Pierwszenstwo: 5 lipca 1934 r. (St. Zjedn. Ameryki).Wynalazek niniejszy dotyczy genera¬ torów drgan elektrycznych, a w szczegól¬ nosci takich generatorów, w których stru¬ mien elektronów sklada sie glównie z tak zwanych elektronów wtórnych, wytraca¬ nych z elektrod przez bombardowanie ich elektronami.Generator drgan wedlug niniejszego wynalazku posiada wlasciwosc przetwa¬ rzania energii pradu stalego z nader wy¬ soka sprawnoscia i nadaje sie szczególnie do wytwarzania drgan o czestotliwosci od 30 MHz wzwyz. Nadaje sie on zarówno do wytwarzania drgan o bardzo wielkiej mo¬ cy, jak i o bardzo malej mocy.Mozna go zaopatrzyc w takie symetry¬ czne obwody pradu, których punkty zero¬ we moga byc uziemione bez obawy powsta¬ nia z tego powodu zaklócen. Generator drgan wedlug wynalazku nalezy do przy¬ rzadów wysokoprózniowych, niezaleznych od zjawisk jonizacji. Praca jego odznacza sie przeto staloscia. Moze on byc latwo u- ruchomiony, nie posiada zadnych sztucz¬ nie nagrzewanych elektrod w rodzaju ka¬ tod zarowych, i wobec tego nie wystepuja w nim trudnosci wywolywane przez ist¬ nienie obwodów zarzenia katod.Wynalazek niniejszy jest uwidocznio¬ ny schematycznie na rysunku, a mianowi¬ cie fig. 1 przedstawia generator drgan wedlug wynalazku, skladajacy sie z lampy i przynaleznych jej obwodów pradu, fig. 2 — odmiane generatora drgan, w którym amplituda drgania podlega samoczynnemu ograniczeniu, fig. 3 — przekrój lampy u-mieszczonej wewnatrz magnesu stalego, fig. 4 — przekrój odmiany lampy, w któ¬ rej drgania sa wytwarzane bez zastosowa¬ nia pól magnetycznych, fig. 5 — uklad polaczen z lampa wedlug fig. 4, fig. 6 — odmiane ukladu polaczen z lampa niesy¬ metryczna, fig. 7—krzywa emisji wtórnej.Znane sa urzadzenia, w których dzie¬ ki wykorzystaniu emisji wtórnej za po¬ moca pradu o bardzo malej mocy mozna wytworzyc prad o znacznej mocy wyjscio¬ wej. W tych urzadzeniach potrzebne na¬ tezenie poczatkowe pradu moze byc tak nieznaczne, ze nie mozna go zmierzyc zwy¬ klymi sposobami pomiaru. Moze ono byc rzedu wielkosci natezenia np. pradu foto- elektrycznego, który powstaje, gdy do¬ strzegalny promien swiatla pada na ni¬ kiel. Przez sprzezenie zwrotne pradu wyj¬ sciowego tego urzadzenia z obwodem wej¬ sciowym moga byc wytworzone drgania samowzbudne. Wynalazek niniejszy doty¬ czy w szczególnosci wytwarzania takich samowzbudnych drgan.Generator wedlug niniejszego wynalaz¬ ku posiada pare elektrod, miedzy którymi po przylaczeniu tych elektrod do zródla napiecia oscyluja elektrony i padajac z do¬ stateczna szybkoscia na jedna z elektrod wytracaja z niej elektrony wtórne, przy czym zostaje wytracona liczba elektronów wtórnych wieksza od liczby elektronów pierwotnych. W ten sposób plynie prad z przylaczonego do elektrod zródla napiecia stalego. Spowodowany przez ten prad spa¬ dek napiecia zostaje wykorzystany do na¬ dania drgajacym elektronom dostatecznej szybkosci do wytracenia elektronów z dru¬ giej elektrody.W ten sposób drgania wzbu¬ dzaja sie same i z obwodu pradu moze byc pobrana stosunkowo duza ilosc energii drgan. Energia do podtrzymywania drgan pochodzi oczywiscie ze zródla pradu sta¬ lego, którego napiecie musi byc dostate¬ cznie duze, aby mogla nastapic dostatecz¬ nie duza emisja wtórna.Azeby drgania samoczynnie wzbudzily sie, nalezy dla spowodowania promienio¬ wania wtórnego o takiej wielkosci, jaka wy¬ twarza potrzebny spadek napiecia, z jed¬ nej strony