Wynalazek dotyczy lacznika rozprezne¬ go, w którym komora rozprezeniowa za¬ wiera ciecz, dajaca sie wyparowywac, a po¬ krywa wymienionej komory posiada otwór pionowy na ruchomy trzpien kontaktowy.W takim laczniku wylaczanie polega na wywolaniu w komorze rozprezeniowej gwal¬ townego rozprezania pary, powstajacej z cieczy w chwili wylaczania. Aby osiagnac niezawodne zgaszenie luku, nalezy naj¬ pierw wytworzyc w komorze rozprezenio¬ wej mozliwie duza preznosc, umozliwiajac nastepnie gwaltowne rozprezenie pary. Wy¬ laczanie zatem jest tern niezawodniejsze, im gwaltowniejsze jest rozprezanie pary.Przedmiotem wynalazku jest lacznik rozprezny, wyposazony w komore, umozli¬ wiajaca powstawanie gwaltownego rozpre¬ zania. W tym celu srednicy otworu przepu¬ stowego na ruchomy trzpien kontaktowy, sluzacego jednoczesnie do wylotu pary, nalezy nadac wymiar wedlug wynalazku, to jest najwyzej o 4 mm wiekszy od srednicy wymienionego kontaktowego trzpienia ru¬ chomego. Nalezy dazyc, aby przekroje ka¬ nalów do wylotu wywiazujacej sie pary i cieczy, z której para sie wywiazuje, byly w chwili wylaczenia przed nastapieniem roz¬ prezania jak najmniejsze, aby mozna bylo otrzymac jak najwieksza nadpreznosc w komorze. Aby otrzymac jak najwiekszy o- pór przeplywu pary w przewodzie odply¬ wowym, nalezy nietylko zmniejszyc jego przeswit, lecz równiez nadac mu dostatecz¬ na dlugosc. Im wieksiza jest srednica trzpie¬ nia kontaktowego, tern wieksza staje sie szczelina w ksztalcie pierscienia, przez któ¬ ra uchodzi para. W celu osiagniecia dosta-tecznego oporu przeplywu pary nalezy w miare zwiekszania srednicy ruchomego trzpienia kontaktowego zwiekszac równiez dlugosc przewodu do wylotu pary. W mysl wynalazku grubosc pokrywy, w której jest wykonany otwór przepustowy, winna byc co najmniej dwa razy wieksza niz srednica wymienionego otworu.Zwiekszenie oporu przeplywu wywiazu¬ jacej sie w komorze pary przed jej rozpre¬ zeniem powoduje powstawanie w wymie¬ nionej komorze bardzo duzych naprezen.Komora ta winna zatem posiadac duza wy¬ trzymalosc mechaniczna.Duza wytrzymalosc mechaniczna komo¬ ry osiaga sie przy wykonaniu jej w postaci czaszowatego naczynia metalowego i pokry¬ wy w postaci plyt z materjalu izolacyjnego, docisnietej zapomoca srub do górnego brze¬ gu metalowego naczynia. Naczynie to w przeciwienstwie do komór gasniczych wy¬ laczników olejowych, wykladanych staran¬ nie mater jalem izolacyjnym, moze byc wy¬ konane z metalu, poniewaz w lacznikach rozpreznych gaszenie luku swietlnego za¬ chodzi dopiero po wyciagnieciu trzpienia kontaktowego z komory, gdy komora zosta¬ la otworzona w celu umozliwienia rozpre¬ zenia pary. Wtedy jednak pokrywa, wyko¬ nana z materjalu izolacyjnego, oddziela pod wzgledem elektrycznym wymieniony trzpien kontaktowy od metalowego naczy¬ nia, polaczonego z nieruchoma szczeka kon¬ taktowa, wskutek czego pelne napiecie ro¬ bocze, powstajace po zgaszeniu luku swietl¬ nego miedzy ruchomym trzpieniem kontak¬ towym i metalowem naczyniem, nie moze spowodowac wstecznego zaplonu. W komo¬ rze gasniczej wylacznika olejowego luk swietlny jest gaszony zazwyczaj wtedy, gdy ruchomy trzpien kontaktowy znajduje sie jeszcze w komorze. Dlatego tez w wylacz¬ niku olejowym metalowa komora musi byc od wewnatrz starannie odizolowana, azeby zapobiec powstawaniu wstecznego zaplonu po zgaszeniu luku swietlnego. Przez usunie¬ cie okladziny izolacyjnej, która dzieki no¬ wej zasadzie gaszenia luku jest w laczniku rozpreznym zbedna, staje sie komora roz- prezeniowa w porównaniu z komora gasni¬ cza znacznie prostsza.Szczególnie wytrzymala na cisnienie konstrukcje otrzymuje sie, jezeli polaczenie miedzy pokrywa a naczyniem metalowem wykonac zapomoca sworzni nagwintowa¬ nych, jednym koncem wkreconych w po¬ krywe, a drugim koncem przepuszczanych przez otwory w nadlewach naczynia meta¬ lowego i dociagnietych zapomoca nakretek.Z duzym pozytkiem mozna zastosowac pier¬ scien metalowy, wpuszczony w pokrywe z materjalu izolacyjnego, w którym zostaja umocowane sworznie nagwintowane. Aby otrzymac mozliwie najlepsza wytrzymalosc na przebicie, nalezy tak pierscien metalo¬ wy, jak i sworznie nagwintowane odizolo¬ wac w sposób, podobny do sposobu odizo¬ lowania zezwojów i polaczen czolowych u- zwojenia pradnicy.W celu utworzenia ponad komora roz- prezeniowa komory, w której skrapla sie para, wyplywajaca z komory rozprezenio- wej podczas wysuwania sie ruchomego trzpienia kontaktowego, i z której tworzace sie skropliny plyna znowu do komory raz- prezeniowej, mozna wedlug wynalazku u- miescic ponad pokrywa komory rozpreze- niowej druga pokrywe, wykonana z mate¬ rjalu izolacyjnego i umocowana zapomoca tych samych sworzni nagwintowanych, co i pierwsza pokrywa, miedzy obie pokrywy zas wstawic pierscien rozporowy. Azeby czesc pary, która nie zostala skroplona, mo¬ gla wyplywac z przestrzeni, która tworzy pierscien rozporowy i pokrywa, i nie powo¬ dowala w tej przestrzeni zadnego przeciw- cisnienia, wplywajacego ujemnie na rozpre¬ zanie pary, powodujace gaszenie luku swietlnego, wymieniony pierscien rozporo¬ wy zaopatruje sie w otwory do wylotu pa- Wytrzymalosc na cisnienie komory roz^ — 2 —prezeniowej moze byc wedlug wynalazku zmniejszona dzieki polaczeniu tej komory ze zbiornikiem powietrznym, powodujacym wyrównanie cisnienia.Korzystnie jest przewód, laczacy komo¬ re ze zbiornikiem powietrznym, tak umie¬ scic, azeby luk swietlny byl chlodzony za- pomoca cieczy, przedostajacej sie przy nad¬ cisnieniu w komorze rozprezeniowej do zbiornika powietrznego, a to w celu podtrzy¬ mywania dzialania gaszacego, zwlaszcza w miejscu, nazywanem podstawa luku, w któ- rem styka sie luk swietlny z nieruchoma szczeka kontaktowa. W tym celu przy za¬ stosowaniu nieruchomej szczeki kontakto¬ wej w ksztalcie tulipana mozna przewód, laczacy komore ze zbiornikiem powietrz¬ nym, umiescic wspólsrodkowo we wspo¬ mnianej kontaktowej szczece tulipanowej.Poniewazprzy odlaczaniu malych mocy po¬ wstaje naogól malo pary, a wiec wytwarza sie wtedy tylko nieduze cisnienie, zatem w tych przypadkach wyrównawczy zbiornik powietrzny powinien pozostac nieczynny.Takie dzialanie otrzymuje sie w mysl wyna¬ lazku dzieki wlaczeniu w przewód, prowa¬ dzacy do wyrównawczego zbiornika po¬ wietrznego, takiego zaworu, który otwiera sie dopiero przy okreslonem cisnieniu. Wy¬ równanie cieczy po ukonczeniu wylacze¬ nia uskutecznia sie wedlug wynalazku po¬ przez przewód o malym przeswicie, lacza¬ cy komore rozprezeniowa z powietrznym zbiornikiem wyrównawczym.Ze wzgledu na pewna strate cieczy, wy¬ stepujaca zwlaszcza przy wylaczaniach w bardzo ciezkich warunkach, lacznik wedlug wynalazku jest zaopatrzony w urzadzenie do uzupelniania cieczy.Na rysunku przedstawiono przyklad wykonania wynalazku, przyczem fig. 1 i 2 przedstawia wytrzymala na cisnienie ko¬ more rozprezeniowa, wykonana w postaci metalowej czaszy, zamknietej pokrywa z materjalu izolacyjnego, fig. 3 zas — lacznik rozprezny z komora rozprezeniowa, pola¬ czona z. powietrznym zbiornikiem wyrów¬ nawczym.Na fig. 1 metalowe naczynie 10 w ksztalcie czaszy posiada u góry zgrujbiony brzeg 11, na którym spoczywaja dwie ply¬ ty 12 i 13 z materjalu izolacyjnego, stano¬ wiace pokrywy. Dolna pokrywa 12 posiada wpuszczony w nia pierscien metalowy 14, zaopatrzony w gwimt da sworznie nagwin¬ towane 15. Dzieki tym sworzniom nagwin¬ towanym pokrywa jest mocno docisnieta do metalowego naczynia 10, które u dolu po¬ siada nadlewy 16, sluzace do przepuszcze¬ nia sworzni nagwintowanych i umozliwiaja¬ ce