Wynalazek niniejszy dotyczy ukladów obwodu elektrycznego w aparatach radjo- wych, wzmacniaczach lub urzadzeniach po¬ dobnych o dwu lub kilku lampach elektro¬ nowych w polaczeniu oporowem, zasilanych calkowicie lub czesciowo ze zródla pradu stalego, zaklócanego dzwiekami maszyno- wemi, to znaczy zródlem tern moze byc np. przewód zasilajacy sieci oswietlenio¬ wej, pradnica lub prostownik. Wiadomo, ze przy zasilaniu aparatu typu zwyklego z podobnego zródla pradu zachodza dokucz¬ liwe zaklócenia o charakterze szmerów lub brzeczenia. W celu usuniecia wzmiankowa¬ nych zaklócen poslugiwano sie dotychczas naogól filtrami, które wlaczano pomiedzy zródlo pradu i aparat. Filtry takie sa jed¬ nak stosunkowo drogie i wykazuja pewne niedogodnosci techniczne. Z tego wzgledu pozadane jest znalezienie prostszego spo¬ sobu usuwania zaklócen. Nasuwa sie ttt u- zycie tak zwanych przewodów wyrównaw¬ czych, stasowanych juz uprzednio. Bardzo proste urzadzenie wyrównawcze, doskonale nadajace sie do aparatów o sprzezeniu opo¬ rowem i zasilanych z glównego przewodu pradu stalego opisano w patencie Nr 16076.Urzadzenie to w przeciwienstwie do zna¬ nych polaczen wyrównawczych wyrówtny- wa aparat jako calosc, nie zas kazdy po¬ szczególny stopien lampowy oddzielnie. Ten sam sposób zastosowany jest i w wynalazku, niniejszym, nadajacym sie do aparatów ze sprzezeniem oporowem. Praktycznie bio¬ rac, róznica miedzy obu temi ukladami po¬ lega na tern, ze podczas gdy pierwszy z nich nie wymaga zadnych czesci dodatko¬ wych, jpod warunkiem wszakze, aby napie¬ cia wlókien poszczególnych lamp byly wzgledem siebie przestawiane, to uklad o*5 statni -wymaga pewnych czesci dodatko- ** ^V^ bardzo zreszta prostych, ale zapew- ''<*+&&pa^cb^llfo^ swobode w zasi¬ laniu wlókien lamp.Najwazniejsza zalete ukladu lampowe¬ go wedlug wynalazku niniejszego stanowi, podobnie jak i w patencie Nr 16076, pro¬ stota i taniosc przyrzadów, usuwajacych zaklócenia. Inna bardzo wazna zaleta po¬ lega na tern, ze gdy rozporzadzane napie¬ cie jest wzglednie niskie, np. jezeli obwód zasilany jest z przewodów pradu stalego o napieciu 110 woltów, wówczas calkowite to napiecie moze byc przylozone tylko do lampy koncowej, podczas gdy w aparacie z filtrami napiecie sieci jest zmniejszone o spadek napiecia na cewkach dlawikowych.Inna niemniej wazna cecha znamienna obu sposobów wyrównywania polega na tem, ze pozwalaja one zobojetnic Wzajemne od¬ dzialywania miedzy obwodami anodowemi lamp, które w innych ukladach wielolam- powych sprawiaja oslabienie wzmocnienia i powoduja powstawania drgan wlasnych lub znieksztalcenia, W mysl wynalazku do jednej, a w pew¬ nych przypadkach do kilku elektrod lampy jest doprowadzone napiecie, podlegajace zaklóceniom, niezaleznie od napiecia pradu stalego, przyczem amplituda i faza tego napiecia doprowadzanego isa takie, ze sila elektromotoryczna, wytworzona w obwo¬ dzie wyjsciowym ukladu, dokladnie rów¬ nowazy sily elektromotoryczne, wywolywa¬ ne przez napiecia zaklócajace we wszyst¬ kich innych elektrodach lampy, W apara¬ tach o sprzezeniu cporowem mozna to, pod pewnemi jednak warunkami, uskutecznic zapomoca wzglednie prostych srodków. Po¬ niewaz napiecie drgan zaklócajacych wy¬ kazuje zazwyczaj charakter nie czysto si¬ nusoidalny, lecz zlozony z szeregu roz¬ maitych czestotliwosci, przeto wyrównanie zaklócen w praktyce jest nieosiagalne, o ile uklad obwodu nie jest tego rodzaju, iz wspomniana skladowa napiecia zaklócen o rozmaitych czestotliwosciach wchodzi do wszystkich elektrod lampy w tych samych warunkach wzajemnych pod wzgledem am¬ plitud i faz. Oznacza to, ze w aparatach o sprzezeniu oporowem opornosc pozorna kondensatorów