Przy zasilaniu elektrycznych lamp swietlacych pradem zmiennym wysokiego napiecia o malej czestotliwosci (od 15 do 100 okresów na sekunde) wlacza sie zwy¬ kle w pierwotny obwód transformatora o- pornik indukcyjny (dlawik) lub opornik bezindukcyjny albo opornik pojemnoscio¬ wy (kondensator) w celu osiagniecia nie¬ zbednego spadku napiecia po zapaleniu lampy. Transformator jest zazwyczaj do¬ brany w ten sposób, ze jego napiecie wtór¬ ne jest nieco wyzsze od napiecia, potrzeb- nego do zapalenia lampy, lecz mirmo to lampa nie zapala sie albo zapala sie z trudnoscia, jezeli wilgotnosc powietrza otaczajacego przekroczy pewna granice np w czasie mgly. Wada ta daje sie odczuwac szczególnie na lotniskach, gdzie w godzi¬ nach wieczornych wystepuje mgla przy¬ ziemna, nie wystepujaca podczas deszczu.W lampach takich mozna wtedy obserwo¬ wac slabe wyladowania czesciowe, z cze¬ go mozna wnioskowac, ze droga wylado¬ wania izamyka sie pomiedzy felektrodanii pojemnosciowo przez powloke wilgoci na bance lampy, W mysl niniejszego wynalazku stwier¬ dzono, ze wymieniona wade mozna usunac, to znaczy zabezpieczyc niezawodne zapa¬ lenie sie lampy mimo wielkiej wilgotnosci powietrza, jezeli w obwód lampy wlaczy sie szeregowo dlawik lub opornik bezin-dufccyjny oraz kondensator. Obydwa te róznorodne oporniki moga byc wlaczone szeregowo w pierwotny albo wtórny obwcjd transformatora, albo tez jeden z nich wla¬ cza sie w pierwotny obwód, a drugi we wtórny obwód transfoirmaftora.Jezeli do zasilania lamp uzywa sie transformatora o polu rozproszomein, to dlawik staje sie zbyteczny, bo juz samo rozpraszanie sie pola transformatora wy- woilluje indukcyjny spadek napiecia, tak ze w tym (]^zyjadl^ Wilaczeiiie kondiensatora w uzwojenie pierwotne lub wtórne transformatora o zniaczoeni polu rozproszenia.Jezeli opór indukcyjny znajduje sie w otwiodziie wtórnym jednej tylko gazowej lampy elektrycznej lub kilku takich lamp, polaczonych szeregowo, czyli ze w obwód wtórny jest wlaczony dlawik wysokiego napiecia, to w obwodzie pierwotnym koar demsator jest zbedny.Na rysunku przedstawiono schematy kil¬ ku ukiadó# ipolAczen wedlug #yna$ftfcku.W wykonaniu wedlug fig. 1 W ^&8 pierwotny zwyklego transfoirmatora a (o uzwojeniach, nawinietych jedno na dru- giiem) wlaczono szeregowo dlawik b (za¬ miast którego moznaby dac opornik bez- indukcyjny) i kondensator c. W obwodzie wtórnym transformatora a znajduje sie tyiko elektryczna lampa swietlaca d.W wykonaniu wedlug fijg- 2 dlliawik b i kondensator c wfeyczono szeregowo w ob¬ wód wtórny transformatlora a.W wykonaniui wedfluig fig, 3 kondensa¬ tor c wlaczono w obwód pierwotny, a dla¬ wik b w obwód wtórny transformatora a.Oporniki b i c sa w tym przypadku sprze¬ zone przez transformator i dzialaja w ten sposób, jakiby byly wlaczone szeregowo.Na fig. 4 uklad oporników jest podob¬ ny, tylko kondensator c jest wlaczony w dbwód wtónny, a dlawik b w obwód pier¬ wotny transformatora a.W wykonaniu wedlug fig. 5 i 6 zasto¬ sowano transformator e o znacznem polu rozproszenia, to izmaiczy transformator z u- z^ojeniami, umieszczonemi obok sielhie, wykonanyjw ten sposób, ze przez zmiane wzajemnego odstepu uzwojen lub przez wkladanie blachy pomiedzy uzwojenia moizna regulowac indukcyjny spadek na¬ piecia w transformatorze. W konstrukcji, wykonanej w ten sposób, wystarcza wla¬ czenie kondensatora c w obwód pierwotny (fig. 5) albo w obwód wtórny (fig. 6) trans- forarnaiora, natomiast dlawik jest zbedny.Dzialanie jednoczesnie wlaczonego o- pooiafca indukcyjnego i pojemnosciowego we wszystkich opisanych ukladach pola¬ czen polega zapewne na tern zjawisku, ze kondensator c powoduje znacznie predzej zapalenie sie lampy swietlacej przy wla¬ czaniu pradu anizeli dlawik. Wskutek mo- irieritalnego naladowania i zaraz rozpoczy¬ najacego sie wyladowania kondensatora powstaje