mozliwie wszystkie elektrony, które znajduja sie w przestrzeni miedzy elektrodami, skierowac z dostateczna szyb¬ koscia na elektrody, a z drugiej strony na¬ lezy elektrody wykonac z materialu o jak najmniejszej pracy wyjscia elektronu. Z tego powodu jest rzecza wskazana zaopa¬ trzyc katody w powierzchnie z materialu o wlasciwosciach fotoelektrycznych, np. w powierzchnie z metali alkalicznych, wodor¬ ku potasu lub nader czulego tlenku cezo- wo-srebrowego. Wedlug dotychczasowych doswiadczen obydwie ostatnio wymienione substancje okazaly sie jako najbardziej odpowiednie. Stwierdzono, ze prawie kaz¬ de najslabsze nawet uderzenie o taka po¬ wierzchnie wywoluje drgania nawet w warunkach najbardziej niekorzystnych.Fig. 1 przedstawia urzadzenie wedlug wynalazku. Lampa prózniowa, stanowia¬ ca glówna czesc skladowa urzadzenia, za¬ wiera oprózniona banke 1 ksztaltu cylin¬ drycznego z anoda 5 i katodami 2, 2' na koncach przeciwleglych banki. Katody sa podtrzymywane za pomoca drutów dopro¬ wadzajacych 4, przeprowadzonych po¬ przez scianki lampy, i posiadaja postac plytek z czystego srebra, których po¬ wierzchnia jest utleniona i pokryta cezem w sposób znany z wyrobu lamp fotoelek- tronowych. Anoda 5, która stanowi przy¬ legajacy do scianki banki lampy pierscien, jest zamocowana w srodku miedzy kato¬ dami i polaczona z drutem doprowadza¬ jacym 6, przechodzacym poprzez scianke banki lampy.Miedzy obie katody wlaczony jest ob¬ wód drgan, skladajacy sie z cewki induk¬ cyjnej 7 i zmiennego kondensatora 9. srod¬ kowy punkt 10 cewki indukcyjnej jest po¬ laczony z anoda poprzez zródlo napiecia, a mianowicie najkorzystniej poprzez dlawi- — 2 —ki 12 i H wysokiej czestotliwosci, które nie bedac koniecznie potrzebnymi polep¬ szaja jednak warunki pracy generatora i powiekszaja moc wyjsciowa. Cewka wtór¬ na 15, sprzezona z cewka indukcyjna 7, moze byc uzyta do pobierania energii z ob¬ wodu pradu. Ten sposób sprzegania jest przytoczony tylko tytulem przykladu, jako jeden z wielu znanych sposobów pobiera¬ nia energii z obwodu drgan.Lampa jest otoczona cewka 16, zasila¬ na pradem stalym ze zródla pradu 17. Na¬ tezenie pradu moze byc dokladnie regulo¬ wane opornikiem 19.Gdyby zalozyc, ze poczatkowo nie ma zadnych drgan i ze elektrony wychodza ze srodka katody 2 z szybkoscia równa zeru, to elektrony te bylyby poruszane ruchem przyspieszonym w kierunku anody 5 i w razie nieobecnosci wytwarzanego przez cewke 16 pola skupiajacego padalyby pra¬ wdopodobnie na anode i uchodzilyby z przestrzeni miedzy elektrodami. Jesli jed¬ nak cewka skupiajaca zostanie w sposób odpowiedni wzbudzona, to wówczas pole cewki sprawia, ze elektrony sa doprowa¬ dzane do punktu przeciwleglej katody 2', odpowiadajacego punktowi katody 2, z którego elektrony wyszly. Na drodze swej elektrony sa dopóty przyspieszane, dopóki nie osiagna srodkowej plaszczyzny anody.Poczawszy od tej plaszczyzny elektrony sa hamowane przez elektrostatyczne pole zró¬ dla pradu ii w takim stopniu, ze padaja na przeciwlegla katode z szybkoscia równa zeru. Dla odbycia tej drogi potrzebuja one czasu zaleznego od potencjalu zródla na¬ piecia ii i od odleglosci miedzy obiema ka¬ todami. Jesli obwód rezonansowy, zawie¬ rajacy cewke 7 i kondensator 9, zostanie nastrojony na czestotliwosc, której pól o- kresu równa sie mniej wiecej czasowi bie¬ gu elektronów od jednej katody do drugiej, wówczas emisja elektronów z katody 2 po¬ woduje przeplyw pradu od zródla pradu poprzez jedna polowe cewki indukcyjnej 7 do katody. Prad przeplywa zawsze na zmiane przez jedna i druga polowe cewki indukcyjnej 7. Przez to powstaje róznica potencjalów miedzy katodami taka, ze szybkosc elektronów zostaje zwiekszona, wskutek czego padaja one na katode 2' z szybkoscia wieksza od zera. Jesli szyb¬ kosc ta jest tak wielka, ze stosunek liczby wytraconych elektronów z drugiej kato¬ dy do liczby elektronów pierwotnych jest wiekszy od jednosci, wówczas wskutek róz¬ nicy miedzy liczba bombardujacych elek¬ tronów pierwotnych i liczba wytraconych elektronów wtórnych plynie prad poprzez druga polowe cewki indukcyjnej 7. W ten sposób powstaje spadek napiecia o kierun¬ ku przeciwnym, przyspieszajacy ruch elek¬ tronów w lampie w kierunku przeciwnym.Wobec tego elektrony wtórne padaja na pierwsza katode w wiekszej liczbie i z wieksza szybkoscia, a amplituda drgan ro¬ snie szybko do wartosci, która jest okre¬ slana badz przez dzialanie ladunku prze¬ strzennego w lampie, badz przez strate energii w obwodzie wyjsciowym lub tez przez jakiekolwiek inne wplywy zewnetrz¬ ne.Czynnikami miarodajnymi dla powsta¬ wania drgan sa wymiary lampy, napiecie zródla napiecia 11, amperozwoje cewki skupiajacej oraz material, z którego utwo¬ rzona jest powierzchnia katod. Wymiary i napiecie ustalaja gradient miedzy obie¬ ma katodami. Szybkosc, z jaka elektron u- derza w przeciwlegla katode, mozna w przyblizeniu okreslic calka gradientu po¬ tencjalu drgan wzdluz toru. Szybkosc bombardowania bedzie zatem najwieksza, jesli cala droga zostanie przebyta w ciagu polowy okresu drgania, to jest w ciagu o- kresu, w czasie którego potencjal katody, z której elektron wychodzi, jest ujemny w stosunku do potencjalu przeciwleglej ka¬ tody. Czy to jest równiez warunkiem naj¬ wiekszego promieniowania wtórnego czy nie, zalezy to od tego, na której czesci — a —krzywej promieniowania wtórnego pracu¬ je lampa. Krzywe promieniowania wtór¬ nego prawie wszystkich materialów prze¬ biegaja zasadniczo tak, jak na fig. 7, na której uwidoczniona jest krzywa, przed¬ stawiajaca stosunek liczby wytraconych elektronów wtórnych do liczby elektronów pierwotnych w zaleznosci od szybkosci zde¬ rzania sie elektronów. Krzywa ta przed¬ stawia funkcje fizykalna, nie zwiazana z zadna okreslona konstrukcja. Wartosci bezwzgledne napiec E dla róznych mate¬ rialów sa bardzo rózne. Jesli napiecia sa tak obliczone, ze uderzenie nastepuje z szybkoscia odpowiadajaca wzrastajacej czesci krzywej, to wówczas zwiekszenie sie szybkosci spowoduje odpowiednie zwiekszenie sie liczby wytraconych elek¬ tronów wtórnych. Jesli jednak napiecie odpowiada wierzcholkowi krzywej, to przy zwiekszeniu sie napiecia nie nastepuje zwiekszenie sie liczby elektronów wtór¬ nych, wzrastanie zas napiecia az do napie¬ cia odpowiadajacego opadajacej czesci krzywej powoduje zmniejszanie sie liczby elektronów wtórnych.Im wieksze jest natezenie pola skupia¬ jacego, tym mniejsza liczba elektronów jest chwytana przez anode. Podczas wzbudza¬ nia drgan potrzebne jest skupienie jak naj¬ wiekszej liczby elektronów do wytworze¬ nia elektronów wtórnych. Podczas wzbu¬ dzania zatem natezenie pola cewki skupia¬ jacej musi byc duze. Gdy jednak stan rów¬ nowagi miedzy liczba elektronów pierwot¬ nych i wtórnych zostaje osiagniety, wszy¬ stkie elektrony wtórne, przekraczajace liczbe bombardujacych elektronów pier¬ wotnych, powinny byc chwytane przez a- node w ciagu kazdego pólókresu. Przy zna¬ cznej liczbie elektronów pierwotnych i przy wysokim stosunku liczby elektronów wtórnych do pierwotnych skupianie elek¬ tronów odgrywa daleko mniejsza role, a obnizenie natezenia pola skupiajacego po¬ woduje silne zwiekszenie amplitudy drgan.Doswiadczenie wykazalo, ze drgania nadal istnieja, jesli natezenie pola zostanie obni¬ zone do mniej wiecej jednej dziesiatej wartosci poczatkowej.Sposobem najdogodniejszym wywoly¬ wania drgan przy uzyciu katod o po¬ wierzchni powleczonej cezem jest oswie¬ tlenie jednej z katod. Cez posiada niezwy¬ kle niska wartosc pracy wyjscia, tak ze bez trudnosci liczba elektronów wytraco¬ nych przekracza 4-rokrotnie lub 5-ciokro- tnie liczbe elektronów pierwotnych. Dzie¬ ki temu oczywiscie uruchomienie urzadze¬ nia jest latwe i szybkie.Dla okreslenia rzedu wielkosci stalych obwodu pradu mozna zalozyc, ze lampa we¬ dlug wynalazku, posiadajaca odstep 5,5 cm miedzy katodami, wytwarza drgania o czestotliwosci od 30 MHz do powyzej 100 MHz. Napiecia zródla pradu stalego, po¬ trzebne do nadania elektronom odpowie¬ dniej szybkosci, wahaja sie miedzy 250 V dla czestotliwosci nizszych i 800 V dla cze¬ stotliwosci wyzszych.W tych warunkach drgania moga byc wzbudzone przez nagle oswietlenie jednej z katod lub nagle zamkniecie obwodu pra¬ du zródla napiecia 11, albo tez nawet na¬ gle zamkniecie obwodu pradu cewki sku¬ piajacej. Gdy urzadzenie jest przez pe¬ wien czas w ruchu, katody ogrzewaja sie i w ten sposób obnizona zostaje energia, która musi byc pobrana od bombarduja¬ cego elektronu dla rozpoczecia promienio¬ wania wtórnego.Jakkolwiek rzad wielkosci czasu trwa¬ nia drgan wlasnych dostrojonego obwodu powinien odpowiadac mniej wiecej dwu¬ krotnej dlugosci czasu biegu elektronów pod wplywem pola wytworzonego przez zródlo pradu stalego, to jednak dla kazdej wartosci napiecia przyspieszajacego ist¬ nieje dosc szeroki zakres dostrojenia, w którym obwód drga. W granicach tego za¬ kresu czestotliwosc rezonansowa obwodu dostrojonego stanowi glówny czynnik o- — 4 —kreslajacy czestotliwosc drgan. Maly wplyw posiada napiecie przyspieszajace o- raz jego amplituda. Wywieraja one wplyw na szybkosc elektronów, a tym samym na ich sredni czas biegu. Natezenie pola cewki skupiajacej wplywa na czestotliwosc wsku¬ tek dzialania na amplitude i na dlugosc drogi elektronów równiez tylko w malym stopniu.Gdy drgania w ukladzie juz sie rozpo¬ czely, wówczas amplituda drgania stale wzrasta, dopóki liczba elektronów uchwy¬ conych przez anode w czasie kazdego pól- okresu nie dorówna nadwyzce elektronów wtórnych nad elektronami pierwotnymi.Gdyby stosunek liczby uchwyconych elek¬ tronów do calego strumienia elektronów byl niezalezny od gestosci ladunku, wów¬ czas amplituda drgan wzrastalaby do nie¬ skonczonosci, gdyz w lampie wedlug ni¬ niejszego wynalazku nie ma zadnej okre¬ slonej granicy dla promieniowania elek¬ tronów, tak jak to ma miejsce w zwyklych lampach o katodach zarowych.Jednak w rzeczywistosci im wieksza jest gestosc ladunku przestrzennego, tym wieksza liczba elektronów dostaje sie na anode. W ten sposób amplituda drgan zo¬ staje ograniczona. Jest jednak rzecza bar¬ dzo latwa zbudowac lampe, w której gra¬ nica ta znajduje sie tak wysoko, ze lampa zostaje zniszczona, zanim te granice osia¬ gnie. W niektórych przypadkach zachodzi wiec koniecznosc zmniejszenia