony w glównym przewodzie rurowym, a tkajacy np. postac zwyklej zasuwy. Za¬ suwa ta porusza sie w odpowiedni sposób, ©bydwa regulujace elaktromory 26 i 27 polaczone sa zapamoca swoich walów 13 i 14 i sprzegla 41 z trybowym systemem rózniczkowym; Fig. 7 i 8 wyobrazaja zna¬ ne urzadzenie takiego przyrzadu róznicz¬ kowego. Na obydwóch osiach motorowych nasadzane sa kola róznicowe 44, zazebio¬ ne o dwa kola stozkowe 45 i 46, obracaja¬ ce sie na osiach pionowych. Czopy obro¬ towe kól stozkowych 45 i 46 opieraja sie na stozkowem kole 47, zahaczajacem o je¬ szcze jedno stozkowe kolo 48, które nape¬ dza wal 49. Gdy motory 26 i 27 obraca¬ ja sie w przeciwne strony z jednakowa szybkoscia, wystepuje znane zjawisko, iz kolo 47 stoi nieruchomo na miejscu. W ra¬ zie jednak wiekszej lub mniejszej szybko¬ sci katowej jednego z elektromolorów kolo 47 obraca sie, a razem z niem wal 49 w prawo lub w lewo. Zwolniony lub przy¬ spieszony obieg jednego z elektromotorów bywa wywolywany urzadzeniem kontakto- wem plywaka 28, zawieszonego swobodnie w naczyniu 42 (fig. 9). Plywak podlega ci¬ snieniu nr rurze 40, laczacej sie z glównym przewodem poza zasuwa 50, wyobrazona na fig. 7. Przewód 43 prowadzi do pier¬ scieniowego suwaka motoru 26. Wraz ze zwiekszeniem sie cisnienia gazu wylacza kontakt 30, umocowany na izolatorze 29 (fig. 9) i opór 34 przez zetkniecie sie z kon¬ taktem 32; wobec tego motorowi 27 udzie¬ la sie przyspieszenie, wywolujace obrót kola stozkowego 47. Jezeli cisnienie gazu spada, a kontakt 30 dotyka sie punktu o- porowego 33, rozrywa sie polaczenie 31 i wylacza dodatkowy opór 36, umieszczony równolegle do oporu 35. Motor 27 zaczy¬ na sie wtedy obracac wolniej i powoduje odwrócenie sie kola stozkowego 47 w prze¬ ciwna strone. Opisane zjawisko wywolu¬ je ten skutek, ze zmienia polozenie osi 49 oraz polaczonych z nia zapomoca lancu¬ cha kola lancuchowego i zasuwy w rurze 50. W celu przepuszczania okreslonych ilosci gazu obciaza sie odpowiednio ply¬ wak. W praktyce zajsc moze taki wypa- — 6 —dek, ze cisnienie zmniejszy sie tak dalece, ze regulator zupelnie otworzy zasuwe; na¬ lezy wtedy zastosowac przyrzad, zapobie¬ gajacy zacinaniu sie zupelnie otwartej za¬ suwy. Mozliwem jest równiez zupelne u- stanie cisnienia gazu wskutek zahamowa¬ nia ruchu zakladu. Przy wznowieniu do¬ plywu przedostaje sie gaz do miejsc zuzy¬ cia, wobec zupelnego wysuniecia zasuwy, przez pelny otwór; w pewnych wypadkach moga wtedy, jak wykazala praktyka, zda¬ rzac sie eksplozje. Aby temu zapobiec, musi nowy regulator spelniac jeszcze za¬ danie kompletnego zamkniecia doplywu, w razie nieobecnosci gazu w rurach i wstrzymania swych funkcyj, do tego stopnia, by do puszczenia go ponownie w ruch konieczna byla interwencja reki ludz¬ kiej. Zadanie to urzeczywistnia sie w spo¬ sób nastepujacy: na os 49 nasadza sie krót¬ ki gwintowany trzpien 11, za jego pomoca porusza sie w obydwie strony tulejka 53, nie mogaca sie jednakze obracac. Wraz ze zmniejszajacem sie cisnieniem gazu o- pada plywak 28 (fig. 9), przy dotknieciu punktu 33 otwiera sie kontakt 31, motor poczyna zwalniac biegu. Powoduje to, zgodnie z powyzszym opisem, obrót kola stozkowego 47, a wraz z