sprzegajacych winna po¬ siadac z jednej strony wzglednie male war¬ tosci w istosuriku do oporów siatki, z dru¬ giej zas strony opornosci pozorne pojemno¬ sci uplywowych powinny posiadac wyzsze wartosci od oporów wewnetrznych lamp.Wszystko to dotyczy zakresu czestotliwosci zaklócen. Uklad obwodu mozna w warun¬ kach podobnych uwazac za zlozony wy¬ lacznie z opornosci, Zasilanie napiecia za¬ klócen wyrównawczych jest uskuteczniane w sposób najprostszy, i j. z zacisków opor¬ nika o wielkim oporze, przylaczonego do omawianego zródla pradu. Opór ten stano¬ wi wobec tego dzielnik napiecia. Mozna o- czywiscie uzyc w pewnych przypadkach po¬ jemnosciowego lub. indukcyjnego dzielnika napiec albo tez transformatora. Wreszcie zasluguje na wzmianke ta okolicznosc, ze nawet w przypadku, gdy wspomniane wa¬ runki nie isa scisle zachowane, mozna prze¬ ciez skorygowac odchylenia, wprowadzajac opornosci pozorne, korygujace faze pomie¬ dzy odpowiednio dobrane punkty ukladu obwodu.Rysunek przedstawia kilka przykladów wykonania wynalazku. Fig. 1 i 2 wyobra- ,zaja odbiorniki dwulampowe, w których napiecie, wyrównywaj ace zaklócenia, jest doprowadzone w isposób nieco odmienny do siatki pierwszej lampy, fig. 3 i 4 -r- dwa rozmaite sposoby doprowadzania wzmian¬ kowanego napiecia do anody pierwszej lampy w odbiornikach lub wzmacniaczach trójlampowych.Na fig. 1 litery L i V oznaczaja uzwo¬ jenia transformatora wejsciowego, wlaczo¬ nego w obwód antenowy. Uzwojenie wtór¬ ne L jest dostrajane zapomoca kondensa¬ tora obrotowego C; poza tem jest ono z jednej istrony przylaczone do siatki G^ - 2 —lampy detektorowej, a ze strony drugiej przez baterje siatkowa C1 tejze lampy do ruchomego punktu P opornika OM, przy¬ laczonego równolegle do koncówek pradni¬ cy anodowej B. Anoda P1 lampy detekto¬ rowej jest przylaczona zapomoca oporni¬ ka anodowego r± i kondensatora zaworowe¬ go Kx do siatki G2 lampy wzmacniajacej, zasilanej napieciem ujemnem z baterj i siat¬ kowej C2 poprzez opornik Rlt Anoda P2 lampy wzmacniajacej przylaczona jest do glosnika lub sluchawek S, wlaczonych wprost do obwodu anodowego. Wspólna bater ja A zasila wlókna F1 i F2.W celu skompensowania pradów zakló¬ cajacych w glosniku S, pochodzacych z pradnicy B pradu anodowego, nalezy wprowadzic do obwodu anodowego, t. j. do uzwojen tegoz glosnika sile elektromo¬ toryczna o tej samej amplitudzie lecz o fa¬ zie przeciwnej do fazy napiecia zmiennego maszyny. Dawniej uskuteczniano to przez nadawanie siatce G2 potencjalu zmiennego o amplitudzie, stanowiacej xI\l.2 czesc am¬ plitudy zmiennego potencjalu anodowego, i o fazie przeciwnej do fazy tego ostatnie¬ go potencjalu. Wyraz 1'^2 oznacza prze- chwyt drugiej lampy. Wedlug wynalazku zmienny potencjal siatki G2 jest taki sam jak potencjal anody Plt przyjmujac przy- tem, ze opornosc pozorna kondensatora za¬ worowego K1 jest mala w porównaniu z o- porem opornika siatkowego R±. Wobec te¬ go* na anodzie (poprzedniej lampy nalezy wytworzyc zmienny potencjal, posiadajacy wspomniana amplitude i faze. Gdyby punkt doprowadzajacy P umieszczono w punkcie O, wówczas na siatce Gx nie byloby zadne¬ go potencjalu zmiennego, przyczem zmien¬ ny potencjal anodowy lampy pierwszej § bylby «—-p— razy wiekszy od napie¬ ci ~r ri cia, panujacego na koncówkach maszyny; gdzie Sl oznacza opór wewnetrzny lampy detektorowej. Dzieki przesunieciu punktu P do góry zostala wprowadzona zmienna sila elektromotoryczna z siatki G1 do obwodu anodowego, przyczem sila ta jest w fazie z napieciem maszyny. Wskutek tego prad anodowy powieksza sie, jak równiez i spa¬ dek napiecia na oporniku anodowym rr To tez zmienny potencjal anody P1 obniza sie i skoro punkt Px