W rurociagach, sluzacych do prowa¬ dzenia wszelkiego rodzaju gazów destyla¬ cyjnych, wydzielaja sie czesto skladniki stale, które z czasem zwezaja przekrój ru¬ ry, a niekiedy zdolne sa zatkac ja nawet calkowicie. Powoduje to zwiekszenie ci¬ snienia gazu w zwezonych miejscach prze¬ wodu i moze wywolac przerwy w ruchu.Proponowano juz pewien sposób prze¬ ciw zamarzaniu przewodów gazowych, po¬ legajacy na usuwaniu osadów, zlozonych w równych prawie czesciach z wody i benzo¬ lu, a powstajacych w postaci szronu pod wplywem mrozu we wnetrzu rur gazowych.Jako srodka usuwajacego te osady uzywa sie w tym przypadku spirytusu. Natomiast sposób, bedacy przedmiotem niniejszego wynalazku dotyczy zapobiegania wydzie¬ laniu sie naftalenu. Osady takie tworza sie w isieci przewodów, jak wiadomo, juz w temperaturze okolo 10°C, podczas gdy punkt zamarzania mieszanin wody i ben¬ zolu znajduje sie ponizej 0°C.W czasopismie „Journal fiir Gasbe- leuchtung und Wasserveirsorgung" podal Eitner w r. 1899 ogólne wskazówki doty¬ czace usuwania zatorów, wywolywanych w przewodach gazowych przez naftalen. Pro-ponowal on nasycanie gazu dobrym roz¬ puszczalnikiem naftalenu w postaci pary i w takiej ilosci^ azc^pfzy ochladzaniu sie gazu jednoczesnie z naftalenem wydzielal sie równiez ów rozpuszczalnik i to w ilosci wystarczajacej do roztworzenia wydzielo¬ nego naftalenu. Jako rozpuszczalniki, na¬ dajace sie do teigo celu, podane byly: alko¬ hol, eter naftowy, benzol, toluol i ksylol.Byly one czesto uzywane do tego celu, ale nie wytrzymaly próby z tego powodu, iz wobec wysokiej preznosci ich par trudno bylo uniknac znacznego obciazenia stru¬ mienia gazu parami. Wartosc opalowa ga¬ zu ulegala przytem zmianie, co powodowa¬ lo nieprawidlowosci w miejscach zuzycia g&zu; poza tern postepowanie takie bylo nieekonomiczne. Totez problem musial w dalszym ciagu czekac na [rozwiazanie.Dopiero w najnowszych czasach udalo sie znalezc w roztworach naftalenu wrza¬ cych w wyzszej temperaturze (np. w te- trahydronaftalenie (tetralenie) substancje, które obok znakomitego dzialania daja sie stosowac w sposób znacznie ekonomiczniej- szy, poniewaz w raizie uzycia tych cieczy gaz wchlania o wiele mniejsze ilosci pary a wobec tego zuzywa sie mniejsze ilosci cie¬ czy. Ponadto wartosc opalowa gazu nie zmienia sie w sposób widoczny.Jednakze przewazna ilosc tych wyso- kowrzacych cieczy, o ile doprowadzane sa w nadmiarze, wykazuja poza nieekono- micznoscia inne jeszcze wady, polegajace na dzialaniu tych materjalów na skladowe czesci przewodów rurowych albo na przy¬ laczone do nich aparaty, tak np., nalezy wskazac na szkodliwe oddzialywanie osa¬ dów tetrahydronaftalenu na skórzane cze¬ sci gazomierzy dla suchego gazu lub regu¬ latorów cisnienia gaizu. Szkód tych mozna uniknac, jezeli napawanie gazu przepro¬ wadzi sie w ten sposób, zeby w tych miej¬ scach .panowalo stale przesycenie a zatem zeby zdolnosc gazu do pochlaniania wyso- kowrzacej cieczy nie byla w calosci wyzy¬ skana. W niniejszej metodzie zapobiega¬ nia wydzielaniu sie stalego naftalenu w przewodach gazu swietlnego, polegajacej na napawaniu strumienia gazowego para trudnolotnego rozpuszczalnika naftalenu, który przy ochladzaniu wydziela sie jed¬ noczesnie z naftalenem i zaraz go roztwa¬ rza, warunek ten spelnia sie przez dobra¬ nie ilosci wysokowrzacego, trudnolotnego rozpuszczalnika, który dodaje sie do gazu w ten sposób, zdby gaz nasycony byl nim w temperaturze okolo 10°C. Osiaga sie przez to ten skutek, ze we wspomnianych narazonych