niem osi 49; od¬ powiednio do tego otwiera sie szerzej za¬ suwa 50. Jednoczesnie z obrotem osi 49 przesuwa sie ku stronie zewnetrznej tulej¬ ka 53; w razie dalszego zmniejszania sie cisnienia i dojscia zasuwy do pozycji kran¬ cowej, napiera tulejka 53 na kolo lancu¬ chowe 51. Kolo to siedzi luzno na osi 49, przyciska je sprezyna 54 do sztyftu 35, przechodzacego przez os 49 i konczacego sie w szparze piasty, co powoduje wspól¬ mierne obracanie sie kola i osi. Gdy zasu¬ wa otwiera sie do krancowego polozenia wysuwa sie tulejka 53 coraz wiecej, napie¬ ra na kolo 50 i rozrywa lacznosc sztyftu z wydrazeniem w piascie kola. Kolo za¬ trzymuje sie. Gdyby w tern polozeniu do¬ plyw gazu ustal zupelnie, to, w razie po- nowneg odoplywu, zasuwa bylaby komplet¬ nie otwarta, co jest niedopuszczalne. Aby zamknac zasuwe w razie przerwy w doply¬ wie gazu, stosuje sie drugi plywak 56 (fig. 9), zawieszony swobodnie w naczyniu 54. Pozostaje on pod wplywem cisnienia w rurze 58, doprowadzonej do glównego przewodu przed zasuwa 50 i dotyka trzpie¬ niem kontaktów 60 i 61, co wylacza opory 34 i 35. Z tej racji zwieksza sie znacznie szybkosc motoru 27, a wiec os 49 obraca sie w przeciwnym kierunku. Tulejka 53 odciagana jest zpowrotem, pod wplywem sprezyny 54; kolo lancuchowe wchodzi w kontakt z trzpieniem osi i zamyka tem sa¬ mem zasuwe. W razie, gdy zasuwa zajmie odwrotne krancowe polozenie i przetnie zupelnie doplyw gazu, sruba nadstawiaja¬ ca 62 naciska na dzwignie 63, która przy¬ ciska lacznik 65, znajdujacy sie pod dzia¬ laniem sprezyny 64, do wyskoku haczyko¬ watego 66. Skoro sruba 62 nacisnie dzwi¬ gnie 63, sprezyna 64 wyciaga lacznik 65, co powoduje wylaczenie obydwóch moto¬ rów. Regulator staje i moze byc dopiero ponownie wlaczony przez wprowadzenie lacznika 65 na dawne miejsce. W ten spo¬ sób rozwiazuje sie zakreslone powyzej za¬ danie. W praktyce okazala sie nader po¬ zyteczna jeszcze jedna forma wykonania.W razie wystapienia w przyrzadzie zasu¬ wajacym duzych oporów, moze to pocia¬ gnac za soba, przy zmianie szybkosci mo¬ torów, uzgodnienie ruchu, t. j., ze obydwa motory zaczna sie obracac w jedna strone.Stac sie to moze, dzieki zatrzymaniu sie kól trybowych stozkowych, wskutek duze¬ go oporu ruchu. Mozliwosci tej unika sie przez wlaczenie miedzy elektromotory róz¬ niczkowych samohamujacych sie urzadzen transmisyjnych, np. slimaków. W tym wy¬ padku zmiana kierunku obrotów jednego motoru pod wplywem drugiego, dzieki za¬ trzymaniu sie kól rózniczkowych, nie jest juz mozliwa. Ruch moze tu powstac jedy¬ nie przez naped transmisji slimakowej od — 7 —¦strony odpowiedniego silnika. Jeszcze in¬ na zmiana okazala sie skuteczna w ogniu praktyki; chodzi, mianowicie, o oslabienie dzialalnosci wlasciwego urzadzenia kon¬ taktowego.Mozna to, np, osiagnac przez umie¬ szczenie kontaktów na podobnem do wa¬ gowego ramieniu dzwigniowem. Na jedna jego strone dziala plywak 28, druga strona polaczona jest z drugim podobnym, umie¬ szczonym w zbiorniku gazowym plywa¬ kiem, od którego prowadzi nazewnatrz przewód z umieszczonym w nim kurkiem (kranem) hamujacym. Zaleznie od tego, czy jest on wiecej lub mniej otwarty, wy¬ równanie reguluje sie powietrzem, co