Pierwszenstwo: Zgloszenie ogloszono: 20.04.1973 Opis patentowy opublikowano; 25.11.1974 72501 KI. 45h, 63/00 MKP'AOlk 63/00 Twórcy wynalazku: Marian Szatybelko, Janusz Kryczkowski Uprawniony z patentu tymczasowego: Morski Instytut Rybacki, Gdynia (Polska) Sposób ozywiania partii przydennych morza Przedmiotem wynalazku jest sposób ozywiania partii przydennych morza, w których nastapilo zatrucie organizmów zywych i smierc tychze organizmów.Jak wiadomo staly wzrost stezenia zanieczyszczen róznego rodzaju odprowadzanych do mórz i oceanów doprowadzil do zaniku zycia biologicznego w znacznych partiach przydennych wielu mórz. W wyniku wyste¬ powania coraz wiekszych przestrzeni martwych wystepuje wydatne zmniejszenie ilosci ryb i wydatne zmniej¬ szenie polowów tychze ryb. v Dotychczas nie stosuje sie zadnych sposobów dla ponownego ozywienia zatrutych i martwych partii mórz i oceanów. Nie sa takze znane zadne sposoby zmierzajace do ozywienia tychze partii.Wiadomo, iz mozna doprowadzic do ozywienia takich przestrzeni przez usuniecie zródel zatrucia to jest przez usuniecie np. przez zwiazanie srodków toksycznych i innych, które doprowadzily do zaniku zycia. W prak¬ tyce usuwanie takie jest — w aktualnym stanie techniki i mozliwosci — niewykonalne. Mozliwe jest jednak zaini¬ cjowanie procesu ozywiania typu samoczynnego. Wiadomo przeciez, iz z czasem, gdy nie sa doprowadzane nowe partie srodków trujacych i innych, które powoduja zanik zycia, same srodowisko powoduje rozwój organizmów zywych, rozkladajacych i eliminujaych w róznorakie sposoby te srodki trujace. Niestety procesy tego rodzaju sa szczególnie dlugotrwale, a w praktyce zawsze sa doprowadzane nowe ilosci srodków niszczacych zycie. Tak wiec trzeba nie tylko zainicjowac proces ozywiania, ale go sztucznie intensyfikowac, stwarzajac odpowiednie ko¬ rzystne warunki ozywiania.Celem wynalazku jest zastosowanie aktualnie dostepnych srodków technicznych dla wytworzenia w przydennych partiach morza stanu, umozliwiajacego rozwój zycia i jego intensyfikacje.Ze znanych zasad naukowych wynika, iz dla utrzymywania sie, a zwlaszcza dla rozwoju zycia w tych partiach wody konieczna jest obecnosc tlenu rozpuszczonego w wodzie. Niestety wprowadzenie sprezonego tlenu czy sprezonego powietrza na znaczne glebokosci, gdzie wlasnie wystepuja opisywane ujemne zjawiska zaniku zycia, jest szczególnie trudne, chocby z uwagi na bardzo duze cisnienia tam panujace.Lecz postawiony cel mozna zrealizowac inaczej, mianowicie mozna wytwarzac bezposrednio na dnie, lub w poblizu dna, tlen, który natleni wode, a jego nadmiar bedzie w postaci baniek wyplywal ku górze. Wtoku tego procesu nastepowac bedzie natlenianie i dotlenianie dalszych partii pelagialu. Istota sposobu wedlug wyna-2 72 501 lazku jest wiec wytwarzanie tlenu w partiach przydennych, prowadzone sposobem elektrolizy. Wprowadzenie elektrod i laczacych je kabli na dno lub w poblizu dna nie sprawia na ogól powazniejszych trudnosci technicz¬ nych. Doprowadzanie pradu przewodami kablowymi tez nie stanowi problemu technicznego. Oczywiscie po¬ trzebne sa dosc znaczne ilosci energii, ale w obecnym stanie techniki, gdy tylko przeznaczy sie srodki finansowe, wytworzenie i przesyl tej energii jest mozliwy.Sposób wedlug wynalazku w przykladowym wykonaniu ma nastepujacy przebieg. W przydenne partie rporza, gdzie stwierdzono brak zycia, opuszcza sie zestawy par elektrod w postaci plaskich ukladów o mozliwie duzej powierzchni, zaopatrzone u dolu w odpowiednie obciazenie, a usplawnione u góry tak, by zachowywaly w toni wodnej polozenie zblizone do poziomego. Te zestawy sa polaczone przewodami kablowymi, wyprowa¬ dzonymi na powierzchnie morza. Tamze sa usytuowane plywajace lub zakotwiczone elektrownie, napedzane badz energia falujacej wody, energia wiatru, lub innego typu znane elektrownie, takze atomowe. Energia elek¬ tryczna doprowadzana do par elektrod w zestawach, powoduje przeplyw pradu przez osrodek wody morskiej i wydzielanie jonów tlenu i wodoru odpowiednio na elektrodach. Wefekcie tworza die banki gazowe tlenu 02 i wodoru H2, które — wypierane sila wyporu — przemieszczaja sie ku górze. Czesc gazu rozpuszcza sie w wodzie, a czesc, w postaci baniek, przemieszcza sie wyzej, gdzie z kolei znowu ulega rozpuszczeniu sie w wodzie. Zawsze jednak pewna czesc gazów wyplywa ku górze, az na powierzchnie wody. Zwlaszcza wyplywaja banki wodoru. PL