miejscach, w których tempera¬ tura przekracza 12^C, plynny rozpuszczal¬ nik nie wydziela sie, natomiast w innych punktach sieci przewodów, gdzie panuje nizsza temperatura, ulatwiajaca osadzanie sie naftalenu, zachodzi wydzielanie sie plynnego rozpuszczalnika, w którym nafta¬ len szczególnie dobrze sie roztwarza.Do tak subtelnego dawkowania wpro¬ wadzanej ilosci rozpuszczalnika zaleca sie zastosowac, np. dysze rozpylajaca, która ulatwia parowanie; mozna jednak równiez najpierw odparowac dokladnie wymierzo¬ na ilosc wysokowrzacego rozpuszczalnika, a nastepnie wprowadzic go w postaci pary w strumien gazu. Poza tern mozna jeszcze przeprowadzic czesc gazu przez wysoko- wrzacy rozpuszczalnik i nasycic go para rozpuszczalnika, a nastepnie domieszac w odpowiednim stosunku do czystego gazu.Wynalazek niniejszy mozna równiez stosowac w ten sposób, ze gaz, z którego ma nastapic w opisany wyzej sposób wy¬ dzielenie naftalenu, zadaje sie najpierw tak niewielka iloscia rozpuszczalników, ze¬ by ani w narazonych miejscach ani w zi¬ mnych punktach sieci rur nie bylo przesy¬ cenia. Nastepnie spreza sie gaz do tego stopnia, zeby dodana do gazu ilosc rozpu¬ szczalnika wystarczala do zapewnienia prze¬ sycenia w zimnych punktach sieci rur.Wów¬ czas wydziela sie w tych miejscach plynny rozpuszczalnik wraz z naftalenem, poczem — 2 —rozpreza sie gaz ponownie. Powstaje przy- tem stan silnego nienasycenia gazu i je- zelli teraz doprowadzi sie go ponownie do zimnych miejsc, to wydzielenie sie rozpu¬ szczalników jest calkowicie uniemozliwio¬ ne. , . j -, ; Zastosowanie omawianego sposobu ma duze zalety zwlaszcza przy przewodzeniu gazu na odleglosc; w tym przypadku napa¬ wa sie gaz, który, ze wzgledu na koniecz¬ nosc przeslania go na znaczna odleglosc, poddaje sie znaczniejszemu cisnieniu, naj¬ pierw przed sprezeniem taka iloscia roz¬ puszczalnika, iz bez sprezenia nawet w temperaturach, jakie istnieja w zimnych putfktach sieci, panuje stan nienasycenia, a nasycenie zachodzi dopiero po sprezeniu napojonego gazu. Poniewaz gaz dla celów zuzycia odpreza sie nanowo, przeto stan nienasycenia zapewniony jest w miejscach zuzycia. Metoda ta dlaAego daje sie w praktyce przeprowadzac bez szczególnych trudnosci, ze przed zageszczeniem gazu nie chodzi wcale o zachowanie pewnego o- kreslonego stopnia stanu nienasycenia, a zamierzony skutek zachodzi nawet w przy¬ padku, gdy przed zageszczeniem doprowa¬ dzi sie napawanie az do samego prawie punktu nasycenia.W koncu mozna wykonac wynalazek w szczególnie prosty sposób, a mianowicie przez to, ze do przewodu doprowadzajace¬ go gaz do -sprezarki rozpylacz wdmuchuje rozpuszczalnik przy (pomocy czesci stru¬ mienia gazu, odgalezionej od przewodu od¬ prowadzajacego gaz ze sprezarki. Wobec tego staje sie zbyteczna parownica lub o- sobna sprezarka do wytwarzania cisnienia rozpylajacego. Takie urzadzenie daje te korzysc, iz prace, wlozona na zgeszczenie calego strumienia gazu, spozytkowuje sie zarazem do zamiany w mgle rozpuszczal¬ nika, który ma zostac wtrysniety.Ponizej nastepuje opis urzadzen, nada¬ jacych sie do przeprowadzenia opisanego sposobu.Na fig. 1 litera A oznacza przewód ga¬ zowy, a B — wstawiona w niego rure, w której odbywa sie odparowywanie plynu rozpuszczajacego. C sa to blachy, sluzace do zwezania przekroju poprzecznego rury i do przyspieszania parowania rozpuszczal¬ nika wskutek wywolanego pnzez to zwiek¬ szenia szybkosci strumienia gazu. W zbior¬ niku D znajduje sie odnosny rozpuszczal¬ nik, który przez zawór E do