Wynalazek niniejszy dotyczy elek- tryiczneigo urzadzenia prostowniazegla, które znajdiije zastosowanie przede- wsizylstklemi w polaczieniu z prizekazinifcaimi elektirostaitycznicnii np. w telefonicznych u- klaidach sygnalizacyjnych, w celu urucho- miainia tych przekazników zapomoca pra¬ dów zmiennych, W tym lub podobnym celu propono¬ wano stosowanie prostowniczych lamp ka¬ todowych, wzmacniajacych 'drgania elek¬ tryczne, doprowadzane db przekaznika.Unzadizeniia te sa zinane, jednak dosc drogie oriaz niezupelnie odpowiadaja wa- ruidkom, stawianym w praktyce, zwlaszcza nie isa niezawodne w dzialanie.Wynaliazielk stwarza furzadzemne, wyko- nywajace zadanie prostownika w isposób hardziej niezawodny, prostszy w obslu¬ dze, mniej skomplikowany i tanszy.Nowe urzadzenie prostownicze sikladia sie z gaizoweij lampy wyladowczej np.Lampki jainzacej, z kondensatora oraz z wlaczonego w szereg z nim pomocniczego zródla pradu, bedacego w obwodzie lampy wyladowczej, o napieciu, niewystarczaja- cem db wywolania w niej wyladowan.Gdy lampa wyladowcza sie nie jiairzy,la pnzestmzen miedzy jej elektrodami sta¬ nowi "prizerwe w obwoidzie lampy. Jezeli portl^tó^ ^H^ci^stale prostowanego pólokmeisiu pradu zimaiennegp doda sie (co pól okresu) dto stalegp napiecia (znaki obu napiec inusza byc te same) biaterji poimoc- nAazej, wtedy suimaryazne napiecie pr&e-- wyzisizy lufo osiiagniie potrzebne jiapdecie zapianiu; lampa zacznie sie jarzyc, stajac sie dzieki temu przewodnikiem, oczywiscie wzgledeni prostowanej polówki pradu zimiennego. W nastepnym pólokresie, gdy zródlo napiecia pradu zmienniego zmienilo znak, napiecie zmienne bedzie odejmowalo sie od napiecia pomocniczego, a wiec w tym pólokresie siumairycizne napiecie bedzie mniejsze od ri&pJecia wyladowania lampy i prostowania niie bedzie. Z tego wynika, ze wynalazek doityczy prostownika jednopoi- lówkowego. Napiecia pomocniczego ido- sitainaza raaizwyczaj zródlo pradu stalfegoi; powinna ono byc nieco nizsize od napiecia, wywolujacego zaplon w ponzeirwie wyla- dbwozej. Pnadly prostowane laduja kon¬ densator, wskutek czego powstaje napie¬ cie stale, które mozna auzyc do uirudiomia- niia przdkainiika elektrostatycznego. No- weni uinzadzenieni prositowmiiazem mozna poslugiwac sie równiez i w inny sposób, nietylko w polaczeniu iz pirizefcaznikiem elektirostatyiaznym, aczkolwiek to wlasnie polacjzemiie stanowi glówne zadanie wyna¬ lazku.Wynalazek wyjasnia rysunek, na któ¬ rym fig, 1 przedstawia schemat ukladu po¬ laczen, wyjasniajacy zasade niniejszego wynalazku; na schemacie tym przekazni¬ kiem elektrostatycznym jest lampa trój- elektrodowa. Fig. 2 — przedstawia wykres zaleznosci pomiedzy napieciem stalem, wysitepujaoem na kondensatorze, uwidocz¬ nionym na fig, 1, a nalozonem napieciem zmiennem. Fig. 3 — 5 przedstawiaja od¬ miany ukladu polaczenia uwidocznionego na fig. 1.W wykonaniu wedlug fig. 1 kondensa¬ tor C jest polaczony sizeregpwo z foaterja siatkowa i znajduje sie pomiedzy kaitodla a siatka lampy trójelektrodowej E, uzytej jako przekaznik elektrostatyczny. Ponad¬ to kondensator