Znany jest sposób wyznaczania polo¬ zenia urzadzenia odbiorczego, polegajacy na tym, ze jedna stacja nadawcza wysy¬ la dwa promienie kierunkowe, modulowa¬ ne kolejno dwoma róznymi, uzupelniaja¬ cymi sie znakami, przy czym nadaje sie ruch obrotowy linii wypadkowej, utwo¬ rzonej z tych promieni, na której znaki zlewaja sie w kreske ciagla. Przy prze¬ chodzeniu tej linii przez okreslony kieru¬ nek, np. przez pólnoc, stacja nadawcza nadaje specjalny sygnal poczatkowy we wszystkich kierunkach. Na stacji odbior¬ czej mierzy sie czas obrotu wirujaciej li¬ nii wypadkowej, liczac od tego sygnalu po¬ czatkowego (patent niemiecki nr 489944).Gdy w czasie obrotu linii wypadkowej o 90° nadaje sie 15 znaków, to miedzy kaz¬ dymi dwoma znakami linia obraca sie o kat 6°.Wynalazek ma za zadanie ulepszenie tych znanych sposobów wyznaczania po¬ lozenia za pomoca obracajacej sie radio¬ latarni, która wysyla kilka promieni kie¬ runkowych oraz sygnaly poczatkowe, a dotyczy takiego wykonania urzadzeniaodbiorczego, któreby usuwalo bledy w wy¬ znaczaniu polozenia, spowodowane zbyt wielka szerokoscia promienia nadawane¬ go, a po drugie —¦ pracowalo samoczyn¬ nie. Sposób wedlug wynalazku polega glównie na dokladnosci i ulatwieniu li¬ czenia znaków odbieranych w urzadzeniu odbiorczym, a skladajacych sie z kropek i kresek. Podczas gdy przy dotychczaso¬ wych sposobach okreslano i liczono jed¬ noczesnie znaki na sluch, poczawszy od sygnalu poczatkowego az do nadejscia li¬ nii wypadkowej, to wedlug wynalazku u- stala sie odrebnie ogólna liczbe znaków jednego rodzaju, np. kropek, oraz ogólna liczbe znaków innego rodzaju, np. kre¬ sek, oddzielnie od siebie, nastepnie zas liczby obu znaków odejmuje sie od siebie, przy czym liczenie i odejmowanie znaków odbywa sie samoczynnie za pomoca odpo¬ wiedniego urzadzenia licznikowego.Jezeli przy nadawaniu kropek oraz kresek jako znaków uzupelniajacych licz¬ ba pierwszego rodzaju znaków bedzie o- znaczona litera a, drugiego zas — litera b, wówczas polozenie okreslone katem od kierunku sygnalu poczatkowego bedzie wyznaczone ze wzoru: cp =90 • /, 2 gdzie / oznacza liczbe stopni, odpowia¬ dajaca jednemu znakowi, np. 6°. Innymi slowy otrzymuje sie wartosc srednia, a zatem zostaly wyeliminowane bledy, spo¬ wodowane szerokoscia promienia.Sposób ten daje duza dokladnosc tak dlugo, jak dlugo wyznaczane polozenie nie lezy w poblizu kierunku, wyznaczone¬ go sygnalem poczatkowym, poniewaz w tym przypadku nie liczy sie znaków jed¬ nego rodzaju. Wedlug wynalazku propo¬ nuje sie wiec nadawac sygnal poczatko¬ wy przy róznych kierunkach linii wypad¬ kowej, to znaczy proponuje sie zaczynac liczyc od róznych punktów wyjsciowych, np. w ten sposób, ze sygnal poczatkowy bedzie nadawany raz przy przebieganiu linii wypadkowej w kierunku pólnocnym, a drugi raz w kierunku przesunietym na wschód o 45°, to jest w kierunku pólnoc¬ no-wschodnim. W tym przypadku jest rzecza konieczna wskazac za pomoca sy¬ gnalu poczatkowego lub innego znaku po¬ mocniczego, od jakiego