Znane sa uklady do zapalania i zasila¬ nia pradem zmiennym elektrycznych lamp wyladowczych, zwlaszcza lamp swiecacych o niskim cisnieniu, wykonanych w postaci dlugich rur, posiadajace jeden kondensa¬ tor i jeden dlawik, których pojemnosc i in- dukcyjnosc sa tak do siebie i do czestotli¬ wosci sieci dostosowane, ze wystepuja przepiecia rezonansowe, ulatwiajace za¬ palanie sie lamp wyladowczych.W przeciwienstwie do tych znanych ukladów wedlug wynalazku niniejszego stosuje sie dwa dlawiki, z których jeden, nazwany dlawikiem dodatkowym, jest wlaczony w szereg z lampa wyladowcza, podczas gdy drugi, nazwany dlawikiem oscylacyjnym, jest wlaczony do przewodu polaczonego^ z lampa równolegle. Konden¬ sator, odpowiednio dostrojony do oby¬ dwóch dlawików, moze byc wlaczony do obwodu albo w szereg z lampa wyladow¬ cza, albo do przewodu równoleglego do lampy.W urzadzeniu takim, w którym lampa wyladowcza jest umieszczona równolegle do dlawika oscylacyjnego, wysokie napie¬ cie rezonansowe, wystepujace W dlawiku oscylacyjnym, doprowadza do zapalenia lampy wyladowczej, ewentualnie wraz ze wspóldzialaniem kondensatora, umieszczo¬ nego w przewodzie wlaczonym równolegle do lampy. Podczas zapalania lampy wyla¬ dowczej przewód równolegly do lampy zostaje w korzystny sposób zwarty przezwyladowania, poniewaz opór elektryczny wyladowania jest znacznie mniejszy od oporu przewodu, przylaczonego do lampy równolegle a zawierajacego dlawik oscyla¬ cyjny i ewentualnie takze kondensator.Przy zapalaniu lampy wyladowczej prze¬ wód wlaczony do niej równolegle zostaje wiec praktycznie samoczynnie wylaczony z dzialania bez zastosowania jakiegokol¬ wiek specjalnego wylacznika. Przez odpo¬ wiednie dobranie wartosci elektrycznych dlawika i kondensatora latwo mozna uzy¬ skac toy ze po zapaleniu lampy wyladow¬ czej przewód wlaczony równolegle do lam¬ py wyladowczej bedzie pobieral moc tylko kilku watów, czesto nawet okolo 1 wata.Przy tym bez trudnosci daje sie osiagnac kazde; -zadane w praktyce, napiecie zapa¬ lania przez odpowiedni dobór elementów obwodu drgajacego oraz mniejsze lub wieksze zblizenie do rezonansu.Duze znaczenie posiada fakt, ze po do¬ konanym zapaleniu lampy wyladowczej, wyladowanie kondensatora zostaje w kaz- nym przypadku stlumione za pomoca dla¬ wika, a mianowicie dlawika dodatkowego, o ile kondensator lezy w przewodzie szere¬ gowo z lampa, wzglednie dlawika oscyla¬ cyjnego, o ile kondensator lezy w przewo¬ dzie równoleglym do lampy. Dzieki tlu¬ mieniu wyladowan kondensatora unika sie zwlaszcza przeciazenia elektrod z powodu zbyt wielkich uderzen pradu wyladowania.Uklad do zapalania i zasilania lamp wyladowczych wedlug wynalazku jest pro¬ sty, pracuje z dobra wydajnoscia i nie za¬ wodzi nawet przy znacznych wahaniach napiecia w sieci.Na rysunku na fig. 1 — 13 uwidocznio¬ no schematycznie rózne przyklady wyko^ nania ukladu do zapalania i zasilania we¬ dlug wynalazku.We wszystkich tych ukladach równole¬ gle do lampy wyladowczej / wlaczony jest dlawik oscylacyjny 2, sluzacy do wzbudze¬ nia napiecia zaplonu. Dlawik dodatkowy 3, sluzacy do ograniczenia pradu zasilajacego lampe wyladowcza 1, jest umieszczony w jednym z przewodów prowadzacym z sieci do lampy.Na fig. 1 — 6 uwidoczniono uklady, w których kondensator 4, posiadajacy po¬ jemnosc okolo 3[^F, jest wlaczony szere¬ gowo do lampy wyladowczej, podczas gdy wedlug fig. 7 — 13 kondensator 4 jest umieszczony w przewodzie polaczonym równolegle z lampa, a wiec równiez równo¬ legle do lampy.Fig. 1, 2, 5, 7, 10, lii 12 przedstawiaja uklady lamp wyladowczych, których elek¬ trody 5, poczatkowo zimne, ogrzewaja sie wskutek wyladowania.Wszystkie pozostale uklady sluza