Znany jest w telewizji sposób, wedlug którego unika sie niepozadanych dla repro¬ dukcji dbrazu skutków nieprzenoszenia przez wzmacniaiki kondensatorowe sklado¬ wych stalych.Wedlug tego sposobu podczas rozkla¬ dania obrazu prady obrazowe przeplata sie pewna minimalna liczba impulsów czerni.Osiaga sie to najprosciej przez zasloniecie przed swiatlem paska przylegajacego dó krawedzi powierzchni ekranu rozkladacza.Po czym zostaje do rozwiazania juz tylko kwestia stalego utrzymywania wierzchol¬ kowych wartosci napiec sygnalów wyjscio¬ wych wzmacniaka scisle na poziomie na¬ piecia spoczynkowego, odpowiadajacego zupelnej czerni, to jest utrzymania na tym poziomie wartosci wierzcholkowych napiec impulsów, powstalych z rozkladania zaslo¬ nietego paska krawedziowego ekranu roz¬ kladacza. Otóz jest juz dobrze znane w te¬ lewizji, ze rozwiazanie zadania przesyla¬ nia bezwzglednej jasnosci za pomoca wzmacniaków RC polega zasadniczo na za¬ stosowaniu ukladu takiego, jaki stosuje sie przy pomiarze wartosci wierzcholkowych napiecia.Istote wynalazku wyjasnia rysunek, któ¬ rego fig. 1 przedstawia znany wzmacniak telewizyjny, fig. 2 — uklad polaczen wzmacniaka wedlug wynalazku, a fig. 3 — inny uklad polaczen wzmacniaka wedlug wynalazku.Najprostszy i znany juz sposób zasto¬ sowania ukladu woltomierza napiec wierz¬ cholkowych do przenoszenia skladowej sta-lej przedstawia fig. 1, na której cyfra l oznaczona jest wyjsciowa lampa wzmacnia- ka, której siatka, sprzezona z lampa stop¬ nia poprzedniego za pomoca kondensatora 2, jest polaczona poprzez, opornik uplywo¬ wy 3 ze zródlem napiecia poczatkowego 5.Jezeli lampa wiazkowa jest polaczona ze wzmacniakiem bezposrednio, lub jezeli na¬ dajnik przesyla pozytyw, to czerni odpo¬ wiada* najbardziej ujemna wartosc napiecia anody lampy 1, to fest najbardziej dodatnia wartosc siatki lampy wyjsciowej. A wiec trzeba urzadzic talk, aby zmienne napiecie siatkowe, zwykle wahajace sie dokola war¬ tosci sredniej równej napieciu zródla 5, mialo teiraz w kazdej drwili wartosc wiek¬ sza od wartosci napiecia poczatkowego równego napieciu zródla 5. W tym celu przylacza sie diode 6 anoda do siatki rów¬ nolegle do opornika uplywowego 3, jak to przedstawia fig. 1. Lampa 6 w czasie do¬ datnich polówek fali napiecia na siatce za¬ sysa elektrony na anode tak dlugo, az po¬ tencjal siatki spadnie do wartosci potencja¬ lu katody lampy 6, to jest do wartosci ujemnego potencjalu zródla 5. W czasie polówek ujemnych skladowej zmiennej na¬ piecia siatkowego przez lampe 6 prad nie plynie. Uklad polaczen wedlug fig. 1 spel¬ nia zatem na pierwszy rzut oka wymienio¬ ny wyzej warunek, zeby skladowa zmienna napiecia siatkowego w zadnej chwili nie przybierala wartosci wiekszej od wartosci napiecia zródla 5, a wiec zeby równiez dcladowa zmienna napiecia anodowego nie przybierala wartosci mniejszej od wartosci napiecia anodowego spoczynkowego, odpo¬ wiadajacego czerni.W praktyce okazalo sie, ze uklad we¬ dlug fig. 1 nie spelnia swego zadania w spo¬ sób dostateczny. Mianowicie dioda 6 jest z jednej strony