Dotychczas próbowano rozmaitemi spo¬ sobami otrzymywac bezwodnik i kwas siar¬ kowy zapomoca przemiany S02 na SOs w kilku fazach, przyczem pomiedzy kazda faza stykowa usuwano wytworzony S03 z gazów reakcyjnych. Przy wykonaniu tego sposobu konieczne bylo doprowadzanie znacznych ilosci ciepla (przez ogrzewanie) do gazu zubozalego w S02 i przeznaczo¬ nego do dalszych faz procesu stykowego, albo tez trzeba bylo zwiekszac zawartosc S02 w tym gazie przez dodawanie gazów bogatych w S02. Jak wiadomo jednak, do¬ prowadzanie ciepla z zewnatrz zapomoca ogrzewania zwieksza znacznie koszty pro¬ dukcji, zas skutkiem dodawania gazów bogatych w S02 zatraca sie prawie zupel¬ nie glówna zaleta pracy w kilku fazach, t. j. polepszenie wydajnosci przemiany S02 na S03.Zgodnie z wynalazkiem niedogodnosci te usuwa sie w prosty sposób, stosujac cie¬ plo reakcji z jednej fazy do ogrzania ko¬ mory reakcyjnej w nastepnej fazie i pro¬ wadzac w kazdej fazie przemiane gazów S02 tak daleko, zeby wytworzone przy tem cieplo wystarczalo albo prawie wy¬ starczalo do podtrzymywania przemiany w fazie nastepnej.Przy znanych wielofazowych sposobach kontaktowych, stosujacych miedzy po- szczególnemi fazami absorbcje wytworzo¬ nego S03, proponowano stosowanie ciepla gazów, wchodzacych z jednej strefy styko¬ wej do ogrzewania gazów, prowadzonych po absorbcji do nastepnej strefy stykowej;przy malej zawartosci S02 w gazach po absorbcji, wynoszacej rip. 0,6 do 1% S02 takie doprowadzanie ciepla nie wystarcza do otrzymania temperatury reakcji w na¬ stepnej fazie. Natomiast, zgodnie z wyna¬ lazkiem, udaje sie wywolac reakcje w ga¬ zach o tak niskiej zawartosci S02, stosu¬ jac w tym celu cieplo reakcji z poprzed¬ niej fazy kontaktowej w mniejszym lub wiekszym stopniu do ogrzania danej ko¬ mory stykowej, przyezem czesc tego cie¬ pla reakcji mozna równiez zastosowac do podgrzania gazów plynacych do tej komo¬ ry stykowej.Nowy sposób mozna wykonywac w kil¬ ku odmianach. Mozna np. cieplo gazów, uchodzacych z pewnej strefy stykowej przed absorbcja SOs, zuzytkowac do o- grzania nastepnej komory stykowej.Schematyczne urzadzenie tego rodzaju wyobraza fig. 1. Oczyszczone gazy pra- zalne, zawierajace np. 6 —< 1% S02, wcho¬ dza przy a do pierwszego wymieniacza cie¬ pla, gdzie ulegaja podgrzaniu cieplem ga¬ zów, wyprowadzonych przy h z drugiej ko¬ mory stykowej, a nastepnie przez .6 prze¬ chodza do pierwszej komory stykowej, gdzie podlegaja reakcji, przyczem na S03 przetwarza sie 80 do 90% S02.Gazy, uchodzace ze strefy stykowej o tem¬ peraturze okolo 430°C, wprowadza sie do dobrze izolowanego plaszcza, otaczajace¬ go komore stykowa drugiej fazy, skad przez c i drugi wymieniacz ciepla prze¬ chodza przy d do pochlaniacza. Gazy po¬ zostale po absorbcji wydostaja sie przy c, a przy / wchodza do drugiego wymieniacza ciepla, gdzie ulegaja podgrzaniu cieplem gazów z pierwszej fazy stykowej, stad zas przez g przechodza do drugiej komory sty¬ kowej, gdzie daje sie osiagnac przemiana gazów ubogich, siegajaca prawie 80 — 90%. Calkowita przemiana liczac na za¬ wartosc S02 w gazach wyjsciowych, siega zatem w obu fazach 