kierunku wyjscio¬ wego nalezy liczyc.Sposób wedlug wynalazku wymaga ponadto, aby radiolatarnia kierunkowa nadawala znaki z przerwami. Przy slu¬ chowym sposobie odbioru nie jest to rze¬ cza konieczna, poniewaz liczy sie tylko liczbe znaków, poczawszy od sygnalu po¬ czatkowego az do nadejscia linii wypad¬ kowej. Sposobem wedlug wynalazku liczy sie jednak calkowita liczbe znaków przed i po przejsciu linii. Konieczna jest prze¬ to przerwa przed rozpoczeciem i po za¬ konczeniu znaków, a to w tym celu, aby samoczynne urzadzenie moglo rozróznic znaki, które naleza do siebie. Ponadto na¬ lezy umozliwic obliczenie sredniej warto¬ sci polozenia tyce sprowadza sie to do tego, ze w przy¬ padku dwupromieniowej radiolatarni kie¬ runkowej nie wlacza sie klucza nadawcze¬ go podczas 180° obrotu, natomiast w przypadku latarni czteropromieniowej nalezy opuscic przerwe po jednej cwiart¬ ce kola na kazdy calkowity obrót o 360°.Fig. 1 uwidocznia tarcze kompasu, z podkreslonymi kierunkami 1, 2, przy któ¬ rych wysyla sie sygnal poczatkowy, fig. 2 — wykres, wyjasniajacy sposób dzialania urzadzen odbiorczych, wchodzacych w sklad urzadzenia wedlug wynalazku, fig. 3—6, 9 przedstawiaja uklady polaczen od¬ mian urzadzenia odbiorczego wedlug wy¬ nalazku, fig. 7 przedstawia wykres, wy¬ jasniajacy sposób pracy urzadzenia we¬ dlug wynalazku.Kropki i kreski (fig. 2), wysylane z nadajnika, oznaczono odpowiednio cyfra¬ mi / i //. Chodzi tu o znaki dopelniajace, to znaczy o kropki i kreski, które uzupel- — 2 —niaja sie do kreski ciaglej, gdyz kropki sa nadawane w przerwach miedzy kreskami.Jak to widac z wykresów na fig. 2, trans¬ formatory urzadzenia odbiorczego nie od¬ twarzaja wiernie ksztaltu znaku, lecz tyl¬ ko przepuszczaja impulsy napieciowe o róznym kierunku. Z kierunku impulsów napieciowych (ku górze lub ku dolowi) pierwszego znaku mozna ustalic, czy cho¬ dzi o kropke czy o kreske. Wedlug fig. 2 przy kropce pierwszy impuls napieciowy jest skierowany ku górze, a przy znaku dopelniajacym, to znaczy przy kresce, pierwszy impuls jest skierowany ku do¬ lowi, a drugi ku górze. Ten znany fakt zostal juz zastosowany w budowie samo¬ czynnego przyrzadu wskaznikowego, sto¬ sowanego w odbiornikach radiogoniome- trycznych. Zasada dzialania tych odbior¬ ników polega na tym, ze za transforma¬ torem umieszcza sie przyrzad, bardzo czu¬ ly w poblizu swego punktu zerowego, u- mieszczonego w srodku podzialki i mozli¬ wie nieczuly w swych polozeniach skraj¬ nych. Wskutek duzej czulosci przyrzadu w poblizu jego polozenia zerowego, pier¬ wszy impuls napieciowy odchyla raptow¬ nie wskazówke. Gdy przychodzi drugi im¬ puls, wskazówka znajduje sie w obszarze malej czulosci, a zatem drugi impuls, o takim samym natezeniu co pierwszy, po¬ woduje male wychylenie sie wskazówki.W ten sposób pierwszy impuls napiecio¬ wy wyznacza kierunek wychylenia, to znaczy odchylenie sie od linii wypadko¬ wej (patent francuski nr 758 952). Te sa¬ ma zasade mozna zastosowac równiez w sposobie wedlug wynalazku. Innymi slo¬ wy