Najdluzszy czas trwania patentu do 22 stycznia 1949 r.W patencie Nr 19608 opisano instala¬ cje oswietleniowa z pewna liczba transfor¬ matorów, których obwody zasilajace sa polaczone w szereg, przyczem do kazdego transformatora jest przylaczona elektrycz¬ na laimpa wyladowcza z elektroda zarowa wzglednie z elektrodami zarowemi i na¬ pelniona gazem. Stwierdzono, ze w takiej instalacji napiecie, doprowadzone do ukla¬ du szeregowego, moze byc mniejsze od sumy napiec zaplonowych poszczególnych lamp wyladowczych, a zatem, gdy lampy sa zupelnie jednakowe, napiecie moze byc mniejsze od iloczynu liczby lamp i napie¬ cia zaplonowego lampy danego typu.Rzecz oczywista, ze trzeba brac przytem pod uwage napiecie zaplonowe, mierzone nie pomiedzy elektrodami lamp, lecz na obwodach zasilania transformatorów, tak iz nalezy uwzglednic przekladnie transfor¬ matorów. Dzieki powyzszemu istnieje moznosc otrzymania malej szeregowej o- pornosci pozornej, a liczbe lamp wyladow¬ czych, zapalanych okreslonem napieciem, mozna zwiekszyc.Wynalazek niniejszy ma na celu dal¬ sze ulatwienie zaplonu lamp wyladow¬ czych, tak iz przy danem napieciu moznazapalic wiecej lamp i otrzymac dogodniej¬ sze wartosci ^wlaczonej szeregowo samo- Hndukcji oraz wsEpl|zynnika mocy. ^ p * ?fó%dluj& wyjiala^lai Równolegle do po- t ladonych w szereg obwodów zasilania transformatorów i w szereg z dlawikiem szeregowym jest wlaczony kondensator, najlepiej odlaczalny. Stwierdzono, ze za¬ plon lamp wyladowczych jest dzieki temu ulatwiony.Aby uniknac zmniejszenia trwalosci lamp wyladowczych, kondensator po zapa¬ leniu lamp najlepiej jest odlaczyc.Wynalazek je&t szczególnie wazny wtedy, gdy elektrody zarowe lamp wyla¬ dowczych nie sa ogrzewane oddzielnym pradem grzejnym, lecz sa ogrzewane przez wyladowanie. W tym przypadku konden¬ sator moze pozostac wlaczony dopóty, do¬ póki elektrody zarowe nie ogrzeja sie do temperatury, potrzebnej dla normalnej pracy- Zaleca sie obliczyc kondensator i dlawik tak, aby byly w rezonansie lub prawie w rezonansie z trzecia harmonicz¬ na zródla zasilania. Przy danej wielkosci samoindukcji mozna droga prostych prób ustalic wielkosc pojemnosci, przy której dzialanie jest najlepsze.Transformatory najlepiej jest obliczyc tak, aby przy biegu jalowym byly mocno nasycone, natomiast dlawik, najlepiej, nie powinien byc nasycony. Okolicznosci te równiez sprzyjaja zaplonowi lamp wyla¬ dowczych.Wynalazek jest przedstawiony na ry¬ sunku tytulem przykladu, przyczem fig. 1 przedstawia schemat instalacji oswietle¬ niowej wedlug wynalazku, a fig. 2 — przyklad wykonania dlawika.Urzadzenie jest zasilane ze zródla pra¬ du zmiennego 1 i zawiera szereg transfor¬ matorów 2, których uzwojenia pierwotne 3 sa polaczone w szereg i przylaczone do zródla pradu zmiennego za posrednictwem dlawika 4. Konce wtórnych uzwojen 5 transformatora sa polaczone z elektroda¬ mi zarowemi 7 lamp wyladowczych 6 w ksztalcie litery XI, wypelnionych gazem szlachetnym, np. neonem, pod odpowied- niem cisnieniem i zawierajacych pewna ilosc