zostanie przesuniety na dostateczna odleglosc w kierunku do¬ datniej koncówki dzielnika napiecia, zmien¬ ny potencjal anodowy moze osiagnac war¬ tosc zerowa, a nawet moze zmienic znak.W pewnem polozeniu punktu P zmienny potencjal siatki G1 oraz zmienny potencjal anody P1 osiagaja takie wartosci amplitud i faz, ze prad zaklócajacy w glosniku S jest skompensowany. Dzieki przesuwaniu pudktu P napiecie baterji siatkowej C1 mo¬ ze byc powiekszone do takiej wartosci, aby na siatce lampy detektorowej byla utrzy¬ mana stala wartosc napiecia pradu stalego.Uklad obwodu wedlug fig. 2 rózni sie od ukladu wedlug fig. 1 tern, ze do zasilania odbiornika wszystkiemi potrzebnemi pra¬ dami i napieciami zastosowano jedno wspól¬ ne zródlo w rodzaju np. sieci oswietlenio¬ wej pradu stalego. W tym przypadku dziel¬ nik napiec sluzy jako opór szeregowy dla wlókien lamp, polaczonych ze soba szere¬ gowo, w celu zaoszczedzenia pradu. Ujem¬ ne napiecie siatki jest otrzymywane ze spadku napiecia na opornikach r i ON. Za¬ pomoca duzego opornika i? i kondensatora K, o malej opornosci pozornej w stosunku do opornosci opornika R, siatka lampy de¬ tektorowej jest utrzymywana na tym sa¬ mym poziomie potencjalu zmiennego, co i punkt P w tym samym czasie, gdy z ujem¬ nego konca opornika r jest doprowadzane ujemne napiecie siatkowe. Aparat dziala zupeltaie tak samo, jak to opisano powyzej w zwiazku z fig. 1. Zauwazono jednak te róznice, ze równiez i tli zaklócenia, wywo¬ lywane tetniacem napieciem zarzenia, mozna zupelnie zrównowazyc przy po¬ mocy punktu zasilajacego P. Fig. 3 uwi¬ docznia trójlampowy uklad odbiorczy lub — 3 —wzmacniacz, w którym lampa pierwsza mo- ie pracowac badz to jako detektor, badz $ako wzmacniacz, zaleznie -od niewielkiej zmiany napiecia siatkowego. Podobnie jak w ukladzie wedlug fig- 1 napiecia, równo¬ wazace zaklócenia, sa doprowadzane z punktu ruchomego P dzielnika napiecia OM, przylaczonego równolegle do zródla pradu B. W tym ukladzie powyzsze napie¬ cie wyrównawcze jest doprowadzane do obwodu anodowego pierwszej lampy po¬ przez kondensator K o malej opornosci po¬ zornej w porównaniu z opornoscia oporni¬ ka R, przez który doplywa staly prad ano¬ dowy. Dzieki temu koncówka dodatnia o- pornika anodowego jest wówczas praktycz¬ nie doprowadzona do tego samego poten¬ cjalu drgan zaklócajacych, co punkt P. Po¬ tencjal zaklócen, przylozony do anody Plf a wobec tego równiez i do siatki G2 jest S «—-p— razy wiekszy od potencjalu punk- &i "T" ri tli P. Jesli dwie ostatnie lampy sa tego sa- nsego typu, jak to wskazano na fig. 1, wów¬ czas punkt P winien zajac wyzsze poloze¬ nie na dzielniku, niz w ukladzie we¬ dlug fig. i. Naogól dzialajnie to nie róz¬ ni sie od dzialania opisanego powyzej.Wedlug fig, 3 dzielnik napiecia po¬ siada drugi jeszcze punkt zasilajacy Q, przylaczony poprzez kondensator K* wprost do anody pierwszej lampy. Opor¬ nosc pozorna tego kondensatora win¬ na byc oczywiscie duza w porównaniu z o- porem wewnetrznym lampy, aby nie prze¬ ciwdzialala ona wzmacnianiu czestotliwo¬ sci wiekszych. Gdy drgania zaklócajace be¬ da skompensowane przy pomocy punktu zasilajacego P, wówczas punkt zasilajacy Q nalezy przeniesc, aby nie zaklócal on uskfliecznionej kompensacji, w miejsce na dzielniku -napiec, posiadajace ten sam po¬ tencjal zaklócen, co anoda pierwszej lam¬ py. Wówczas zadanie kondensatora moze polegac np. na zwiekszeniu zdolnosci pro¬ stowniczej lampy, jesli lampa ta pracuje jako detektor; jesli zas lampa ta pracuje ze sprzezeniem zwrotnem, wówczas zada¬ niem kondensatora jest zablokowanie opor¬ nika anodowego wzgledem pradów wiel¬ kiej czestotliwosci, przechodzacych przez cewke sprzezenia