Wiadomo, ze zwoje przedzalnicze, wy¬ przedzone zapomoca wirówki, plócze sie i obrabia nastepnie plynami, przeciskajac przez umieszczone na nosnikach zwoje plyny obrabiajace od wewnatrz lub od ze¬ wnatrz. Zwoje przedzalnicze w postaci, w jakiej otrzymuje je sie w bebnie przedzal¬ niczym, stawiaja jednak przejsciu plynów bardzo duzy opór, skutkiem czego plóka- nie trwa bardzo dlugo lub tez cisnienie plynu musi byc bardzo duze, co pociaga za soba wieksze niebezpieczenstwo uszkodze¬ nia nitek.Inny sposób pokonania duzego oporu zwojów przedzalniczych polega na zasto¬ sowaniu sily odsrodkowej, przyczem plyn wprowadza sie do wnetrza szybko obraca¬ jacych sie zwojów przedzalniczych.W mysl niniejszego wynalazku zwoje przedzalnicze plócze sie, odsiarkowuje, bieli i t. d., wprowadzajac plyn do wnetrza zwojów, spoczywajacych na nieruchomej podstawie, przyczem plyn ten wznosi sie glównie wewnatrz nieprzepuszczalnych zwojów przedzalniczych i przeplywa mie¬ dzy górnym ich brzegiem oraz znajdujaca sie nad niemi przylegla powierzchnia. Pod dzialaniem powstajacego tu pradu zwoje przedzalnicze rozszerzaja sie az do przy¬ leglej powierzchni, znajdujacej sie nad niemi, i zamykaja teraz wolne ujscie ply¬ nu, które przedtem mialo miejsce pomie¬ dzy górnym brzegiem zwojów i przylegla powierzchnia. Jednoczesnie z rozszerza¬ niem zwojów rozluznia sie ich uwarstwie¬ nie, dzieki czemu zwoje staja sie przepu¬ szczalne dla plynu.Obróbke wedlug wynalazku moznaprzeprowadzic zapomoca urzadzenia, przedstawionego schepiatycznie na fig. 1 i 2 zalaczonego ry&untu.Zwoje przedzalnicze C kladzie sie na podstawach A, które sa nasadzone na ru¬ rze B, zaopatrzonej w otworki 2?x i sluza¬ cej do doprowadzania plynu obrabiajace¬ go. Odstepy miedzy podstawami A sa wiek¬ sze, niz wysokosc obrabianych zwojów przedzalniczych. Róznica ta wynosi przy¬ najmniej kilka milimetrów, moze ona jed¬ nak równiez wynosic jeden lub wiecej cen¬ tymetrów. Przy wprawieniu urzadzenia w ruch pzrez rure B doprowadza sie plyn obrabiajacy, który wychodzi przez otwor¬ ki B± rury B, wchodizi do przestrzeni, u- tworzonych przez zwoje przedzalnicze C i podstawy A, poczem plynie ponad górnym brzegiem zwoju przedzalniczego wbok.Wskutek dzialania pradu plynu zwoje przedzalnicze rozszerzaja sie teraz az do podstawy A, znajdujacej sie nad niemi i zamykaja wolne ujscie plynu, które dotad znajdowalo sie pomiedzy brzegiem zwo¬ jów przedzalniczych C i dolna powierzch¬ nia podstawy A. Jednoczesnie zwoje po rozszerzeniu staja sie równomiernie prze¬ puszczalne dla plynu. Uskutecznone przez dzialanie plynu równomierna rozluznie¬ nie warstw nitek zwojów przedzalniczych jest bardzo korzystne, poniewaz plyn obra¬ biajacy mozna przeprowadzic przez zwoje przedzalnicze pod bardzo malem cisnie¬ niem. Rozluznione przez pierwsze plóka- nie zwoje przedzalnicze mozna bezposred¬ nio poddac dalszej zwyklej obróbce, jak odsiarkowywaniu, bieleniu i barwieniu.W celu dogodniejszej obróbki zwoje przedzalnicze umieszcza sie w mysl niniej¬ szego wynalazku na dziurkowanych lub po¬ siadajacych szczeliny nosnikach, na któ¬ rych poddaje sie je nastepnie powyzej opi¬ sanemu zabiegowi plókania. Sposób ten posiada te zalete, ze zamiast dotykac sie wrazliwych zwojów przedzalniczych moz¬ na teraz brac reka za nosniki. Poszczegól¬ ne nosniki sa tak urzadzone, ze mozna je wstawiac jeden w drugi. Musza one oczy¬ wiscie byc w ten sposób zbudowane, aby pozwolily na powyzej opisane rozszerza¬ nie sie zwojów przedzalniczych, to znaczy ze miedzy zwojami a nosnikami musi byc pewien luz. Miedzy zas wstaiwionemi jeden w drugi nosnikami równiez musi byc za¬ chowany dostateczny luz, aby umozliwic pozadane rozszerzenie sie zwojów prze¬ dzalniczych wgóre, co ma duze znaczenie dla rozluznienia sie warstw nitek.Fig. 3 — 5 zalaczonego rysunku przed¬ stawiaja dla przykladu takie nosniki. Na fig. 3 przedstawiony jest pojedynczy no¬ snik czesciowo w rzucie pionowym i cze¬ sciowo w przekroju pionowym. Fig. 4 przedstawia przekrój wzdluz linji IV—IV fig. 3, a fig. 5 — kilka wstawionych jeden w drugi nosników.Nosnik w mysl wynalazku sklada sie z zaopatrzonego w szczeliny cylindra 1 z o- tworami 2, podstawy 3 .oraz szyjki 4. W podlstawie 3 znajduje sie tarcza 5, posia¬ dajaca srodkowy otwór 6, którego sredni¬ ca od|powiada sredlnicy szyjki 4. Czesc cy¬ lindryczna moze równiez posiadac ksztalt cokolwiek stozkowy. Szczeliny maja na ce¬ lu zapobiec przyleganiu jednym bokiem zwojów. Przy zwojach przedzomych gru¬ biej dobrze jest zaopatrzyc w otwory lub szczeliny takze podstawe nosników.Jako materjal dla inosnika nadaje sie polakierowany lub nielakierowany glin, stal odporna na dzialanie kwasów lub po¬ dobne stopy, ebonit lub materjaly sztucz¬ ne.Naladowane zwojami przedzalniczemi C nosniki wsuwa sie jeden w drugi, jak przedstawiono na fig. 5. Zwoje przedzal¬ nicze nie dochodza do podstawy nastepne¬ go nosnika, lecz miedzy górnym brzegiem zwoju przedzalniczego i znajdujacym sie nad nim nosnikiem pozostaje wolny odr step, wynoszacy okolo 15 mm. Przy obrób¬ ce plynami, która odbywa sie w ten spo- - 2 —sób, ze slup, utworzony z wstawionych je¬ den w drugi nosników, zostaje zamkniety na górnym i dolnym koncu, a potem do wnetrza nosników, np. przez nieprzedsta- wiona na rysunku dziurkowana rurke, wprowadza sie plyn obrabiajacy, skutkiem czego rozszerzaja sie przedewszystkiem dolne zwoje przedzalnicze d, w opisany1 juz sposób przez przelewajacy sie plyn az do nastepnego wyzszego nosnika (fig. 5), podczas gdy jednoczesnie czesc doprowa¬ dzonego plynu plynie teraz przez warstwy nitek w ten sposób rozluznionych zwo¬ jów przedzalniczych. Nadmiar doprowa¬ dzonego plynu podnosi sie wewnatrz nosników i nastepnych wyzszych zwo¬ jów przedzalniczych, az powtórzy sie przy tern taki sam przebieg. Po krót¬ kim czasie wszystkie zwoje w slupie sa rozluznione i rozszerzaja sie do znajduja¬ cego sie nad niemi nosnika. Doprowadzony plyn scieka nastepnie wylacznie poprzez warstwy nitek zwojów przedzalniczych.Zapomoca wlozonych pomiedzy po- szczególnemi nosnikami pierscieni z guimy lub podobnego materjalu zwieksza sie w razie potrzeby recznie odstep miedzy no¬ snikami oraz przestrzen, w której rozsze¬ rzaja sie zwoje przedzalnicze. W ten spo¬ sób dostosowuje je sie do zdolnosci pecz¬ nienia sztucznego jedwabiu lub do obra¬ biajacego plynu.Zaleca sie kolejna obróbke zwojów przedzalniczych na nosnikach poszczegól- nemi plynami, bez zmieniania polozenia tych zwojów. Takze i suszenie zwojów przedzalniczych przeprowadza sie z do¬ brym wynikiem na powyzszych nosnikach.Dzieki opisanemu sposobowi w mysl wynalazku czas obróbki zwojów przedzal¬ niczych zmniejsza sie znacznie. Równocze¬ snie dzieki powyzszemu sposobowi dziala¬ nia krzyzowanie sie warstw nitek nie u- trudnia nastepnego motania.Okazalo sie nadto, ze bezposrednie przewijanie zwojów przedzalniczych, któ¬ re byly obrabiane sposobem wedlug wyna¬ lazku, a nastepnie suszone, odbywa sie znacznie szybciej, niz zwojów obrabianych znanemi dotad sposobami. Dotychczas nie mozna bylo przewijac nici z wieksza szyb¬ koscia, niz 250 do 330 m na minute bez uszkodzenia nitek przez nadmierne napre¬ zenie. Skutkiem tego szybkosc nawijania byla ograniczona, z drugiej zas strony np. przy ogólnie stosowanych cewiarkach ze stala szybkoscia obrotów nie mozna rów¬ niez bylo nawijac na cewki wiekszej ilosci sztucznego jedwabiu, poniewaz wraz z przybierajacem uzwojeniem cewki szyb¬ kosc odbierania bardzo szybko wzrasta po¬ nad dozwolona miare.Natomiast przy przewijaniu zwojów przedzalniczych, obrabianych sposobem wedlug wynalazku, mozliwe jest uzyska¬ nie szybkosci nawijania od 600 do 800 m na minute, bez niedopuszczalnego napre¬ zenia nitek. Zapomoca zatem sposobu we¬ dlug wynalazku mozna nawijac np. cewki krzyzowe ze sztucznego jedwabiu o takich wymiarach (srednica podstawy wynosi o- kolo 20 cm przy blisko 2 kg jedwabiu), ja¬ kich dotad w zaden sposób nie mozna by¬ lo uzywac.Techniczna korzysc duzych cewek po¬ lega na tern, ze cewiarki sa znacznie lepiej wyzyskane, a owiniecie cewek jest upro¬ szczone. Najwiecej jednak na tern korzy¬ sta wytwórca, poniewaz podczas pracy za¬ chodzi mniejsza ilosc przerwi moze on wy¬ twarzac wieksza ilosc materjalu. Powyzsze duze cewki biegna bowiem nieraz po kilka dni, podczas gdy zwykle male cewki nale- z,alo wymieniac kilka razy dziennie. PL