urzadzenie odbiorcze winno byc wy¬ konane tak, aby kazdy rodzaj znaków byl liczony i rejestrowany oddzielnie, zalez¬ nie od swojej biegunowosci, nastepnie zas ma byc uskutecznione odejmowanie.Wedlug fig. 3 w obwód wyjsciowy od¬ biornika E jest wlaczony prostownik G, przylaczony do transformatora T. Jak wyjasniono przy rozpatrywaniu fig. 2, transformator ten przekazuje tylko im¬ pulsy napieciowe. Obwód wtórny trans¬ formatora T jest polaczony z uzwojenia¬ mi dwóch przekazników R^i R2. Przekaz¬ niki sa wlaczone tak, iz reaguja na odpo¬ wiednie kierunki napiecia. Przy jednym kierunku impulsu napieciowego przycia¬ ga przekaznik Rlf a, przy impulsie o kie¬ runku przeciwnym—przekaznik R2. Kon¬ takty r/ i r2' przekazników sa polaczone ze soba tak, ze przekaznik, który wpierw zareagowal, zwiera drugi przekaznik, dzieki czemu ten drugi przekaznik nie be¬ dzie mógl juz zareagowac na nastepny impuls o kierunku przeciwnym. Kontakty rx", r2" uruchomiaja odpowiednio licznik Zx lub Z2, który liczy poszczególne znaki.Przekazniki rozmagnesowuja sie z opóz¬ nieniem dzieki opózniajacemu dzialaniu dodatkowych przyrzadów, np. kondensa¬ torów. Czasy rozmagnesowania sa tak du¬ ze, ze zwarcie drugiego przekaznika usta^ je dopiero wówczas, gdy nadejdzie impuls napieciowy przeciwnego znaku. Po zakon¬ czeniu liczenia, liczniki cofa sie badz recz¬ nie do polozenia pierwotnego, badz tez sa¬ moczynnie, za posrednictwem specjalne¬ go sygnalu, nadawanego z nadajnika.Mozna uzyc do tego celu równiez zegar, poniewaz, jak juz zaznaczono, czas przer¬ wy miedzy poszczególnymi pomiarami od¬ powiada co najmniej 90° obrotu radiola- tarni, a wiec jest to czas dosc znaczny, tak, ze nieznaczne niedokladnosci, spowo¬ dowane róznicami ruchu zegara, pozosta¬ ja bez wplywu w ciagu dluzszego okresu czasu.W urzadzeniu, uwidocznionym na fig. 4, zastosowano przekaznik R, którego ko¬ twiczka zajmuje normalnie polozenie srodkowe. Kontakty oznaczono literami r' i r". Poprzez kontakty te wyladowuje sie kondensator C, przy czym wyladowa¬ nie to nastepuje badz poprzez licznik Zv badz Z2 w zaleznosci od tego, czy zostal — 3 —zamkniety kontakt rl, czy r". W chwili nadejscia impulsu o kierunku przeciwnym kondensator C jest juz wyladowany, po¬ niewaz zas ponowne ladowanie odbywa sie znacznie wolniej od wyladowania, przeto dziala zawsze tylko jeden licznik.Ladowanie kondensatora odbywa sie za pomoca baterii B poprzez opornik dodat¬ kowy W.Urzadzenie przedstawione na fig. 5 rózni sie od urzadzenia przedstawionego na fig. 4 tylko tym, ze przekaznik o srod¬ kowym polozeniu kotwiczki posiada uzwo¬ jenia, opózniajace rozmagnesowanie prze¬ kaznika tak dlugo, dopóki kondensator C nie jest jeszcze wyladowany. W pewnych przypadkach moze byc rzecza korzystna, aby kondensator wyladowywal sie z pew¬ nym opóznieniem, co mozna uzyskac przez odpowiedni dobór opornosci opornika W, zaleznej od dlugosci kropki lub kreski oraz szybkosci nastepowania po sobie zna¬ ków.W urzadzeniu przedstawionym na fig. 6 zamiast przekazników