zwrotnego. Jesli przez zmiane polozenia punktu P nie mozna osia¬ gnac calkowitego wyrównania zaklócen, lecz tylko minimalna ich czesc, wówczas mozna usunac pozostale zaklócenia przez przesuwacie punktu Q: wtedy kondensator sluzy rówtaiez do regulowania fazy.Uklad obwodu wedlug fig. 4 rózni sie od ukladu wedlug fig. 3 tem, ze nie posia¬ da oddzielnego dzielnika napiec. Zamiast opornika R uzyto tu jednej czesci dzielni¬ ka napiec, druga czesc którego stanowi o- pomik regulowany r.Prócz cpisanych wyzej przykladów moz¬ na uskutecznic wiele innych wykonan wyw nalazku. Nie jest np. rzecza konieczna do¬ prowadzanie potencjalu wyrównawczego zaklócen az do siatki pierwszej lampy w u- kladach dwulampowych lub do anody w u- kladach trójlampowych, jak to wskazano w opisie powyzszym; uklad mozna bowiem odwrócic. Mozna równiez przykladac po¬ tencjal zaklócajacy zarówno do siatki, jak i do anody pierwszej lampy lub wogóle do którejkolwiek z elektrod lampy. Lepsze jednak wyniki daja dwa przedstawione wy¬ konania wynalazku. Jesli w ukladzie dwu- lampowym równowazenie uskutecznia sie po stronie anodowej w sposób, wskazany na fig. 3, wówczas punkt 0, zasilajacy ka¬ tody lamp, winien byc umieszczony na pew¬ nej wysokosci na dzielniku napiec; w prze¬ ciwnym bowiem razie punkt zasilajacy P wypadlby po ujemnej stronie punktu O.To samo mialoby miejsce, gdyby w ukla¬ dzie trój lampowym doprowadzono napiecie wyrównawcze do siatki pierwszej lampy.Na wszystkich figurach rysunku glosnik jest wlaczony wprost do obwodu anodowe¬ go lampy koncowej. Wynalazek nie ograni¬ cza sie jednak do ukladów opisanych, lecz — 4 —nadaje sie równiez dobrze i wówczas, gdy obwód glosnika jest umieszczony obok ze¬ wnetrznego obwodu stalego pradu anodo¬ wego, to znaczy, gdy glosnik jest wlaczony poprzez jeden lub kilka kondensatorów miedzy anode i katode ostatniej lampy, podczas gdy staly prad anodowy doprowa¬ dzany jest do lampy poprzez cewke tlumi- kowa lub poprzez wielki opóf. Polozenie punktu zasilajacego jest jednak wówczas inne, niz przy wlaczeniu glosnika wiprost do obwodu anodowego.Dokladniejsze zbadanie, np. fig. 1, wy¬ kazuje, ze zmienny prad anodowy, opu¬ szczajacy Lampe koncowa odpowiada w zupelnosci pradowi zaklócajacemu co do spadku napiecia na koncówkach Mi O. Po¬ chodzi to stad, ze o ile odbiornik jest wy¬ równany wzgledem pradów przeszkadzaja¬ cych, wówczas potencjal zmienny, dopro¬ wadzony zpowrotem z punktu zasilajacego P, równowazy akurat wplyw, wywierany na glosnik S przez zewnetrzna opornosc po¬ zorna, przylaczona 'w punktach M i O.Uklad ten dziala przeto tak, jakgdyby do¬ prowadzano prad anodowy z baterji o o- porze wewnetrznym, równym zeru. Dzieki powyzszemu unika sie tego rodzaju wzmoc¬ nionego promieniowania, powodujacego znieksztalcenia, co zdarza sie w aparatach o wspólnem dla kilku lamp zródle pradu anodowego, a mianowicie z powodu prze¬ noszenia sie zpowrotem zmiennego poten¬ cjalu anodowego z ostatniej lampy na lam¬ pe lub lampy poprzednie. Miedzy innemi potencjal ten zalezy od opornosci pozornej glosnika oraz takiejze opornosci wspólnego, zewnetrznego obwodu anodowego. Pierwsza z tych opornosci zmienia sie zawsze w znacznym stopniu wraz z czestotliwoscia, druga zas zmienia sie równie czesto, np. o ile prad doprowadzony jest przez filtr, w celu usuniecia zaklócen. Cenna ta wlasci¬ wosc ukladu niniejszego moze w pewnych * przypadkach posluzyc do zastosowania wy¬ nalazku równiez i wówczas, gdy zródlo pradu B nie jest zanieczyszczone drgania¬ mi przeszkadzajacemi, lecz posiada Wzgled¬ nie duza wewnetrzna opornosc pozorna.W zastrzezeniach patentowych ujety jest przeto równiez i tern rodzaj zastosowania wynalazku. PL