Wynalazek dotyczy aparatów próznio¬ wych i obejmuje przedew«szystkiem przy¬ rzad, posiadajacy ujemna charakterysty¬ ke oporu elektrycznego, a wiec przyrzad, w którym prad slabnie w miare wzrasta¬ nia potencjalu, w odróznieniu od zwyczaj¬ nych oporników, w których wzrost poten¬ cjalu wywoluje wzrost pradu.Fig. 1 przedstawia przyklad wykonania pomyslu, fig. 2 — przyrzad stanowiacy za¬ stosowanie pomyslu do wzmacniania zmien¬ nych potencjalów, fig. 3 — stacje odbior¬ cza telegrafu bez drutu z zastosowaniem opornika ujemnego, fig. 4 — charakterysty¬ ke pradu jednego z podobnych przyrzadów.Przyrzad (fig. 1) sklada sie z dokladnie opróznionej banki i z katoda 2 w postaci wlókna, polaczona z przewodami 3 do¬ starczajacemi prad do rozzarzania elektro¬ dy. Wokolo katody lezy walcowa siatka 4, stanowiaca anode i polaczona z prze¬ wodnikami 5. Katode i anode otacza trzecia elektroda w postaci walca metalo¬ wego 6 polaczonego z przewodem 7. Cy¬ linder lezy bardzo blisko od anody. Uklad wzgledny elektrod mozna zmlieniac sto¬ sownie do celu przyrzadu. Banka / po¬ winna byc oprózniona w takim stopniu, by przy normalnie stosowanych potencjalach nie powstawalo zjawisko jonizacji ga¬ zów.Gdy katoda 2 jest uziemiona i rozza¬ rzona, a anoda znajduje sie pod dzia¬ laniem potencjalu dodatniego, powstaje prad elektronów z katody na anode. Je¬ zeli trzecia elektroda posiada równiez po-tencjal ziemi, nie bedzie przejmowala e- leftronów, potencjal bowiem jej odpowia¬ da potencjalowi katody. Jezeli jednak trzeciej elektrodzie udziela sie pewnego niewelkiego potencjalu dodatniego, pewna ilosc elektronów przechodzaca przez siat¬ ke anody dotrze do tej' elektrody, która przyjmowac bedzie prad ujemny. Szyb¬ kosc, z jaka elektrony beda docieraly do trzeciej elektrody, bedzie zalezala od róz¬ nicy potencjalów pomiedzy nia a katoda.Gdy potencjal trze/:iej elektrody wznie¬ sie sie, to i szybkosc elektronów Wzrasta, dopóki elektrony, naplywajace na te elek¬ trode moga wskutek uderzen wyzwalac e- lektrony wtórne. Wtórne elektrony z e- lektrody trzeciej bedzie przyciagala silniej naladowana dodatnia anoda. Przy wzra¬ staniu potencjalu nastapi moment, w ja¬ kim ilosc wyzwalanych z trzeciej elektro¬ dy elektronów bedzie odpowiadala ilosci elektnonów wtórnych, jakie ta elektroda wydzieli, czyli kazdy nadchodzacy elek¬ tron wydawac bedzie jeden elektron wtór¬ ny. W tym momencie trzecia elektroda nie bedzie wcale przyjmowala pradu. Przy dalszym wzroscie potencjalu liczba wy¬ dzielonych wtórnych elektronów przekro¬ czy liczbe przejmowanych i w rezultacie trzecia elektroda bedzie tracila elektrony i dostarczala pradu anodzie, zamiast go od nej pobierac.Zjawisko powyzsize najlepiej ilustruje krzywa na fig. 4. Rzedne przedstawiaja tutaj prad elektronów, doplywajacy lub odplywajacy od trzeciej elektrody, od¬ ciete zas sluza do wyznaczenia potencja¬ lów tej elektrody. Czesc A-B przedsta- wa wzmagajacy sie potok elektronów do¬ chodzacych do trzeciej elektrody, podczas wzrostu potencjalu. Gdy potencjal wzra¬ sta poza punkt B, wydzielanie elektronów przewaza ilosciowo ich doplyw i prad wskutek tego slabnie. Gdy potencjal o- siagnie punkt D, elektroda wydzela tylez elektronów, ile ich odbiera i prad ginie.Od D do E ilosc wydzielanych elektronów wtórnych stale wzrasta, wobec czego prad plynacy Ód trzeciej elektrody w anodzie równiez wzjrasta. W punkcie 3 potencjal trzeciej elektrody nie