mechanicznych (fig. 4) zastosowano przekazniki lampo¬ we R1 i R2, na których obwody siatkowe oddzialywaja impulsy napieciowe. W ob¬ wodzie anodowym znajduje sie wspólny kondensator C, który jest ladowany lub wyladowywany. W urzadzeniu tym opor¬ nosc obwodu ladowania kondensatora winna byc wieksza od opornosci lampy.Opisane urzadzenia odbiorcze z liczni¬ kami posiadaja te wade, ze dane ich mu¬ sza byc odejmowane z pamieci. Uniknie sie tej niedogodnosci, jezeli wedlug wy¬ nalazku obydwa liczniki beda dzialaly na wspólna os lub wspólna wskazówke. Jed¬ ne znaki powoduja obrót wskazówki z po¬ czatku na lewo, a drugie na prawo tak, iz wypadkowe ustawienie sie wskazówki wyznacza rzeczywiste polozenie odbiorni¬ ka wzgledem nadajnika.Aby powiekszyc dokladnosc liczenia, a wiec i dokladnosc wyznaczania poloze¬ nia, mozna w obrebie kilku cwiartek ko¬ la, przekraczajacych razem jeden obrót latarni, nadawac znaki róznego rodzaju, których liczba ogólna jest dobrana tak, aby dla kierunku sygnalu poczatkowego (kierunek pólnocy) rezultatem liczenia i odejmowania byla wartosc zerowa.W tym celu mozna zastosowac na sta¬ cji odbiorczej zasadniczo te same urza¬ dzenia, jakie opisano powyzej. Potrzebne jest tylko urzadzenie licznikowe, rejest¬ rujace znaki jednego rodzaju w jednym kierunku, a znaki drugiego rodzaju w drugim kierunku i odejmujace te znaki od siebie.Na fig. 7 przedstawiono wykresy, wy¬ jasniajace rózne sposoby pracy nadajni¬ ka. Na fig. 7a przedstawiono schematycz¬ nie wykres wirowania dwupromieniowej radiolatarni kierunkowej. Latarnia wysy¬ la na przemian w sposób znany kropki P w pierwszym pólokresie 180° i kreski S w drugim pólokresie 180°. Na fig. 7b i 7c przedstawiono tytulem przykladu wykre¬ sy, wyjasniajace dwa sposoby pracy klu¬ cza. W zakresie Tv... T4 klucz pracuje, to znaczy sa wysylane kropki lub kreski.Liczba ogólna tych znaków jest dobrana tak, aby dla odbiornika, znajdujacego sie na linii wyznaczonej sygnalem poczatko¬ wym, rezultatem liczenia i odejmowania znaków byla wartosc zerowa.Azeby wyrugowac bledy, które moga powstawac wskutek niedokladnosci dzia¬ lania czesci skladowych urzadzenia od¬ biorczego, zwlaszcza lamp katodowych, zaleca sie wedlug wynalazku po kazdej calkowitej rejestracji odwracac bieguno¬ wosci zarówno transformatora, jak i licz¬ nika.Mozna to uskutecznic przy pomocy prostego urzadzenia, odwracajacego z je¬ dnej strony biegunowosc transformatora wejsciowego, a z drugiej strony licznika, tak, ze lampa, która odbierala dotychczas np. kropki, bedzie odbierala teraz kreski — 4 —i odwrotnie. Jezeli odwracanie takie be¬ dzie uskutecznialo sie po kazdym oblicze¬ niu, to wyrównywa sie dzieki temu samo¬ czynnie kazdy blad.Odwracanie biegunów moze sie odby¬ wac albo recznie, albo po uskutecznionym liczeniu nadajnik wysyla specjalne znaki, np. specjalny ton, który, wydzielony w specjalnym filtrze, sluzy do odwracania biegunowosci.Do odwracania biegunów mozna za¬ stosowac równiez zegar. Jak wspomniano wyzej, jest rzecza konieczna, aby