dociagniecie wymienionych sworzni na¬ gwintowanych zapomoca nakretek. Rucho¬ my trzpien kontaktowy jest, przepuszczony przez tulejke 17 z materjalu izolacyjnego, osadzona w pokrywie. Liczba i8 oznacza ciecz wylacznika.Fig. 2 przedstawia komore rozprezenio¬ wa z dwiema pokrywami 21 i 22, przedzie- lonemi pierscieniem rozporowym 20. Górna pokrywa 22 sklada sie z dwóch plyt 23 i 24 z materjalu izolacyjnego, W dolna pokry¬ we wpuszczony jest pierscien metalowy 25, w który wkrecone sa sruby 26. Sruby 26 o- raz pierscien metalowy 25 sa odizolowane zapomoca warstwy izolacyjnej 27, w spo¬ sób, podobny do spo&obu, w jaki sa odizo¬ lowane zezwoje i polaczenia czolowe uzwo¬ jenia pradnicy. Sruby sa przepuszczone przez górny kolnierz. 28 naczynia metalo¬ wego 29. Pierscien rozporowy 20 posiada zlboku otwory 30 do wylotu pary, wywiazu¬ jacej sie w komorze rozprezeniowej. Po¬ krywa 21 orajz pokrywa 22 sa zaopatrzone w wykonane posrodku otwory przepustowe 31 i 32, przez które przechodzi ruchomy trzpien kontaktowy.Na fig. 3 komora rozprezeniowa 41 po¬ siada pokrywe 42, w której jest wykonany otwór 43. Liczba 44 oznacza ruchomy trzpien kontaktowy, 45—nieruchoma szcze¬ ke kontaktowa w ksztalcie tulipana, 46 — wyrównawczy zbiornik powietrzny, 47 — — 3 —przewód, który laczy komore rozprezenio- wa ze zbiornikiem wyrównawczym i które¬ go koniec jest przepuszczony wspólsrodko- wo przez tulipanowa szczeke kontaktowa 45, 48 — zawór ze sprezyna 49. Liczba 50 oznaczony jest przewód o malym przeswi¬ cie, laczacy komore z wyrównawczym zbior¬ nikiem powietrznym 46, liczba 51 zas maly otwór lub otwory w grzybku 48 zaworu. Po¬ przez wymieniony pnzewód i otwór ewen¬ tualnie otwory uskuteczniane jest wyrów¬ nywanie cieczy. W lejku 53 znajduje sie odwrócona do góry dnem butelka 52, na¬ pelniona plynem, której dolny brzeg szyjki 54 znajduje sie na tym samym poziomie, co i poziom cieczy 55. Liczba 56 oznacza za¬ wór zwrotny, a 57 i 58 — izolatory wspor¬ cze, na których jest ustawiony lacznik.Dzialanie lacznika jest nastepujace.W chwili rozlaczenia kbntaktów 44 i 45 powstaje luk 59, który wywoluje wyparo¬ wanie pewnej czesci cieczy. Jesli moc wy¬ laczania jest nieduza, to preznosc w komo¬ rze rozprezeniowej wzrasta nieznacznie, tak iz zawór 48 pozostaje zamkniety. O ile jednak moc wylaczania jest duza, wówczas zawór 48 otwiera sie, przyczem czesc cieczy zostaje przetloczona z komiory 41 poprzez przewód 47 do powietrznego zbiornika wy¬ równawczego 46. Wskutek tego zwieksza sie przestrzen, zajmowana przez pare, wywia¬ zujaca sie w komorze 41, tak iz cisnienie nie moze przekroczyc wartosci dopuszczalnej.Jak latwo zauwazyc, ciecz przeplywa przez podstawe luku, powodujac jego chlodzenie.Przeplyw pary i cieczy przez waska szcze¬ line o ksztalcie pierscienia miedzy trzpie¬ niem kontaktowym a sciankami otworu w pokrywie jest nieznaczny wobec duzego o- poru przeplywu w tej szczelinie, dzieki czemu cisnienie trwa w komorze tak dlugo, dopóki ruchomy trzpien kontaktowy 44 po¬ zostaje w pokrywie 42. Po wyciagnieciu ru¬ chomego trzpienia kontaktowego 44 z wa¬ skiego otworu 43 w komotize rozprezenio¬ wej nastepuje gwaltowne rozprezenie pary, sprowadzajace zgaszenie luku. Dzieki nad¬ cisnieniu w powietrznym zbiorniku wyrów¬ nawczym 46 ciecz z tego zbiornika przeply¬ wa przez male otwory 51 do komory roz¬ prezeniowej. Jezeli mimo wszystko strata cieczy jest tak duza, iz poziom cieczy opa¬ da ponizej brzegu szyjki butelki 52, wów¬ czas z tej butelki wycieka tyle cieczy, ile potrzeba jej dla osiagniecia normalnego poziomu cieczy w komorze rozprezeniowej.Oczywiscie powietrzny zbiornik wyrównaw¬ czy moze byc umieszczony wspólsrodkowo wzgledem komory rozprezeniowej, dzidki czemu otrzymuje sie mniejsze wymiary lacznika rozpreznego. PL