rózni sie prawie od potencjalu anody i liczba elektronów wtór¬ nych, traconych przez) elektrode trzecia, zaczyna spadac, gdyz róznica potencjalów pomiedzy anoda i trzecia elektroda nie wystarcza, aby przyciagac do anody tylez elektronów, co poprzednio. Ten stan rze¬ czy trwa do' punktu F, w którym liczba wy¬ dzielonych z elektrody trzeciej elektronów wtórtnych, kttóre nfie powtraeaja, odpowie liczbie dochodzacych do tej elektrody elek¬ tronów pierwotnych i prad znowu powra¬ ca do wartosci zerowej. Odtad prad elek¬ tronowy, przejmowany przez trzecia elek¬ trode, wzrasta wraz z potencjalem. Linja kreskowana G wyobraza potencjal anody.Czesc B E krzywej pradu jest prawie pro¬ sta i mozna ja wyobrazic równaniem E J = J0 =-, gdzie E oznacza potencjal trzeciej elektrody, J0 i R pewne stale przy¬ rzadu, a J — prad elektronów, plynacy do trzeciej elektrody lub od niej, zaleznie od E znaku J0 — -p-, R odpowiada oporowi zwy¬ klego przewodu z tern zastrzezeniem, ze stanowi on w tym wypadku opór ujem¬ ny. Widac stad, ze w pewnych wypadkach dzialania przyrzadu ptfad przejmowany przez trzel:ia elektrode opada w miare wzrastania potencjalu elektrody. W tek¬ scie dalszym pod oporem ujemnym rozu¬ mie sie przyrzad, posiadajacy charakte¬ rystyke oporu ujemnego.Dla dzialania przyrzadu nie ma znacze¬ nia, czy czesc B E krzywej pradu siega pod os odcietych. Jezeli lezy nizej, jak w przykladzie powyzszym, nie gra równiez roli, czy prad elektronów zajmuje czesc B D czy B E krzywej.Fig. 2 przedstawia schemat, w którym opornlifc ujemny sluzy do spotegowamSa — 2 —zmian potencjalu. Opornik ujemny 8 zbudowany jest, fak wskazuje fig. 1. Ba- terja 9 dostarcza pradu nagrzewajacego katode 2, baterja zas 10 wytwarza dodatni potencjal anody 4* Baterja 11 z wlaczo¬ nym szeregowo oporem 12 dostarcza po¬ tencjalu dodatniego trzeciej elektrodzie.Potencjal ten tak jest ustosunkowany, ze przyrzad dziala w granicach czesci B E krzywej,. Transformator 13 polaczony jest uzwbjeniem pierwotnem z^ zródlem powstawania potencjalów zmiennych, któ¬ re nalezy wzmacniac. Gdy prad krazy, o- pór 12 tlumi potencjal. Róznica poten¬ cjalów trzeciej elektrody i katody odpo¬ wiada róznicy pomiedzy tlumikiem a ba¬ terja 11. Jezeli opór 12 przekracza stala R oporu ujemnego i potencjal dodatkowy, przechodzacy z transformatora 13 ma ten sam kierunek, co potencjal baterji 11, do¬ datkowy ten potencjal podniesie przede- wszystkiem skutek tlumiacy oporu 12 i sprawi, ze trzecia elektroda stanie sie sla¬ biej dodatnia od katody, wywolujac dalszy doplyw pradu. Po osiagnieciu punktu, w jakim prad sie ustala, zmiana róznicy po^ tencjalu w oporniku znatznie przewyzszy potencjal przechodzacy 'z transformatora 13. Stopien spotegowania lub stosunek zmiany potencjalu w oporze 12 wraz ze zmianami potencjalu wprowadzonego do pradu zalezy od stosunku oporu 12 do róz¬ nicy oporów 12 i 4* Im blizsze posiadaja one wartosci, tern silniejszy jest stopien amplifikacji. Jezeli opór 12 jest mniejszy od stalej R dzialanie przyrzadu odpowia¬ dac bedzie powyzszemu opisowi, lecz e- fekt potencjalu dodatkowego zmniejszac bedzie tlumienie przez opór 12 i oslabiac przeplywajacy prad. W powyzszym opi¬ sie wychodzilismy t zalozenia, ze prad dosiega stalego znaczenia w nastepstwie stopniowego przetwarzania sie, w rzeczy¬ wistosci jednak prad osiaga swa wartosc momentalnie, odpowiadajac wszystkim wskazaniom napiecia bez wzgledu na