po usku¬ tecznionym liczeniu nastepowala pewna przerwa, np. znaki nadaje sie tylko pod¬ czas pewnych cwiartek kola. Uzyskiwane w praktyce wielkosci tych przerw sa do¬ stateczne, aby mozna bylo zastosowac prostsze zegary bez koniecznosci specjal¬ nej dodatkowej synchronizacji urzadze¬ nia.Na fig. 8 przedstawione jest urzadze¬ nie, zawierajace lampy jonowe w ukla¬ dzie przeciwsobnym.Nadchodzace znaki doprowadza sie po wzmocnieniu i wyprostowaniu do trans¬ formatora T. Transformator T posiada dwa uzwojenia wtórne S1 i S2, z których kazde jest polaczone z siatka rozrzadcza jednej z lamp jonowych Jv J2. Jako lamp jonowych uzywa sie np. lamp tyratrono¬ wych. W obwody anodowe wlaczony jest wspólny kondensator C i dwa liczniki Zr i Z2, pracujace w opisany wyzej sposób.Siatki tyratronów nie sa polaczone bez¬ posrednio z katoda lecz posrednio poprzez opornik dodatkowy V. Opornik ten jest zaopatrzony w dwa zaczepy, które moga byc nastawiane dowolnie.Punkt pracy lamp dobiera sie tak, aby lampy jonowe nie przewodzily pradu.Przy pojawieniu sie znaków nastepuje zmiana napiec siatkowych lamp, dzieki czemu zaczynaja one oscylowac podobnie, jak to ma miejsce w przyrzadach stoso¬ wanych w telewizji. Dobieranie warun¬ ków pracy urzadzenia jest bardzo proste.Nalezy tylko tak dlugo przesuwac zacze¬ py opornika dodatkowego V, aby lampy jonowe zaczely drgac, nastepnie zas nale¬ zy cofnac nieco te zaczepy az do chwili ustania wspomnianych drgan. Jezeli wa¬ runki pracy zostana dobrane w sposób o- pisany, wówczas nadchodzace znaki wy¬ tworza dodatkowe napiecia siatkowe, po¬ wodujace naruszenie równowagi lamp, które zaczna wytwarzac drgania relaksa¬ cyjne. Osobne zaczepy na oporniku V dla kazdej lampy sa uzyte w celu wyrówny¬ wania róznic w pracy tych lamp.Zaleta takiego urzadzenia jest przede wszystkim mniejszy koszt, gdyz lampy jonowe posiadaja duze moce wyjsciowe przy malych mocach rozrzadczych. Jest to rzecza wazna zwlaszcza wtedy, gdy urza¬ dzenie ma byc zastosowane na pojazdach, a szczególnie na statkach powietrznych.W pewnych przypadkach mozna zaoszcze¬ dzic na dodatkowym stopniu wzmacniaja¬ cym. Jednakze glówna korzysc polega na naturalnym ograniczeniu amplitudy, co stanowi wlasciwosc tyratronów. Jest to rzecza korzystna z powodów nastepuja¬ cych.W przypadku obracajacej sie radiola- tarni kierunkowej waha sie amplituda znaków, poniewaz wypadkowa amplituda znaku dzialajacego powstaje z róznicy am¬ plitud obu znaków czyli innymi slowy, tak dlugo, jak dlugo sa nadawane tylko kropki lub kreski otrzymuje sie amplitude maksy¬ malna, jezeli znaki zlewaja sie ze soba, wówczas amplituda znaku przewazajace¬ go staje sie coraz to mniejsza, im blizej dochodzi sie do kreski ciaglej. Przy kres¬ ce ciaglej nie ma juz w ogóle róznicy am¬ plitud. Znaczy to, ze napiecia rozrzadcze lamp jonowych posiadaja rózne wartosci.Za pomoca urzadzenia z lampami jono¬ wymi wedlug wynalazku otrzymuje sie w liczniku prad rozrzadczy, niezalezny od wartosci tych amplitud wypadkowych. — 5 — PL