Przy .dobywaniu ropy naftowej stosuje sie czesto z koniecznosci sztuczne podnie¬ ty badz w celu otrzymania produkcji, badz tez jej utrzymania lub zwiekszenia. Do takich podniet nalezy tak zwane torpedo¬ wanie, czyli wywolywanie wybuchów na spodzie otworu wiertniczego. W tym celu opuszcza sie zwykle na naturalnie lub sztucznie sporzadzony spód otworu wiek¬ sza ilosc mateitjalów wybuchowych, któ¬ rych wybuch powoduje sie w sposób znany.Dotychczas praktykowano torpedowa¬ nie zwykle w ten sposób, ze materjaly wy¬ buchowe, jak dynamit, dynamon, lignozyt i im podobne, ladowano do lusek z cien¬ kiej blachy i opuszczano je w lyzce lub na linie do otworu. Inny sposób polegal na tern, ze materjal wybuchowy owijano przesycanem plótnem, okrecano sznurem i opuszczano równiez w lyzce lub na linie do otworu.Oba sposoby sa o tyle niedogodne, ze materjal wybuchowy nie wypelnia szcze¬ lin piaskowcowych i nie znajduje sie pod zadnem obciazeniem, wskutek czego sila wybuchowa przenosi sie tylko przez znaj¬ dujacy sie w otworze plyn na otaczajace zloze.Przedmiotem wynalazku jest sposób, usuwajacy te niedogodnosc. Polega on na tern, ze otwór wiertniczy przed opuszcze¬ niem materjalu wybuchowego rozszerza sie w obrebie zloza roponosnego w dwóch lub kilku miejscach, w których nastepnie uniieszcza sie i ubija materjal wybuchowy.Rozszerzanie otworu wiertniczego odbywasie zapomoca znanych przyrzadów, a do ubijania materjalu, wytnKdiowego sluza np. drewnia&B"stepory * luli tez same rury wiertnicze. Wlskutek takiego ubijania wgpiata sie materjal wybuchowy we wszystkie istniejace por^, szczeliny i zalo¬ my piaskowca roponosnego, co powoduje, ze wybuch jest bardzo skuteczny, gdyz materjal wybuchowy styka sie bezposred¬ nio ze zlozem i znajduje sie w mozliwie jaknajwiekszej odleglosci od jego srodka.Do opuszczania materjalu wybuchowe¬ go sluzy przyrzad, w którym ten materjal znajduje sie w odpOwiedniem, np. papiero- wem, opakowaniu wewnatrz oslony stoz- kowo zwezonej ku górze. Dolny koniec tej oslony posiada haczyki sprezynujace nazewnatrz, które w stanie wcisnietym zaczepiaja o haczyki obciaznika. Po opu¬ szczeniu na spód otworu haczyki oslony, zwolnione, pozostawiaja obciaznik wraz z materjalem wybuchowym na miejscu.Na rysunku pokazano sposób postepo¬ wania oraz przyrzad sluzacy do opuszcza¬ nia materjalu wybuchowego. Fig. 1 jest to podluzny przekrój przez spód otworu wiertniczego, fig. 2 — podluzny przekrój przez przyrzad, opuszczajacy materjal wybuchowy w stanie zaczepionym, a fig. 3 — podluzny przekrój przez dolny ko¬ niec przyrzadu w stanie odczepionym.Najpierw w obrebie zloza roponosne¬ go 2, 3' rozszerza sie otwór wiertniczy 1 w dwu lub wiecej miejscach 6, 6'. Do roz¬ szerzania sluza znane w wiertnictwie roz- szerzacze. Otwory nalezy rozszerzyc do mozliwie jak najwieksizych rozmiarów.Miedzy miejscami rozszerzonemi 6, 6' po¬ zostaja otwory cylindryczne 5, znajduja¬ ce sie na osi glównego otworu 1. W otwo¬ rze znajduja sie rury wiertnicze 4, niedo- prowadzone do spodu 3 tego otworu.Po opuszczeniu materjalu wybuchowe¬ go, np. do rozszerzenia 6', ugniata sie ten¬ ze materjal zapomoca specjalnie opu¬ szczonych steporów drewnianych, lulb tez pod naciskiem opuszczonych w tym celu rur wiertniczych tak dlugo, az materjal ten zostanie wtloczony we wszystkie pory i szczelipy zloza roponosnego. Wybuch nalezy spowodowac dopiero po rozgniece- niu i obciazenia materjalu wybuchowego.Do opuszczania materjalu wybuchowe¬ go na spód 3 otworu 1 sluzy przyrzad, skladajacy sie ze stozkowe uksztaltowa¬ nej rury 9, w której znajduje sie ladunek wybuchowy 10 w opakowaniu papiero- wem. Rura 9 posiada na górnym koncu u- chwyt 8, o który zaczepia koniec liny wy¬ ciagowej 7. Na dolnym koncu rury 9 znaj¬ duja sie podluzne szczeliny 11, 11', w któ¬ re wsuwaja sie dwa (Sprezynujace naze¬ wnatrz haczyki 12, 12'. Haczyki zahaczaja sie wówczas, gdy sa wcisniete do wnetrza rury 9, o podobne, lecz odwrotnie zwró¬ cone haczyki 14, 14', znajdujace sie w gór¬ nej, czesci 16 obciaznika, przyczem te ha¬ czyki 14, 14' przechodza przez szczeliny podluzne 13, 13' w czesci 16. Obciaznik sklada sie ze stozka 19, napelnionego ka¬ walkami zeliwa lub olowiu 17. Na czestó 16 znajduje sie przykrywa 15, podpiera¬ jaca od dolu ladunek wybuchowy 10. Dol¬ ny koniec stozka 19 przymocowany jest do plytki 18, która osiada na spodzie 3 otwo¬ ru wiertniczego.Chcac spuscic na spód otworu wiertni¬ czego materjal wybuchowy, opuszcza sie caly przyrzad na linie 7, scisnawszy po¬ przednio sprezyny 12, 12' tak silnie, by schwycily obciaznik 17 — 19 zapomoca haczyków 14, 14'. Gdy przyrzad znajdzie sie na spodzie otworu, przestaja dzialac sprezynujace haczyki 12, 12' i zwalniaja haczyki 14, 14'. Równoczesnie oslona 9 opada o dlugosc x (fig. 2), az dolna jej krawedz spocznie na kolnierzu czesci 16.Wówczas plytka 18 obciaznika opiera sie o spód 3 otworu wiertniczego. Skoro zacz¬ nie sie line 7 wraz z oslona 9 podciagac ku górze,' wówczas (fig. 3) obciaznik wraz z ladunkiem materjalu wybuchowego pozo- — 2 —staje na dole, a oslona, nie zaczepiajaca juz o haczyki 14, 14' wysunie sie swobod¬ nie w góre. Rozumie sie samo przez sie, ze sprezyny 12, 12* moga tez byc umieszczo¬ ne odwrotnie, t. j. na dolnym obciazniku 19, a haczyki 14, 14' naizewnajtrtz górnej tu- lei 9. Wówczas te haczyki moga miec np. ksztalt uszek, w które wchodza zagiete konce sprezyn 12, 12'. Po wyciagnieciu o- slony z rury wiertniczej, do otworu opu¬ szcza sie stepór drewniany, którym uignia- ta sie materjal wybuchowy. PL