natezenia pola skupiajacego po wzbudzeniu sie drgan, azeby w ten sposób uniknac zni¬ szczenia lampy przez zbyt silne jej nagrza¬ nie.Amplituda drgan zalezy tez od napie¬ cia przylozonego do katod, gdyz napiecie to okresla liczbe wytraconych elektronów wtórnych.Obwód 15, sprzezony z obwodem drgan, wplywa takze na ograniczenie am¬ plitudy, gdyz obciazenie wywoluje obnize¬ nie spadku napiecia w obwodzie drgan i wplywa na stosunek miedzy liczba elektro¬ nów pierwotnych i wtórnych. Przy niektó¬ rych rodzajach obciazenia pozadane jest, aby lampa pracowala na opadajacej czesci krzywej, gdyz w tym przypadku przy zwiekszeniu obciazenia wskutek zmalenia napiecia przyspieszajacego nastepuje zwiekszenie sie liczby elektronów wtór¬ nych. Przez to zwieksza sie spadek napie¬ cia i powstaje nowy stan równowagi, od¬ powiadajacy nowemu obciazeniu.Koniecznosc zachowywania okreslone¬ go stosunku miedzy okresem drgan wla¬ snych obwodu rezonansowego i zaleznym od napiecia przyspieszajacego czasem przebiegu elektronów równiez ogranicza amplitude drgan.Analityczne stwierdzenie wplywu, jaki wywiera zmiana skladowych drgania na¬ piecia przyspieszajacego na czas biegu, a tym samym na dostrojenie obwodu rezo¬ nansowego przy maksymalnym obciazeniu, jest niezwykle trudne i jeszcze ostatecz¬ nie nie wyjasnione. Na ogól czas biegu zmienia sie z faza promieniowania, z am¬ plituda potencjalu drgania i z ksztaltem geometrycznym pola elektrostatycznego.Dla kazdej amplitudy drgan jest tylko je¬ dna lub najwyzej dwie fazy promieniowa¬ nia, dla których czas biegu wynosi dokla¬ dnie jeden pólokres, a z tego wynika, ze zwykle istnieje przesuniecie faz miedzy ru¬ chem jednej grupy bombardujacych elek¬ tronów i ruchem wytraconych przez nie elektronów wtórnych. To przesuniecie faz moze byc wskutek zwiekszenia amplitudy drgan badz zwiekszone badz tez zmniej¬ szone. Przy zwiekszeniu przesuniecia faz osiaga sie ograniczenie amplitudy, gdyz mozna by przesuniecie zwiekszyc o tyle, zeby najwiekszy stosunek promieniowania istnial przy fazie, przy której emitowane elektrony nie osiagaja katody przeciwle¬ glej lub tez osiagaja ja tylko z szybkoscia nie wystarczajaca do wytracenia elektro¬ nów. Z tego powodu pólokres pola dostro- — 5 —jonego powinien miec ten sam rzad wiel¬ kosci, co i czas biegu. W granicach tych mozna latwo wzbudzic drgania i po wzbu¬ dzeniu nastawic je na najlepsza wartosc.Lampa wedlug fig. 1 mozna teoretycznie wywolac takze drgania, gdy czas biegu wynosi nieparzysta wielokrotnosc pólfal; wzbudzenie takich drgan jest jednak tru¬ dne, gdy czas biegu jest wiekszy ponad pól okresu.Inny sposób ograniczenia amplitudy moze byc zastosowany w generatorze uwi¬ docznionym na fig. 2. W urzadzeniu we¬ dlug tej figury skladowa pradu stalego zródla napiecia 11 przeplywa poprzez cew¬ ke 20, otaczajaca lampe. Zazwyczaj, gdy zmalenie pradu skupiajacego zwieksza na¬ tezenie drgan, cewka jest tak zalaczona, ze pole jej wzmaga skupianie, stwarzajac przez to mniej korzystne warunki drgan i ograniczajac moc wyjsciowa.Nie jest bynajmniej konieczne stoso¬ wanie cewki do wytworzenia pola skupia¬ jacego. Na fig. 3 uwidoczniona jest odmia¬ na urzadzenia skupiajacego. Lampa 21 jest umieszczona miedzy zworami biegu¬ nowymi 22r które skupiaja pole magnety¬ czna magnesów stalych 24.Do skupiania elektronów moga byc równiez stosowane sposoby elektrostatycz¬ ne. W lampach wedlug fig. 1, 2 i 3 pola