96 do 99%. Gazy, u- chodzace z drugiej komory stykowej przez h, opuszczaja pierwszy wymieniacz ciepla przy i.Dalsza korzystna postac wykonania wynalazku wyobrazono na fig. 2 i 3. Za¬ sada tego wykonania sposobu polega na tern, ze komory stykowe faz kolejnych tak sa rozmieszczone, iz komora stykowa fazy nastepnej jest komora stykowa fazy po¬ przedniej .W urzadzeniu, wyobrazonem na tig. 4, pierwsza komora stykowa otacza bezpo¬ srednio nie komore katalityczna nastepnej komory stykowej, a doplyw gazu do tej komory katalitycznej. Wznoszace sie tu gazy otrzymuja zatem zarówno cieplo z poprzedniej i nastepnej fazy stykowej tak, iz nastepuje automatyczne wyrównanie na¬ glych zmian warunków procesu. Oprócz ciepla, oddanego przeplywajacym gazom, ma tu jeszcze znaczenie i cieplo wypro- mieniowane z wewnetrznej do zewnetrz¬ nej przestrzeni stykowej (i odwrotnie), dzieki czemu caly zespól utrzymywany jest w równomiernej temperaturze. W u- rzadzeniu tern mozna calkowicie pominac zewnetrzne wymieniacze ciepla, jesli we¬ wnatrz pieca stykowego jak zaznaczono na rysunku, zapewniona jest doskonala wymiana ciepla.Dzieki zastosowaniu tych samych od¬ nosników na fig. 1, 2, 3 i 4 figury 2, 3 i 4 staja sie zrozumiale bez specjalnego wy¬ jasnienia.Urzadzenie do otrzymywania S03 we¬ dlug wynalazku moze miec dowolna po¬ stac; komory stykowe moga np. miec ksztalt rur lub pieter i t. d. Równiez i wy¬ mieniacze ciepla moga miec ksztalt roz¬ maity; w razie potrzeby mozna takze czesc ciepla doprowadzac zapomoca ogrzewa¬ nia z zewnatrz, jednakze staje sie to nao- gól zbyteczne, jesli zastosowac dostatecz¬ nie czynne katalizatory i jesli przemie- niacz S02 z wymienionym uprzednio wa¬ runkiem tak prowadzic, zeby cieplo reak¬ cji z poprzedniej fazy wystarczalo do u- - 2 -trzymania temperatury reakcji w fazie na¬ stepnej.Ogólna zasada dla stopnia przemiany w poszczególnych fazach nie daje sie u- stalic; stopien ten wyznacza sie najlepiej zapomoca doswiadczen, przyczem zreszta, szczególniej przy wykonywaniu metody w zwiazku z fig. 4, ma sie do czynienia z sze- rokiemi granicami przy doborze warun¬ ków przemiany, poniewaz równowaga u- trzymuje sie tu w szerokich granicach tem¬ peratury. W calkowitym zespole urzadze¬ nia niniejszego mozna osiagnac przemia¬ ne 98% — 99%-owa, uzywajac stosunko¬ wo niewielkich ilosci katalizatorów.Glówna zaleta nowego sposobu jest to, ze prawie calkowita przemiane gazów pra- zalnych otrzymuje sie z dotychczas nieo¬ siagalnie malemi ilosciami katalizatorów i zupelnie bez albo bez znaczniejszego do¬ prowadzania ciepla z zewnatrz. Dalsza zaleta polega na tern, ze sposobem niniej¬ szym mozna z latwoscia przerabiac rów¬ niez gazy prazenia o wyzszej zawartosci S02, niz to bylo mozliwe dotychczas. Do¬ tychczasowe sposoby kontaktowe praco¬ waly wylacznie z gazami, zawierajacemi 6—7% S02, natomiast nowy sposób ni¬ niejszy umozliwia bezposrednia przerób¬ ke gazów prazenia o zawartosci 8 — 9% S02 z duza wydajnoscia. Wynikajace stad korzysci, jak oszczednosc na sile przy ru¬ chu gazów i prostota oczyszczania gazów, wplywaja dodatnio na gospodarczosc pro¬ cesu. PL