do lamp wyladowczych, których elektrody 6 posiadaja po dwa doprowadzenia pradu i sa podJgrzewane wstepnie albo pradem plynacym z dlawika oscylacyjnego 2, albo pradem wytworzonym w dodatkowych uzwojeniach 7 dlawika oscylacyjnego 2.W celu ulatwienia zaplonu wskazane jest, by elektrody 6, 5 byly pokryte w zna¬ ny sposób substancjami silnie emitujacymi elektrony.Uwidocznione rurowe lampy wyladow¬ cze / sluza do celów oswietlenia i sa przeznaczone do przylaczenia do sieci o zmiennym napieciu 115 V i 60 okr/sec Tego rodzaju rurowe lampy swiecace posiadaja naczynie wyladowcze w po¬ staci rury szklanej okolo 50 cm dlu¬ gosci i 2Vz cm srednicy i zawieraja we¬ wnatrz gaz pod niskim cisnieniem i zwykle male ilosci metalu parujacego w lampie, najlepiej rteci. Wewnetrzne scianki rur szklanych sa pokryte substancjami wyka¬ zujacymi luminescencje, które zostaja po¬ budzone do swiecenia za pomoca promieni pozafioletowych, powstajacych podczas wyladowan lamp rteciowych o niskim ci¬ snieniu. Oczywistym jest, ze uklady przed¬ stawione na rysunku moga byc zastosowa¬ ne równiez do zapalania i zasilania lamp — 2wyladowczych innego rodzaju, np. lamp z para sodu lub rteciowych lamp wysokie¬ go cisnienia, W ukladzie wedlug fig. 1 zastosowano dlawik oscylacyjny 2 o indukcyjnosci okolo 1,4 H i dlawik dodatkowy 3 o indukcyj¬ nosci okolo 1,2 H. Obydwa dlawiki 2, 3 sa w ten sposób dostrojone do kondensatora 4 o pojemnosci okolo 3^F i do czestotli¬ wosci sieci, ze przy wlaczeniu nie przed¬ stawionego' na rysunku wylacznika siecio¬ wego w dlawiku oscylacyjnym 2, a przez to i na elektrodach lampowych 5 wystepuje napiecie znacznie wyzsze niz napiecie sieci. Napiecie to osiaga np. wartosc 400 V i powoduje zapalenie lampy wyladowczej.Po zapaleniu lampy ustala sie napiecie o wielkosci okolo 65 V, zasilajace wylado¬ wanie. Wyladowanie pomiedzy elektro¬ dami 5 stanowi w pewnym stopniu zwar¬ cie dlawika oscylacyjnego 2, poniewaz opornosc zapalonej lampy jest mniejsza od opornosci dlawika oscylacyjnego 2.Z tego tez powodu zuzycie pradu w dlawiku oscylacyjnym 2 w czasie zasilania lampy jest bardzo male i przedstawia np. strate okolo 1 W. Poniewaz opornosc kondensa¬ tora 4 jest wieksza niz opornosc dlawika 3, prad wyladowania wyprzedza napiecie sie¬ ci; stad wynika wiec korzystne wyprzedza* jace obciazenie jalowe. Tlumiace dzialanie dlawika dodatkowego 3 zapobiega wyste¬ powaniu gwaltownych uderzen pradu, któ¬ re latwo moglyby uszkodzic elektrody 5.W ukladzie wedlug fig. 2 przewód wla¬ czony równolegle do lampy laczy sie jednym koncem z przewodem pomiedzy kondensatorem 4 i dlawikiem dodatkowym 3. W tym przypadku oba dlawiki posiadaja wielkosc okolo 2,6 H. Przy wlaczeniu wy¬ lacznika sieciowego, pomiedzy dlawikiem oscylacyjnym 2 a kondensatorem 4 po¬ wstaja drgania rezonansowe, przy czym w dlawiku oscylacyjnym 2 wystepuja wyso¬ kie napiecia, które poprzez dlawik dodat¬ kowy 3 dzialaja na elektrody 5 lampy.Wedlug fig. 3 zastosowano dlawik do¬ datkowy 3 o indukcyjnosci 1,2 H i dlawik oscylacyjny 2 o indukcyjnosci 1,3 H. Prze¬ wód wlaczony równolegle z lampa zwiera tutaj obwód zarzenia podgrzewanych elek¬ trod 6. Przy wlaczeniu wylacznika siecio¬ wego prad powstaly w obwodzie drgaja¬ cym przeplywa równiez przez elektrody 6, które w ten sposób zostaja podgrzane, az do zapalenia lampy pod wplywem napie¬ cia rezonansowego, wystepujacego w dla¬ wiku oscylacyjnym 2. Po zapaleniu dlawik oscylacyjny 2 zostaje praktycznie zwarty przez wyladowania lampy L Dalsze ogrze¬ wanie elektrod nastepuje samoczynnie pod wplywem wyladowania.Fig. 4 przedstawia podobny uklad jak fig. 1, jednak lampa wyladowcza posiada elektrody podgrzewane, zasilane