regulowania i rure F splywa kroplami na talerz z blachy miedzianej G, ogrzewany od spodu przez wezownice parowa H. Rozpuszczalnik pa ruje na talerzu i zostaje porwany przez strumien gazu (fig. 1).Na fig. 2 przedstawione jest kme turza* dzenie. Litera A oznacza tu przewód ga¬ zowy. Z izolowanego ogrzewanego kotla Bf w którym odbywa sie odparowywanie roz¬ puszczalnika, nip. tetrahydronaftalehu, do¬ staje sie para tegoz przez izolowana rure C do przewodu gazowego. Ogrzewanie ko¬ tla B odbywa sie przy pomocy zamkniete¬ go ukladu rur bez konca A podgrzewanych palnikiem gazowym E o plomieniu daja- cem sie regulowac, przyczeim palnik miesci sie po drugiej stronie w sasiedniej komo¬ rze zamknietej ogniotrwala przegroda. W wezownicy D krazy plyn, np. woda, znaj¬ dujaca sie skutkiem ogrzania pod cisnie¬ niem, którego kazdorazowa wielkosc moz¬ na odczytac na manometrze F. Ponad ma¬ nometrem umieszczony jest zawór bezpie¬ czenstwa. Przez rurke uzupelnia sie w sposób ciagly odparowany rozpuszczalnik.Odmienne a zwlaszcza celowe i proste urzadzenie przedstawia fig. 3. Litera A oznacza tu przewód gazowy, a / wstawio¬ na do niego rure, w której umieszczony jest wlasciwy aparat do odparowywania wzglednie rozpylania rozpuszczalnika. Ze zbiornika B przeprowadza sie przy pomo¬ cy pompy C plynny rozpuszczalnik do na¬ czynia D, skad plynie on przez przewód rurowy E do regulatora doplywu F. Regu- — 3 --iator ten ma budowe tego rodzaju, iz z na¬ czynia odplywa w jednostce czasu do prze¬ wodu G stale niezmienna ilosc cieczy, a stad dostaje sie do dyszy rozpylajacej H.RuraJ zaopatrzona jest we wlaz K, w dwa szkla kontrolne Liw zawór M do opróz¬ niania rury J.W razie braku sprezonego gazu trzeba sie uciec do pomocy sprezarki. Urzadzenie przyjmuje wówczas mniej wiecej postac przedstawiona na fig. 4. Litera A oznacza przewód gazowy; pompa C przetlacza ze zbiornika B plynny rozpuszczalnik do nie¬ ruchomego naczynia D, skad tenze odply¬ wa przez przewód E do regulatora doply¬ wu F. Regulator ten zbudowany jest w ten sposób, iz z naczynia odplywa w jed¬ nostce czasu stale niezmienna ilosc cieczy do przewodu G, a stad do dyszy rozpyla¬ jacej H. Taostatnia umieszczona jest w ru¬ rze J, zaopatrzonej we wlaz K, dwa szkla kontrolne Liw zawór M do oprózniania rury J. Sprezarka gazowa O ssie gaiz przez rure N % glównego gazociagu i tloczy go za posrednictwem dzwonu powietrznego F przez: przewód rurowy Q do dyszy rozpy lajacej H, przyczem gaz sluzy do rozpy¬ lania odnosnego rozpuszczalnika plynnego, Phzy pomocy zaworu S mozna przez prze¬ wód R tloczyc do naczynia D sprezony ga* swietlny, przyczem osiaga sie ten iskutek, iz niezaleznie od ustawienia zbiornika D mozna ilosc odplywajacego przez E plyn¬ nego rozpuszczalnika utrzymywac w do wolnym rozmiarze (fig. 4).W koncu podaje sie opis urzadzenia przedstawionego na fig. 5.Ze zbiornika B przeprowadza sie plyn¬ ny rozpuszczalnik do nieruchomego naczy¬ nia D, skad odplywa on przez przewód ru¬ rowy E do regulatora doplywu F. Ten ostatni zbudowany jest w ten sposób, iz z naczynia odplywa do przewodu rurowego G w jednostce czasu stale niezmienna ilosc cieczy; Stad dostaje sie ciecz do dyszy rozpylajacej H. Dysza ta umieszczona jest w rurze J, zaopatrzonej we wlaz K, dwa szkla kontrolne Liw zawór Af. Spre¬ zarka gazowa 0 ssie gaz przez rure N z glównego gazociagu i tloczy go za po¬ srednictwem dzwonu powietrznego P przez przewód rurowy Q do dyszy rozpylajacej H, przyczem gaz sluzy do rozpylenia od¬ nosnego rozpuszczalnika plynnego. PL