obciazona oporem opornika uplywowego 3, z drugiej zas strony emisja jej maleje tym bardziej, im blizej stanu równowagi, poniewaz wówczas napiecie miedzy anoda a katoda maleje do zera.Uklad pracuje przeto o tyle wadliwie, ze nie zapobiega temu, zeby najbardziej do¬ datnie wierzcholki napiecia siatkowego nie przybieraly wartosci wiekszych od wartosci napiecia zródla 5.Uklad wedlug wynalazku, przedstawio¬ ny na fig. 2, umozliwia skompensowanie a nawet przekompensowanie wymienionego bledu dzialania ukladu wedlug fig. 1, dzie¬ ki zastosowaniu dzielnika napiecia 7. W sto¬ sunku do znanych ukladów do utrzymywa¬ nia wartosci wierzcholkowych na poziomie spoczynkowym uklad wedlug wynalazku odznacza sie prostota, poniewaz nie wyma¬ ga stosowania specjalnych baterii pomoc¬ niczych, stabilizatorów itd. Na fig. 2 przed¬ stawiona jest dla wiekszej jasnosci równiez lampa 8 przedostatniego stopnia, sprze¬ zona poprzez kondensator sprzeglowy 2 z lampa wyjsciowa U Opornik uplywowy 3 jest, tak jak i na fig. 2, polaczony w sze¬ reg ze zródlem napiecia poczatkowego 5.Wzmocnione napiecia obrazowe wystepuja na oporniku anodowym 4. Wedlug wyna¬ lazku diode 6 wzbudza sie napieciem z ob¬ wodu anodowego. Czesc napiecia zmien¬ nego z tego obwodu doprowadza sie po¬ przez kondensator sprzeglowy 9 do dziel¬ nika napiecia 7, z zaczepem którego pola¬ czona jest katoda diody 6. Anode diody 6 mozna przylaczyc bezposrednio do siatki lampy wyjsciowej /. Kondensatprem la¬ downiczym jest wówczas kondensator 2.Sposób dzialania tego prostego ukladu jest nastepujacy. Niech skladowa zmienna na¬ piecia siatkowego ma amplitude + eg.Skladowa ta zostaje wzmocniona V-krotnie (V—wspólczynnik wzmocnienia), dajac ujemne impulsy — ea napiecia anodowego.Dzielnik napiecia 7 jest nastawiony w pierwszym przyblizeniu na stosunek —-.Jego zaczep ma wiec napiecie — eg1 prze¬ biegajace jak odbicie lustrzane skladowej zmiennej napiecia siatkowego. Jezeli wiec doprowadzi sie to napiecie do katody pro- — 2 —stownika 6, to prostownik przewodzi elek¬ trony dopóty, dopóki wierzcholkowe war¬ tosci ujemnych napiec jego anody i katody nie zrównaja sie. W czasie dodatnich poló¬ wek skladowej zmiennej napiecia katodo¬ wego kondensator 2, a zatem i siatka lampy 1, powoli rozladowuja sie do normalnego napiecia poczatkowego siatki, to jest napie¬ cia zródla 5. A wiec napiecie poczatkowe siatki przy ukladzie wedlug wynalazku (fig. 2) jest stale nizsze od spoczynkowego o wartosc maksymalnej skladowej zmiennej napiecia siatkowego. W ten sposób osiaga sie to, ze napiecie anodowe lampy 1, nigdy nie spada ponizej wartosci, które ono ma w spoczynku. Wszystkie przesylane sy¬ gnaly maja wtedy wartosci zalezne od re¬ lacji ich do tej wartosci spoczynkowej, od¬ powiadajacej czerni, co umozliwia przesy¬ lanie skladowej stalej.Dla dobrego dzialania ukladu trzeba, ze¬ by zespól sprzegajacy 9/7 przenosil wszyst¬ kie te czestotliwosci pasma wizyjnego, któ¬ re przenosi sam wzmacniak, i zeby równiez stala czasu 9/7 byla równa stalej czasu 213.Jezeli sie zrobi stala czasu 9/7 mniejsza, to