z dodat¬ kowych uzwojen zarzeniowych 7. Uzwo¬ jenia zarzeniowe 7 sa umieszczone w dla¬ wiku oscylacyjnym 2, utworzonym w po¬ staci transformatora o polu rozproszonym.Dlawik oscylacyjny 2, dzialajacy jako uzwojenie pierwotne transformatora, po¬ siada indWkcyjnosc okolo 1,4 H. Po zapa¬ leniu lampy prad w dlawiku oscylacyj¬ nym 2 maleje, ale elektrody 6 ogrzewane sa dalej pod wplywem wyladowania.Fig. 5 i 6 przedstawiaja uklady dwóch lamp wyladowczych 1, polaczonych ze soba w szereg. Kazda z lamp wyladowczych posiada dlawik oscylacyjny 2 o indukcyj¬ nosci okolo 0,7 H, przylaczony don równo¬ legle. W pozostalych szczególach te dwa uklady odpowiadaja ukladom wedlug fig. 1 wzglednie fig. 3.Uklady wedlug fig. 7, 8 i 9 odrózniaja sie od ukladu wedlug fig, 1,314 tylko tym, ze kondensator 4 me jest wlaczony w sze¬ reg z lampa wyladowcza 1, lecz jest umie¬ szczony w przewodzie równoleglym dó lampy. Dlawik oscylacyjny 2 i dodatkowy 3 posiadaja w tych ukladach wedlug fig, .7 i 8 indukcyjnosci wynoszace 1,1 H. W ukla¬ dzie wedlug fig. 8 przez elektrody 6 prze- — 3 —plywa prad podgrzewajacy, który jest umie} /wiecej dwukrotnie wiekszy od zasi¬ lajaceigo pradu wyladowan.Kondensator 4 ukladu wedlug fig. 9 posiada pojemnosc 2^F, dlawik dodatko¬ wy posiada indukcyjnosc okolo 0,9 H, a dlawik oscylacyjny 2, sluzacy jako pier¬ wotne uzwojenie dla uzwojenia zarzenio¬ wego 7, —okolo 1,7 H.Fig. 10 przedstawia uklad podobny do ukladu wedlug fig. 7, jednak przewód wla¬ czony równolegle do lampy i zawierajacy kondensator 4 o pojemnosci okolo 3[^F i dlawik oscylacyjny 2 o indukcyjnosci okolo 1,45 H laczy sie jednym koncem ze srodkowym odgalezieniem 8 dlawika do¬ datkowego 3 o indukcyjnosci 1,3 H. Dlawik dodatkowy dziala tu podczas zapalania ja¬ ko autotransformator, przy czym jego lewa czesc stanowi uzwojenie pierwotne, a pra¬ wa wraz z lewa —-uzwojenie wtórne.Przy zamykaniu wylacznika sieciowe¬ go prad plynacy w przewodzie równo¬ leglym do lampy oraz w lewej polowie dla¬ wika 3 i wyprzedzajacy napiecie sieci wzbudza w prawej polowie dlawika 3 na¬ piecie, które dodaje sie wektorowo do na¬ piecia sieci i napiecia w lewej polowie dlawika 3, powodujac zapalenie lampy. Po zapaleniu lampy prad w przewodzie rów¬ noleglym db lampy maleje do wartosci nie¬ wielkiej. Ta pozostajaca wartosc pradu po¬ woduje w sposób korzystny zwiekszenie wspólczynnika mocy.'.Ulepszeniem*ukladu wedlug fig. 10 jest uklad wedlug fig. 11, w którym jeden ko¬ niec przewodu równolegle polaczonego z lampa jest polaczony w szereg z pod¬ grzewana elektroda 6 lampy wyladowczej /, wskutek czego elektroda 6 nagrzewa sie juz przed zapaleniem lampy.Na fig. 12 i 13 przedstawiono uklady z zastosowaniem laczen wedlug fig. 7 i 8 dla zasilania dwóch szeregowo polaczo¬ nych ze soba lamp wyladowczych. Oczy¬ wistym jest, ze w sposób uwidoczniony na fig. 12 i 13 moga byc zapalane i zasilane w ukladzie szeregowym wiecej niz dwie lam¬ py wyladowcze.Przy zastosowaniu ukladów wedlug wy¬ nalazku moga byc zapalane i zasilane, bez obawy o zle dzialanie, lampy wyladowcze o napieciu zasilania dosc znacznie zblizo¬ nym do napiecia sieciowego, przy czym osiaga sie korzystna wydajnosc swiatla.Przy zasilaniu dwóch lub wiekszej liczby lamp wyladowczych polaczonych ze soba szeregowo sumaryczne napiecie zasilania moze byc niemal równe napieciu siecio¬ wemu.W likladach lamp z ogrzewanymi elek¬ trodami 6 ogrzewanie elektrod moze byc ewentualnie dokonane za pomoca oddziel¬ nego zródla zarzenia. Moga byc tez zasto¬ sowane lampy wyladowcze o posrednio ogrzewanych elektrodach, przy czym uzwo¬ jenia grzejne tych elektrod laczy sie tak, jak uwidoczniono na rysunku dla samych elektrod. PL