ten jest wlaczony w obwód lampy jarzacej G, zawierajacej równiez baterje B o napieciu V°, nieco nizszem od napiecia Vt zaplonu lampy jarzacej. W tenze obwód wlaczony jest pmzyrzad S do wytwanzania napiecia zmiiennego^ nakla¬ danego na napiecie stale baterji B. Przy¬ rzad S moze stanowic np. wtórne uzwojenie transformatora, zapomoca którego obwód pradu lampy jarzacej jest polaczony z prziewoidem telefonicznym. Pomiedlzy zaci¬ ski kondensatora C wlaczony jest opornik /, przeiz który kondensator ten moze sie wyladowywac, wskutek czego, po urucho- mfenilu przekaznika uzyskuje sie zpowro- tem normalny potencjal siatki. Opór ten dziala w sposób podbbny, jak zwykly u- plyw siatkowy. W obwód siatki lampy E wlaczony jest dbwolnego rodzaju aparat F. Tym apanaitem F moze byc np. transfor¬ mator siatkowy, jezeli lampa E dziala ja¬ ko wzmacniacz,, przyczetm na poczatkowe napiecie siatkowe nallezy oddzialywac po¬ przez lampe jarzaca.Lampa jarzaca posiada, jak wiadomo, te wlasnosc, ze wyladowanie nastepuje w* niej pmzy zu|pelnie okireslonem napieciu Vt pomiedlzy ellektrodami, zwanem napie¬ cie zaplonu.Jezeli napiecie to jest nizsize, to obwód pradtu jest zupielnie przerwany zapomoca przerwy wyladowczej skoro tylko lampa rozzarzy sie, obwód pradu zamyka sie. Juz po pierwisizem wyladbwaniu napiecie na lampie spada do tak zwanego napiecia wy¬ ladowczego. Róznice pomiedzy napieciem zaplonu i napieciem wyladowczem mozna tu pominac, wskutek czego w dalszych u- stepacli opisu (zaklada sie, ze oba te napie¬ cia sa sobie równe.Napiecie wyladowcze jest stale, to jest nie zalezy od pradu wyladowczego. — 2 —Niecili zródlo pradb S wyfcwarraa zmien¬ ne napiecie sinusoidalne o -wartosci sku¬ teczniej V3, które naklada sie na napiecie V0 baterjd B. Napiecdie wypadkowe moze osiagnac maxitmalina wartosc chwilowa: VQ+f2.'V,; Wyladowanie nastepujia, jezeli: V0-h//2". V, = V,; gdzie V / jest imaxiimalina wielkoscia napie¬ cia aaplonu. Poniewaz przestrzen wyla¬ dowcza nie moze izraweazyc wiekszego na¬ piecia, anizeli Vlf przeto róznice napiec: Vo-Hj/2~. Vs-V<; musi przejac kondensator C. Jezeli biegu¬ nowosc jest dbbrana tak, jak to wskazuje przedstawiony na rysunku rulkliad polaczen, to powstajle ladunek ujemny na górnej o- kladce konidlenisajtora o chwiilowem, maxi- mailnem napieciu na kondetaisatorize: VCl-V0 + ^2". V,— Vt; W nastepnym moanenicie napiecie zmiienjne maleje i napiecie wyladowcze Vt nie jietsit nadal osiagane. Lampa prze¬ staje sie wskutek tego jarzyc, obwód zas pradu zostaje przerwany.W okresie t, do powstania nastepnego ladunku, napiecie kondensatom spada do wartosci. e c . Ks gdzie Rs oznacza opór opornika siatkowe¬ go /. Nastepniie zas kondensator znów la- dhije sie do wartosci V^.Nailezy zaznaczyc, ze napiecie to nie moze przekroczyc wartosici V o, albowiem sikono napiecie na kondensatorze osiagnie te ostatnia wartosc, to znosi sie ono calko¬ wicie z napieciem baterji B i urzadzenie nie moze dzialac wtedy jako prostownik.Jezeli opór R jest polaczony i&zeireigo- wo z lampa jarzaca, jak to wskazuje fig. 1, wtedy uklad! ten