w przesylaniu skladowej stalej biora udzial tylko wzglednie krótkotrwale impulsy, tra¬ ci sie zatem na dlugosci uzytecznego wyla¬ dowywania sie. Straty prostowania, obcia¬ zeniowe i na prad rozruchowy, latwo mozna skompensowac przez nastawienie ruchome¬ go zaczepu 7 na nieco wyzsze napiecie.O szybkosci rozladowania sie stanowi wy¬ lacznie zespól 2/3, którego stala czasu ze wzgledu na ogólne warunki przesylania obrazów jest równa co najmniej okresowi' czestotliwosci obrazowej, najlepiej zas wie¬ lokrotnosci tego okresu.Rzad wielkosci elementów: pojemnosc kondensatora 2 = 0.5 [a F, opór opornika3 = 0,3 megom, pojemnosc kondensatora 9 = 0,1 [xF, opór opornika7 = 105 omów.Wzmacniak wedlug wynalazku mozna równiez wykonac w nastepujacych odmia¬ nach. Przez odwrócenie prostownika 6 osiaga sie to, ze wierzcholkowe dodatnie napiecia skladowej zmiennej napiecia ano¬ dowego zostaja skompensowane przez od¬ powiednie dodatkowe dodatnie przyrosty napiecia poczatkowego siatki. Sygnaly wyj¬ sciowe maja wówczas wartosci odniesione nie dó' czerni lecz do bieli. Tego rodzaju wzmacniak nadaje sie do przesylania nega¬ tywów obrazów telewizyjnych, co nieraz obecnie praktykuje sie.Jezeli wykona sie wedlug fig. 2 jeden ze stopni posrednich, to nastepnego stopnia sprzezonego pojemnosciowo nie bedzie mozna w zaden sposób doregulowac. Jest rzecza oczywista, ze zaleznie od potrzeby kazdy stopien wzmacniaka mozna, o ile tyl¬ ko wystarcza do tego napiecia, wyregulo¬ wac w sposób wedlug wynalazku na prze¬ sylanie wartosci bezwzglednych, jezeli tyl¬ ko zalezy na przeslaniu poprzez ten stopien skladowych stalych pradów obrazowych.Niekoniecznie trzeba przy tym nastepne stopnie sprzegac galwanicznie ze stopniem wyregulowanym.Sposób wedlug wynalazku sprzegania wstecznego' poprzez prostownik mozna sto¬ sowac nie tylko we wzmacniakach nadajni- kowych, lecz równiez z powodzeniem w stopniu koncowym wzmacniaków odbiorni¬ ków telewizyjnych. Fig. 3 przedstawia te¬ go rodzaju przyklad zastosowania. Dotych¬ czas wielkie trudnosci nastreczala ta oko¬ licznosc, ze trzeba bylo lampe wzmacniako- wa 10 wzmacniaka odbiornikowego czesto¬ tliwosci wizyjnych galwanicznie sprzegac z prostownikiem 11 czestotliwosci nosnych.Jezeli prostownikiem tym jest dioda, moz¬ na to zrobic. Lecz jezeli stosuje sie lampe typu triody, np. jak na rysunku, do której trzeba specjalnie doprowadzac napiecie anodowe, to miedzy lampami 10 i 11 przy galwanicznym sprzezeniu powstaja szkodli¬ we sprzezenia zwrotne, objawiajace sie w — 3 -wahaniach napiecia anodowego prostowni¬ ka w zaleznosci od obciazenia tego prosto¬ wnika. Oczywiscie nie ma tych trudnosci przy zasilaniu bateryjnym, a przy zasilaniu sieciowym mozna ich najzupelniej uniknac stosujac uklady stabilizatorowe, które sa jednak bardzo kosztowne.Stosujac sposób sprzegania wedlug wy¬ nalazku mozna calkowicie usunac sprzeze¬ nie galwaniczne miedzy detektorem 11 i lampa wyjsciowa 10. Zamiast galwanicz¬ nego stosuje sie kondensatorowe, sprzega¬ jac obie lampy za pomoca kondensatora sprzeglowego 2, a lampe wyjsciowa