Próbowano juz dotychczas wytwarzania luków swietlnych miedzy elektrodami wol- framowemi w atmosferze obojetnych ga¬ zów lub mieszaniny gazów, a mianowicie uzywano azotu, wodoru, tlenku wegla i nadtlenku wegla. Nadtlenek wegla utlenia wolfram na kwasy wolframowe juz przy 1000°. Tlenek wegla wytwarza przy dluz- szem paleniu weglik wolframu i kwasy wol¬ framowe; przez ten pierwszy staja sie ele¬ ktrody kruchemi. Wodór nie nadaje sie wskutek swego nadzwyczaj wielkiego prze¬ wodnictwa ciepla. Ze wspomnianych ga¬ zów do wypelnienia lamp lukowych wcho¬ dzi w rachube tylko azot. Wynalazek po¬ lega na wytwarzaniu luku swietlnego mie¬ dzy elektrodami wolframowemi w atmosfe¬ rze argonu lub innych szlachetnych gazów lub mieszaniny gazów, przez co uzyskuje sie znaczne zalety w porównaniu do lamp z napelnianiem azotowem.Po pierwsze argon posiada znacznie mniejsze przewodnictwo ciepla, niz azot.Wskutek tego przy równej temperaturze elektrod ekonomja lampy argonowej jest znacznie wyzsza, niz ekonomja lampy azo¬ towej. Powtóre wolfram, jak to sie oka¬ zalo, znacznie mniej ulatnia sie w argonie przy tej samej temperaturze niz w azocie.Wskutek tego trwaja elektrody w argonie przy tej samej temperaturze znacznie dlu¬ zej, wzgl. z ich temperatura mozna pójsc wyzej, przez co uzyskuje sie dalsze pod¬ wyzszenie ekonomji, gdyz z podwyzsze¬ niem temperatury wzrasta promieniowanie swiatla znacznie szybciej, niz oddawanieciepla. Lampy argonowe zuzywaja okolo %¦ Watta na swiece lub jeszcze mniej i mo¬ ga byc z . ta nadzwyczajna wydajnoscia swiatla, przy uzyciu cienkich drucików ja¬ ko elektrod, wyrabiane równiez dla bardzo malych natezen swiatla- Po trzecie argon dozwala na obieranie wiekszych odleglosci elektrod od siebie wskutek swej lepszej przewodnosci elektrycznej. Luk swietlny musi miec znaczna dlugosc, wskutek czego swiatlo moze bez,przeszkody promieniowac z bialo rozzarzonych elektrod. Przy wy¬ robie lamp, zwlaszcza przy masowej fabry¬ kacji, jest to równiez bardzo korzystne, gdyz nie jest sie zmuszonym do regulowa¬ nia odleglosci elektrod dokladnie na dzie¬ sietne czesci centymetra. Przy uzyciu azo¬ tu wytwarza sie wkrótce azotan wolframu, który osiada na sciance balonu lampy. Tej wady niema przy uzyciu argonu. Nastepnie jest tu takze przy dlugiem swieceniu znacz¬ nie mniejsza zmiana ksztaltu elektrod", niz przy azocie i zmiana ta, wskutek wspo¬ mnianej juz poprzednio lepszej przewod¬ nosci elektrycznej argonu, nie wywiera wielkiego wplywu na napiecie lampy.Owszem, napiecie elektryczne luku pozo¬ staje praktycznie niezmienne i lampa nie potrzebuje zadnego regulatora. Wkoncu przy uzyciu argonu, zapalanie lampy jest ulatwione, co dla praktycznego zastosowa¬ nia jest bardzo wazne.Nalezy wspomniec, ze juz od dluzsze¬ go czasu próbowano przepuszczania luku swietlnego miedzy elektrodami z osmium w argonie. Próby te nie doprowadzily je¬ dnak nigdy do praktycznego rezultatu, co zreszta odnosi sie równiez do wspomnia¬ nych prób na poczatku, a wytlomaczyc to mozna licznemi powodami. Osmium nie wytrzymuje tak wysokiej temperatury, by mozna bylo wyzyskac, dostatecznie korzy¬ stna ekonomje dla lampy lukowej. Naste¬ pnie osmium rozpyla sie latwiej, co pro¬ wadzi do szybkiego poczernienia lampy.Elektrody z osmium nie moga byc wyko¬ nane we wlasciwym, rozciagliwym stanie i we wlasoiwym ksztalcie.Przy uzyciu cienkich elektrod nadaje sie mianowicie ich czesciom wiazacym sto¬ sownie do wynalazku taki ksztalt, by stra¬ ty energji na rzecz gazu byly mozliwie naj¬ mniejsze, np. przez zastosowanie srubowo wijacego 'sie drutu. Nieswiecacym cze¬ sciom elektrod nadaje sie tu, a takze i przy elektrodach grubych, mozliwie najmniejszy przekrój, by strata energji wskutek prze¬ wodnictwa ciepla metalem byla jak naj¬ mniejsza. Mozna np. jako elektrode cien¬ ka uzyc drucik wolframowy zaopatrzony na koncu w glówke lub zwiniety na koncu w ksztalt linji srubowej.Do zapalenia luku swietlnego moga byc uzyte te wszystkie srodki, których sie zwy¬ kle uzywa do zapalania luków swietlnych, a zwlaszcza luków swietlnych rteciowych, zatem bezposrednie zetkniecie obu elektrod z nastepujacem potem oddaleniem, pola¬ czenie obu odleglych od siebie elektrod przewodnikiem z nastepuj acem potem od¬ daleniem tego ostatniego, wysokie napiecie, które musi byc wywolane np. impulsem pradu indukcyjnego.Szczególnie celowe zapalanie uzyskuje sie przez nadanie katodzie ksztaltu dwu¬ biegunowego przewodnika, przez który przesyla sie prad celem rozzarzenia go, prad ten jonizuje gaz podobnie jak znana utleniona katoda Wehnelta, poczem tworzy sie luk swietlny pod normalnem napieciem.Gdy to sie stanie, mozna w pewnych okolicznosciach przemienic polaryzacje e- lektrod. Celem zaoszczedzenia pradu za¬ leca sie wylaczenie pradu grzejacego po wytworzeniu sie luku swietlnego, do cze¬ go sluzyc moze przekaznik, podobnie jak przy odlaczaniu pradu grzejacego przy lampach Nernsta. Po przerwaniu sie luku swietlnego prad grzejacy wlacza sie samo¬ czynnie zpowrotem. Jako katody zapala¬ jacej uzywa sie np. druciku wygietego w - 2 —ksztalt litery U, którego oba konca sa pola¬ czone z doprowadzeniami pradu. Druga elektrode umieszcza sie celowo naprzeciw odpowiednio spiralnie zwinietej petlicy drucika.Podobne wyniki jak z argonem mozna uzyskac takze z innemi szlachetnemi ga¬ zami. Nastepnie mozna uzyc równiez mie¬ szanin tych gazów i przez to uzyskac przy równych dlugosciach luku swietlnego roz¬ maite napiecia i na te wplywac zapomoca obranego stosunku'mieszaniny. W tym ce¬ lu moga byc w pewnych okolicznosciach dodane równiez gazy obojetne, jak azot. PL