elektrostatyczne sa silnie wygiete, a mag¬ netyczne pola ogniskowania sa potrzebne do doprowadzania elektronów do katod. W lampie wedlug fig. 4 linie sil pola elektro¬ statycznego sa w obrebie ruchu elektro¬ nów zasadniczo proste i wskutek tego lam¬ pa moze dzialac bez potrzeby stosowania magnetycznego pola skupiajacego. Lampa zawiera banke 25, w której katody ^naj¬ korzystniej nieco wklesle, sa umieszczone analogicznie jak w lampach wedlug fig. 1 — 3. W srodku miedzy katodami znajdu¬ je sie przewodzaca tasma 27, przylegaja¬ ca do scianki banki i polaczona z przewo¬ dem 29, przechodzacym poprzez scianke banki lampy. W srodku tasmy 27 umie¬ szczona jest przegródka 30 w postaci pier¬ scienia, w którego otworze rozpieta jest siatka 31. Siatka ta jest wykonana najko¬ rzystniej z drutu jak najcienszego i posia¬ da tak duze oczka, ze stosunek przekroju drutów w plaszczyznie siatki do przekroju otworów siatki jest maly.W lampie takiej linie pola elektryczne¬ go miedzy brzegami katody i anody sa lek¬ ko wygiete, natomiast linie w srodku lam¬ py sa prawie proste. Mozliwosc, ze elek¬ tron, wychodzacy ze srodkowej czesci jed¬ nej katody, zostanie uchwycony przez ano¬ de, jest bardzo mala, gdyz tory przebiega¬ ja prawie prostoliniowo. Uzycie tej lampy jest nieco trudniejsze od lamp, posiadaja¬ cych magnetyczne pole skupiajace. Lampa ta nadaje sie jednak do uzytku i ma te za¬ lete, ze zbedne sa zewnetrzne urzadzenia skupiajace.Podczas gdy lampa wedlug fig. 4 mo¬ ze byc stosowana w tym samym ukladzie polaczen co i poprzednio opisane lampy, u- zywanie jej jest mozliwe takze w innym ukladzie polaczen, np. wedlug fig. 5. We¬ dlug fig. 5 obie katody sa ze soba polaczo¬ ne, a obwód drgan, zawierajacy cewke in¬ dukcyjna 35 i kondensator 86, jest wla¬ czony miedzy miejsce polaczenia obydwu katod i anode w szereg ze zródlem napiecia 87. Biegun ujemny zródla napiecia oraz je¬ dna strona obwodu rezonansowego sa u- ziemione. Obwód rezonansowy jest dostro¬ jony do czestotliwosci, której calkowity czas drgania równa sie mniej wiecej cza¬ sowi przelotu elektronów miedzy katoda¬ mi.Elektron, wychodzacy z jednej z katod, zostaje przyciagniety przez anode i osiaga ja w czasie mniej wiecej polowy drgania.Jesli faza potencjalu, wytworzonego w obwodzie drgan przez wychodzacy z kato¬ dy prad elektronowy, jest odpowiednia, to wówczas odwraca sie znak napiecia, gdy elektrony przechodza przez siatke 31, wo- — 6 —bec czego elektrony zostaja przyspieszone jeszcze bardziej na ich dalszej drodze w lampie. Elektrony uderzaja wiec w katode i wytwarzaja promieniowanie wtórne.Przy uzyciu tego rodzaju ukladu polaczen w lampie drgaja dwa obloki elektronów w kierunkach przeciwnych i przenikaja sie wzajemnie mniej wiecej w okolicy anody.Urzadzenie to wzbudza sie trudniej od poprzednio opisanego, gdyz podczas kazde¬ go okresu energia jest pobierana ze zródla pradu stalego tylko raz zamiast dwa razy, jak to ma miejsce w urzadzeniach poprze¬ dnio wymienionych. Urzadzenie to wyróz¬ nia sie jednak specjalnie tym, ze pojem¬ nosc miedzy katodami i anoda jest mala, co posiada zalety, zwlaszcza przy pracy wysokimi czestotliwosciami.Na fig. 6 przedstawiona jest lampa, za¬ wierajaca tylko jedna katode, posiadajaca zdolnosc wtórnego promieniowania. Kato¬ da 40 znajduje sie na jednym koncu opró¬ znionej banki 41. W poblizu drugiego kon¬ ca umieszczona jest anoda 42 tego samego rodzaju, jak wedlug fig. 