zaopa¬ trujac w prostownik 6 sprzezenia wsteczne¬ go, polaczony w sposób wedlug wynalazku.Jezeli sie odbiera pozytywy, to wedlug wy¬ nalazku lampa wyjsciowa w czasie spo¬ czynku powinna przewodzic pelny prad emisyjny. Rozrzad tego pradu zawsze go zmniejsza. Odwrotnie —¦ przy odbiorze ne¬ gatywów. Dzieki temu zawsze jest do dys¬ pozycji pradów obrazowych cala dlugosc charakterystyki.Fig. 3 przedstawia uklad polaczen urza¬ dzenia do odbioru dodatniego. Z tego po¬ wodu nie trzeba nadawac siatce nadecia poczatkowego i opornik uplywowy jest przylaczony do katody (o ile najpiecie ano¬ dowe nie jest zbyt wysokie). Najlepiej ja¬ ko lampe 10 zastosowac pentode. Dzielnik napiecia 7 z kondensatorem sprzeglowym 9 i prostownik 6 sa polaczone w sposób opi¬ sany wyzej. Przez odpowiednie nastawie¬ nie dzielnika 7 mozna tak wyregulowac sy¬ gnaly wyjsciowe na oporniku 4, polaczo¬ nym bezposrednio galwanicznie z lampa wiazkowa, zeby wierzcholki impulsów syn¬ chronizacyjnych stale mialy dokladnie war¬ tosci spoczynkowego napiecia anodowego, niezaleznie od przebiegu modulacji obrazo¬ wej. Dzieki zastosowaniu sprzezenia kon¬ densatorowego miedzy detektorem 11 a lampa 10, mozna anodzie detektora na¬ dac dostatecznie wysokie napiecie, wsku¬ tek czego unika sie niebezpieczenstwa znie¬ ksztalcen silnych sygnalów. Wedlug ry¬ sunku detektorem jest trioda blizniacza, znana z zastosowania do odbioru obrazów o wielkiej liczbie wierszy, a majaca te za¬ lete, ze z jednej strony w przeciwienstwie do diody wzmacnia czestotliwosci male, a z drugiej strony eliminuje fale nosna.Gdy lampe wyjsciowa wyreguluje sie wedlug wynalazku za pomoca sprzezenia zwrotnego poprzez prostownik 6, mozna prostownik 14 o stalym napieciu poczatko¬ wym, pobieranym z dzielnika 15, przyla¬ czyc galwanicznie do wyjscia tej lampy i w ten sposób impulsy synchronizacyjne z opornika 7 i transformatorów rozdziel¬ czych 16, 17, niezaleznie od modulacji obrazowej, od wartosci wierzcholkowej do wartosci 15 rozkladac na dlugie i krót¬ kie.Dla odbioru negatywów odwraca sie po prostu prostownik 6, lampie wyjsciowej zmniejsza sie napiecie poczatkowe az do znikniecia emisji oraz odwraca sie prosto¬ wnik synchronizacyjny 11, dajac mu oczy¬ wiscie inne napiecie na zaczepie 15. Wy¬ godnie jest oba prostowniki 6 i 14 uimiescic we wspólnej bance.Równiez synchronizacje mozna w bar¬ dzo prosty sposób przeprowadzic umiesz¬ czajac transformatory 16 i 17 w miejscach 16a i 17a, to jest w obwodzie prostownika sprzezenia zwrotnego. Mianowicie w obwo¬ dzie tym prad plynie tylko w tych chwi¬ lach, gdy katoda lampy 6 jest ujemna wzgledem anody. We wszystkich innych chwilach przez doprowadzenie prostownika 6 prad nie plynie. A to jest wlasnie warun¬ kiem dla przejscia najbardziej ujemnych sygnalów, to jest równiez impulsów syn¬ chronizacyjnych. Mozna w ten sposób za¬ oszczedzic jeden prostownik, mianowicie prostownik synchronizacyjny 14.Jako prostownik 6 sprzezenia zwrotne¬ go mozna równiez zastosowac prostownik stykowy, to jest prostownik posiadajacy ustrój detektora. — 4 — PL