po¬ woduje odpowiednie oslabienie lub wzmoc¬ nienie kontaktów. Jezeli pradu zabraknie dla obydwóch motorów, nalezy albo zupel¬ nie zamknac, albo zupelnie otworzyc na¬ plyw gazu, zalezy to od celów, do jakich sluzy urzadzenie. W szczególnie Erosty sposób dochodzi sie do tego przez zastoso¬ wanie na osi jednego z motorów krazka hamulcowego, którego zeby lub szczeki od¬ ciagane sa przez elektromagnes dotad, do¬ póki rozporzadza sie pradem. Z chwila u- stania pradu hamulec zaczyna dzialac; dalszy obieg niezahamowanego motoru po¬ woduje ruch trybów rózniczkowych. Za¬ leznie od tego, który z motorów ulegnie zahamowaniu, nastapi otwarcie lub za¬ mkniecie przyrzadu przepuszczajacego (plywaka, zapadki). Praktyka nasuwa je¬ szcze szereg poprawek w samem urzadze¬ niu reguluj acem. W celu przymusowego dostosowania urzadzenia do wszelkich ci¬ snien gazu obciaza sie przedewszystkiem dzwon plywaków róznemi ciezarami. Pod wplywem jednak bezwladnosci mas mozna wtedy obserwowac zmniejszenie czulosci.Wobec tego zalecic mozna w pierwszej li- nji zastapienie ciezarków sprezynami. Te ostatnie mozna ustawiac, odpowiednio do pozadanego przymusowego cisnienia. Dzie^ ki temu, ze energja masy takiej sprezyny nie odgrywa w praktyce zadnej roli, czu¬ losc aparatu nie bedzie zmniejszona. Spe¬ cjalnie zalecic nalezy do tego celu forme, uwidoczniona na fig. 10. Zamiast dzwonu plywakowego 28 stosuje sie tutaj rzeczy¬ wisty zamkniety plywak 67, unoszacy sie wgóre i wdól w rezerwuarze 42, Gwint 68 laczy go z dzwignia kontaktowa 69 w ten sposób, ze polozenie wzajemne moze ulegac zmianom. Naczynie 42 laczy sie zapomoca rury 70 z innem równiez zamknie- tem naczyniem 71, które znajduje sie pod cisnieniem gazu, doprowadzonego przez przewód 40. Obydwa naczynia 71 i 42 wy¬ pelnione sa plynem, tworza zatem naczy¬ nia polaczone; powierzchnie plynu stoja na jednakowej wysokosci, o ile w obydwu naczyniach panuje równe cisnienie. Skoro jednak cisnienie na plyn w naczyniu 71 zwiekszy sie, to powierzchnia plynu w na¬ czyniu 42 podniesie sie, a wraz z nia pod¬ niesie sie i plywak 67. Przez odpowied¬ nie ustawienie srub 68 mozna ustalic prze¬ cietne polozenie plywaka 67 wzgledem ra¬ mienia dzwigni kontaktowej 69, t. j. funk¬ cjonowanie urzadzenia regulujacego przy róznych okreslonych cisnieniach. Retro¬ spektywnie daje sie tutaj zrobic interesu¬ jaca uwage, ze nawet urzadzenie fig. 3 jest prawdziwie rózniczkowem. Przez wkre¬ canie bowiem jednej ze srub 22, 25 przez jeden motor, a wykrecanie drugiej przez nastepny, powstaje ruch rózniczkowy, od¬ powiadajacy róznicy obiegu obydwu silni¬ ków, W ten -sposób zachodzi róznica ru¬ chu srubowego. Zamiast wiec oddzialywac bezposrednio na stozek 22, mozna stosow¬ nie do wskazówek (fig, 7 i 8) regulowac posrednio zasuwe, umieszczona w glównym przewodzie gazowym. Dzieje sie to za po¬ srednictwem odpowiednich polaczen dzwi¬ gniowych, Z praktyki wynika w dalszym ciagu, ze przy stosowaniu dwóch elektro- motorów 26 i 27 bardziej celowem bedzie regulowanie biegu obydwu, zamiast jednego tylko, podczas gdy drugi obraca sie równo-miernie. Skoro bowiem motory 26 i 27 be¬ da napedzane w sensie odwrotnym, t. j. je¬ den