4, a bezposrednio za ta anoda znajduje sie katoda pomocni¬ cza 44, która moze nie byc pokryta mate¬ rialem fotoelektrycznym. Cewke skupiaja¬ ca 45 zasila bateria 46 poprzez opornik 47; do skupiania elektronów moga byc tez u- zywane inne srodki elektromagnetyczne lub elektrostatyczne.Obwód drgan 49 jest polaczony szere¬ gowo z katoda 40 i anoda 42 poprzez zró¬ dlo 50 napiecia przyspieszajacego. Ujem¬ ny biegun zródla napiecia 50 jest polaczo¬ ny ze zródlem napiecia poczatkowego 52 i katoda pomocnicza .44. zródlo napiecia poczatkowego 52 posiada takie napiecie, ze katoda pomocnicza jest w stosunku do katody 40 zawsze ujemna.Urzadzenie to pracuje zasadniczo tak samo, jak jedna polowa lampy wedlug fig. 5. Elektrony, wytracone z katody 40, osia¬ gaja anode mniej wiecej w czasie pólokre- su. Po przejsciu przez anode elektrony zo¬ staja odepchniete przez pole miedzy ano¬ da i katoda pomocnicza i powracaja przez anode z ta sama szybkoscia, z jaka ja osia¬ gnely. W tej chwili jednak napiecie mie¬ dzy anoda i katoda zostaje odwrócone tak, ze elektrony, mniej wiecej po pelnym 0- kresie po ich wytraceniu z katody 40 znów padaja na katode, a mianowicie z szybko¬ scia równa calce natezenia pola wzdluz drogi przelotu.Urzadzenie wedlug fig. 6 posiada te sa¬ me wady w porównaniu z urzadzeniem wedlug fig. 1 i 2, co i urzadzenie wedlug fig. 5, z ta dodatkowa wada, ze przy kaz¬ dorazowym przejsciu przez anode 42 pe¬ wna okreslona liczba elektronów uchodzi z lampy, co utrudnia wzbudzenie drgan.Z drugiej strony pojemnosc anoda — ka¬ toda tej lampy jest dwukrotnie mniejsza od analogicznej pojemnosci lampy wedlug fig. 5. Stosowanie takiego urzadzenia w celu wywolania drgan moze byc przeto w pewnych warunkach usprawiedliwione, na¬ wet gdy zajdzie potrzeba stosowania do wzbudzania pomocniczego generatora drgan.Sposób dzialania generatora drgan wedlug wynalazku zalezy od szeregu czyn¬ ników tak, ze wskutek wplywów, jakie czynniki te na siebie wzajemnie wywiera¬ ja, zmiana jednego tylko czynnika w nie¬ których przypadkach wywoluje wprost od¬ wrotne dzialanie do oczekiwanego. Na przy¬ klad wskutek obciazenia generatora drgan zarówno faza, jak i wielkosc potencjalu w obwodzie drgan zwykle zmieniaja sie, a amplituda drgan moze wzrosnac nawet wtedy, gdy lampa pracuje na opadajacej czesci krzywej promieniowania wtórnego.Równiez wzmacnianie pola skupiajacego moze zwiekszyc energie drgan, zamiast jak zwykle zmniejszyc. Tego lub innego rodza¬ ju niespodzianki sa tym bardziej prawdo¬ podobne, im wiecej zblizone do siebie zo¬ staja warunki krancowe samowzbudzania sie, gdyz w tych warunkach niewielkie — 7 —zmiany normalnie podrzednych czynników wywieraja dzialania przewyzszajace wply¬ wy czynników normalnie ograniczajacych.Wszystkie poczatkowe próby z urzadzeniem zostaly przeprowadzone przy jak najwyz¬ szej prózni, to jest takiej, która znacznie przewyzszala próznie zwyklych lamp trój- elektrodowych, lamp jonowych lub lamp rentgenowskich. Zjawiska jonizacji we¬ wnatrz lampy wskutek uderzen sa niepo¬ zadane. Okazalo sie jednak, ze male ilosci wydzielonego przy elektrodach gazu sa ko¬ rzystne, gdy pozadane jest duze promie¬ niowanie wtórne i jest przeto prawdopo¬ dobne, ze obecnosc malych ilosci gazu ta¬ kiego jak hel, neon lub innych gazów tej samej grupy ulatwia dzialanie urzadzenia, dopóki srodkowy wolny tor elektronów w lampie jest dluzszy od odstepu mie¬ dzy elektrodami. PL