obnzytmjuje pewna bez¬ wladnosc prizy ladowaniu, to jest napiecie na kondensatorze wzrasta .do wartosci V dopiero po kilku zaladowaniach. Pnzy bar¬ dzo wielkiej czestotliwosci napiecie w kon¬ densatorze nijgdy nie moze osiagpac tej wartosci.Jezeli tlumienie wyladtowan kondensa¬ tora jest tak wielkie, ie wyladowanie nie nastapi pomiledlzy dwoma nastepujacemu po sobie naiiaidbwaniami, to pomiedzy sta¬ lem napieciem skutecznem Vc kondensa¬ tora a napieciem zmienmem V^ powstaja zaleznosci, stanowiace bezposredni wynik powyzszych wywodów.Niech co oznacza pulsacje pradu zmien¬ nego.Jezeli Vs n Vx= j/f(V'- VJ. nVc = 0; n yf- VtVsy^(Vt- VJ, to V0 V, 0; Vc=l(»,Ve); • Vs yj'Vtf" Vc= v°; Krzywa, wiskaizuijaca zailezniosc pomie- dfey napieciem na kondensatoinze V c a na¬ pieciem zmiennem V^ uwidocznia fig. 2. - 3 -rW ukladzie wedlug fig. 3 zródlo pradu ataiego wytwarza spadek napiecia w lam¬ pie jamzacej G1, zasilanej.pradeim iz baterji JEj, polaczonej szeregowo tz oparem /?1.Pazoistiale oznaczenia odpowiadaja od¬ nosnym oiznacizeniicwm fig. 1, Lampy jarzace sa dobrane tak, ze napiecie wyladowcze lamapy Gj jest nieco niizsize. od napiecia &&r plonu laimpy G. Napijcie baterji B1 jest wyzsze od napiecia zaplonu lampy Gx.Wskutek /tegp lampa Gx swieci stale, podr czais gdy wyladowanie poptrtzeiz iaimpe G zachodzi tylko pnzy nakladaniu napiecia pradu tzmiemmego, pochodzacego ize zródla pradu 5, Uklad tern ma ina celu wytwarzanie w obwodzie pradu wyladowczego napiecia srbaiego o okreslonej wartosci. Napiecie to jesit w pewinyiah granicach uniezaleznione od zmian napiecia' baiteirji ^ W ukladzie polaczen weidlug fiig. 4 o- pór uplywowy jest polaczony -.szeregowo z lampa jiamzaca G2. Napiecie Vlf dopniowa- dzane do siatki lampy trójelektrodowej, nieprzedstawionej na rysunku, jest pobie¬ ranie z .zacisków .'opornikauplywowego /.Oznaczenia odpowiadaja im oznaczeniom fig. li. Tlumienie pnzy wznawiamiu napiecia . siatkowego, po ustaniu) dzialania pradu zmiennego, jieisit wskutek tego znacznie zmniejszone.W ukladzie wedlug fig. 5 kondensator C jesit wlaczony równolegle do polaczo¬ nych w szereg lampy jarzacej C3 i babeirji B2 o okreslonem napieciu. Oznaczenia od¬ powiadaja tu oznaczeniom fig,. 1. W tym ukladzie napiecie na kondtosatorze V c moze byc ograniczone dfc pewniej maksy¬ malnej wartosci, mniejszej jednak od na¬ piecia haterji B. Ograniczenie to islosuje sie równiez i do napiec chwilowych.We wszystkich opisanych powyzej u- kladach przekaznikiem elektrostatycznym j^sit lampa o katodzie zarowej, której na¬ piecie siatkowe ulega, wskutek powstawa¬ nia piradiów [zmiismnyoh, stosunilsowo powol¬ nym zmianom. Ze wzgledu na istote wyna¬ lazku budowa przekaznika jest obojetna rzecza. Mozna go zbudowac, wykorzystu- j ac zjawisko przyciagania elektirostiaitycz* neig|o (np wedlug szwedzkiego patentu Nfr 55510). Z drugiej strony uklad wedlug ni¬ niejszego wynalazku moze byc uzyty jako urzadzenie prostownicze, a mianowicie w polaczeniu z wisizedkiego rodzaju odbiorni¬ kami sygnaliziacyjneimi, odlbibirnikami ra- djowemi i innemi. PL