Instalacje radiowe w fabrykach, gminach, na dworcach kolejowych itd. . wymagaja duzych mocy wyjsciowych, które mozna uzyskac albo przy pomocy jednego duzego wzmacniacza kon¬ cowego, albo tez przy pomocy kilku jednostek polaczonych równolegle.Z punktu widzenia racjonalizacji produkcji jest bardziej korzystne stosowanie drugiej moz¬ liwosci, gdyz mozna wówczas nastawic produ¬ kcje na seryjne wytwarzanie wiekszej liczby lamp elektronowych i wzmacniaczy jednego ty¬ pu. Równiez warunki ruchu i konserwacji sa lepsze przy równoleglym laczeniu malych jed¬ nostek, z jednej bowiem strony urzadzenie mo¬ ze pracowac dalej równiez przy uszkodzeniu któ¬ regos ze stopni koncowych, z drugiej zas strony, wystarcza posiadac w zapasie pare jednostek wzmacniakowych' dla wymiany uszkodzonego wzmacniacza.Poza tym urzadzenie z równoleglym polacze¬ niem wzmacniaczy mozna stale rozbudowywac z czesci jednostkowych. Nie trzeba przy tym sto¬ sowac urzadzen dodatkowych, nie trzeba rów¬ niez przy rozszerzaniu istniejacego urzadzenia zmieniac go, niezaleznie od liczby równolegle pracujacych jednostek.Jednakze praca równolegla wzmacniaczy po¬ siada te wade, ze przy spadku wzmocnienia w jednej jednostce obciazenie przejmuja pozosta¬ le wzmacniacze, które zostaja przeciazone. Ko¬ nieczne jest zatem badanie urzadzenia od czasu do czasu i regulowanie wzmocnienia przy po¬ mocy potencjomierza tak, aby obciazenie bylo równo rozdzielone na wzmacniacze.Niedogodnosc te usuwa wynalazek, przed¬ stawiony nizej w dwóch odmianach.Na fig. 1 rysunku widoczne sa polaczone równolegle wzmacniacze skladowe Zl, Z2, któ- • rych wejscia v sa rozrzadzane przez napiecie e ze wspólnego wzmacniacza wstepnego. Wyjscia v wzmacniaczy sa przylaczone do szyn zbior¬ czych Sbl, Sb2, prowadzacych do glosników R.Do wyjsc wzmacniaczy przylaczone sa oporni¬ ki r , a w szyny zbiorcze wlaczone sa oporniki r./tak dobrane, by n = -Vl- przy czym n jest r ow¬ il ne liczbie równolegle sprzezonych wzmacniaczy koncowych. Prad z n wzmacniaczy, przeplywa¬ jacy przez wspólny opornik r-i, jest n razy wiek¬ szy od pradu, przeplywajacego przez oporniki n, poniewaz jednakze oporniki r± maja opory n ra¬ zy wieksze od oporów opornika ri, wiec spadek napiecia e± na oporniku n jest równy spadko¬ wi napiecia e* na oporniku n, o ile kazdy wzmac¬ niacz dostarcza przypadajaca na niego czesc lacznego obciazenia. O ile do oporników n i r-i przylaczone sa tranformatory T\ i Ti o jednako¬ wych przekladniach, np. 1 : n, wówczas równiez napiecia po stronie wtórnej beda równe; pola¬ czone przeciwsobnie dadza one napiecie wypad¬ kowe Ev = E2 — Ei = 0.Jesli jednak prad któregokolwiek wzmacnia¬ cza bedzie wiekszy lub mniejszy anizeli pozosta- ' lych wzmacniaczy, wówczas równiez napiecie E± po stronie wtórnej transformatora bedzie wiek¬ sze lub mniejsze i napiecie wypadkowe E\ be¬ dzie oslabiac lub wzmagac napiecie wejsciowe e tak, ze obciazenie odpowiedniego wzmacnia¬ cza zostanie zmniejszone lub zwiekszone. Napij¬ cie wypadkowe Ev dziala zatem, jak od sprze¬ zenia zwrotnego dodatniego lub ujemnego.- Na fig. 2 przedstawiono wykres wektorowy, wyjasniajacy, ze równiez przy róznicy faz na¬ piecia Ei w stosunku do E\, powstaje napiecie korekcyjne Ev, które, doprowadzane do wejscia wzmacniacza, ma tendencje do wyrównywania róznicy miedzy napieciami Ei i E\ tak co do wielkosci, jak i co do fazy. Dla fachowca jasne Jest, ze wypadkowe napiecie korekcyjne Ev nie musi oddzialywac na wejscie wzmacniacza bez¬ posrednio, lecz moze byc w znany sposób uprzed¬ nio wyprostowane i uzyte do regulacji wzmoc¬ nienia stopnia koncowego jako napiecie po¬ czatkowe. % Odmiane urzadzenia wedlug wynalazku przed¬ stawia fig. 3.. W urzadzeniu tym wszystkie 'wzmacniacze pracuja poprzez uzwojenia pier¬ wotne 1, 2 transformatorów T\ na wspólna szy¬ ne zbiorcza Sbo; prad z tej szyny poprzez uzwo¬ jenia 8 — U dostaje sie do szyny zbiorczei Sbi, prowadzacej do glosników R.Gdy wszystkie wzmacniacze sa obciazone równomiernie, wówczas równiez prady, prze¬ plywajace przez uzwojenia 1, 2 i 3 4, sa równe, gdyz równiez liczba zwojów obu uzwojen jest równa, a poniewaz sa one polaczone przeciw¬ sobnie, wiec w uzwojeniu wtórnym 5, 6 sila elektromotoryczna E\ jest równa zeru. Jesli ^jednak którys z wzmacniaczy skladowych do¬ starcza na szyne zbiorcza Sbo przez uzwojenie 1, & prad wiekszy, anizeli wypada ze stosunko¬ wego podzialu, wówczas póle magnetyczne uzwo- P. O.Z.G./13 Oddz. w B-stoku — 1 jenia 1, 2 bedzie silniejsze od pola uzwojenia U odpowiedniego wzmacniacza i w uzwojeniu wtórnym 5, 6 powstanie sila elektromotoryczna Ev, która zmniejszy obciazenie tego wzmacnia¬ cza. Oporniki r3 uzwojenia wtórnego 5, 6 obcia¬ zaja omowo transformatory tak, ze' napiecie ko¬ rekcyjne Ev jest w fazie z pradem wzmacniacza.Korzysc, jaka przedstawia ten uklad pola¬ czen w porównaniu z ukladem, przedstawionym na fig. l,v polega na tym, ze transformator Ti jest zbedny, wskutek czego urzadzenie jest prost¬ sze. Oba zespoly korekcyjne ri, T1 — n, Ti sa przy tym polaczone w jedna calosc Ti, ra wbu¬ dowana w kazdy z wzmacniaczy koncowych. PL