czas ich trwania. Jezeli potencjal,, przechodza¬ cy z transformatora 13 posiada w stosunku do potencjalu baterji 11 kierunek odwrot¬ ny, zjawisko bedzie zachodzilo w porzadku odwrotnym. Prad slabnac bedzie, jezeli opór 12 przewyzszy stala R. Gdy opór 12 bedzie od stalej R mniejszy, prad be¬ dzie sie wzmagal. Opór 12 moze byc, jak wskazano, zwyczajnym oporem omowym albo dowolnym opornikiem o charaktery¬ styce dodatniego typu.Fig. 6 przedstawia zastosowanie oporu ujemnego do wzmacniania pradów na stacji radiotelegraficznej odbiorczej. Zespól od¬ biorczy sklada sie z; anteny 14 sprzezonej przez transformator 15 z obwodem siat¬ kowym przyrzadu elektronowego 16. Przy¬ rzad ten posiada katode 17 w postaci wlók¬ na, anode 18 i umieszczona pomiedzy nie¬ mi regulujaca wyladowania siatke 19 w bance dokladnie oprózntoneijL Dzialanie takich przyrzadów jest powszechnie znane i nie wymaga opisu. Obwód plytkowy o- trzymuje prad od czesci 20 baterji 21 i za¬ wiera opór 22 polaczony z obwodem siatki drugiego przyrzadu wzmacniajacego 23 o budowie podobnej. Obwód plytkowy tego ostatniego zawiera sluchawke telefoniczna 24 i zasilany jest pradem z czesci 25 bate¬ rji 21. Anoda 27 opornika ujemnego 26 po¬ siada staly dodatni potencjal od baterji 2/, trzecia zas elektroda 28 przyrzadu polaczo^ na jest szeregowo przez opornik 22 z bate¬ rja 20, Skoro antena 14 przejmuje sygnaly i po¬ tencjal siatki 19 ulega zmianom, to i prad krazacy po obwodzie plytkowym amplifi- katora 16 doswiadcza wahan podobnych.Jezeli pominac na chwile dzialanie oporu ujemnego, zmiany pradu wywoluja od¬ powiednie zmiany potencjalju pomiedzy koncówkami oporu 22A a wiec i zmiany po¬ tencjalu siatki amplifikatora 23, co wywo¬ luje zmiany pradu krazacego w sluchawce 24. Prad krazacy w obwodzie plytkowym — 3 —amplifikatora 16 zalezy od potencjalu siatki 19 i róznicy potencjalu pomiedzy jej elektrodami/Skoro prad krazacy przez opór 22 wzrasta, tlumienie potencjalu zwieksza sie równiez i róznica potencja^ lów na elektrodach amplifikatora 16 odpo¬ wiednio maleje.Prad plynacy przez przyrzad 16 nie moze zyskac wartosci, jakaby osiagnal, gdyby potencjal byl staly. Zjawisko po¬ wyzsze równowazy wplyw opornika ujem¬ nego, który dziala odwrotnie do dzialania amplifikatora, W miare zmniejszania sie róznicy potencjalów na elektrodach przy¬ rzadu 16, ten sam spadek nastepuje w róz¬ nicy potencjalów pomiedzy katoda a trze¬ cia elektroda opornika ujemnego. Wywo¬ luje to wzmozenie pradu. Tlumienie w o- porniku 22 dotyczy calkowitego pradu, ja- ki tamtedy krazy albo wypadkowej obu pradów. Jezeli oba prady wzmacniaja sie, wzrost pradu wypadkowego bedzie znacznie wieksizy, anizeli w razie, gdyby opornika ujemnego nie bylo. Najlepsze wyniki osiagnac mozna, jezeli opornik u- jemny posiada takie wymiary, %by scisle równowazyl opór przyrzadu 16 i opornika 22, Jezeli potencjal siatki 19 staje sie sil¬ niej ujemnym i prad w obwodze plytko¬ wym spada, przyrzad pracuje w porzadku odwrotnym.Fig. 1 przedstawia korzystna konstruk¬ cje opornika ujemnego. Mozna jednak, nie gwalcajc izasady wynalazku, wprowa¬ dzac bardzo rozmaite zmiany. Trzecia e- Iektroda powinna lezec wpoblizu anody i w takiem polozeniu, by czesc elektronów katody uderzala o nia, nawet gdy jest co do potencjalu slabiej dodatnia od anody.Uklad powinien pozwalac, by elektrony wtórne wydzielone przez trzecia elektrode z latwoscia dochodzily do anody. PL