Opublikowano dnia 25 pazdziernika 1960 r. 5^ *,«i^. O POLSKIEJ RZECZPOSPOLITEJ LUDOWEJ OPIS PATENTOWY Nr 43693 KI. 74 a, 39/01 Karol Malik Chorzów, Polska Urzqdzonie do uruchamiania i sterowania pracq dzwonów Patent trwa od dnia 5 marca 1960 r.Znane dotychczas urzadzenia .do uruchamia¬ nia dzwonów za pomoca silnika elektrycznego sa bardzo skomplikowane i kosztowne.Wada tych urzadzen jest czeste wypalanie sie styków na skutek iskrzenia. Nastepna wada ich jest to, ze styki pracujace w oleju w okresie zimy nie zawsze wlaczaja prad do silnika. Dla umozliwienie pracy w okresie duzych wahan tem¬ peratury, które czesto zachodza na wysokich wie¬ zach koscielnych, zwlaszcza w okresie wiosen¬ nym i jesiennym, nalezy czesto wymieniac olej.Dalsza wada tych urzadzen polega na tym, ze zespól kól zebatych, który w nich wystepuje, ulega szybkiemu zuzyciu oraz ze urzadzenia te steruja tylko jednokierunkowo praca silni¬ ka, który powoduje podnoszenie dzwonu, przez co zachodzi potrzeba stosowania silników o wie¬ kszej mocy.Najnowsze znane urzadzenia steruja wpraw¬ dzie praca silnika w dwu kierunkach, jednak zawsze w ten sposób, ze przez odpowiedni do¬ bór obrotów dzwon jest unoszony.Urzadzenie do uruchamiania dzwonów we¬ dlug wynalazku znamienne jest tym, ze silnik elektryczny poprzez rozdzielnik pracuje w dwóch kierunkach i nie wymaga duzej mocy.Waga dzwonów oraz sposób ich zawieszenia nie odgrywaja tu duzej roli.W urzadzeniu wedlug wynalazku silnik nie podnosi dzwonu, a odwrotnie ciagnie go w dól do punktu zerowego. Przy zlaczeniu zacisku 9 i nacisnieciu przycisku 10, silnik 13 poprzez stycznik 8 otrzymuje impuls i poprzez kolo lancuchowe i lancuch umocowany na osi dzwo¬ nu powoduje minimalne wychylenie dzwonu.Od momentu wychylenia dzwonu zaczyna sie praca urzadzenia wedlug wynalazku, które wla¬ cza prad do silnika, który ciagnie dzwon w dól, a nastepnie popycha w góre az do punktu bez¬ wladnosci dzwonu. W momencie bezwladnosci dzwonu urzadzenie wedlug wynalazku momen¬ talnie zmienia kierunek biegu silnika, który tym samym ciagnie dzwon w drugim kierunku, a od punktu zerowego popycha w góre, alei w tym przypadku równiez tylko do motnen- tu bezwladnosci dzwonu. Jest to cykl pracy, który powtarza sie ponownie. Po kilku waha¬ niach dzwon zaczyna dzwonic. Dla kazdej wiel¬ kosci dzwonu sila bezwladnosci jest wielkoscia stala. W wypadku jednak przekroczenia tej wielkosci, spowodowanej ewentualna wieksza moca silnika, nastepuje hamowanie, gdyz po¬ przez pierscien slizgowy, który ma okreslony luk, silnik otrzymuje impuls pradu o kierun¬ ku odwrotnym.Pierscien slizgowy 2, umozliwiajacy silniko¬ wi pociaganie dzwonu w dól lub popychanie w góre, umozliwia równiez silnikowi hamowa¬ nie ruchu dzwonu.Pierscienie slizgowe 2 i 3 mozna rozstawiac przy pontocy srub zaciskowych w granicach od 60° do 210°.W granicznym przypadku, gdy moc silnika jest jeszcze zbyt duza, mozna wylaczyc jeden ze styczników i w urzadzeniu sterujacym, pra¬ cuje wówczas tylko jeden z pierscieni slizgo¬ wych.Na rysunku fig. 1 przedstawia widok urza¬ dzenia przelacznika pradu, fig. 2 — przekrój przez urzadzenie wedlug fig. 1 wzdluz linii A—B, a fig. 3 — schemat elektryczny.Obudowa rozdzielnika wykonana jest z ze¬ liwa i po obróbce poniklowana. Okragle plytki obrotowe 1 sa wykonane z pertynaksu, wzgled¬ nie z wypalonej porcelany i sluza jako izola¬ tory, na których umocowane sa pierscienie sliz¬ gowe 2 z miedzi elektolitycznej, których zada¬ niem jest doprowadzenie jednej fazy pradu.Wkladki miedziane 3, sluzace do doprowa¬ dzania drugiej fazy pradu, przynitowane sa do pierscieni pertynaksowych 1, osadzone sa na osce stalowej 4, na której na wystajacym kon¬ cu umocowane jest kolo zebate 5. Na drugim koncu osi umocowany jest palec rozdzielczy 6, scisle dopasowany do osi i dla zabezpieczenia przyciskany podkladka sprezynowa 7 za pomo¬ ca zawleczki, który sluzy do doprowadzania pradu do stycznika.Po wlaczeniu pradu przez wylacznik hebel- kowy 9, a nastepnie przycisku 10, prad prze¬ plywajacy przez cewke stycznika 8 powoduje ruch silnika, który z kolei poprzez kolo lancu¬ chowe powoduje ruch kola napedowego na osi belki dzwonu. Gdy dzwon po osiagnieciu kul¬ minacyjnego punktu wychylenia opada, palec w przelaczniku natychmiast przelacza prad ria drugi stycznik, który nadaje silnikowi zmienny obrót i dzwon jest ciagniony przez kolo lancu¬ chowe w odwrotnym kierunku.Kat wychylenia poszczególnych dzwonów, za¬ leznie od wagi i sposobu zawieszenia (belka prosta, czy lamana), mozna regulowac przesuw¬ nymi tarczami 1 z pertynaksu przy pomocy srub 11 w ganicach od 60° do 210°.Zaleta urzadzenia wedlug wynalazku jest, ze przy bardzo lekkich bijakach mozna go w ten sposób regulowac, aby przy pewnych wychyle¬ niach wkladek miedzianych 3 nastapilo prze¬ laczenie kierunku obrotów, a tym samym hamo¬ wanie dzwonu i zarazem jego zryw, który po¬ woduje uderzenie bijaka o scianke dzwonu. Za¬ leta urzadzenia jest równiez i to, ze przy zbyt duzej mocy silnika urzadzenie pracuje tylko za pomoca jednego stycznika i wówczas praca dzwonu odbywa sie podobnie, jak przy recznym dzwonieniu.Od styczników rozdzielnika pradu prowadza dodatkowe przewody do tablicy rozdzielczej, mieszczacej sie w zakrystii, na której zainsta¬ lowane zaróweczki sygnalizacyjne 12 swym mi¬ ganiem wykazuja rytmicznosc ruchu dzwonu. PL