przynaglany do spieszniej szego, dru¬ gi do wolniejszego .obrotu, otrzyma sie przy tej samej zmianie szybkos'ci pod¬ wójna wielkosc pozytecznego przesuniecia regulatora. W urzadzeniu, wyobrazonem na fig. 11 reguluje sie prad gazu lub wody nie tak, jak bylo dotychczas, t. j. w pew¬ nym stopniu samodzielnie; wplywa on ra¬ czej równiez na doplyw energji do maszy¬ ny, napedzajacej aparat ssacy. Oprócz zatem dotychczasowych korzysci, osiaga sie jeszcze przy opisywanem urzadzeniu czula regulacje odplywu gazów, co duze ma znaczenie, np. dla bateryj pieców kok¬ sowych. Jak wiadomo, chodzi tu o umoz¬ liwienie utrzymania okreslonego cisnienia w rurze, zbierajacej gazy, czyli w tak zwa¬ nym zbieralniku. Zbieralnik (recypjent) 72 pieca koksowego polaczony jest zapo- moca rury 73 z aparatem chlonnym (ssa¬ cym) 74. Przez rure 75 wtlacza sie gaz ku miejscom zuzycia. Cisnienie w zbieral¬ niku 72 oddzialywa przez przewód 40 na plywak 28. Ten ostatni reguluje kontakty 32 i 33 motoru 27. Wplywa to na opór mo¬ toru i jego szybkosc. Motor 27 obraca w pudle 10 plyte tlokowa 12, przylegajaca do drugiej odpowiedniej plyty 11, która jest napedzana przez silnik 26, obracaja¬ cy sie ze stala szybkoscia w przeciwna strone, anizeli 27. Otwory w tlokach 15 i 16, w zaleznosci od tego, dostosowuja sie do siebie w mniejszym lub wiekszym stop¬ niu. Para, doprowadzana z kotla 76 do przewodu lacznikowego 77 rezerwuaru 10 i Wychodzaca dalej przez rure 20, ulega mniejszemu lub wiekszemu zahamowaniu.Ma to odpowiedni wplyw na maszyne 78, napedzajaca aparat chlonny. W zalezno¬ sci od tego przeplywu, bieg maszyny 78 bywa szybszy lub golniejszy, a wobec tego (dostarczanie) odprowadzanie gazu bedzie zalezne od cisnienia. Poniewaz zespól ma¬ szynowy, zlozony z aparatu ssacego 74 i motoru napedowego 78, uwazanym byc moze jedynie za pomocniczy w regulowa¬ niu cisnienia gazu, to cale urzadzenie fig. 11 uwazac nalezy tylko, jako dalszy wypadek posredniej regulacji. Urzadzenie, sluzace tutaj za osnowe rozwazan, uwazanem byc musi jedynie, jako przyklad, poniewaz taz sama mysl zasadnicza moze znalezc zasto¬ sowanie równiez w innej postaci, np. przy elektrycznym lub turbinowym napedzie aparatów ssacych. W praktyce staje sie czesto wobec zadania, aby rózne regulato¬ ry, dzialajace w tej samej sieci rur, tak byly urzadzone, by przedewszystkiem waz¬ niejsze miejsca zuzycia gazu znajdowaly sie pod pewnem okreslonem cisnieniem.Dopiero po uskutecznieniu tego otwiera na¬ stepny regulator doplyw do dalszych, po- czem przychodzi, w razie dostatecznego cisnienia, kolej na dzialanie kolejnych na¬ stepnych regulatorów i t. d. Odwrotnie, w razie przekroczenia minimum ustanowio¬ nego cisnienia, musi przedewszystkiem ostatni regulator zamknac doplyw; przy dalszym spadku cisnienia inne regulatory zamykaja sie kolejno w odwrotnym , niz przedtem porzadku. Takie kolejne wla¬ czanie przyrzadów regulujacych wywoluje drugi plywak podobnie, jak na fig. 9. Ply¬ waki te, zwane najodpowiedniej przelacz- nikowemi, obciazone sa nierównomiernie, t. j. nalezy dopasowac je w ten sposób, ze pierwszy zaczyna funkcjonowac przy 30 mm cisnienia, drugi przy 40, trzeci wreszcie dopiero przy 50 mm. PL