bardzo silne uderzenie pradu, które wystarcza do pierwszego przebicia napelnienia laimtpy swietlicej, a lem samem *&ó j Wspomniany impuls pradu mozna stwierdzic na odchyleniu amperomierza, wlaczonego w obwód pradu.Kondensator lub dlawik wlaczano wprawdzie juz dawniej szeregowo' w obwód drgan elektrycznych lamp swietlacyfch, za¬ silanych Wysokiem napieciem o wielkiej czestotliwosci. Mialo to na celu ciagle wy¬ wolywanie drgan o wielkiej czestotli¬ wosci i niedopuszczanie tych ostatnich do tych czesci urzadzenia, przez które prady wielkiej czestotliwosci nie przeplywaja, podlczas gdy w mysl niniejszego wynalazku zastosowano omawiane oporniki przy zasi¬ laniu lamp swietlacych pradeni zmiennym wysokiego napiecia o malej czestotliwosci-, przyczem oporniki te sluza do wytwarza¬ nia impulsu pradu w chwili wlaczania lajm- Py' W celu zmniejszenia zuzywania sie kondensatora mozna po zapaleniu lampy — 2 —swietlacej kondensator wylaczyc przez zwiaircie jego oikladzui. Wyladowanie odby¬ wa sie w lampie w czasie przeplywu tak jednej, jak i drogiej polowy fali parada zmiennego, bo po pierwszem wylladlowiaoiiu pozostaje jes&cze dostateczna liczba wol¬ nych jonów.Próby wykazaly, ze gdy dlawik jest wlaczony w obwód wtórny (jak na fig. 2 i 3), to zapalanie lampy odbywa sie równie dobrze, gdy kondensator jest zupelnie po¬ miniety. Dwa przyklady takiego wykona¬ nia urzadzenia przedstawiaja fig. 7 i 8.Oba przewody flf f2 sieci pradu zmien¬ nego tsa polaczone (fig. 7) z pierwotnem u- zwojeniem a zwyklego' transformatora, którego cewki sa nawiniete jedna na dru¬ giej. Jeden z obu przewodów flf f2, które mozna odlaczac zapomoca wylacznika g, j est polaczony z bezpiecznikiem przepiecio¬ wym h. Uziemione uzwojenie wtórne a2 transformatora jest polaczone przewodami V, i2 z elektrodami lampy d. Obwód wtór¬ ny sklada sie z uzwojenia wtórnego a2, z przewodów i1, i2, z lampy d oraz z wlaczo¬ nego dlawika wysokiego napiecia 6, który wytwarza silny impuls pradu, zapalajacy lampe swietlaca.Takie samo w zasadzie jest urzadzenie, wykonane wedlug fig. 8, tylko zamiast jed¬ nej lampy swietlacej wlaczono tu szerego¬ wo trzy lampy swietlace d1, d2, d3 w ten sposób, ze lampa swietlaca d na fig. 7 jest jakoby podzielona na trzy oddzielne lampy.W tym przypadku dzialanie dlawika wy¬ sokiego napiecia 6, wlaczonego w obwód wtórny, jest takie samo, jak i poprzednio.Wiadomo, ze przy uzywaniu elektrycz¬ nych lamp swiietlacych, zasilanych pradem zmiennym wysokiego napiecia, wlaczano obok transformatora djllawik jako opornik uspokajajacy, który wlaczano jednak za¬ wsze w pierwotny obwód pradu wzglednie w obwód pradu niskiego napiecia, pioiniewaz dlawik do obwodu pierwotnego jest znacz¬ nie tanszy od dlawika do obwodu wtórne¬ go, w którym równiez niebezpieczenstwo przebicia dlawika jest wieksze z powodu wyzszego napiecia w tym obwodzie. Z te¬ go ostatniego powodu wlacza sie, jak wia- dfono, przyrzady po stronie wysokiego na¬ piecia tylko wtedy, gdy wlaczenie ich po stronie niskiego napiecia nie byloby celo¬ we.W rzeczywistosci jednak wsaczenie dlawika po stronie wysokiego napiecia da¬ je znacznie korzysci bo dlawik wysokiego naciecia (w obwodisle wtórnym) w odróz¬ nieniu od dlawika niskiego napiecia {w obwodzie pierwotnym) — wytwarza silny impuls pradu* zapalajacy lampe i niedo- pu&zczajacy do pojemnosciowego wylado¬ wania wzdluz szklanej scianki banki lam¬ py swietlacej, gdy powietrze zewnetrzne jest wilgotne.Frzy zastosowaniu urzadzen, przedsta¬ wionych ma fig. 1 — 6, w takich miejscach, w których wilgotnosc powietrza jest znacz¬ na, gdzie wystepuja np. mgly przyziemne, szeregowe wlaczenie kondensatora i dlawi¬ ka umozliwia otrzymanie silnego impulsu pradu,, zapalajacego lampe, co pozwala na obnizenie wtórnego napiecia transformato¬ ra, a wiec na znaczne zmniejszenie ko¬ sztów transformatora. PL