sodu, którego para podczas pracy przyczynia sie do intensywnej emisji swia¬ tla w lampie wyladowczej. Katody zaro¬ we 7 ogrzewaja sie przez wyladowanie do temperatury, wymaganej do emisji elek¬ tronów, aczkolwiek jest rzecza mozliwa przepuszczac przez te elektrody specjalny prad grzejny* Pomiedzy przewodami 8 i 9 jest wla¬ czony kondensator 10 w szereg z wylacz¬ nikiem 11. Gdy wylacznik 11 jest zamknie¬ ty, to kondensator jest polaczony w sze¬ reg z dlawikiem 4, a równolegle do uzwo¬ jen 3 transformatorów. Zaleca sie taka konstrukcje wylacznika 11, aby przy za¬ mykaniu go kondensator byl wlaczany przez opornik, który wylacza sie przy cal- kowitem zamknieciu wylacznika.Przy uruchomianiu urzadzenia zamyka sie wylacznik 11 i doprowadza sie do urza¬ dzenia napiecie zasilania. Stwierdzono, ze kondensator 10 wywiera bardzo korzyst¬ ny wplyw na zaplon poszczególnych lamp wyladowczych. Kondensator 10 mozna po¬ zostawic w obwodzie dopóty, dopóki elek¬ trody zarowe 7 nie osiagna zwyklej tem¬ peratury roboczej. Z chwila, gdy to nastapi najlepiej jest otworzyc wylacznik 11 w celu wylaczenia kondensatora, gdyz w przeciwnym razie wywieralby on nieko¬ rzystny wplyw na trwalosc lamp wyla¬ dowczych.Naogól zaleca sie miec kondensator 10 o takiej pojemnosci, aby lacznie z dla¬ wikiem 4 tworzyl obwód rezonansowy lub prawie rezonansowy dla trzeciej harmo¬ nicznej zródla pradu zmiennego /. Najdo¬ godniejsza wartosc pojemnosci kondensa¬ tora mozna latwo ustalic droga prób.Najlepiej jest jezeli transformator 2, który moze byc równiez transformatorem jednouzwojeniowym, jest wykonany tak, — 2 -ze przy biegu jalowym jest silnie nasyco¬ ny, natomiast dlawik 4 nie powinien byc nasycony.Dlawik 4 moze byc wykonany, jak na fig. 2. Na rdzeniu 12 sa umieszczone dwie czesci cewki, z których czesc 13 jest nie¬ ruchoma, natomiast czesc 14 jest przesu- wtna w kierunku pionowym i zawieszona na dzwigni dwuramiennej 15, do której jest przymocowana przeciwwaga. Czesci 13 i 14 cewki sa uzwojone tak, zeby wza¬ jemnie przyciagaly sie. Sila przyciagania i ciezar wlasny czesci! 14 cewfki dlawika rów¬ nowazy przeciwwage 16. W miare wzro¬ stu natezenia pradu odleglosc pomiedzy czesciami 13 i 14 cewki dlawika zmniej¬ sza sie, tak iz pole rozproszenia staje sie slabsze, a samoindukcja zwieksza sie.Zwiekszenie sily przyciagania pomiedzy czesciami cewek równowazy wieksze ra- mi^ dzwigniowe przeciwwagi 16, osiagane dzieki przegubowemu osadzeniu luku pro- wadniczego przeciwwagi 16.Odlaczenie kondensatora 10 po zaplo¬ nie lamp wyladowczych moze byc oczywi¬ scie samoczynne. W tym celu moze byc wyzyskane wieksze natezenie pradu, ply¬ nacego przez uklad szeregowy po zaplo¬ nie. Prad ten moze np. przeplywac przez uzwojenie przekaznika elektromagnetycz¬ nego, uruchomiajacego Wylacznik 11. W celu wzbudzenia przekaznika mozna wyzy¬ skac równiez pole rozproszenia dlawika 4. Pod wplywem wzrostu pradu po zaplo¬ nie lamp wyladowczych pole rozproszenia dlawika 4 staje sie wieksze i moze wzbu¬ dzic przekaznik elektromagnetyczny. PL